niedziela, 10 kwietnia 2016

Moja poranna pielęgnacja twarzy - cera tłusta

Witajcie,
po trzech kolejnych  naprawach laptopa, wiem, że niestety czeka mnie zakup nowego sprzętu. Dzisiaj, korzystając z okazji, że po trzeciej naprawie laptop działa dłużej niż 10 minut przychodzę do Was z obiecanym postem o mojej porannej pielęgnacji twarzy.

Przez wiele lat nie doceniałam istoty i wagi porannej pielęgnacji twarzy. Wszystko zmieniło się blisko rok temu, gdy definitywnie odstawiałam drogeryjne, silikonowe podkłady oraz pudry i postanowiłam spróbować makijażu naturalnego.
Bardzo szybko zrozumiałam, że kluczem do trwałego makijażu naturalnego, nawet w przypadku cery bardzo tłustej z olbrzymią skłonnością do zaskórników, rozszerzonych porów, nadmiernego wydzielania sebum jest odpowiednia poranna pielęgnacja. Pielęgnacja, która delikatnie, ale skutecznie oczyści skórę (pory) po nocy. Kolejnym krokiem jest dobra tonizacja oraz antyoksydanty.
Poniżej przedstawiam Wam moją bardzo, naprawdę bardzo udaną pielęgnację z ostatnich tygodni.


  • 100% Pure, Pasta/Maska oczyszczająca PURITY - powiem tak, gdybym z całego asortymentu marki 100% Pure miała wskazać jeden, tylko jeden produkt, który na stałe chcę mieć w swojej pielęgnacji, to z pewnością byłaby ta pasta myjąca. W moim ponad trzydziestoletnim życiu nie znalazłam niczego lepszego do porannego oczyszczania, a jednocześnie do regulowania i wyciszania skóry tłustej. Z miękkiej tubki wyciskam porcję pasty wielkości zielonego groszku, łączę z odrobiną wody i tak zaczynam moje codzienne poranne oczyszczanie twarzy. Pasta pięknie pachnie i delikatnie chłodzi skórę. Mój wielki hit, który wymiata z porów sebum i resztki nocnej pielęgnacji.
  • Alva, Rhassoul, Spray regenerujący - cudowny tonik w pięknym szklanym opakowaniu z higienicznym atomizerem. Mam wrażenie, że dopiero przy tym produkcie zrozumiałam co to znaczy prawdziwie tonizować skórę. Tonik ten to właściwie aloes z wodą i cudownymi olejkami eterycznymi: z drzewa herbacianego, lawendy, grapefruita, cytryny, miodu manuka i kadzidłowca. Idealny zestaw dla skóry tłustej. 
  • Nourish, Odżywcze serum peptydowe do cery mieszanej i tłustej - cudowne odkrycie. Zaintrygowana składem tego serum - a zwłaszcza obecnością w nim już na samym początku składu ekstraktu i hydrolatu z jabłka (moja skóra uwielbia jabłko!!!), ale również tak ukochanych przez tłustą skórę witamin z gruby B (B3, B5, B6) oraz antyoksydantów - witaminy C i E podczas promocji -15% skusiłam się na mały zestaw startowy, ale gdy tylko nadarzyła się duża, bo -25% promocja to bez namysłu kupiłam pełnowymiarowe opakowanie. Serum cudownie nawilża i rozjaśnia moją zazwyczaj ziemistą cerę - nadaje jej niebywałego delikatnego i młodzieńczego blasku, a dodatkowo pięknie pachnie jabłkami.
  • Nourish, Biomimetyczny przeciwzmarszczkowy krem pod oczy - pisałam już o nim w poście o wieczornej pielęgnacji twarzy. Kremem jestem zachwycona pod każdym względem. Obok cudownego działania szczególnie ujmuje mnie w nim "posłuszna pompka", którą potrafię wydobyć z opakowania tyle produktu ile potrzebuję, a jest to bardzo istotne w momencie, gdy za 10ml kremu nawet przy promocji -25% płacimy ponad 100zł.
 I to tyle w kwestii mojej porannej pielęgnacji. Mam nadzieję, że tym postem pomogę komuś zwrócić uwagę na istotne elementy w pielęgnacji naprawdę tłustej cery. Post ten powstał też z powodów egoistycznych, po prostu chcę tę pielęgnację zapamiętać, bo z pewnością do niej wrócę. Na obecną chwilę, gdy jestem już po laserowej depilacji twarzy postanowiłam do pielęgnacji wprowadzić retinoidy, które na swoją kolej czekały grubo ponad rok i ich okres przydatności do użycia nie pozwala zostawić mi ich na przyszły jesienno-zimowy sezon. Dlatego z początkiem kwietnia nastał w mojej pielęgnacji czas z Locacid 500.
całuję
Kosodrzewina79

19 komentarzy:

  1. taka pielęgnacja mi się podoba ! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym toniku Alva czytałam wiele pozytywnych ocen. Pasta myjąca również mnie zaciekawiła, choć ja ostatnio, odpukać unormowałam cerę.
    W mojej dziennej pielęgnacji niestety brakuje serum i kremu pod oczy. Mam nadzieje to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam już chyba całą serię z Alva, ale ten tonik okazał się najbardziej intrygującym produktem.

      Usuń
    2. Ja miałam krem z Alvy aktywny oczyszczający, z początku działał nawet ok, ale potem przestał i zaczęło mnie po nim wysypywać.

      Usuń
  3. Ho, nie znam ani jednego z tych produktów. Ja nadal należę do tych, co nawilżenia nie doceniają haha. W żadnym, nawet naturalnym kremie jeszcze się nie zakochałam. No po prostu nie ma. Podkład mineralny z trudem nakładam na sucho lub spryskuję go hydrolatem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno znaleźć idealny krem do cert tłustej. U mnie znacznie lepiej sprawdzają się sera, hydrolaty i toniki.

      Usuń
    2. ehh ja czasami mam taką ochotę nałożyć jakiś tłusty krem grubą warstwą, ale wiem, że moja cera następnego dnia pięknie odwdzięczyłaby mi się jeszcze większym tłuszczem i ziemistością, w gratisie dorzuciłaby parę niespodzianek, które później leczyłabym kolejne tygodnie :D
      ten tonik wygląda tak ekskluzywnie, że zapragnęłam go mieć!

      Usuń
    3. Kremem, który ostatnio mnie zauroczył był ten z Orientany - drzewo sandałowe i kurkuma. miałam próbke, która starczyła mi chyba na 5 nocy - skóra była zachwycona.

      Usuń
  4. Bardzo przemyślana pielęgnacja. Zwróciłaś moją uwagę na tonik. Myślę, że przy mojej mieszanej cerze też byłby dobry. Zaskoczyło mnie, że nie ma alkoholu w składzie. Używałaś może toniku Luvos?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten tonik, to naprawdę mocny koń tej pielęgnacji. Cieszy mnie to, że jest bez alkoholu.
      Z Luvos miałam nie miałam toniku, ale lubiłam ich emulsję myjącą.

      Usuń
  5. Myślę, że wielką zaletą Twojej pielęgnacji jest jej prostota!
    Każdy produkt jest na pewno warty uwagi, ale mnie najbardziej zaintrygowało to serum peptydowe, bo chyba jeszcze nie znalazłam dobrego, odżywczego kosmetyku, który nie byłby za ciężki dla tłustej cery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, tak jak pisałam w poście kupiłam sobie zestaw startowy z Nourish i naprawdę nie są to miniaturki. Emulsja myjąca i tonik po 50ml, a serum i krem do twarzy po 15ml.
      To naprawdę dobre kosmetyki.
      Zauważyłam też, że minerały podsuszają skórę. Widze cudowne, wręcz zdrowotne działanie na moją skórę, ale nie chcę z tym przesadzić dlatego takie serum jest u mnie obowiązkowe. Zwłaszcza, że naprawdę pieknie rozjaśnia ono moją skórę.

      Usuń
  6. Kochana brawo! idealny post o porannej pielęgnacji cery tłustej i mieszanej w kierunku tłustej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy ta pasta ma ciemniejszy kolor? Wydaje mi sie, że miałam próbkę:) Lubie Alvę, miałam ich pastę do mycia twarzy z tej serii i była super. Natomiast krem do skóry tłustej okazał się wielkim niewypałem, niesamowicie mnie uczulił...pewnie przez olejek herbaciany w składzie:( Szkoda, że tonik też go ma. Taka prosta, nieskomplikowana pielęgnacja jest najlepsza dla skór z problemami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, pasta ma ciemny szaro-zielony kolor.
      Krem z Alvy był dla mnie za gęsty i taki tępy. Czułam się jak w masce.

      Usuń
    2. Hm, to chyba miałyśmy różne kremy bo mój miał lekką konsystencję i błyskawicznie się wchłaniał...

      Usuń
  8. No i pięknie :)) Pastę/maskę oczyszczającą 100% Pure, lubi nawet moja kapryśna skóra :)

    OdpowiedzUsuń