sobota, 30 stycznia 2016

100% Pure - moja marka roku 2015!

Nie robiłam żadnego kosmetycznego podsumowania 2015r. Ale chciałabym ten miniony rok w pewien sposób podsumować. Dzisiaj będzie o marce, która gościła w mojej łazience, i ogólnie w moje pielęgnacji najczęściej w ubiegłym roku.


Zaczęło się bardzo niewinnie - od malutkiej paczuszki z kosmetykami 100% Pure, którą wygrałam w rozdaniu u Anuli. Zauroczyło mnie wszystko, dosłownie wszystko. I tak się posypało...jedno, drugie... dziesiąte zamówienie. Tak dziesiąte.
I myślę, że już wystarczy...
Z różnych powodów...

Na zdjęciach obok produktów 100% Pure zobaczycie również litewskie kosmetyki Uoga Uoga, szwajcarskie Herbamedicus, francuskie Couleur Caramel i polskie Sylveco, ale to po prostu dlatego, że robiąc zakupy w sklepie Plants for Beauty poznałam wiele fantastycznych marek. I proszę nie traktujcie tego wpisu jako reklamę, czy kryptoreklamę, ponieważ nie prowadzę z wyżej wymienionym sklepem żadnej współpracy. Wszystkie posty są efektem mojej wielkiej fascynacji marką 100% Pure.
Wybaczcie. Ale musiałam to napisać. Po protu lubię jasne sytuacje.

A teraz zapraszam w Was w świat moich kosmetyków 2015 roku, świat wyjątkowych składów, po zerknięciu na którymi, Wasze postrzeganie kosmetyków już nigdy nie będzie takie samo.

#1

#2

#3



 #4


#5







#6



#7



#8




#9






#10



Jak widzicie część zakupów się powtarza, ale to świadczy tylko o tym, jak bardzo polubiłam się z tymi kosmetykami.

Kocham:
a) 100% Pure - mydła, pastę do mycia twarzy, balsamy i peelingi, krem pod oczy z kofeiną, primer, szminki,
b) Uoga Uoga - mydła, szampon do włosów przetłuszczających,
c) Herbamedicus - pastylki na gardło, specjalistyczne żele do ciała.

I to koniec, jednej z moich najprzyjemniejszych podróży kosmetycznych.
Czy coś Was szczególnie zainteresowało? Chcecie, aby o czymś szerzej napisała?
całuję
kosodrzewina79

29 komentarzy:

  1. Wow! Ale cuda! Nacieszyłam oczy :D Tyle dobra :D Jestem ciekawa jak wygląda paletka sex kitten :)

    Sama uwielbiam markę 100% Pure i Uoga Uoga :) Do marek dołączyła marka CC :)) A zakupy w Plants for Beauty to ogromna przyjemność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać po moich zakupach z przyjemnością buszuję po stronce sklepu Plants for Beauty. Ale to nic dziwnego, bo mają tam same cudowności.

      Reniu, kilkukrotnie polecałaś mi paletkę Pretty Naked, widziałam ją też na twoim blogu. W końcu się skusiłam i byłam z niej na tyle zadowolona, że kupiłam też Sex Kitten, ale ta niestety nie dorównuje Naked. Gdyby w Polce obowiązywało to samo prawo do zwrotów co w USA, to już dawno bym ją oddała.

      Usuń
    2. Dokładnie :))

      Dziękuję za opinię o paletce :* a co dokładnie nie pasuje Ci w tej paletce? Mogę prosić o wpis o niej :)

      Usuń
  2. Jak ja CIę rozumiem! :DDD
    Chętnie zobaczyłabym bliżej szminki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D
      Już dwie szminki są opisane na moim blogu. Reszta niedługo.

      Usuń
  3. Też mam takie perełki, wiem, że gdy jakaś marka mi się spodoba, to kupuje później następne kosmetyki z tej marki, ja akurat ze 100 pure nie miałam, ale krążę wokół innych marek, które prawie mnie już prześladują , w pozytywnym znaczeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem tych Twoich prześladowców?

      Usuń
  4. Te opakowania... ^^ Piękne, nieprzesadzone, naprawdę cudne. Zaciekawiło mnie pudełeczko(?) Sex kitten. To paletka może? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak opakowania mają cudowne - delikatny minimalizm.
      Tak Sex kitten to paletka, zdjęcia już zrobiłam, więc napiszę o niej wkrótce.

      Usuń
  5. Same niesamowite cudeńka!
    Ja mam ochotę wykupić wszystko uoga uoga :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uoga Uoga - uwielbiam ich mydła i szampon do włosów przetłuszczających się z białą glinką.

      Usuń
  6. wow pokaźna kolekcja:)
    Js chyba też tak skończę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj!
      Te składy, te opakowania, to wszystko wciąga i uzależnia.

      Usuń
  7. Same cudeńka! Ja latem na pewno się na coś skuszę, ale najpierw napiszę do Ciebie po rekomendację :)

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurcze, poszalałaś! :D
    nie miałam nic ze 100% Pure, ale widzę, ze dużo tracę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To naprawdę bardzo dobre kosmetyki :)

      Usuń
  9. Widać, że ewidentnie zakochałaś się w tej marce :D jestem ciekawa tej firmy, bo już nie raz słyszałam o niej pozytywne opinie :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem ciekawa kremu pod oczy i tego szamponu – czy on lekki, czy ciężki, jakie pozostawia włosy? Szukam takiego, który nie będzie obciążał moich wypadających cienizn, a w ubiegłym roku okazało się, że szampony przeciwdziałające wypadaniu wysuszyły mi skalp, więc nie tędy droga (żałuję, bo Equilibra z aloesem dawała efekt sypkich, puszystych włosów, które przez większość dnia nie zbijały się w strąki).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem pod oczy naprawdę jest cudowny, moja skóra piła go i piła...
      A odnośnie szamponu to jet on z białą glinką. Włosy są ładnie odbite od nasady, są sypkie. Nie strączkują się.

      Usuń
    2. z glinką używałam tylko czegoś z Ultra Doux, ale to nie było to. dzięki za info, czas poeksperymentować :)

      Usuń
  11. same cudowności, aż mnie ściska w dołku i do tego ile przyjemności z używania

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tej marce. Z chęcią bym coś wypróbowała :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Na kosmetyki 100% Pure mam ochotę od dawna..szczególnie interesuje mnie ich kolorówka :-) ale ciężko znaleźć recenzje tych kosmetyków..a nie lubię ryzykować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam trochę ich kolorówki, recenzje będą pojawiały się stopniowo.

      Usuń
  14. 100 % Pure już samą nazwą przyciąga.

    OdpowiedzUsuń