czwartek, 4 lutego 2016

Lily Lolo, Laid Bare Eye - mój hit!

Paletki Lily Lolo są ze mną już od wielu miesięcy. Bardzo się cieszę, że to właśnie od nich zaczęła się moja przygoda z prasowanymi minerałami.
Jeżeli interesują Was moje doświadczenia z cieniami Lily Lolo, to zapraszam do lektury tego postu.


zużycie po 4 miesiącach codziennego stosowania



  •  Lily Lolo, Laid Bare - ta paletka bardzo mnie oczarowała. Zresztą, to widać po zużyciu. Praktycznie od początku września do końca grudnia 2015 używałam tylko jej. Uwielbiam te beżo-róże, beżo-różo-fioleto-brązy. Długo nie widziałam się w złocie, ale szybko zrozumiałam, że drobny złoty akcent na powiece, potrafi naprawdę odmienić cały makijaż. Cenie są bardzo dobrze napigmentowane. Ich faktura wydaje się być lekko wilgotna, po co właśnie po nałożeniu na powiekę tak mocno się jej trzymają i pięknie lśnią. Wykończenie cieni oceniłabym jako satynowe, ale cień 3, 4 i 5 to taka satyna z perłą. Zawsze unikałam perłowych ceni, bo zawsze wyglądałam w nich tanio i tandetnie. Ale cienie Lily Lolo nauczyły mnie, że perła perle nie jet równa. Uwierzcie mi proszę, te cienie mają w sobie naprawdę klasę.


  • Lily Lolo, Enchanted - tej paletki nie ma już w sprzedaży. I bardzo dobrze, bo uważam, że jet ona wielkim niewypałem. Pierwszy cień jet zupełnie niewidoczny, cienie 3-5 to prawdziwa pomyłka - niby stal, niby jeans, niby ciemny turkus, ale tak naprawdę wszystkie wyglądają na oczach jak brudna plama. Trzy ostatnie cienie, to jedyny plus tej paletki. 
tu jeszcze piękne i nowe

Ale dlaczego paletka Enchanted po blisko 6 miesiącach od zakupów wygląda jak nowa?
Bo dałam się zrobić w balona. Po tym jak zauroczyła mnie paletka Laid Bare, koniecznie chciałam kupić kolejną - głównie dla tych trzech ostatnich cieni. Nie mogłam już jej dostać na stronie głównego dystrybutora - Costasy, więc zaczęłam poszukiwania. Zamówiłam ją w bardzo popularnym sklepie internetowym mintishop. Już od pierwszego otwarcia paletki, poczułam nieprzyjemny zapach - okropny smród zjełczałego oleju. Gdy napisałam do sklepu, to zostałam potraktowana jak idiotka, która sobie coś wymyśliła. Ja paletka może śmierdzieć? Przecież minerały tak pachną! Paletkę mogę odesłać na swój koszt, jeżeli nie nosi ona żadnych śladów użycia, a ja niestety wsadziłam już w jeden cień palucha. Normalnie to bym sprzedawcy nie odpuściła, ale był to czas kiedy dostałam nową pracę i takie rzeczy jak cienie nie były wtedy istotne.
Do paletki miałam kilka podejść, ale walący od niej smród powodował u mnie odruch wymiotny i bóle głowy. Trzymam ją jedynie z sentymentu.
Jest to dla mnie nauczka, że minerały kupuje się w sprawdzonych sklepach, u sprzedawców, którzy wiedzą jak dobrze przechowywać kosmetyki.
Ta sytuacja pokazał mi również, że minerały prasowane nie są tak długowieczne jak te sypane. Owszem są łatwiejsze w użyciu, ale niestety oleje, które są bazą takich cieni mają określony termin przydatności.

 Moja ulubiona Laid Bare początkowo miała być wersją limitowaną, ale widzę, że ostatecznie trafiła do stałej sprzedaży - z czego się bardzo cieszę, bo jetem pewna, że do niej jeszcze powrócę. Jakiś czas temu w ofercie Lily Lolo pojawiła się nowa paletka - Smoke & Mirrors.  Zainteresowanych odsyłam do bloga Uny.

Jak podoba Wam się moja ukochana paletka Laid Bare Eye?
całuję
kosodrzewina79

31 komentarzy:

  1. paletka Laid Bare Eye to również moja ulubiona paletka, jestem nią zauroczona

    OdpowiedzUsuń
  2. Laid Bare to bardzo mi się podoba, to moja kolorystyka i o takie cienie właśnie mi chodzi: lekko perłowe, wilgotne, nie suche, no bajka po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, te cienie to moje wielkie odkrycie minionego roku. Nie spodziewałam się, że minerały mogą być tak dobrej jakości.

      Usuń
    2. no własnie, dotychczas spotkałam się z cieniami mineralnymi sypkimi, te niestety często się osypują i nie są tak trwałe, jak nie stosuje się bazy.

      Usuń
  3. Ale akcja z tym smrodkiem o ja... paletka jest piękna, LL kocham :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi tej stówki żal, ale trudno. Teraz kupuję już tylko u głównego dystrybutora.

      Usuń
  4. Też lubię Laid Bare, a teraz mam nową - Smoke & Mirrors.

    Jedna dziewczyna napisała u mnie, że zjełczały jej mineralne cienie, ale mojej paletce się to nie zdarzyło. Mam nadzieję, że drugiej też się nie zdarzy. Może to kwestia przechowywania? Choć moje mieszkają w łazience, gdzie jest gorąco i wilgoć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak sklep mintihop przechowywał te cienie. Ale najwidoczniej źle się do tego zabrali.
      Laid Bare kupiłam w sklepie IWOS i nic się z nią złego nie dzieje.

      Usuń
  5. Paletka bardzo mi się podoba i mimo, że rzadko używam cieni, to chętnie bym ją przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale nieprzyjemną miałaś sytuację z minti :/ a myślałam, że to porządny sklep :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że każdy się broni przed reklamacjami jak może, ale niektóre zagrania są naprawdę żałosne, zero klasy.

      Usuń
  7. Szkoda, że miałaś taką nieprzyjemną sytuację ze sklepem, trzeba było im nie popuszczać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sytuacja bardzo nieprzyjemna. Ja zdecydowanie bym nie odpuściła. Uważam, że każdy zarobiony grosz jest cenny i nie warto marnować go z powodu ludzkiej głupoty i zaniedbania. Sklep zrobił sobie antyreklamę.

      Usuń
    2. Dziewczyny sklep zarabia tysiące na Zoeva i wielu innych markach i ma w nosie klientkę, której coś tam śmierdzi.

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza cień 2i 4 skradły moje serce.

      Usuń
  9. ta pierwsza oaetka jest świetna! ale kolory w tej drugiej wcale nie przyapdły mi do gustu, bo nie pasują do mojej urody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga jest już wycofana. Pierwszą masz jeszcze szansę kupić, ale czejak na promocje.

      Usuń
  10. Ostatnio wystawiasz moją wolę na ciężką próbę buuuuuu

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  12. Laid Bare Eye wygląda znakomicie! Na minti kupowałam jedną szminkę i wszystko było w porządku, teraz miałam zamiar kupić pędzle, ale nie wiem czy ryzykować, skoro z paletą tak Cię potraktowali. Jednak z drugiej strony pędzle a paleta to zupełnie inne produkty, ale jednak nie chciałabym dokładać pieniędzy dla takiej obsługi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za ten głos blogerskiej solidarności :)

      Usuń
  13. Paletka Laid Bare mogłaby mi się spodobać, muszę na powrót zainteresować się marką Lily Lolo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Paletka LL bardzo mi odpowiada kolorystycznie. Lubię brązy, ochry, beże.

    OdpowiedzUsuń