wtorek, 23 sierpnia 2016

Felicea, Naturalny błyszczyk do ust - nr 31 i 35

Witajcie,
w dzisiejszym poście opowiem Wam o moich wielkich wakacyjnych ulubieńcach. W lipcu i sierpniu na moich ustach nie gościło praktycznie nic innego prócz błyszczyków Felicea. Moje pierwsze spotkanie z tą polską marką wcale nie było miłe, źle trafiłam z kolorem szminki, i trochę się zraziłam. Ale gdy mi przeszło postanowiłam dać szansę ich  błyszczykom, i bardzo się z tego cieszę.

Po długich namysłach zdecydowałam się na dwa kolory:

  • 31 (słodka malina) 
  • i 35 (dojrzała brzoskwinia). 




Nr 31 to taka przyjemna różowa malina z małymi drobinkami. Pięknie wygląda na ustach. Naprawdę ożywi każdy makijaż i  doda nam młodzieńczego uroku.


Nr 35 to taka ciepła i naturalna brzoskwinka. Bardzo podoba mi się w tym kolorze to, że nałożony dosłownie odrobinę wydaje się wręcz bezbarwny, dopiero przy drugiej warstwie pojawiają się ciepłe, brzoskwiniowe tony.



A tutaj jeszcze porównanie obu kolorów:


Podsumowując, są to bardzo dobre polskie naturalne błyszczyki. Uwielbiam w nich wszytko: przyjemną, nie rozlewającą się poza kontur ust konsystencję, owocowy zapach, cudowny skład, który wyraźnie pielęgnuje usta. Jeszcze kilka godzin po aplikacji kosmetyku na ustach czuję przyjemne nawilżenie.
W ofercie marki Felicea jest 6 kolorów, ale nie widzę siebie w czterech pozostałych. Czekam jeszcze na neutralną czerwień, może właściciel pomyśli o takim kolorze.

Znacie te błyszczyki, jaki jest Wasz ulubiony kolor?
całuję
Kosodrzewina79

14 komentarzy:

  1. A jak z trwałością koloru - długo utrzymuje się na ustach?
    Ja ostatnio kupiłam sobie tint do ust- to jest dopiero wynalazek! Trzyma się kilka godzin nawet po jedzeniu i piciu! Tylko kolor mam trochę zbyt różowy, więc trzeba będzie kupić jeszcze jeden :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długo. Testowałem to dokładnie, gdy szłam na lekcję gitary. Wracałam często po 2-3 godzinach i błyszczyk był nietknięty.

      Usuń
  2. Ja muszę uzupełnić braki w kolorówce i kupić jakiś błyszczyk i czerwoną pomadkę-bo co jak co ,ale uwielbiam czerwone usta choć chodzę w nich rzadko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja trochę boję się czerwieni. Muszę do niej dojrzeć. Marka ma w ofercie chyba dwie czerwone pomadki, widziałam kilka pozytywnych recenzji.

      Usuń
  3. Kolorek dojrzała brzoskwinia jest śliczny :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, chociaż ja chyba jednak wolę malinka, po prostu bardziej mnie odżywia.

      Usuń
  4. Jakoś nie zachwyca mnie efekt jaki te błyszczyki dają ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem nimi naprawdę rozczarowana, zarówno kolorami jak i jakością.
      A to, że może nie wyglądają na zdjęciach jakoś spektakularnie, to bardziej efekt moich małych umiejętności fotograficznych.

      Usuń
  5. Muszę u mnie w Helfy podejrzeć je na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę, bo nie widziałam ich nigdzie stacjonarnie.

      Usuń
  6. Ta delikatna malinka jest przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładne kolorki, chętnie bym wypróbowała :) Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń