sobota, 20 lutego 2016

Brawa dla LillaMai!

W TYM poście pokazywałam Wam moje styczniowe nowości. Wśród nich znalazł się krem pod oczy z kofeiną marki LillaMai. Krem kupiłam z wielkiej ciekawości do LillaMai, ale również chciałam porównać jego działanie z moim wielkim ulubieńcem, też kofeinowym kremem marki 100% Pure.

Już przy pierwszym użyciu kremu byłam bardzo zaskoczona, bo z opakowania nie wydobywał się krem, ale żywy olej. Byłam w lekkim szoku, ale olej pięknie pachniał granatem, dlatego stosowałam go podczas nocnej pielęgnacji. Po tygodniu obok oleju z opakowania zaczęły wydobywać się również smużki kremu, a później już sam zważony krem.
Odnalazłam profil LillaMai na Facebooku i postanowiłam napisać jak się rzeczy mają w moim kremem. Pojawiły się oczywiste przy reklamacji pytania; o okres przydatności kremu, o termin jego zakupu, o to czy oczekuję nowego kremu, czy może zwrotu pieniędzy. Oczywiście wybrałam krem, bo to małe potknięcie absolutnie nie zniechęciło mnie do tej polskiej marki. Zostałam poproszona również o odesłanie kremu na podany adres, na koszt adresata. Uczyniłam to we wtorek. A już w piątek odebrałam przesyłkę z następującą zawartością:


Muszę wspomnieć jeszcze o czymś bardzo istotnym. Do LillaMai pisałam z prywatnego konta, nie wspominałam o tym, że prowadzę bloga, po prostu byłam zwykłym anonimowym Kowalskim, a LillaMai pokazało klasę, i załatwiło reklamację iście po królewsku. Dlatego wielkie BRAWA! Tylko takich reklamacji sobie i Wam dziewczyny życzę.
całuję
kosodrzewina79

20 komentarzy:

  1. Wielkie brawa za klasę i profesjonalizm!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie! A sprawdziłaś, czy z tym nowym kremem wszystko OK?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu sprawdziłam oba. Wszystko ok.
      Madzia widzę, że dobrze zrobiłam, że wzięłam krem, a nie pieniądze, bo to bardzo dobry krem.
      Mam teraz ochotę na ich dezodorant.

      Usuń
    2. Ja dezodorant polubiłam więc polecam :D

      Usuń
  3. profesjonalne podejście do klienta! Kusisz mnie tym kremem pod oczy! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się takie odpowiedzialne zachowanie firmy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz słyszę o tej marce.
    __________________________________
    www.justynapolska.com
    Fashion&Beauty Expert

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak właśnie powinno być.
    Niewłaściwa sytuacja z kremem może się zdarzyć zawsze ale to sposób rozwiązania takiej sytuacji świadczy o firmie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, kilka lat temu kupiłam pędzle z Pixie i z jednego zaraz na początku wypadało bardzo dużo włosia...zaraz napisałam do właścicielki żeby wypytać czy to normalne i co mam zrobić. Pani zaoferowała, że wyśle mi nowy pędzel...byłam zaskoczona ale dzięki temu zyskała stałą klientkę. Pierwsze pędzle pixie mam do dziś i są moimi ulubionymi, markę wspierałam cały czas aż do zmiany formuł bo przestały mi pasować.
    Bardzo cenie takie zachowania, muszę przejrzeć ofertę sklepu bo jeszcze nie widziałam:)
    Kurcze miałam próbkę kremu z kofeiną i mnie oczarował. Ma niesamowity zapach i skóra w okół oczu niesamowicie dobrze się prezentowała. Chyba się na niego skuszę, chociaż cena jest zaporowa:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, firma bardzo ładnie się zachowała. Brawa :)
      PS A ceny rzeczywiście nieco odstraszają.

      Usuń
  8. Dobrze, gdy firma potrafi się przyznać do błędu i go naprawić:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak miło czytać! Brawa dla firmy, za wzorowe podejście do klienta :) Zainteresowałaś mnie tym kremem pod oczy, jest bardziej odżywcze niż 100% Pure?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, krem 100% Pure uwielbiam, ale muszę szczerze przyznać, że LillaMai jest znacznie bardziej odżywczy.

      Usuń
    2. Kosodrzewino, krem z 100% Pure jest boski, jednak dla mnie jest zbyt mało odżywczy, taki wiek ;) Dla samego zapachu mogłabym go używać :D

      Usuń
  10. I niech firma nie osiądzie na laurach. Tak trzymać. Chcemy, aby wszystkie firmy tak traktowały klientów.

    OdpowiedzUsuń