wtorek, 15 sierpnia 2017

Hennowanie włosów - MIX - Henna Swati Ayurveda jasny brąz + Khadi Henna z amlą w puszcze

Witajcie,
w TYM poście pisałam Wam o moich doświadczeniach z henną Swati Ayurveda - dawał ona przyjemny chłodny, ale niestety bardzo krótkotrwały efekt. Postanowiłam ją mieszać z innymi hennami, których działanie już znam.
Ten post powstał z myślą o tych, którym tak jak mi zostają różne resztki henny, i właściwie nie wiadomo co z nimi zrobić. Zawsze można po prostu dodać je do odżywki, ale że ja lubię eksperymentować z kolorami, to ja ciągle mieszam, i mieszam nawet te z pozoru gotowe mieszanki.

Trzy kolejne hennowania to miksy:
  • Swati Ayurveda - jasny naturalny brąz
  • Khadi - henna z amlą w puszce
Ten miks to takie pomieszanie dwóch światów. Swati daje lekko chłodny odcień, natomiast Khadi to typowy rudzielec. 



I hennowanie:
  • Swati - 50g
  • Khadi - 20g
  • henna dojrzewała 1h, na włosach trzymałam ją 1,5h
W takiej mieszance indygo jest niewiele, dlatego wiedziałam, że włosy nie będą ciemne, ale byłam bardzo ciekawa ile tam będzie rudości.






II hennowanie (3 tygodnie później):
  • Swati - 32g
  • Khadi - 15g


















III hennowanie (4 tygodnie później):
  • 25g Swati
  • 12,5g Khadi

Rany, jak te włosiska szybko rudziały.

Podsumowując moją przygodę z henną Swati Ayurveda muszę przyznać, że miło było spróbować czegoś innego. Uważam, że siła i trwałość jej koloru jest słabsza, niż w przypadku używanych przeze mnie wcześniej gotowych mieszanek o tym samym kolorze z Khadi czy Orientany.
Mała ilość indygo (to ono odpowiada za ciemny kolor) w moich mieszankach sprawiło, że włosy z każdym hennowaniem były coraz bardziej rude (gołym okiem było widać jak henna przejmuje władzę nad indygo).
Henna Swati nie działała też tak dobrze na moje włosy i skalp. Zawsze po hennowaniu moje włosy były bardziej grube i mięsiste, w przypadku Swati ten efekt jest jednak trochę słabszy.

Czy kupię jeszcze hennę Swati Ayurveda?
Ten kolor już raczej nie, ale coś ciemniejszego, czemu nie.
Kolor jasny brąz będzie dobry, gdy będę chciała schodzić z henny i iść w kierunku naturalnego koloru włosów - u mnie średni brąż (tak, często o tym myślę). Uważam, że będzie on ładnie i delikatnie tuszował (ale tu jest jeden bardzo ważny warunek (przynajmniej ja bym tak zrobiła) mieszankę rozrabiamy chwilę przed nałożeniem jej na włosy i trzymamy max 1h) różnice między mysimi odrostami i włosami, w które henna się już mocno wgryzła.

Aktualnie mam kilka opakowań henny Khadi (w naprawdę różnych kolorach). Myślę o dokupieniu Indygo i Amli, i robieniu mieszanek w celu ochłodzenia koloru. Marzy mi się średni brąz, lekko płowy, ale to chyba nierealne w przypadku henny.

Lubicie eksperymentować z henną?
Lubicie rudzielców?
całuję
Jola

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

So Bio etic, Bois de rose - Szminka nr 03 drzewo różane

Witajcie,
dzisiejszym postem chciałabym przybliżyć Wam szminkę do ust francuskiej marki So Bio etic w kolorze drzewo różane (Bois de rose 03).


Opis producenta:
Organiczne szminki do ust So Bio Color & Care nadają ustom intensywnego koloru. Dzięki kremowej konsystencji aplikacja jest łatwa i przyjemna. Dzięki zawartości olejów rycynowego, arganowego oraz  z pestek malin, pomadka ma właściwości wysoce odżywcze. Wyciąg z marzanny, rośliny znanej od stuleci, wpływa na kolor, czyniąc go promiennym i intensywniejszym oraz chroni usta, dzięki właściwościom antyoksydacyjnym. Co najmniej 95% składników jest pochodzenia naturalnego, a 50% pochodzi z rolnictwa ekologicznego. 
Odżywiaj i wygładzaj usta otulając je fantastycznym, promiennym kolorem. 



Skład:
Ricinus Communis (Castor Seed) Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Candelilla Cera (Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax), Castor Isostearate Succinate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, C10-18 Triglycerides, Copernicia Cerifera (Carnauba) Wax*, Hydrogenated Olive Oil Hexyl Esters, Sorbitan Olivate, Cera Alba (Beeswax)*, Hydroxystearic/Linolenic/Oleic Polyglycerides, Aluminum Hydroxide, Argania Spinosa Kernel Oil*, Magnesium Silicate, Iris Germanica Root*, Oryza Sativa (Rice Bran Wax) Cera, Parfum (Fragrance),Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil*, Hydrogenated Castor Oil, Tocopherol, Rubia Tinctorum Root Extract, Limonene, Potassium Alum, Sodium Carbonate, Citronellol, Linalool, Geraniol, Citral, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract*, Citric Acid. MAY CONTAIN : CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77742 (Manganese Violet), CI 77491 (Iron Oxides), Mica,CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), Silica.





W tym kolorze miałam już szminkę marki Lavera, postanowiłam teraz spróbować czegoś innego. Zdjęcia szminki, które widziałam w Internecie jakoś nie zachęcały mnie do szaleństwa z kolorem, dlatego postawiłam na bezpieczny stonowany róż, tak przynajmniej myślałam.

Marka So BIO etic takimi zdjęciami podpowiada nam jaki kolor wybrać:




Zdecydowałam się na kolor Bois de Rose.






Kolor tej szminki jest dla mnie jednym z najtrudniejszych do uchwycenia aparatem, bo w różnym świetle wygląda on naprawdę inaczej.
Dlatego muszę wrzucić dużo zdjęć, bo nie chcę nikogo wprowadzić w błąd.

 








Kolor - spodziewałam się czegoś bardziej różowego, a tymczasem w kolorze jest zdecydowanie więcej brązu i beżu niż różu. Ta szminka to taki prawdziwy kameleon - w chłodnym świetle jest mocno srebrzysta, w ciepłym staje się idealnym kolorem nude, nocą zmienia się w delikatny i subtelny beżo-brąz. To naprawdę bardzo ciekawy kolor.

dzień, zdjęcie bez lampy






zdjęcie z lampą




zdjęcie zrobione w bardzo pochmurny dzień, światło zimne




Opakowanie - trochę byłam zaskoczona, bo opakowanie szminki to taki lekki plastik (nie poszaleli z opakowaniem), ale cały "mechanizm" działa bardzo dobrze. Skuwka podczas zamykania szminki wydaje charakterystyczny klik. Nie ma szans, aby szminka otworzyła się ot tak przez przypadek, "mechanizm" dobrze trzyma.
Zapach - to przyjemny różano-kwiatowy. Bardzo przypadł mi do gustu.
Konsystencja - jest to bardzo kremowa i kryjąca szminka. W swojej formule ma ona zatopione srebrne drobinki, ale są one tak małe i subtelne, że na pierwszy rzut oka wcale ich nie widać. Szminka ma twardą i zbitą konstrukcję, nic się nie rozmazuje, nic nie wygina, nie kruszy (a to w przypadku szminek naturalnych naprawdę wyczyn). Produkt lekko sunie po ustach, bardzo łatwo się go nakłada. Szminka zachowuje się na ustach niczym dobry balsam, ale balsam kremowy i z nutą matu.
Trwałość - za sprawą tej kremowej matowości szminka jest bardzo trwała. Trzyma się na ustach ok. 4 godzin. Podczas picia wody i kawy pozostawała na ustach niewzruszona, dopiero obiad ją naruszył. Ale było to naruszenie równomierne, uwielbiam w niej to, że jeżeli znika, to całościowo, nie zostawia konturu. Szminka nie ma skłonności do migrowania poza kontur ust i na zęby, nie zbiera się też w kącikach ust. Naprawdę pod tym względem, jest to ideał.
Cena - 59,99zł/4,5g - swój egzemplarz kupiłam w sklepie Matique, ale widzę, że jest też ona dostępna w sklepie Skarbiec Natury, Biosna czy Zdrowe Kosmetyki.

Podsumowując, uważam, że jest to naprawdę bardzo ciekawa pozycja na mapie naturalnych kosmetyków do ust. Jeżeli lubicie kolory nude, to będziecie zachwycone. Szminka bardzo dobrze pielęgnuje usta. Gdyby nie kolor, to powiedziałabym, że jestem blisko ideału, ale niestety kolory nude nie są dla mnie, przy moim typie urody wyglądam jakbym nie miała ust, albo była chora. Myślę jednak, że przy kolejnych zakupach skuszę się jeszcze raz na szminkę marki So BIO etic, ale tym razem zaszaleję z kolorem czerwonym.

Znacie markę So BIO etic?
Podoba Wam się jej kolor?
całuję
Jola

PS Czy chcecie więcej wpisów o kolorówce naturalnej?


PS2 Właśnie znalazłam dobre zdjęcie kolorów tych szminek. Poniższe zdjęcie nie jest mojego autorstwa, wzięłam je stąd.



niedziela, 13 sierpnia 2017

Henna Swati Ayurveda - naturalny jasny brąz

Witajcie,
jeżeli na moim blogu pojawiały się posty o hennie, to głównie była to marka Khadi. Kupiłam ją jako pierwszą, i tak po prostu zostałam jej wierna.
Ale dzisiaj zapraszam Wam w świat henny Swati Ayurveda. Jako, że było to nasze pierwsze spotkanie, to podeszłam do tematu delikatnie, i wybrałam kolor jasny brąz.
Ostatnie hennowanie odbyło się dwa miesiące wcześniej takim miksem.


Użyłam:

  • 75g henny Swati
  • henna już po rozrobieniu dojrzewała 3h
  • na włosach trzymałam ją 2,5h
Skład:
Lawsonia inermis, Indigofera tinctoria, Emblica officinalis, Eclipta alba, Azadirachta indica




Po pierwszym myciu włosów po hennowaniu (po 36h) byłam niepocieszona. Widziałam, że henna raczej nie chwyciła zbyt dobrze. Zauważyłam to po odrostach, które były zdecydowanie jaśniejsze od reszty włosów.











Ale po 2-3 dniach, gdy już henna dobrze wgryzła się we włosy zaczęły one nabierać trochę chłodniejszą barwę. Byłam zaskoczona, ale bardzo zadowolona.


















Efekt chłodniejszych włosów bardzo mnie ucieszył, bo miałam już trochę dosyć tych rudości. Niestety już po 2-3 tygodniach henna zaczęła się bardzo wypłukiwać. Kolor zszedł z odrostów, i nagle okazało się, że mam kilkucentymetrowy odrost. Do tego włosy były znów rude :(




Po trzech tygodniach od poprzedniego hennowania nie pozostało mi nic innego, jak tylko znów rozrobić hennę. Nie odpuściłam i nie skreśliłam Swati, po prostu postanowiłam mieszać ja z innymi, bo jak wiecie - uwielbiam eksperymentować z henną.
Ale na efekty tych eksperymentów zapraszam Was już do przyszłych postów. 
Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń z henną Swati.
całuję
Jola