wtorek, 8 sierpnia 2017

Płyn micelarny x9 (denko) Resibo, Sylveco, Biolaven, Vianek, Coslys, Zielone Laboratorium, Biopha

Witajcie,
ostatni wpis o płynach micelarnych był dokładnie rok temu - TUTAJ. Jeżeli jesteście zainteresowane, czego używałam przez ostatnie długie miesiące, to zapraszam do lektury.




Płyny micelarne w mojej pielęgnacji są od lat. Każdego wieczoru, to własnie od sięgnięcia po buteleczkę z tym płynem zaczynam swój demakijaż.
Czego oczekuję od tego kosmetyku?
  • micel ma bez większego pocierania powieki skutecznie rozpuścić tusz (od 2-3 lat używam już tylko naturalnych cieni i maskar - napiszę Wam o tym, bo to czasami droga przez mękę),
  • oczekuję, że płatek nasączony micelem podczas wieczornego demakijażu szybko zbierze z mojej tłustej skóry całodzienne sebum wraz z podkładem (od lat już mineralnym) oraz korektor, bronzer i róż,
  • produkt nie może podrażniać i szczypać oczu!!!
Kiedyś wydawało mi się, że przetarcie twarzy płatkiem (nawet 2-3) nasączonym płynem potrafi mi zastąpić tradycyjne umycie twarzy za pomocą żelu i wody. Niestety rozszerzone pory, wysyp zaskórników i grudek szybko pokazało mi, że w moim przypadku micel to za mało.



1. Resibo, Płyn miceralny 49zł/150ml- w moim odczuciu to najsłabszy micel z drużyny tu prezentowanych. To po prostu sama woda. Myślałam, że atomizer w przypadku płynu micelarnego będzie hitem, niestety nie. Płyn nie działał, pryskałam go na wacik dużo - skończył się w dwa tygodnie. Nie kupię więcej, i nie polecam. Cena - 49zł w stosunku do wydajności, a przede wszystkim działania to jakiś żart. 

2. Sylveco, Lipowy płyn micelarny 15,99zł/200ml- mój wielki hit. Nie zliczę zużytych butelek. Po prostu spełnia moje wszystkie oczekiwania. Od Sylveco uwielbiam też żele do mycia twarzy. Polskie, nie drogie, wydajne - nic mi więcej nie potrzeba.

3. Biolaven, Lawendowy płyn micelarny 14,99zł/200ml- po wielu butelkach płynu lipowego z Sylveco postanowiłam zdradzić go dla Biolaven. Płyn okazał się bardzo przyjemny. Czasami przeszkadzał mi jego trochę jednak zbyt intensywny zapach. Ale do działania nie mogę się przyczepić. Miło go wspominam. 



4. Coslys, Woda micelarna do skóry wrażliwej 49,99zł/200ml - przyjemny płyn o subtelnym różanym zapachu. Nie zawsze wszystko domył (a przecież takie cuda jak wodoodporne tusze i eyeliner są mi obce). Często szczypał mnie też w oczy. Nie kupię ponownie. 

5. Coslys, Płyn do demakijażu oczu z ekstraktem z lilii 39,99/125ml - to mleczny płyn zamknięty w bardzo przyjemnym dla oka opakowaniu z atomizerem. Kilka psiknięć na wacik, i gotowe. Płynu nie kupię jednak ponownie, bo nie podobało mi się w nim to, że był on takim małym oszustem. Zmyłam makijaż, i nawet użyłam kolejnego płatka, aby wszystko było dokładnie oczyszczone. I wydawało się, że wszystko jest ok. Ale gdy przechodziłam do kolejnego kroku w moim demakijażu, czy żelu do mycia twarzy, to nagle okazywało się, że pod oczami mam jeszcze wcale nie małą pandę. Taka zabawa w kotka i myszkę, to nie dla mnie.


7. Vianek, Odżywczy tonik i płyn micelarny 2 w 1 16,99zł/200ml - po pozytywnych doświadczeniach z płynami od Sylveco i Biolaven kupiłam dwa płyny marki Vianek. Niestety nie zyskały one mojej sympatii. Przeszkadzał mi w nich zbyt intensywny zapach, szczypały mnie też one w oczy. A tak w ogóle idea micel+ tonik 2w1 nie przemawia do mnie. Nie kupię ponownie.

8. Zielone Laboratorium, Płyn micelarny 45zł/150ml- nie tylko pachniał, ale i wyglądał jak sok jabłkowy. Zazwyczaj nie kupuję tak drogich płynów micelarnych, ale tu wygrała ciekawość. Robiłam zamówienie w Zielonym Laboratorium, i dorzuciłam go aby mieć bezpłatną przesyłkę. Płyn działał dobrze, ale w moim odczuciu dyskwalifikuje go to, że szczypał mnie w oczy. Tego micelom nie wybaczam. A szkoda, bo to fajna polska marka, której polityka bardzo do mnie trafia. 


9. Biopha, Emulsja do demakijażu (płyn micelarny) 29,90zł/200ml - sporą odlewkę dostałam od Anuli. Tak bardzo mi się on spodobała, że kupiłam pełnowymiarowe opakowanie. Płyn jest bardzo delikatny i skuteczny zarazem. Bardzo pasuje mi jego subtelny zapach. 

Swój pierwszy płyn micelarny kupiłam dobre 15 lat temu. Wtedy można było je dostać jedynie w aptece. W swojej ofercie miały je takie marki jak La Roche Posay czy Avene. Teraz półki w sklepach się uginają, bo każda marka musi mieć w swojej ofercie micel, ba nawet kilka.

Po tylu latach z micelami, wiem już jedno. Nie warto wydawać na nie dużych sum pieniędzy. Micel to nie fajerwerki, to podstawowy kosmetyk, który ma po prostu dobrze oczyszczać i swoją ceną nie powodować zawrotu głowy. To wszystko daje mi Sylveco. Stąd tak często gości w moich denkach.

Aktualnie zachwycam się rumiankową esencją micelarną Polny Warkocz. Mam jeszcze wspomniany już wyżej płyn Biopha oraz oczywiście Sylveco. Czy będę szukała czegoś nowego? Nie wiem. Może dla chęci zmiany sięgnę po coś innego, ale nie chcę wydawać na to dużych pieniędzy. Bo jak widzicie po dzisiejszym poście, cena nie zawsze idzie w parze z jakością.

A jaki jest Wasz ulubiony micel?
całuję
Jola

24 komentarze:

  1. Zaglądam do Ciebie już od jakiegoś czasu, ale to mój pierwszy komentarz :)
    Mi Sylveco nie podpasował, tzn. mieszki na czole się zbuntowały i zareagowały podrażnieniem. Pokornie wróciłam do Biodermy Sebium H2O. Chociaż marzy mi się jej wymienienie na coś tańszego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że się odzywasz, bo komentarze niesamowicie mnie motywują do kolejnych postów. Dziękuję.

      Ciekawe co tam Ci w składzie zaszkodziło. A może spróbuj micela z EcoLab. Też go bardzo lubiłam, i jest dużo tańszy.
      Robiłam ostatnio mojej siostrze zamówienie zamówienie w aptece internetowej, i to głównym powodem tego zamówienia była Bioderma. Po twarzy siostry widać, że jak użyje czegoś innego, od razu ma wysyp. Zamówiłysmy 6x500ml. Będzie miała zapas.

      Usuń
  2. Z wymienionych płynów używałam tylko, a raczej nadal używam płynu lipowego z Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja ostatnio do demakijazu uzywam tylko wody, tzn specjalnej szmatki nasaczobej woda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to za mało. Za tłustą mam cerę.

      Usuń
  4. A czego używasz do oczyszczania, oprócz micela? Mam podobny problem, jak Ty,chyba właśnie od używania samego micela (na krem bb, minerały ostatnio mi nie pasują). Przemywam jeszcze tonikiem, czasem umyję jeszcze żelem micelarnym, czasem wcześniej nałożę olej, ale to wciąż nie to ;)

    Seldirima

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Planuję wpis o moim demakijażu. Ale skoro pytasz, to już Ci odpowiadam :)

      demakijaż wieczorny:

      1. Płyn micelarny - zmywam płatkiem oczy i przecieram całą twarz (mam tłustą cerę - to taka poczatkowa faza zmywania sebum)
      2. Olej - wyciskam 2-3 pompki oleju na dłonie, w których go rozgrzewam i później nakładam na wstępnie już oczyszczoną micelem twarz. 1-2 minuty masuję całą twarz, podbródek i szyję. To taki demakijaż z masażem. Póxniej zmywam olej ciepłą szmatką muslinową. Robię to delikatnie, nie rozciągam twarzy. Aktualnie używam olejku z Orientany, jest ok, ale więcej do niego nie wróce.
      3. Zel myjący - mój ulubiony to aloesowy z Sylveco - 1-2 pompki rozcieram w dłoniach i myję nim całą twarz i szyję, staram się aby żel był na twarzy przynajmniej 30s
      4. Hydrolat - na wacik wylewam porcję dobrego hydrolatu - mój ulubiony to orzarowy i rozmarynowy z Cosmeceuticum
      I to tyle, na taką twarz można nałozyć serum, póxniej krem.
      taka pielegnacja poprawiła stan mojej skóry.

      Mam nadzieję, że pomogłam.

      Usuń
  5. No proszę, a wydawało mi się, że Resibo ma raczej wydajne kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie działał, to później wylewałam więcej. U mnie skończył się błyskawicznie.

      Usuń
  6. A ja bardzo lubię płyn micelarny Resibo :) Moim zdaniem jest wydajny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, bo u mnie były to zmarnowane pieniądze.

      Usuń
  7. Mnie z micelami nie po drodze, jakoś nie widzę potrzeby ich używania. W zupełności wystarcza mi jeden, a dobry produkt do oczyszczania twarzy :) Post fajny, takie zestawienia się przydają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sprawdza się dwuetapowe oczyszczanie twarzy, czyli w założeniu powinien być olej + żel, ale ja nie wyobrażam sobie nałożenia i rozsmarowywania oleju na tłustą od sebum, brudną od kurzu i makijażu twarz. Dlatego u mnie to micel+ olej + żel.
      Dziękuję.

      Usuń
  8. U mnie sprawdził się micel z Biolaven i z Vianek ten 2w1, natomiast Sylveco szczypał mnie w oczy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Sylveco też często używam :) Biolaven też lubię.
    Fajnie, że biopha dała radę :D
    Polny warkocz mnie kusi bardzo, kiedyś go w końcu dorwę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Biopha bardzo dobrze się spisała.
      A warkocz jest naprawdę fajny!!!

      Usuń
  10. ooo... ja mam z BioPha płyn micelarny.. nie emulsję jak Ty.. tylko zwykły micel i jest ok. Płyn lipowy też dobrze wspominam, a lawednowe sylveco już nie koniecznie. Obecnie pomalutku kończę BioPha i chyba się skuszę na polecany Polny warkocz.. mam nadzieję, że będę pamiętać :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja emulsja od Biopha to zwykły micel, producent się nie popisał, i nazwa wprowadza w błąd.

      Usuń
  11. świetne zestawienie i oczywiście się skusilam na Polny warkocz i lipowe Sylveco, ze juz nie wspomnę o szamponie rozmarynowym polecanym przez Ciebie, też wpadł do koszyka, niebieski Coslys bardzo lubiłam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie Coslys trochę za słabo czyścił, a ja nie lubię trzeć oczu wacikiem.
      Mam nadzieję, że wszystko co kupujesz z mojego polecenia się sprawdzi.

      Usuń