czwartek, 6 lipca 2017

Moja walka z przetłuszczającymi się włosami - etap I - nawilżenie skalpu

Witajcie,
w dzisiejszym poście chciałabym podjąć się próby odtworzenia swoich działań pielęgnacyjnych, które sprawiły, że już nie muszę przechodzić męczarni z codziennym myciem włosów. Ba, miałam nawet wrażenie, że zaledwie chwilę po wyschnięciu, włosy są znów przetłuszczone. Bywało tak, że umyłam głowę o 22.00, a następnego dnia rano już czułam bardzo duży dyskomfort z powodu wyglądu włosów. Do pracy przemieszczam się środkami komunikacji miejskiej, dlatego poranne mycie włosów np. w styczniu czy w lutym nie wchodziło w grę (powód jest bardzo prozaiczny, po prostu nie posiadam suszarki).

Pamiętam, jak wręcz zrozpaczona pisałam post o tym, że coś złego dzieje się z moją czupryną. Dotyczyło to zarówno olbrzymiego wypadania włosów, ale również i liści wydzielanego przez mój skalp sebum. Szalałam, kupiłabym wszystko, aby tylko mi pomogło. To właśnie wtedy wydałam pół pensji na kosmetyki Rahua (ale o nich innym razem).

Zielone Laboratorium, odżywka myjąca, szampon detoksykujący


I KROK - nawilżenie i uspokojenie skalpu

Po przeanalizowaniu składów zdecydowałam się na zakup polskich, naturalnych kosmetyków marki Zielone Laboratorium. Pamiętam, że wtedy jako nowość pojawiła się odżywka myjąca, której byłam bardzo ciekawa. Wiedziałam, że to może się nie udać, bo tłuste włosy i mycie ich odżywką, ale chciałam spróbować, bo przecież gorzej być nie mogło. I tak zaczęła się nasza wspólna droga. Pierwsze użycie nie było najprzyjemniejsze, musiałam nauczyć się myć włosy bez piany. Polegało to bardziej na masowaniu i delikatnym uciskaniu skalpu. Włosy myłam dwukrotnie, przy drugim myciu pojawiał się już delikatna i przyjemna piana.
Odżywka myjąca tak ładnie działała na włosy, że nie musiałam już stosować dodatkowych odżywek czy masek.
Na przemian z odżywką myjącą stosowałam szampon detoksykujący, też z Zielonego Laboratorium. Ma on bardzo delikatne detergenty, nie zrobią one nikomu krzywdy, a potrafią skutecznie oczyścić skalp i włosy.


Zielone Laboratorium, odżywka myjąca, szampon detoksykujący

Schemat mycia:
Poniedziałek - ZL odżywka myjąca
Wtorek - ZL szampon detoksykujący
Środa - ZL odżywka myjąca
Czwartek - ZL szampon detoksykujący
Piątek - ZL odżywka myjąca
Sobota - ZL odżywka myjąca
Niedziela - MOCNE OCZYSZCZANIE (napiszę o tym)

Czasami, gdy wiedziałam, że w weekend nie mam wychodnych planów, to po prostu zostawiałam włosy bez mycia, i cały kolejny dzień chodziłam w koczku. Ale w niedzielę wieczorem, zawsze było mocniejsze oczyszczanie.

Przy takiej częstotliwości używania kosmetyki wystarczyły jedynie na dwa-trzy tygodnie, ale już nawet po tym krótkim czasie zauważyłam, że skal się uspokaja. Włosy są coraz dłużej świeże, i nie są już "przyklejone" do czaszki. Był to bardzo powolny proces, ale te nawet minimalne przemiany, bardzo mnie cieszyły i motywowały do wytrwałości. Do tego produkty pachniały przyjemnie owocowo, dlatego lubiłam je używać.

Refleksja! (może głupia)
Mam cerę tłustą i przez tyle lat pielęgnacji mojej twarzy, wielokrotnie przekonałam się, że nie służy jej alkohol, mocne detergenty, czy agresywne peelingi. To dlaczego miałoby być inaczej z moim skalpem, przecież jest on tak naprawdę tylko przedłużeniem czoła. Może teraz plotę jakieś bzdury, ale taka myśl mnie naszła podczas mojej walki z przetłuszczaniem, widziałam w niej jakiś sens, i po prostu się trzymałam się tego.

W następnym poście napiszę Wam o wprowadzeniu do pielęgnacji innych szamponów.
Mam nadzieję, że którejś z Wam, te moje przydługawe rozważania się przydadzą. 
całuję
Jola


19 komentarzy:

  1. Jesteśmy chyba na tym samym etapie pielęgnacyjnej świadomości :)
    Ja tez od jakiegoś czasu porzuciłam mocne szampony na rzecz łagodnego szamponu lavery i własnie kupiłam kolejny łagodny :))) i też intensywnie nawilżam skalp wcierkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Zaintrygowałaś mnie tą Laverą, ale ja mam zapas szamponów chyba na dwa lata.
      A jaki teraz kupiłaś?

      Usuń
    2. Wzięłam szampon biolaven :) właśnie myłam nim włosy :) pierwsze wrażenia bardzo na tak.

      Usuń
    3. U mnie też w łazience stoi Biolaven. To się zgrałyśmy.

      Usuń
  2. Ja właśnie wkraczam na ścieżkę delikatnych szamponów, sama nie wiem czy u mnie się spiszą ale chce sprawdzić czy 'silne' szampony mi służą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia. Nie jest łatwo znaleźć łagodny szampon, który będzie nam pasował.

      Usuń
  3. U mnie na bardzo mocne przetłuszczanie włosów wpłynęły silne detergenty i wysuszenie skalpu ziołowymi szamponami. Odkąd używam Johnson Baby, włosy mogę myć spokojnie co 2 dni, a i trzeciego da się przeżyć :) Kiedyś na początku drugiego dnia wyglądały już fatalnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że znalazłaś swój sposób na włosy.

      Usuń
  4. Rozumowanie w tej pielęgnacji w ogóle nie jest głupie! ;D Aż z ciekawością sprawdziłam sobie oba składy i niestety szampon wyklucza CP, które mi chyba raczej nie służy, a odżywka ma alkohol.. Ale czekam cierpliwie na inne szampony, o których wspominasz bo i mi przydałoby się zmniejszenie częstotliwości mycia włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak widziałam w tej odżywce myjącej alkohol, ale na naszym rynku nie ma takich produktów, dlatego postanowiłam się skusić. I w tym wstępnym okresie walki z przetłuszczaniem byłam naprawdę z niej zadowolona.
      Właśnie siedzę nad postem o szamponach, mam tam dwie perełki.

      Usuń
  5. Na szczęście nigdy nie miałam problemów z przetłuszczającymi się włosami. Mogę je myć co ok. 4 dni :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś również myłam włosy codziennie, ktoś mądry powiedział, że mam włosy przetłuszczające się i powinnam je myć tak często jak tylko tego potrzebują, czyli każdego dnia. Z czasem było coraz gorzej i tak jak u Ciebie, zaczęłam nie widzieć efektów mycia. Włosy były beznadziejne. Gdzieś natknęłam się na informacje, że skóra głowy również potrzebuje nawilżenia. Kupiłam szampon nawilżający i spróbowałam. Po kilku myciach włosy były w coraz lepszym stanie, mniej się przetłuszczały. Porzuciłam szampony oczyszczające ma rzecz nawilżających i aktualnie mogę myć włosy co dwa dni, w porywach trzy i wyglądają tak jakby były zaraz po myciu. Dla mnie to ogromna ulga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję. To naprawdę duży sukces.
      Ja też nawilżam swój skalp, mam nadzieję, że będzie lepiej.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Zielonego Laboratorium? Myślę, że do odżywki myjącej jeszcze wrócę. Inny szampon i odżywkę mam w zapasie. Płyn micelarny niestety szczypał mnie w oczy.

      Usuń
  8. Mnie bardzo kusiło Zielone Laboratorium, ten szampon również wydaje się wspaniały zwłaszcza, że i Tobie pomógł. Ale niestety ich produkty zawierają CPB na którą jestem uczulona...
    Doskonale Cię rozumiem i wiem jaki przetłuszczający się skalp może dać problem. U mnie to była istna ruletka czasami musiałam myć włosy codziennie, a czasami na drugi dzień były znośne. Dlatego gratuluje, że udało Ci się poradzić z tym problemem.
    Nie wydaje mi się, że to co piszesz to bzdury, ja mam podobne zdanie na ten temat. Z małym ale:) Cerę udało mi się uregulować, już praktycznie nie mam problemu z przetłuszczaniem się skóry. O skórę głowy starałam się zadbać w podobny sposób(glinki, żel hiauronowy, nawilżające składniki i olejki) no i niestety poległam. Wiesz, twarz zazwyczaj myjesz dwa razy dziennie, skóra głowy jest dodatkowo owłosiona...aha, no najczęściej jest tak, że jeżeli masz tłustą cerę to i skóra głowy jest przetłuszczająca. Moja mama jest wyjątkiem, skórę miała i ma suchą, a włosy od zawsze szybko przetłuszczające się:D
    P.S Skoro swoje posty nazywasz przydługawymi to jak nazwiesz moje komentarze? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Twoje długaśne komentarze :))))))))))

      A co Ci najbardziej pomogło w pielęgnacji skóry twarzy? Chętnie o tym przeczytam!!!!!!!!!!!

      Moja Mama i Siostra myją głowę dwa razy w tygodniu, i gdy czasami widzą moje codzienne mycie, to zawsze krzyczą, że przez to moje eko i vege wyłysieję. Najważniejsze, że jest wsparcie :)))))))

      Usuń