środa, 6 stycznia 2016

Naturalnie i mineralnie, czyli makijażowi ulubieńcy roku 2015.

Po dłuższej chwili nieobecności, wreszcie jestem :)

I przychodzę do Was z moimi ulubieńcami w kategorii - makijaż. Rok 2015 mogę zdecydowanie podzielić na dwa etapy: pierwszy, to miesiące, w których ostro rozglądałam się za kosmetykami naturalnymi, ale jednak w obawie, że spełnią one moich oczekiwań, uparcie sięgałam po kosmetyki drogeryjne. W lipcu i sierpniu moja twarz odpoczywała, natomiast od września byłam już wierna kosmetykom naturalnym.

Jak się pewnie domyślacie początki wcale nie były łatwe, zwłaszcza, że nie miałam szczęścia, i nie od razu trafiałam na odpowiednie produkty do mojej tłustej cery.

Oto moje perełki:

TWARZ:
a) SO BIO etic, Organiczny krem BB do twarzy - jest lekki i ma piękny kolor 01. Pokochałam go od pierwszego użycia.
b) 100% PURE, Primer - kupiłam ten produkt w nadziei, że spisze się lepiej niż primery sypkie. I spisał się znacznie lepiej. Aktualnie jest to dla mnie produkt 3 w 1 - primer + serum antyoksydacyjne + baza pod cienie.
c) Lily Lolo, Podkład mineralny - mój wielki ulubieniec, idealnie udało mi się trafić z kolorem.
d) Lily Lolo, Róż do policzków - bałam się, że nie poradzę sobie z różami mineralnymi, zwłaszcza nakładanymi rano, w pośpiechu. Ale wystarczy puchaty pędzel plus 2-3 muśnięcia różem i twarz wygląda zupełnie inaczej.
e) Kolorówka, Puder ryżowy - najlepszy puder matujący jaki miałam. 3 gramowa próbka starczyła mi na wiele tygodni.
f) Kolorówka, Puder wykańczający HD Coda - puder, który ładnie matuje, ale też zmiękcza i wysubtelnia rysy mojej twarzy.



OCZY:
a) Lily Lolo, Naturalna baza pod cienie - tak naprawdę to taka baza i korektor w jednym. Produkt cudownie wyrównuje koloryt powieki i skóry wokół oczu. Doskonale podbija kolor cieni.
b) Lily Lolo, Paletka prasowanych cieni, Laid Bare - jak ja uwielbiam te cienie!!! Co zresztą widać po zużyciu. Przez ostatnie 4-5 byłam jej wierna niczym zakochany kundel. Zupełnie odmieniła ona mój makijaż. Mam też kila cieni sypkich z Lily Lolo, ale gdy wykonuję makijaż przed 6 rano, to zdecydowanie łatwiej mi wtedy operować cieniami prasowanymi. Może polecicie mi jakąś równie dobrą paletę? Ostatnio myślałam o TEJ.
c) 100% Pure, Korektor rozjaśniający z owocowymi pigmentami SPF 20, Creme - powiem krótko - korektorowa nigdy nie byłam, tego rodzaju kosmetyki pojawiły się w mojej kosmetyczce na przełomie roku 2014 i 2015, czyli doświadczenie mam raczej słabe. Ale ten korektor pokochałam od razu. Wstawanie o 5.00 i częste powroty z pracy o 18.00-19.00 - robią swoje. Ten produkt często ratował mnie rano.
d) Pixie, Korektor pod oczy- ten kosmetyk jest ze mną stosunkowo najkrócej, ale to zdecydowanie miłość od pierwszego użycia.
e) Lily Lolo, Naturalna maskara - w tym roku stosowałam 3 naturalne maskary. Ta okazał się moim wielkim hitem.

USTA:
a) 100% PURE, Błyszczyk barwiony owocowymi pigmentami, Mauvely - piękny jeżynowy zapach i subtelnie podkreślone usta, to wielkie atuty tego produktu.
b) Lily Lolo, Szminka do ust - nigdy nie byłam szminkowa, ale w minionym roku odmieniło mi się o 180 stopni. Mam ich kilka szminek, ale kolory i inne szczegóły podam w oddzielnym, poświęconym szminkom poście.
c) 100% PURE, Pomadka do ust - kolor Velveteen (moja recenzja) rozkochał mnie w tych szminkach, później zachwycałam się Seduce (moja recenzja). Dwie kolejne sprawiły, że zupełnie przepadłam.
d) 100% PURE, Pomadka Anti Aging - to te w różowym opakowaniu, od tych w srebrnym są znacznie bardziej kryjące i kremowe. Tak jak pisałam wyżej, o szminkach powstanie oddzielny post.

 A te kosmetyki sprawdzały się u mnie gdy nie byłam jeszcze tak ortodoksyjnie nastawiona na makijaż naturalny. Aktualnie rozglądam się jeszcze za naturalnym bronzerem i pomadą do brwi. Może mi coś polecicie?

To na tyle. Znacie coś z moich ulubieńców? 
Z niecierpliwością czekam na Wasze komentarze.
całuję
kosodrzewina79

38 komentarzy:

  1. Do brwi używam kredki Sante. Twój zestaw robi wrażenie. Od czasu jakiegoś poluje na nowy tusz (po rozczarowaniu tuszem Sante). I chyba będzie to LL. Muszę tylko upolować brąz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerknę na tę kredę:)
      Oj, LL nie ma w swojej ofercie brązowych tuszy.

      Usuń
  2. Muszę wrócić do BB z SoBio etic, lubiłam go, teraz mam BB z Lily Lolo tez super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie bardziej wolę krem BB od So Bio etic. Krem BB z LL na mojej skórze jest zupełnie niewidoczny.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Obiecałam sobie, że rok 2015 będzie rokiem minerałów/kosmetyków naturalnych. I tak się stało. To najlepsza z moich najlepszych kosmetycznych decyzji.

      Usuń
  4. Nic nie znam, ale wszystko kusi! Szczególnie podoba mi się ta paletka Fruit Pigmented, którą podlinkowałaś - kolory piękne (ale trochę droga). Ja teraz nie maluję się zbyt często, a kolorówki drogeryjnej mam dużo, więc z rozsądku nie planuję żadnych naturalnych zakupów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, ta paletka jest piękna i naprawdę im dłużej jej używam, tym bardziej jestem w niej zakochana.
      Moim sposobem na przejście na kosmetyki naturalne było po prostu postanowienie, że od pewnego momentu rezygnuję z kosmetyków drogeryjnych. Przygodę z naturalnymi rozpoczęłam od szminek, a później to już przepadłam.

      Usuń
  5. Kredke do brwi polecam z benecos. Mam ją w kolorze brown i jest idealna, nie ruda, nie szara no i ma fajną szczoteczkę. szczerze polecam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za polecenie. Rozejrzę się za nią.

      Usuń
  6. Sobio i paletka Lily lolo mi się marzy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Za mineralną kolorówką chodzę już od jakiegoś czasu, ale jednak ceny mnie powstrzymują i powoli dokupuję. Korektor Pixie u mnie jest ulubieńcem końcówki tamtego roku i niesamowicie się cieszę, że trafiłam go w Joyboxie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiolu,
      tak ceny kosmetyków naturalnych są wysokie, ale również zdarzają się ciekawe promocje. Ja zawsze poluję na kody -20%. Sklepy często ogłaszają wielkie obniżki.

      Usuń
  8. Widzę moje ulubione Lily Lolo, mam podkład, róż, pomadkę, miałam tusz i bazę pod cienie, wszystko Super. 100 % Pure też mnie kusi. A ta paletka Lily Lolo też jest w sferze marzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co dobre :)
      U mnie ro 2015, to zdecydowanie czas od hasłem 100% Pure i Lily Lolo.
      W sferze marzeń? To może czas to marzenie spełnić. Widzę, że teraz LL jest w promocji.

      Usuń
    2. Możliwe że skorzystam. Jeśli ta paletka nadal będzie tak za mną chodzić. Tylko ciągle jakieś nowe wydatki, a i tak bardziej chce postawić na pielęgnacje w 2016 roku.

      Usuń
  9. wspaniała kolekcja, widzę i trzech moich ulubieńców do makijażu: primer, korektor pod oczy i paletka cieni, kuszą mnie kosmetyki Lily Lolo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nam się ulubieńcy zdublowali :)
      Na Lily Lolo naprawdę warto zerknąć.

      Usuń
  10. najbardziej zauroczyła mnie paleta LL, ostatnio zastanawiam się nad jakąś neutralną paletką i początkowo myślałam o naked basics lub nude tude, ale zapomniałam, że jest przecież naturalna kolorówka (a ceny wypadają podobnie). Tą podlinkowaną też narobiłaś mi chęci! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak paletka LL ma w sobie to coś. Z każdym dniem podoba mi się bardziej, ze smutkiem widzę denko w dwóch moich ukochanych cieniach :(
      Aby trochę przyoszczędzić cieni z LL kupiłam ostatnio paletę z Lavery, ale to zupełnie inna klasa cieni.

      Usuń
  11. Same smakowite kąski w tych ulubieńcach! U mnie, również na tłustej skórze, nie sprawdził się podkład Lily Lolo, za to kocham ich szminki i czekam na post o tych produkatch bo Twoje pozostałe typy z tej kategorii też mnie nęcą. Chętnie dowiem się więcej na temat primera oraz korektora od 100% Pure. Szczególnie interesuje mnie korektor ale potrzebuję dobrego krycia no i żeby nie wchodził w zmarszczki. Moim faworytem jak na razie jest Maybelline Instant Anti-Age Effect i chciałabym znaleźć naturalny odpowiednik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach post porównujący kilka naturalnych korektorów.

      Gdy zaczęłam stosować podkład z LL byłam dosłownie załamana i poszedł on na długo w odstawkę. Później spisał się cudnie nakładany na lekki krem CC od So BIO. To pokazało mi jak bardzo ważny jest primer. Primer z 100% Pure pięknie wygładza i matuje skórę, na nim podkład LL wygląda zupełnie inaczej. No i jeszcze w przypadku cery tłustej konieczny jest dobry puder matujący/wykańczający. Uwielbiam puder ryżowy z Kolorówki.

      Usuń
  12. Ja zimą wysycham u minerały się nie sprawdzają, wtedy wolę zwykły fluid czy podkład który najchętniej mieszam na ręce z ulubionym kremem. Zazdroszczę natomiast bazy wygładzającej i będę musiała podjąć kroki w jej kierunku. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie minerały ( zresztą i CO) też mocno przesuszyły skórę. Pod minerały lubię też nakładać naturalny krem CC So Bio - to dodatkowo chroni przed niską temperaturą.

      Usuń
  13. Piękna kolekcja! Pomadki, błyszczyki i primer 100% Pure to też moi ulubieńcy :) Paletka 100% Pure jest absolutnie moim faworytem! Uwielbiam ją <3 I mogę Ci ją polecić z czystym sercem ;)

    Fajny bronzer znajdziesz wśród Lily Lolo a do brwi to możesz wybrać 100% Pure, Lily Lolo albo Couleur Carmel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, myślę o tej paletce ze 100% Pure, ale ta cena :(

      Usuń
  14. Napaliłam się na korektor pixie a niestety będzie dostępny dopiero w drugim kwartale.... może wytrzymam :D
    I tak - primer 100% pure to cudeńko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Primer znam dzięki Tobie :)
      A w kwestii korektora, to naprawdę warto poczekać, bo jest cudny. Uwielbiam go!

      Usuń
  15. Niestety nie znam żadnego z produktów :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale dużo Lily Lolo. Widać miłość. Ja bardzo lubię podkład i puder jedwabny tej firmy. CC Cream Bourjois jest świetny. Właśnie skończyłam opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. No no pokaźna kolekcja. Kilka kosmetyków z posta można znaleźć również w moich zbiorach. Jestem ciekawa tego kremu bb, ale musiałabym najpierw zamówić próbki bo strasznie żółta jestem i mało co mi pasuje:)

    OdpowiedzUsuń
  18. polecam bronzer Honolulu - prasowany z oferty Lily Lolo:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zastanawiam się nad kupnem produktów z Lily Lolo. Ciekawa jestem, czy u mnie by się sprawdziły.
    Zapraszam do mnie: http://snowarskakarolina.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń