piątek, 19 sierpnia 2016

Aktualizacja włosów + kilka słów o mięsistości włosów (Uoga Uoga vs Orientana)

Po kolejnej dłuższej przerwie postanowiłam wrócić do Was z aktualizacją moich włosów.

A jakie one są?
Długie, naturalne kręcone, od wielu lat farbowane są jedynie henną (Khadi, Orientana, Swati). Do tego są wysokoporowate (uwielbiają się puszyć). Jednak moim największym problemem w ostatnich tygodniach jest ich wypadanie. Jeszcze 2-3 miesiące temu rozczesując mokre włosy miałam na grzebieniu dosłownie 5 włosów, teraz mam ich dziesiątki. Wcale nie mniej włosów zostaje w odpływie, na wannie i ubraniach. Od kilku dni zauważyłam poprawę, mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej.
Moim drugim, dużym problemem jest szybko przetłuszczająca się skóra głowy, a że moje włosy są bardzo cienkie i jest ich mało, zwłaszcza na czubku głowy, dlatego nawet minimalna ilość sebum u mnie powoduje totalny przyklap. Dlatego muszę starannie dobierać szampony - dokładne, ale i delikatne oczyszczenie skalpu to mój priorytet.
Przez wiele lat zmagałam się ze strączkowaniem włosów, ale rezygnacja z produktów z silikonami, a później zaprzestanie używania odżywek bez spłukiwania sprawiło, że mój problem sam się rozwiązał.

Czy lubię swoje włosy?
Bywało z tym różnie, ale w końcu zrozumiałam, że albo je polubię i nauczę się o nie dbać, albo całe życie będę z nimi walczyła.
Przebudzenie nastąpiło u mnie w 2010-2011 roku, gdy to po wielu eksperymentach z farbowaniem (koleżanka uczyła się na fryzjerkę i często użyczałam jej włosów do przyuczania się) i po najgorszej w świecie dekoloryzacji zamiast włosów, na głowie miałam coś co bardziej przypominało zieloną gumę do żucia, powiedziałam STOP.
Później zaczął się u mnie okres ratowania tego co zostało mi na głowie, a następnie dbania o to, aby nowe włosy były zdrowe i przede wszystkim było ich więcej.
I tak zaczęła się moja przygoda z olejami, wcierkami. Ale za najpiękniejszą i tak uważam przygodę z kosmetykami naturalnymi. Dzisiaj, ta przygoda stała się już drogą, którą wytrwale i z przyjemnością kroczę.









 Za chwilę na moim blogu będzie dosłowne wysyp recenzji produktów do włosów. Oceniając odżywkę/maskę bardzo mocno zwracam uwagę na to czy potrafi ona nadać moim włosom mięsistości (czyli takiej nawilżonej objętości, skrętu, sprężystości, blasku).
Poniżej pokażę Wam zdjęcia z następnego dnia - ten sam szampon, ten sam czas aplikacji odżywki, tylko, że pierwszego dnia użyłam Uoga Uoga - odżywka z borówkami i rozmarynem, a kolejnego Orientanę. Myślę, że zauważycie na zdjęciach, to o czym mówię, czyli to, że po Orientanie - odżywka jaśmin i migdałecznik wizualnie jest znacznie mniej włosów, jest dużo słabszy skręt, i włosy ogólnie są takie bez życia.




 Mam nadzieję, że potrafiłam tymi zdjęciami pokazać Wam to jak w przypadku moich włosów ważne jest pojęcie mięsistości, i jak dobrze skomponowany produkt potrafi odmienić włosy.
A co u Wam jest ważne przy ocenie odżywek/masek?
całuję
Kosodrzewina79

23 komentarze:

  1. Piękne są <3 A ten kolor - cudo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję.
      Ostatnie hennowanie robiłam z 5 tygodni temu był to mix 3 kolorów (Swati i 2x Khadi).

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale aby skręt był piękny muszę mieć dobre produkty do włosów. Inaczej klapa.

      Usuń
  3. Dziewczyno, Ty nie wiesz, co to znaczy mieć cienkie i rzadkie włosy. Twoje są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje włosy są fenomenalne! Jestem zakochana :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Nareszcie jesteś :))))
    O takich lokach to ja już nawet przestałam marzyć.....
    Odżywki uoga też bardzo lubię, a ta orientany, której odlewkę mi przysłałaś, strasznie mi elektryzowała włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz nie wiem czy się decydować na tą wersję... Bo ta z trawą cytrynową dla mnie była boska, zreszta pokazywałam zdjęcia włosów po niej nie raz. Chciałam teraz kupić tą drugą...

      Usuń
    2. Anula - u mnie też nie spisywała się dobrze.

      Usuń
    3. Żan - wczoraj własnie zużyłam ostatnią porcję, kurde mogłam wysłać Ci odlewkę. Mam nadzieję, że jutro dotrze do mnie wersja z neem i wtedy porównam i dam Ci znać.

      Usuń
    4. Już użyłam raz odżywki z Orientany i widzę że ta wersja z zieloną herbatą jest lepsza od tej jasminowej.

      Usuń
  6. Piekne wlosy. Bardzo ciekawa jestem nowych postow bo wydaje mi sie ze masz strukture wloska podobna do mnie a na dodatek nie uzywasz silikonow tak jak ja sie dopiero staram. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak. Masz włosy podobne do moich. Zapuszczaj!
      One lepiej wyglądają jak są dłuższe.

      Usuń
    2. Kiedys mialam bardzo dlugie... w zasadzie nigdy nie obcinane ale zmarnowalam czesaniem i farbami. Zapuszczam... Twoje wydaja sie duze gestrze niz moje. Moze jak mi te wszystkie odrostki dorosna do dlugisci... Mam pytanie. Moje kudly wolaja o proteiny i ciezko mi znalezc dobra proteinowa maske bez silikonow. Slyszalas moze o takiej? Interesuje mnie keratyna, jedwab... no i moze inne proteinki. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. Kiedys mialam bardzo dlugie... w zasadzie nigdy nie obcinane ale zmarnowalam czesaniem i farbami. Zapuszczam... Twoje wydaja sie duze gestrze niz moje. Moze jak mi te wszystkie odrostki dorosna do dlugisci... Mam pytanie. Moje kudly wolaja o proteiny i ciezko mi znalezc dobra proteinowa maske bez silikonow. Slyszalas moze o takiej? Interesuje mnie keratyna, jedwab... no i moze inne proteinki. Pozdrawiam.

      Usuń
  7. Ale są już długie i widać że bardzo gęste :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłaś?
      Sama się zdziwiłam, gdy porównałam z ostatnimi zdjęciami włosów na blogu.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Miło, że ktoś nawiązał do treści posta :D
      Muszę mieć takie produkty, które potrafią związać i zamknąć wilgoć/nawilżenie we włosie.

      Usuń
  9. Piękne włosy, uwielbiam loki i fale:) Mamy podobny problem ze skórą głowy. Ja wypadanie włosów obserwuje zawsze po sezonie letnim(kiedy temperatura się obniża) i już tak bardzo nie szaleje na tym punkcie...chociaż czasami jestem naprawdę przerażona ilością włosów pod prysznicem po jednym myciu i do tego dochodzą przy rozczesywaniu i w łóżku i na dywanie:/ więc ogólnie nie jest ciekawie ale staram się nie panikować tylko przeczekać.
    Jeśli chodzi o odżywki i maski to chyba mam podobne oczekiwania, mam wrażenie, że brak mięsistości= większa podatność na łamanie...I właśnie wydaje mi się, że Twoje porównawcze zdjęcia właśnie to przedstawiają. Pomimo, że nie mam kręconych włosów to właśnie produkty dzielę na takie które dają takie dwa efekty jak z Twoich zdjęć(oj strasznie zamotałam ale mam nadzieje, że zrozumiałaś zmęczonego człowieka:D ).Lubię produkty które sprawiają, że moje włosy wydają się grubsze i gładsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem.
      Ja problemy z wypadanie mam właśnie teraz, mój organizm jakby czekał cały rok na to aby podczas urlopu/wolnego czasu się na mnie odegrać za stresy z całego roku i wtedy zaczynają się problemy.
      Miesistosc włosów uwielbiam.

      Usuń