poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Mój aktualny makijaż - cera tłusta.

Po wieczornej i porannej pielęgnacji, w dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć Wam trochę o moim codziennym makijażu.

Lubię swoją twarz.
Tak, pomimo wieloletniej walki z owłosieniem na twarzy, pomimo dużego naczynka na twarzy, pomimo tłustej cery, tak pomimo, pomimo... lubię.

Blisko rok temu zrezygnowałam z drogeryjnych, silikonowych podkładów. I uważam, że to właśnie ten krok obok zrównoważonej i skromnej pielęgnacji przyczynił się do tak znacznej poprawy mojej skóry.

Swoją przygodę z makijażem zaczęłam późno. Tusz do rzęs pojawił się dopiero na studiach, podkład pod ich koniec. Bronzer, róż i szminka po 30.


Wieczorna pielęgnacja.
Poranna pielęgnacja.

  • Swój makijaż zaczynam od Primera marki 100% Pure  (za kilka dni wreszcie sięgnę po wersję dla skóry tłustej - dajcie mi chwilę, zrobię porównanie). Primer ładnie nawilża, wygładza i rozjaśnia skórę, dla mnie to taka sero-baza.
  • Następnie sięgam po Kremowy Podkład 100% Pure, który początkowo wcale mnie nie zachwycił, bo wydawał mi się taki gęsty i właściwie suchy w wykończeniu. Ale to za drogi produkt, aby sobie odpuścić. Po kilku eksperymentach znalazłam na niego sposób, i dzisiaj go uwielbiam. Więcej napiszę o nim w osobnej recenzji, do której się już ostro przymierzam. Ale powiem jedno, naprawdę jest wart uwagi.
  • Później dokładnie myję ręce i wędruję do pokoju, aby dokończyć makijaż.
  • Zaczynam od podkładu mineralnego z Lily Lolo, którego nakładam cienką warstwę. Jest to idealne gruntowanie wcześniej nakładanego podkładu (którego nie nakładam na całą twarz) oraz ujednolicenie koloru skóry.
  • Dalej sięgam po bazę Lily Lolo i delikatnie nanoszę ją na całą górną powiekę. Uwielbiam ją za to natychmiastowe rozjaśnienie. Dla żółtej części bazy niestety nie znalazłam zastosowania. 
  • Następnie sięgam po moją ukochaną (obok Lily Lolo) paletkę Naked ze 100% Pure, którą wykonuje praktycznie cały makijaż oka.
  • Kolejnym krokiem jest korektor pod oczy - mam dwóch ulubieńców Pixie oraz rozświetlający ze 100% Pure. I to właśnie to cudowne rozświetlenie sprawia, że ostatnio po ten drugi sięgam zdecydowanie częściej.
  • Korektor zawsze trzeba przypudrować!!! Pamiętajcie o tym dziewczyny! Długo pomijałam ten krok w makijażu, bo po prostu nie miałam żadnego fajnego pudru naturalnego, a ten, którym na koniec matuję twarz, niestety ale pod oczami z wiadomych względów się nie sprawdził. Dlatego z braku laku sięgnęłam po kupiony dawno, dawno temu puder z The Balm - Sexy Mama. Nie jest to puder matujący! Pod oczami sprawdza się idealnie. Nałożony dobrym pędzlem utrzymuje korektor przez cały dzień. Oczywiście myślę o jakimś naturalnym zamienniku, ale ten zakup musi jeszcze chwilę poczekać.
  • Z bronzerem jest tak samo jak z pudrem pod oczy - nie mam takiego z naturalnym składem, ale po cichu marzę o tym. Aktualnie używam bardzo bezpiecznego Hoola z Benefitu.
  • Po róże sięgam może od dwóch lat, kiedyś lubiłam te z Inglota i Bell, teraz jestem zauroczona sypkimi różami z Lily Lolo.
  • Rozświetlacza nie używam, moja skóra ma swój naturalny błysk :(
  • Moje włosy są trochę ciemniejsze od tych, które dostałam od natury, dlatego muszę jeszcze chwilę poświęcić na podkreślenie brwi. Długo nie mogłam znaleźć nic o naturalnym składzie, ale opłacało się szukać, jestem zachwycona kredką Zuii.
  • Kończąc makijaż za pomocą puszka (najlepsze są w Sephorze) wciskam w twarz odrobinę pudru wykańczającego HD Coda z Kolorówki
  • I na sam koniec tusz do rzęs. Dobry naturalny tusz jest bardzo ciężko znaleźć. W użyciu mam aktualnie ten z Zuii. Mam już za sobą tusze ze 100% Pure, Lily Lolo, Benecos i 2x Zuii - myślę, że nastał czas na małe porównanie i podsumowanie.
  • Kocham szminki, ale ostatnio coś znów przerzuciłam się na błyszczyki. Ostatnio króluje ten z Lily Lolo i Pat&Rub.

Coś Was zainteresowało? Napisać o czymś dokładniej? Dajcie znać!
Wiem jedno, delikatny makijaż odmieni każdą kobietę. 
A ja bardzo lubię te poranne kilka minut z sobą i dla siebie.
całuję
Kosodrzewina79
 

32 komentarze:

  1. Nie wiem czy umiałabym przerzucić sie na 'naturalne' podkłady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl, że całymi latami byłam wierna masce, którą dawał podkład Revlon Colorstay.

      Minerały, to najlepszy wybór w moim życiu!

      Usuń
  2. Mnie kuszą te minerały, ale jak na razie jadę na drogeryjnych kosmetyków
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj się skusić. To romans na całe życie.

      Usuń
  3. Jolu, a czemu używasz 2 podkładów? Sam Lili Lolo nie byłby wystarczający?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego płynnego podkładu używam właściwie tak bardzo symbolicznie, głównie w okolice na te fragmenty policzka, które są najbliżej nosa. Resztę wgniatam w czoło i policzki. Bo jest to w moim odczuciu jakby suchy podkład, który fantastycznie matuje skórę i ładnie ożywia jej kolor, a jednoczesnie juz po chwili nie widac na twarzy podkładu. Nie ma mowy o konieczności równomiernego rozcierania podkładu, po prostu on sie wtapia/wgryza w skórę. Myslę, że stosuje go bardziej jako korektor, niż podkład własciwy.

      Jutro spróbuję makiju bez podkładu kremowego.
      Wieczorem napiszę jak to oceniam.

      Usuń
  4. "Swoją przygodę z makijażem zaczęłam późno. Tusz do rzęs pojawił się dopiero na studiach, podkład pod ich koniec. Bronzer, róż i szminka po 30." - Jakbym siebie słyszała. :-)

    U mnie rezygnacja z drogeryjnych podkładów i przejście na minerały to była rewolucja. Bardzo mi się skóra poprawiła. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam, przejście na minerały to prawdziwa rewolucja dla cery, ale też i w makijażu - kiedyś niekoniecznie, a teraz uwielbiam sie malować.

      Usuń
  5. Mam również cerę tłustą, muszę wypróbować kilka z Twoich pozycji :) a właśnie jestem w trakcie pierwszego podkładu mineralnego Lily Lolo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie poddawaj się, znajdź na niego swój sposób aplikacji, a gdy zauważysz jak dobroczynnie wpływa on na skórę tłustą, to zobaczysz, że będziesz mu wierna.
      Minerałom musisz dac czas.

      Usuń
  6. Ja czuję, że nie umiałabym sobie odmówić wolnego dostępu do wszystkich kosmetycznych nowinek, którymi kusi mnie świat, a blogerki w szczególności :). I to właściwie jedyny powód, bo uważam, że obrana przez Ciebie droga jest godna podziwu i pochwały! :) Mnie chyba najbardziej w minerałach rozwalają te sypkie formuły, które bardzo utrudniają życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz, że po przejściu na naturalna stronę mocy nic się nie zmienia, są te same kosmetyczne emocje, pokuszenia i nowinki. Zmienia się jedynie motywacja i cel poszukiwań.
      Poczatkowo myslałam, że będzie to trudne i bardzo drogie.

      Te sypkie formuły też poczatkowo mnie przerażały, ale jest to naprawdę do oswojenia, stało się to szybciej niż myslałam.

      Usuń
  7. Byłam zadowolona z bazy Lily Lolo, bardzo też lubię podkład i puder matujący z tej marki. Teraz za mną chodzi bb w żelowej formule z Couleur Caramel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dostałam próbkę tego kremu BB od Reni, i muszę przyznać, że też zostałam pokuszona.

      Usuń
  8. Ja tak jak Justyna nie umiałabym przerzucić się tylko na naturalne kosmetyki i podkłady. Rzadko które mi służą i przeważnie robią więcej szkody niż pożytku, a poza tym wykończenie jakie dają mineralne podkłady nigdy nie dorówna temu jakie ja preferuję. Rozumiem jednak, że są osoby, które lubią tylko takie kosmetyki i to chyba głównie zależy od cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najważniejsze jest podjęcie decyzji jaką drogą chce się w życiu iść. Ja wybrałam drogę natury. Zmiany w cerze i ogólnie w zdrowiu są olbrzymie.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Skusiłam się na niego z ciekawości, ale nie spisał się na mojej tłustej cerze. Pod oczy, gdzie nie szukam matu jest idealny.

      Usuń
  10. U mnie minerały działają źle - uczulają mnie niestety :( jestem wierna od lat kremowi Dr G :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też na początku miałam takie wrażenie, że minerały mnie uczulają - oczy. Ale wystarczyła zmiana pędzla do podkładu i mniej zamaszyste ruchy podczas aplikacji i wszystko jest ok.

      Usuń
  11. Korektory pod oczka interesują mnie oba - 100% Pure i Pixie.
    Mój makijaż jest znacznie uboższy.... primer 100% pure, podkład lauress, korektor pod oczka, puder wykończeniowy lauress, tusz do rzęs. Koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W poście podałam wersję full.
      Nie zawsze mam czas na każdy element makijażu. Ale podkład Lily Lolo i z kolorówki musi być, cos na rzęsy i tusz to podstawa.
      Reszta jeżeli jest czas. Chociaz najbardziej lubie malowac oczy.

      Odnośnie korektora to ten ze 100% Pure jest cudownie rozświetlający. ten z Pixie jest ciemniejszy, chociaz teraz widzę, że wchodza różne kolory tych korektorów.

      Usuń
  12. Mój makijaż jest jeszcze prostszy:) A u Ciebie jak zwykle same perełki:)
    Ja jestem ciekawa recenzji porównawczej tuszy do rzęs. Miałam kilka naturalnych i żaden się nie sprawdził. Mam trudną powiekę, a tusz to jeden z ważniejszych elementów mojego makijażu. Zdecydowałam się na powrót do "normalnych" tuszy, ale moje oczy już żałują tej decyzji:/
    Praktycznie to znam tylko korektor z Pixie i podkład 100% pure z którego miałam próbki i niestety żaden kolor mi nie przypasował:(
    Szukam jakiegoś dobrego podkładu mineralnego na zimowe miesiące bo mam jasny ale żółty odcień skóry. Na letnie miesiące trafiłam idealnie z earthnicity. Ale jednak żałuje, że zmienili formułę podkładów Pixie bo była idealna dla mojej skóry i kolorystyka również:(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Same kolorowe wspaniałości! <3 Podoba mi się Twoje stwierdzenie "Lubię swoją twarz" :) Akceptacja siebie jest najważniejsza, człowiek od razu czuje się piękniejszy :D

    Mój makijaż jest tylko i wyłącznie naturalny, innego sobie nie wyobrażam.

    Miałam próbkę podkładu 100% Pure, ale moja skóra go nie polubiła :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też przerzuciłam się na minerały, ale trochę brakuje mi czasem takiego produktu w płynie. Będę szukać czegoś naturalnego, bo już nie chcę fundować skórze silikonowych fluidów. I już od dłuższego czasu poluję na puder bambusowy, ale jakoś nigdy nie mogę się zebrać z zamówieniem. Kusisz tym 100% pure :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja na razie używam podkładu Ingrid Mineral silk& shine i bardzo jestem zadowolona. Cera też wygląda dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam pytanko odn. nakładania pudru na korektor, mianowicie, jakiego używasz pędzla? Od roku, zmieniam swoje kosmetyki na naturalne - nie jest to łatwe zadanie, ponieważ wymaga sporo czasu i pieniędzy, zanim trafimy na te kosmetyki, które sprostają naszym oczekiwaniom. Lecz gra jest warta świeczki,
    skóra nam podziękuje:-)
    Mam cerę mieszaną, czyli czoło świecące lusterko, natomiast policzki suchary z tendencją do odwodnienia. Dotąd jeśli chodzi o podkłady, najbardziej sprawdził się u mnie Uoga Uoga z bursztynem, natomiast w kwestii wykończenia flawless silk z Lily Lolo. Jestem na etapie testowania róży z Lily Lolo oraz Uoga Uoga - tu wypadają podobnie. Nadal usilnie poszukuję korektora pod oczy. Zależy mi na tym, aby ładnie rozświetlał, nie wchodził w zmarszczki oraz tuszował moje doliny łez. Próbowałam z Lily Lolo oraz Couler Caramel. Zarówno jeden jak i drugi wchodzi w zmarszczki i są odrobinę za suche, tworząc tym samym nie naturalny efekt. Mam wielką ochotę wypróbować 100%Pure, lecz muszę swoje odczekać, ponieważ dotąd cierpliwy małżonek w końcu spakuje mi walizki - konto topnieje w zaskakującym tempie od tych moich eksperymentów. Aktualnie czekam na próbki z Earthnicity Minerals, które również cieszą się dobrą opinią.
    Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że tu trafiłam...
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja do mojej tłustej cery stosuje podkład i puder od Earthnicity Minerals. Bardzo ładnie matowią mi twarz i sie nie błyszcze a przy tym mnie nie podrażniają :d

    OdpowiedzUsuń