poniedziałek, 10 lipca 2017

healthy scalp = healthy hair, czyli domowe spa dla skóry głowy i włosów

Witajcie,
już miałam pisać o odżywkach i maskach, które zużyłam przez ostatnie miesiące, ale postanowiłam jeszcze przez chwilę, pozostać w temacie skóry głowy.

Sobotniego wieczoru, jakoś tak mnie naszło na włosowe SPA, a właściwie to takie skalpowe SPA. Nie chciałam stawiać na same niesprawdzone nowości, dlatego sięgnęłam po produkty, które dobrze znam, i wiem, że krzywdy mi nie zrobią.



Schemat SPA:


Zazwyczaj moje włosy schnął bardzo szybko (tak to bywa w przypadku włosów wysokoporowatych), ale tym razem trwało to ponad 4 godziny. Gdy tak się dzieje, jest to dla mnie informacja, że użyłam czegoś co bardzo dobrze zatrzymało wilgoć we włosie. 

Te, które są ze mną dłużej, myślę, że znają moją fascynację amerykańską marką 100% Pure. Czasami, gdy czytam składy ich produktów, to po prostu nie wierzę, że można tyle dobra spakować w jeden produkt. Ale takie jest to 100% Pure. 
Wiem, że te produkty nie są tanie, ale szanuję je i jestem im od tylu lat wierna, bo nie ma w nich żadnej ściemy. Sama natura. I fajne jest to, że ich produkty do włosów można kupić w trzech pojemnościach 30ml, 236ml i 390ml. Ja po rozsmakowaniu się w próbkach postanowiłam zainwestować w duże opakowania, bo wtedy po prostu wychodzi najtaniej.

Spójrzcie, proszę na skład szamponu:
Aloe Barbadensis (Organic Aloe) Leaf Juice*, Rosa Centifolia Flower Water (Organic Rose Hydrosol)*, Sodium Cocoate (Saponified Coconut) Oil, Vegetarian Glycerin, Extracts of Melia Azadirachta (Neem), Arctium Lappa (Burdock) Root and Fucus Vesiculosus (Kelp), Vegetal Cellulose, Tocopherol (Vitamin E), Panthenol, Extracts of Camellia Sinensis (Organic Green Tea) Leaf*, Urtica Dioica (Nettle), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf and Calendula Officinalis (Calendula) Flower, Cocos Nucifera (Virgin Coconut) Oil, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Salt (French Sea Salt), Extracts of Origanum Vulgare (Oregano) Leaf, Thymus Vulgaris (Thyme) Flower/ Leaf and Lonicera Caprifolium (Japanese Honeysuckle), Eucalyptus Globulus (Eucalyptus) Leaf Essential Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Essential Oil.

Aloe Barbadensis (Organic Aloe) Leaf Juice*, Rosa Centifolia Flower Water (Organic Rose Hydrosol)*, Persea Gratissima (Avocado) Butter, Linum Usitatissimum (Flax) Seed Oil, Glycerine, Cocos Nucifera (Virgin Coconut) Oil, Ceterayl Alcohol, Melia Azadirachta (Neem) Seed Oil, Arctium Lappa (Burdock) Root Extract, Fucus Vesiculosus (Kelp) Extract, Citrus Aurantium Sinensis (Orange) Peel Fiber, Extracts of Euphorbia Cerifera Cera (Candelilla Wax), Urtica Dioica (Nettle), Mentha Piperita (Peppermint) Leaf and Calendula Officinalis (Calendula) Flower, Tocopherol (Vitamin E), Pantothenic Acid (Pro-Vitamin B5), Extracts of Lonicera Caprifolium (Japanese Honeysuckle), Origanum Vulgare (Oregano) Leaf, Thymus Vulgaris (Thyme) Flower/Leaf, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower/Leaf/ Stem and Hydrastis Canadensis (Goldenseal), Eucalyptus Globulus (Eucalyptus) Leaf Essential Oil, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Essential Oil.


Rano wyglądałam niczym lew. Śmiałam się sama z siebie. Ale wiecie, lepiej być lwem niż ulizaną i zmokłą kurą. Żałuję, że nie zrobiłam zdjęcia, ale po prostu tak bardzo spieszyłam się na basem, że zupełnie zapomniałam. Po basenie (pływam w czepku, ale mimo wszytko zawsze myję włosy) użyłam znów delikatnego szamponu łopian i neem ze 100% Pure i odżywki tropical z Aubrey
Stylizacja - brak.

A tak prezentowały się włosy, gdy wyschły. Ale dla mnie i tak najważniejszy w tym momencie jest skalp, bo naprawdę wierzę, że szczęśliwy skalp, to szczęśliwe włosy. 
Widzę, że straciłam trochę na lokach, ale zyskałam za to niesamowitą objętość, a to sprawka glinki :)



A jak tam Wasze SPA? 
całuję
Jola

27 komentarzy:

  1. Ale sobie dogadzasz :D
    Fajne spa, co widać po włosach. Ja ostatnio ide na skróty i po prostu na noc nakładam ma skalp mieszankę żelu aloesowego i oleju rycynowego lub shea. Rano zmywam i już :)
    Lubię się mocniej dopieścić, ale rzadko robię to tak kompleksowo jak Ty ostatnimi czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to moje pierwsze SPA od ponad roku.
      Aż musiałam je uwiecznić, żeby mieć motywację na następne, bo chciałabym takie zabiegi sobie robić choć z dwa razy w miesiącu.

      Usuń
    2. Ja kiedyś dopieszczałam włosy raz w tygodniu. Ostatnio podupadłam z regularnością.

      Usuń
    3. A dzisiaj zaszalałam, i znów zrobiłam SPA. To chyba ten powrót do blogowania, i trochę wolnych dni mnie tak nakręcił. A tak to naprawdę widze poprawę, w skórze skalpu.

      Usuń
  2. Nie znam i nie miałam okazji stosować żadnego przedstawionego produktu, który użyłaś. Teraz moja skóra głowy odpoczywa i oprócz peelingu i mycia jej nie ruszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, a ja teraz właśnie zaczęłam ruszać skalp.

      Jakoś tak ponad rok temu zaczęło się z moim ciałem i włosami dziać bardzo źle. Ale lekceważyłam to, a przejdzie, jakoś to będzie.
      A powinnam już wtedy zrobić dokładne badania, zainwestować w dobre kosmetyki, suplementy. Może byłoby inaczej. I nie musiałabym walczyć, aż z taką łysiną.
      Mam nauczkę na przyszłośc.
      Trzeba słuchać siebie.
      Trzeba o siebie dbać, bo nikt tego za nas nie zrobi.
      Naprawdę.

      Usuń
  3. Oj moim włosom spodobałoby się takie spa ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam żadnego z tych produktów. Obecnie zawsze przy myciu włosów sięgam po serum Bionigree. Pozbyłam się największego problemu czyli świądu głowy, więc teraz każde inne kosmetyki to takie dodatki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję poprawy skóry głowy.
      To serum tao jakieś cudo. Kolejna osoba o nim pisze.

      Usuń
  5. Piękne masz te włosy! Moim też by się przydało czasami takie SPA, ale ostatnio włosy nie sprawiają mi tyle problemów co kiedyś. 100% Pure ma rzeczywiście świetne składy, mało jest niestety takich marek gdzie składy to sama natura...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję. Ale uwierz, że miałam ładniejsze. Na zdjęciach widać, że brakuje im jeszcze nawilżenia i dociążenia. Nie stylizowałam ich też. Ale nad tym popracujemy.
      No i już z pół roku nie widziały fryzjera, w sierpniu pójdziemy je podciąć.

      Usuń
  6. Przydałoby się i moim włosom takie SPA, ale jak na razie mam braki kosmetyczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. kompletnie nie znam tych produktów.
    Obserwuję i zapraszam do mnie: http://thewomenlife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam,
    mam wielki problem z wyborem kosmetyków do włosów: waham się pomiędzy szamponem lilla mai a 100% pure, szukam też dobrej odżywki. Może napiszesz co ostatecznie wg Ciebie jest bardziej godne uwagi? Sama nie wiem już co wybrać, włosy bardzo mi się przetłuszczają, wypadają i generalnie są w złej kondycji, niedawno urodziłam 4 dziecko ale pierwszy raz mam taki kłopot z włosami. Najgorzej chyba było po wcierce Vianek i wszystkich rosyjskich szamponach i odżywkach - oprócz wypadania pojawiły się jakieś skórne problemy, wypryski itd. wszystko wywaliłam i zostałam z niczym :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 100% pure możesz wypróbować w mini wersji, warto to zrobić bo u mnie np. ich szampony sprawdzały się przeciętnie. Na lilla mai też mam ochotę, zbiera dużo pozytywnych recenzji i ma fajny skład.
      Może to sprawka hormonów, a może masz uczulenie na jakiś składnik. Możliwe, że te dwa czynniki jednocześnie. Ja miałam dokładnie takie same problemy! Dużo czasu i straconych włosów poświęciłam żeby dojść do tego, że jestem uczulona na cocamidopropyl betaine. Niestety jest to dosyć powszechny składnik, obecny w szampon, żelach do mycia twarzy czy ciała popularnych drogeryjnych marek ale także tych naturalniejszych. Na mojej twarzy i skórze głowy sieje wielkie spustoszenie, nawet stosowany bardzo rzadko. Polecam Ci porządie przejrzeć składy produktów, zaopatrzyć się w szampony bez tego składnika(np. Bentley Organic, Eubiona, Logona, Sante...)Dodam, że u mnie ta alergia wzieła się praktycznie z dnia na dzień. Stosowałam szampony Insight, zużyłam dwie butelki, zaczełam stosować inny który mi szkodził wróciłam do Insight i problem pozostał...
      :)

      Usuń
    2. dzięki za wszystkie sugestie, faktycznie po mydle yope, w którym jest cocamidopropyl betaine okropnie swędzą mnie ręce i wysychają na wiór, nie skojarzyłam, że tak samo może być ze skórą głowy. Szczególnie, że nigdy nie była specjalnie wrażliwa. Trudno o szampon bez tego składnika :/ Zamówilam w końcu odżywkę 100% pure i szampon Lilla Mai - zaskoczyła mnie jego bardzo lejąca konsystencja i obawiam się, że przez to nie będzie zbyt wydajny. Do tego wcierka Orientany i mam nadzieję, że jakoś wyjdę bez szwanku. Insight też używałam i było ok ale teraz wszystko się zmieniło i już miałam kryzys jeśli chodzi o naturalne kosmetyki a trzymam się ich od 6 lat i już nie potrafię używać drogeryjnych rzeczy. Pozdrawiam!

      Usuń
    3. Nie ma sprawy:)
      Ja mam teraz Bentley i tak samo jest lejący i bardzo niewydajny. Ale nie był bardzo drogi, nie jest to mój najlepszy szampon więc nie jest mi jakoś bardzo żal:)
      Trzeba jakoś przetrwać te kryzysy:) Też stosowałam wcierkę z Orientany kiedy miałam problem z wypadającymi włosami(jeszcze przed tą alergią) i wtedy super się sprawdzała, natomiast na wypadanie spowodowane alergią nic nie dała- no bo przez niewiedzę dalej sobie szkodziłam CB.
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. ines.kielak
      Witaj Inez, przepraszam za zwłokę w odpowiedzi, ale krótki wyjazd sprawił, że na chwilę odsunęłam bloga.
      Zacznę od tego, że chciałabym Ci bardzo pogratulować dużej rodzinki, to prawdziwy wyczyn, naprawdę gratuluję.
      Wracając do Twojego problemu myslę, że to pewnie sprawka hormonów, i po prostu musisz jeszcze trochę odczekać. Ja problem z wypadaniem miałam w zeszłym roku, zbagatelizowałam go zupełnie, i niestety okazało się to dla moich włosów zgubne, bo naprawdę wypadały mi ich setki dziennie. I chociaż od wielu lat jestem już wierna naturalnym kosmetykom, to jednak w rozpaczy sięgnęłam po zestaw Klorane - spray, szampon i tabletki. Szampon stosowałam 1-2 razy w tygodniu, tabletki udało mi się brać bardzo regularnie, a spray aplikowałam na skalp na 1-2 godziny przed myciem włosów. I tak przez 2-3 miesiące. Pierwsze efekty zauważyłam szybko, bo po ok. 4 tygodniach włosy przestały mi wypadać, wzmocniły się też paznokcie. Dzisiaj po kilku miesiącach od tej kuracji wiem, że ten regres zawdzięczam włośnie kLORANE, zresztą pokażę zdjęcia moich nowych włosków.
      Dobrze, że kupiłaś szampon Lilla Mai, bo w moim odczuciu jest on lepszy od 100% Pure. Ma bardzo prosty skład, a w przypadku głowy podrażnionej, to naprawdę wielki plus. Jeżeli przetłuszczanie będzie się utrzymywać, to pomyśl proszę jeszcze o żelu rumiankowym od Sylveco, i myj nim skórę głowy po pierwszym, wstępnym oczyszczeniu jej szamponem. Ten duet Sylveco + Lilla Mai, to mój duet petarda, miałam już nic nie kupować, ale oba produkty zamówiłam ponownie. Zauważyłam, że apteczny szampon Biokap robi mojej skórze głowy wielką krzywdę.
      Jeżeli nadal będzie kiepsko, to chciałabym zwrócić Twoją uwagę na produkt Betuleco od Sylveco. W zeszłym roku zachwycił mnie ich balsam do ciała z betuliną - mój wielki hit. A teraz sięgnęłam po samą betuinę, i eksperymentuję na skalpie.
      Mam nadzieję, że chociaż trochę z emzą Ci pomogłyśmy. Jakby co to pisz śmiało. Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  9. Ale mi się podobają takie loczki...Cudne:) :)
    Kochana, czy ja przegapiłam czy pisałaś gdzieś co dokładnie było przyczyną Twoich problemów??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te moje "piękne" loczki są bardzo humorzaste, ale i tak je lubię.
      Mój problem z włosami zaczął się od zwykłego zaniedbania, trzy prace, studia, mało snu, dużo stresu. Wiecznie gdzieś biegłam, zawsze z lękiem, że się spóźnię. Do tego kiepska dieta, i mało takiego pozytywnego ruchu. Zbagatelizowałam wieczne zmęczenie, szybkie wypalanie się. Włosy zareagowały najszybciej, i szybko przestały być moją ozdobą, a stały się wielkim kompleksem i kolejnym zmartwieniem. Do tego dużo przytyłam. W listopadzie na siłowni naderwałam ścięgno Achillesa, i generalnie na skutek szaleństwa na orbitreku i bieżni pogruchotałam sobie trochę stawy skokowe. Ortopeda polecił mi dobrego endokrynologa. I tak w 6 grudnia zdiagnozowano u mnie 3 duże guzy tarczycy. 27 lipca idę do szpitala. I to tyle. Trzymaj kciuki, aby było dobrze.
      PS Dziękuję, że odpisałaś ines.

      Usuń
    2. Wiesz nie mogłam nie odpisać, jakbym czytała o swoim problemie:( Z doświadczenia wiem ile osób macha ręką kiedy opowiadasz o takich problemach. A to jest naprawdę uciążliwa sprawa, swędzenie, wypryski, przetłuszczanie no i wypadanie:/ Ech, ja mam chyba też uczulenie na coś innego bo ten problem powraca:/

      Rozumiem, ja pierwsze co zrobiłam kiedy wypadanie się wzmocniło to pobiegłam na badania tarczycy:/ Przykro mi to czytać, kobieta nie ma łatwo w obecnych czasach- tyle spraw na głowie, a własne zdrowie najczęśniej schodzi na koniec. Nie wiem czemu tak mało się o tym pisze, co nam daje to życie w pędzie- jedynie pieniądze żeby łatać dziury w zdrowiu, urodzie i psychice gdzie szkodzy poczynił właśnie ten pośpiech:(
      Kochana życzę Ci dużo zdrowia, mam nadzieje, że pobyt w szpitalu Cię czegoś nauczy:) Ja kiedy dwa lata temu byłam w szpitalu zrozumiałam, że nikt inny o mnie nie zadba i sama muszę to zrobić i postawić siebie na pierwszym miejscu(jakkolwiek egoistycznie to nie brzmi taka jest prawda). Wciąż się tego uczę i na nowo przypominam, ale myślę, że moim bliskim moje myślenie też wyszło na dobre:)

      Usuń
    3. Dziękuję za te słowa.
      Wiesz, to mnie trochę otrzeźwiło, i zdystansowało do świata. Wpłynęło też bardzo czyszcząco na moje relacje z wieloma ludźmi.
      Bardzo się boję szpitala, badań, diagnozy po biopsjach, ale staram się wyciągnąć z tej lekcji życiowej jak najwięcej dla siebie.
      I stawiam na zdrowy egoizm.

      Usuń
  10. I always wanna do my hair, love curl and dye different colors
    cheap homecoming dresses

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam żadnego z tych produktów, z wyjątkiem kwasu hialuronowego z EcoSpa :) Miałam kiedyś mniejszą buteleczkę i wcierałam go we włosy na długości ;) Z tego co pamiętam, bardzo fajnie się spisywał i sprawiał, że moje włosy się tak mocno nie puszyły :D

    Sakurakotoo ❀ ❀ ❀

    OdpowiedzUsuń