czwartek, 13 sierpnia 2015

Planeta Organica, Prowansalskie mydło do ciała i włosów

Witajcie,
kilka miesięcy temu pisałam Wam o mydle z glinką marokańską, dzisiaj zapraszam na prezentację mydła prowansalskiego.
Opis produktu:


Mydło prowansalskie stworzone w oparciu o dawną prowansalską recepturę piękna. Zawiera organiczne oleje lawendy, mirtu i organiczny ekstrakt szałwii oraz 16 prowansalskich ziół. Odżywia, nawilża, poprawia sprężystość i elastyczność skóry. Ma silne działanie bakteriobójcze i antyseptyczne. Zapach lawendy przynosi uspokojenie. Nadaje się do pielęgnacji ciała i włosów. W 100% naturalny produkt. 

Szesnaście prowansalskich ziół zawiera olejki eteryczne, kwasy organiczne, fermenty, witaminy i mikroelementy odżywiające skórę i odbudowujące uszkodzoną strukturę włosów. Organiczny olejek lawendowy głęboko odżywia i nawilża skórę, zwiększa jej elastyczność i sprężystość, działa silnie antyseptycznie i bakteriobójczo. Zapach lawendy działa nadzwyczajnie relaksująco i odprężająco.
Zawiera certyfikowane organiczne składniki. Nie zawiera SLS i parabenów.
Skład:
Aqua, Organic Lavandula Angustifolia Oil (organiczny olejek lawendowy), Ocimum Basilicum Extract (ekstrakt bazylii), Organic Myrtus Communis Oil (organiczny olejek mirtowy), Malva Sylvestris Extract (ekstrakt malwy), Organic Salvia Оfficinalis Extract (organiczny ekstrakt szałwii), Thymus Vulgaris Extract (ekstrakt tymianku), Origanum Majorana Leaf Extract (ekstrakt majeranku), Mentha Piperita Leaf Extract (ekstrakt mięty pieprzowej), Origanum Vulgare Leaf Extract (ekstrakt lebiodki), Leontopodium Alpinum Flower/Leaf Extract (ekstrakt szarotki), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract (ekstrakt rozmarynu), Carum Carvi Extract (ekstrakt kminku), Medicago Sativa Extract (ekstrakt lucerny), Juniperus Communis Fruit Extract (ekstrakt jałowca), Crocus Sativus Oil (olejek szafranowy), Eugenia Caryophyllus (Clove) Seed Extract (ekstrakt goździka), Hibiscus Trionum Extract (ekstrakt hibiskusa); Potassium Olivate, Potassium Laurate, Stearic Acid, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate


Moje odczucia:
Prowansja od lat jest na mojej podróżniczej liście marzeń. To mydło okazało się dla mnie takim małym spacerem po prowansalskim ryneczku - lawenda, rozmaryn, bazylia, tymianek, majeranek, rozmaryn, mięta, jałowiec, lucerna- te wszystkie zapachy zamknięte w 450 ml pudełku.
Jest to jeden z takich kosmetyków, które wydają się zbędnym gadżetem, ale dopiero jak się kończą to dociera do człowieka to, że nie wie się, jak mogło się bez niego wcześniej funkcjonować.
Mydło to bardzo dobrze się pieni - na gąbkę nakładałam małą porcję (wielkości łyżeczki do kawy) i wymyłam nią moje całe wcale nie małe ciało. Produktem z powodzeniem myłam również twarz - stosowałam w tym czasie kwasy i retinoidy i nigdy nie było problemów. Mydło nie sprawdziło się do końca na włosach - owszem ładnie je domywało, ale skracało ich świeżość. Za dużo tam dobroci, jak na moją przetłuszczającą się skórę głowy.
Produkt stał się moim wielkim ulubieńcem w pielęgnacji ciała. Naprawdę ładnie ciało nawilżał i pielęgnował. Używanie tego produkty było dla mnie wielką poranną i wieczorną przyjemnością. Jeżeli człowiek zasmakuje takiego luksusu/dopieszczenia, to nie ma szans na powrót do drogeryjnych żeli pod prysznic.
Ubolewam nad ceną tego produktu, bo wynosi ona 35-40zł, stąd warto czekać na promocje.

Miałyście te mydełka?
Które jest Wasze ulubione?
całuję
kosodrzewina79

35 komentarzy:

  1. Wygląda ciekawie :DDDDDD zielony glutek :DDD

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam Tajskie mydło do kąpieli, które robi mnóstwo piany i wypełnia łazienkę kwiatowym, lekko słodkawym zapachem. Ale takie ziołowe prowansalskie też chętnie by mi przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyglądałam się mu bardzo uwaznie, ale zawiera detergent Magnesium Laureth Sulfate, a ja go szczerze nie znoszę.Zrobił on na mojej skórze głowy istne pobojowisko.

      Usuń
    2. Chyba (?) też mam problem z tym Magnesium Laureth Sulfate. Używałam kilku szamponów z nim w składzie i miałam masakrę na głowie, poza jednym szamponem - tureckim z Planety Organiki, który działał b. dobrze na skórę mojej głowy. O pozostałych szamponach z tej serii ( miałam wszystkie poza fińskim) wolę nie wspominać, bo miałam po nich skorupę na głowie i ogromne swędzenie. Jednak skoro ten jeden szampon zadziałał super, to może jednak nie ten detergent był winowajcą ?

      Usuń
    3. Z Planety Organiki miałam szampon marokański i aleppo i oba bardzo podrażniły mi skalp - wiecznie swędziała mnie skóra głowy, a do tego spowodowały one u mnie bardzo mocne przetłuszczanie.
      Chciałam zużyć swoje szamponowe zapasy, dlatego bardzo często sięgałam po te z MLS, w ten sposób narobiłam sobie takich szkód, jakich naprawdę dawno nie miałam.

      Polecam post:
      http://kosodrzewina79.blogspot.com/2015/04/o-szamponach-przetuszczaniu-skory-gowy.html

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię tego typu mydła a to jak pachnie lawendą i ziołami na pewno by mi się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Niestety, bez promocji, ani rusz. Ale starczył mi na 4-5 miesięcy.

      Usuń
  5. Muszę je koniecznie wypróbować;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. Mydło czarne też jest boskie.

      Usuń
  6. Uwielbiam takie produkty 2w1. Idealne na wyjazdy. Ja pokochałam białą glinkę myjącą Agafia do włosów i ciała. Muszę zrobić zapas. Nadaje się nawet do higieny intymnej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na krótkie wyjazdy brałam tylko to mydło. Wymyłam się od stóp do głów :)

      Usuń
  7. Cena rzeczywiście nie jest niska, ale z tego, co piszesz, można wnioskować, że wspomniane mydło należy do niezwykle wydajnych produktów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gościło w mojej łazience dobre 5 miesięcy.

      Usuń
  8. Od dawna mi się marzy :) Miałam inne mydełko PO i byłam bardzo zadowolona. Było łagodniejsze od innych rosyjskich mydeł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, pamiętam Twoją recenzję. Stosuję je bo mają naprawdę delikatny skład.

      Usuń
  9. Wygląda niezbyt atrakcyjnie, ale grunt że działa.

    OdpowiedzUsuń
  10. Co prawda nie przepadam za rosyjskimi kosmetykami, ale mam kilka perełek, które lubię tak jak produkty planeta organica. Mydło zapowiada się ciekawie no i ten kolor jest obłędny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją perełką wśród rosyjskich kosmetyków jest właśnie to mydło. A kolor faktycznie - obłędny :)

      Usuń
  11. mam to mydło:) i chyba wsztstkie z tej firmy miałam :) lubie je a co:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo polubiłam się z czarnym mydłem z tej serii. Już dwa kolejne mam w szufladzie.

      Usuń
  12. Ostatnio pokochałam lawendę. Lato musui być wyjątkowo gorące, aby docenić bogactwo tego zapachu. Tego mydła z Planety Organica nie miałam. Hammamem za to byłam zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie miałam się brać za Hammmam, ale wypatrzyłam, że mydło Beldi w iwosie ma dobrą cenę, ale gdy przyszło okazało się, że ze względu na krótszy okres ważności muszę zapomnieć o Hammamie, tylko barć się za Beldi.

      Usuń
  13. Dlatego chyba nie chce zasmakowac, bo boje sie, ze zbankrutuje ;D Zele drogeryjne jednak tansze ;) Narobilas mi na nie "smaka" Kochana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że tańsze, ale ....
      Tak to z nami kobietami bywa :)

      Usuń
  14. ostatnio sie zastanawiałam nad tym mydłem, ale wybrałam tybetański szampon też z tej firmy
    przy następnym zamówieniu skuszę się jednak na to mydło ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od pewnego czasu mam je na oku, przy najbliższych zakupach wpadnie do koszyka :P Zapach lawendy uwielbiam, więc mydełko jak najbardziej trafia w mój gust :) Kolor ma obłędny :)

    OdpowiedzUsuń