piątek, 22 stycznia 2016

Moja przyjaciółka ... pęseta, czyli o laserowej depilacji twarzy (wprowadzenie).

"Nadprogramowe" włosy na mojej twarzy zaczęły pojawiać się gdy byłam w liceum. Zaczęło się od włosków cienkich i długich, które z czasem zaczęły zmieniać w coraz ciemniejsze, grube i twarde włosy.

Pęseta stała się moją nieodłączną towarzyszką. Z czasem owłosienie zaczęło się rozlewać i zajmować coraz większe partie brody oraz podgardla.
Całymi latami męczyłam się z tym okrutnie. Minimum raz w miesiącu byłam u kosmetyczki na woskowaniu twarzy, do tego każdego dnia, rano musiałam wyrywać włoski. Wspomagałam się różnymi urządzeniami elektrycznymi, ale to wszystko na próżno... włosów było naprawdę bardzo dużo i już stały się one tak twarde i ciemne, taki normalny męski zarost.
Pomocy szukałam u ginekologów i endokrynologów, ale pamiętam, że kilka razy usłyszałam, "taka po prostu Pani uroda".
Ten sam problem obserwowałam przez całe lata u mojej Mamy, która każdy dzień zaczynała od skubania brody. Cóż, ja widać historia lubi się powtarzać.
fragment brody
Mimo codziennego wyrywania włosków nie byłam wstanie wyrwać wszystkiego. Na twarzy miałam dziesiątki czarnych kropek. Często czułam jak wzrok rozmówcy krążył w okolicach mojej brody. Zarost próbowałam ukrywać pod grubą warstwą podładu, co w połączeniu z tłustą cerą, nie było dobrym pomysłem.

Moja skóra po 20 latach depilacji pęsetą, woskiem i depilatorem zaczęła się buntować. Moje wizyty u kosmetyczki coraz częściej kończyły się w ten sposób:

tydzień później


Nie mogłam już tego znieść. Postawiłam na depilację laserową, czyli coś o czym marzyłam od dawna. Ale była to jedna z tych rzeczy, o której się marzy, ale nic nie robi się w tym kierunku, aby to marzenie zrealizować. Tym razem je zrealizowałam.
Liczę na dojrzałe przyjęcie tego wpisu, bo dużo kosztuje mnie jego opublikowanie.
całuję
kosodrzewina79


37 komentarzy:

  1. Domyślam się, że ból fizyczny też towarzyszył tym przeżyciom, bo na zdjęciach skóra wygląda zdartą, czy nawet lekko przypaloną.... Kochana moja *: *: *:
    Trzymam kciuki za powodzenie - mam nadzieję, że laser w pełni spełni Twoje oczekiwania!
    Domyślam się jakie to dla Ciebie trudne. Tym bardziej jestem pod wrażeniem, gratuluję odwagi i jestem przekonana, że wiele kobiet będzie Ci za ten wpis bardzo wdzięcznych (nawet jeśli oficjalnie się do tego nie przyznają).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula, dziękuję za słowa wsparcia.
      Tak, skóra jest i spalona i zdarta. Bolało bardzo. A włoski przecież dalej rosły i musiałam wyrywać je z tak poranionej skóry.
      Po kilku razach naprawdę miałam dość. Widocznie po 20 latach skóra powiedziała STOP.

      Usuń
    2. Podpisuję się pod słowami Anuli, bo napisałabym to samo.

      Brawo! :-)

      Usuń
  2. U mnie problem nie aż tak nasilony, ale pęseta to mój najlepszy przyjaciel. Na brodzie też tam stale coś wyrośnie. Moja mama miała tak samo, wiec wiem że to jest genetycznie. Nie przejmuje się jednak tym defektem , zaakceptowałam to. Co kilka dni pęseta w ruch. Kosmetyczek unikam, bo sama nią jestem, wiem że wosk nie dla każdego. Niestety w gabinetach kosmetycznych nie zwracają uwagi na przeciwwskazania, bo co druga klientka by im odpadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, co kilka dni, to u mnie zdecydowanie za rzadko. Ja swoje włoski musiałam skubać codziennie. Pracuję z ludźmi i nie mogę sobie pozwolić na chodzenie z brodą (moje włoski są naprawdę grube i czarne).

      Usuń
  3. Trzymam kciuki za powodzenie, zresztą jestem przekonana, ze sie uda:)
    Jestes bardzo dzielna, ze o tym napisalas.

    OdpowiedzUsuń
  4. Trzymam kciuki za powodzenie, zresztą jestem przekonana, ze sie uda:)
    Jestes bardzo dzielna, ze o tym napisalas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Angeliko, dziękuję.
      Tak, uda się.
      Nie mam zbyt wielu czytelników, ale może ten i kolejne posty dotrą do dziewczyn, które mają ten sam problem.

      Usuń
  5. witaj, rozumiem Cię i powodzenia życzę; mam to samo, z moich doświadczeń powiem Ci, że stosowałam wiele rzeczy od...ponad 20? 25? już lat... niestety ...nieudana elektroliza w latach młodości, czyli ponad 20 lat temu pozostawiła małe blizny, laser- nie spełnił moich oczekiwań (pomimo ciemnych włosów, które są ponoć bardzo podatne na zabieg), blisko rok cyklicznych drogich zabiegów- wszystko powróciło stopniowo w kolejnym roku... obecnie od roku ponownie robię elektrolizę; dopiero teraz jednak widzę jakiś efekt, zabieg mam co 2-3 tygodnie, pierwsze zabiegi to ok. 1 godzina teraz 20-30 min, odrastają rzadsze i słabsze, wąsik zanikł zupełnie..blizn - żadnych, ból- tak, to trochę bolesny zabieg..tak więc rozumiem Cię w zupełności, tym bardziej powodzenia życzę i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że się doskonale rozumiemy. Zaciekawiłaś mnie tą elektrolizą. Ja na razie dam szansę laserowi. Ma nadzieję, że oddałam się w ręce profesjonalistów.

      Usuń
  6. U mnie zaczęło się w gimnazjum, teraz mam 22 lata i co jakiś czas pokazuje się nowy włosek ale nie mam ich na twarzy aż tyle. Boję się, że nigdy nie przestaną wychodzić. Za to mam sporo w miejscach typowo 'męskich'. Na razie codziennie depiluję, może kiedyś zdecyduje się na laser ale jakoś w to nie wierzę i szkoda mi pieniędzy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli jeszcze nic z tym nie robiłaś, to proponuję dokładne badania hormonalne i wizytę u dobrego endokrynologa.

      Usuń
  7. Jeśli mogę zapytać ile kosztuje taki zabieg ?
    I co ile się go powtarza ?
    I czy można się pozbyć niechcianych włosków już na zawsze ?
    Mam podobny problem więc rozumiem Cię w każdym calu , no i gratuluję odwagi .
    Chciałabym się dowiedzieć czegoś więcej o tym zabiegu , zawszę mi się marzył , ale słowa wyrwałaś mi z ust " Ale była to jedna z tych rzeczy, o której się marzy, ale nic nie robi się w tym kierunku ".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo,za chwilę biorę się za post, który będzie odpowiedzią na Twoje pytania. Proszę o chwilę cierpliwości.

      Usuń
  8. O mamo, ależ Cię ten wosk załatwił! Nie ma co dłużej ryzykować i dobrze, że zdecydowałaś się na laser.
    Ja mam pozytywne doświadczenie z laserem (i nie mówię tu o IPL) - usunął moje ciemne owłosienie w jakichś 90% po chyba 4 zabiegach (już nie pamiętam dokładnie, bo robiłam kilka ładnych lat temu), a to co odrasta to słabe i delikatne włoski w porównaniu z tym, co było. Także - będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez wiele lat nigdy nie miałam z woskiem problemów, korzystałam u niego u kosmetyczek i sama w domu. Ale z wiekiem skóra traci kolagen, do tego kuracje kwasami i retinoidami zrobiły swoje.

      Usuń
  9. Wosk okrutnie podrażnił Ci skórę:( Mnie również nie służy, dlatego wolę golić nogi maszynką niż sięgać po wosk...

    Dobrze, że świat się rozwija i istnieją laserowe metody usuwania zbędnego owłosienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę, że wszystko idzie do przodu i nowoczesne technologie pomogą nam rozwiązać nasze problemy.

      Usuń
  10. Niestety znam ten problem i też marzy mi się laser na brodzie i wąsiku ;/ w sumie ręce, nogi i pachy też nie pogardziłyby takim zabiegiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy moim problemie z twarzą pozostałe części ciała to pikuś. Chociaż muszę być naprawdę regularna, aby nie zarosnąć.

      Usuń
  11. Ale miałaś przeżycia! Współczuję bardzo. Dobrze, że zdecydowałaś się na laser, to też i moja marzenie... Tyle, że u mnie miejscem mocno newralgicznym są pachy, bardzo łatwo je podrażnić, robią się krostki, pieką...

    Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z efektów i wreszcie przestaniesz się męczyć z niechcianymi włoskami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żan, bardzo dziękuję.
      Rozpoczynając zabiegi wolałam nie robić sobie wielkich nadziei, dlatego efekty tak bardzo mnie cieszą.

      Usuń
  12. mam nadzieję, że laser pozwoli Ci sie pozbyć tego problemu! już się dość nacierpiałaś przy wizytach u kosmetyczek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięuję, ja również zaczynam wierzyć w skuteczność tej metody.

      Usuń
  13. Mnie też czasem coś wykiełkuje i ze swojego doświadczenia wiem że przestaje tylko gdy łyjam tabletki antykoncepcyjne. Wierzę że takie zmiany ba twarzy kobiety to problemy hormonalne. Znam też dziewczynę która choruje na endometriozę i włoski oprócz twarzy i nóg rosną też wokół sutków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam za sobą kurację Dianą35, która bardzo rozregulowała mój system hormonalny. Później okazało się, że właśnie Diana35 zostaje wycofana z aptek, bo wywołuje wiele dolegliwości i chorób u kobiet.
      Nie powróciłąm do hormonów już nigdy więcej.

      Usuń
  14. Przykra sprawa, ale myślę że laserowa depilacja rozwiąże Twój problem. Na pocieszenie wspomnę, iż na mój problem nie ma żadnej skutecznej metody.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepraszam, a czy masz stwierdzony Hirsutyzm? Nie słuchaj bezradnych lekarzy wciskających Ci szajs typu diana35, tylko poszukaj dobrego lekarza. Jeżeli brałaś dianę stosunkowo krótko to cykl wróci do normy. Ale to nie jest leczenie tylko maskowanie problemu. Poszukaj w necie dobrego endokrynologa-ginekologa. Czy leczysz się na tarczycę i masz w miarę świeże wyniki? Wykluczyć endometrozę, bo ona też objawia się nadmiernym hormonalnym owłosieniem. Będzie dobrze, ale czeka Cię sporo szperania na forach i latania po lekarzach. Pozdrawiam! Zuzka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzka,
      nie mam objawów endometrozy, bardziej byłam kwalifikowana pod zespół policystycznych jajników. Leżałam w szpitalu miałam szczegółowe badania, które nic nie wykazują.
      Ale spróbuję jeszcze raz, mam nadzieję, że ta babka mi pomorze, wielu lekarzy podawało mi jej nazwisko.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. A i jeszcze jedno diana35 wszystko mi rozregulowała. Nigdy nie miałam problemów z okresem, z bólem. Natomiast po dianie wszystko się rozregulowało; miesiącami nie miałam okresu, a jak się pojawił to miałam takie krwotoki, że myślałam, że umieram.
      Włoski mam na twarzy i kilka na ramionach.

      Usuń
  16. Witaj! Życzę Ci pomyślnej diagnozy, żeby w końcu lekarze Cię leczyli a nie maskowali problem podawaniem szkodliwych sztuczności. Na Twoim miejscu zrobiłabym na własną rękę przynajmniej podstawowe badania tarczycowe czyli TSH które powinno wynosić max 1,5 bo normy są zawyżone i w innych krajach już się przyjmuje 1,0 jako prawidłowe oraz fT3 i fT4 i ew. cukier i ferrytynę bo są tanie. Ogółem powinnaś się zmieścić w 100zł. Wygoogluj sobie nazwy for na gazeta.pl - Hashimoto, Tarczyca dorosłych i dzieci, Choroby tarczycy i hashimoto i wpisz hasło hirsutyzm. Zdrówka życzę!Z.

    OdpowiedzUsuń
  17. Kosodrzewino, brawo za odwagę. Współczuję przeżyć :* Powodzenia, trzymam kciuki za skuteczność laserem :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo, ale to bardzo Ci współczuję. Będę trzymać kciuki, aby laser przyniósł trwałe efekty.
    Moja Mama również boryka się z tym problemem. U siebie póki co nie zauważyłam takich zmian, ale jestem owłosiona po całości, twarz, brzuch, dłonie, piersi. Do szału mnie doprowadza "taka pani uroda" - póki co ratuję się rozjaśniaczem.
    Całuję i ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był czas, że też ratowałam się rozjaśniaczem, ale na twarzy nie zdaje to egzaminu. Podkład się nie trzyma, puder osadza się na włoskach. Fuj.
      Jeżeli mama ma ten problem, to musisz uważać. ja przynajmniej dostałam ten "typ urody" od niej w spadku.
      Pozdrawiam :)

      Usuń