sobota, 5 sierpnia 2017

Ludzie listy piszą, czyli o laserowej depilacji twarzy raz jeszcze cz. V

Witajcie,
w dzisiejszym poście chciałabym zacytować (za zgodą autorki) list Ani, która napisała do mnie po lekturze mojej serii o laserowej depilacji twarzy. Ta wiadomość pokazuje, ile pytań, wątpliwości i przerażenia ma w sobie osoba borykająca się z tym trudnym i wstydliwym problemem.
Tym wpisem chciałabym pokusić się o próbę podsumowania tematu depilacji. Opowiem i pokażę Wam jak jest teraz, czyli rok po skończonej serii zabiegów.



List Ani:
"Witam,
Byłam jakiś czas temu na depilacji woskiem u kosmetyczki, po której zastosowała mi metodę Epilfree, po które włoski mają być słabsze, jaśniejsze i ma być ich mniej. Jestem na razie po 3 takich kuracjach. Póki co włoski są słabsze. Na większe efekty trzeba poczekać. Ilość wymaganych zabiegów to ok 10. Na razie tylko to mi pozostaje, bo depilacja laserowej nie robią latem.
Mam pytanko. Czy miałaś sprawdzane hormony?  Czy są w normie?  Pytam ponieważ u osób które mają za dużo niektórych hormonów, podobno depilacja laserem się nie sprawdza.
Pytań mam ogólnie dużo, bo i wątpliwości pełno. Czy masz także nadmierne owłosienie w innych nietypowych miejscach?  Np. Wokół brodawek?  Nie musisz odpowiadać, bo wiem jakie to krepujące. Sama nie chwale się tym na prawo i lewo, ale oprócz brody mam też owłosienie w innych dziwnych miejscach.
Czy tych włosków na początku było mniej?i z czasem stało się ich więcej? 
Od czego zaczęłaś? Od pęsety?  Czy od razu od wosku? Jak radziłaś sobie, w czasie gdy włoski musiały troszkę podrosnąć aby je usunąć woskiem? Da się je jakoś zakryć makijażem?
Czy wąsik też depilowałaś woskiem?  Widzę że miałaś tylko kilka ciemnych włosków na wąsiku. Ja na wąsiku też mam 4 ciemne włoski, kilka szarych i reszta Jasnych (ale sporo). Zastanawiam się czy zrobić je woskiem u kosmetyczki. Na razie te 4 ciemne wyrwałam pęseta, a z  reszta nic nie robię. Boję się coś robić z tymi szarymi i jasnymi. Boję się że po wosku zrobią się ciemne i twarde.
Mam tyle wątpliwości,  cały czas przyglądam się w lustrze, chciałabym sobie jakoś poradzić z tym problemem i  wyglądać ładnie. Ale boję się, bo wiem że nie u wszystkich laser się sprawdza. Moja koleżanka robiła wąsik tym laserem co Ty  i po depilacji jest ich troszkę mniej, ale nadal są ciemne...
Proszę o pomoc i możliwie jak najbardziej szczegółowe odpowiedzi.
U mnie zaczęło się na początku roku, ginekolog mówi że nadmierne owłosienie wzięło się u mnie z powodu nadwagi, więc wzięłam się za siebie i teraz ważę już dużo mniej, nadal jeszcze powyżej normy, ale staram się zdobyć odpowiednią wagę. Myślisz że jeśli będę szczupła to problem się zmniejszy? Potrzebuję pomocy i wiary w to że będzie dobrze, że będę ładna i będę się psychicznie dobrze czuła.
Pozdrawiam
Ania"



Moje wcześniejsze wpisy na ten temat:



Stan wyjściowy:




Nie będę już wracała do tego, kiedy i jak to mnie się zaczęło, bo wszystko jest w przywołanych wyżej, wcześniejszych postach. 


Rok temu po całej serii zabiegów na mojej twarzy zostało jeszcze kilka "upartych włosków", dzisiaj po roku mam wrażenie, że jest ich o kilka więcej, zwłaszcza nad górną wargą. Ale zobaczcie same:







Jak sobie z tym radzę?
Nie, nie depiluję twarzy woskiem. Ale 3 razy w miesiącu golę twarz, w tych kłopotliwych miejscach. Nie mam z tego powodu żadnych psychicznych oporów. Po prostu nakładam na twarz krem do golenia dla mężczyzn marki Naturativ i przy użyciu najlepszej jaką do tej pory znalazłam maszynką marki - Wilkinson (Rossmann) golę twarz. Dbam o to, aby maszynka zawsze była nowa. Ten duet sprawdza się idealnie, nigdy nie miałam żadnego podrażnienia. 


Jesienią planuję poddać się jeszcze 1-2 zabiegom laserowej depilacji twarzy, tak dla poprawienia i utrwalenia efektów. 

Nadmierne owłosienie na twarzy to problem, z którym zmagałam się wiele, wiele lat. Dzisiaj wiem, że tak naprawdę zbagatelizowałam problem i za długo pozwoliłam kompleksom niszczyć moją kobiecość, seksualność i poczucie własnej wartości. Nie wiem na co czekałam. Nie rozumiem kobiety, którą wtedy byłam. Moje pójście na pierwszą wizytę traktuję, jako początek zupełnie nowego życia - wiem, że brzmi to banalnie, ale ja naprawdę tak czuję. 
Dzisiaj, po roku nadal jestem bardzo zadowolona z efektów laserowych zabiegów. Nie żałuję bólu, ani wydanych pieniędzy (ok. 2000zł). 
Mogę wreszcie malować usta, nie paraliżuje mnie bliskość innych osób, i pomimo różnych życiowych problemów na mojej twarzy jest teraz znacznie więcej uśmiechu, niż kiedyś. 

Dziewczyno, kobieto! Jeżeli masz ten problem, to nie czekaj. Nie ma na co! Naprawdę. Te włoski same nie znikną. Wosk pomaga, ale ale na ile - tydzień, dwa? Pęseta - ile marnujesz codziennie czasu na skubanie twarzy, ile razy się poraniłaś?

Ja miałam już tego dość. Powracające łzy, stany przygnębienia, czy wręcz jakieś lekkie stany depresyjne z tego powodu uświadomiły mi, że albo coś z tym zrobię, albo chyba tak naprawdę nigdy nie będę szczęśliwa. Dzisiaj JESTEM. 

I już tak na koniec.
Jeżeli masz ten problem, to:

  • znajdź dobrego endokrynologa, najlepiej endokrynologa i ginekologa w jednym, 
  • zrób szereg badań hormonalnych, 
  • jeżeli masz problem z dużą nadwagą, czy otyłością to schudnij - to bardzo ważne!!!
Znam dziewczyny, którym długotrwała kuracja hormonalna przyniosła efekty. Ja postawiłam na laser, bo zawsze bardzo broniłam się przed hormonami. I teraz polecę tekstem z reklamy - zrób/zmień To (tu wpisz swój problem), bo jesteś tego warta. Każda z nas ma to coś, co nam przeszkadza, boli, zabiera pewność siebie, poczucie atrakcyjności, seksualności, i sprawia, że tak naprawdę cicho cierpimy. Jeżeli to tylko jest możliwe, to zmieńmy to.
Ja mam jeszcze jeden bardzo duży kompleks, i mam nadzieję, że się z nim uporam, i będę miała wystarczająco dużo siły, aby wtedy Wam o nim napisać. 
całuję
Jola


8 komentarzy:

  1. Najważniejsze, że wbrew przeciwnościom losu - uśmiechasz się więcej!
    No i ta czerwona szminka <3
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D

      A wiesz, że przeczytałam ostatnio w książce p.Barbary Kwiatkowskiej, że Koreanki bardzo często depilują twarz. Jest to dla nich też forma pielęgnacji skóry oraz dbania o dobrze wyglądający makijaż.
      To bardzo mądr podejście, bo naprawdę nie ma nic gorszego, że minerały na włochatej twarzy.

      Usuń
  2. Ja niestety muszę być zaprzyjaźniona z pęsetką cały czas.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam nadzieję Basiu, że nastaną takie czasy, gdy takie zabiegi będą refundowane z NFZ

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś trzeba sobie radzić. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, że miałaś odwagę o tym tak szczerze napisać. Ja błogosławię to, że jestem blondynką - meszek na twarzy i ciele, długie włosy na przedramionach łatwiej mi ukryć (gorzej, gdy się opalę, a one - zbieleją...). Ale z tego samego powodu nie sprawdzi się u mnie laser, a i wosk nie radzi sobie najlepiej (włoski są gęste, ale cienkie - większość urywa się zamiast wyrywać).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      W przypadku jasnych włosków laser nic nie da. Pozostaje wosk i maszynka.
      Pozdrawiam.

      Usuń