niedziela, 16 sierpnia 2015

Glinką w twarz; Logona, Luvos, Alva - glinka do mycia twarzy

Witajcie,
zapraszam Was dzisiaj na małe porównanie trzech glinkowych produktów do mycia twarzy.



LOGONA
LUVOS
ALVA
Opis
producenta
Do pielęgnacji i delikatnego mycia skóry twarzy, ciała i włosów; bez zawartości tensydów (nie pieni się). Świetna alternatywa dla szamponów, mydeł i żeli do mycia. Włosy łatwo się rozczesują, stają się miękkie, puszyste i zyskują jedwabisty połysk.
Produkt odpowiedni dla wegan.
Polecana szczególnie do mycia skóry wrażliwej, tłustej i zanieczyszczonej
oraz do mycia włosów  
przetłuszczających się, przy szczególnie przy wrażliwej skórze głowy i łupieżu.
Delikatnie oczyszcza, wygładza i rozświetla skórę. Oparty na absorpcyjnych właściwościach glinki Luvos, głęboko wnika w pory, usuwa zanieczyszczenia i nadmiar sebum. Ponadto zawiera wyciąg z egzotycznej rośliny Black Cohosh, który ujędrnia skórę i łagodzi podrażnienia oraz olej migdałowy, chroniący skórę przed przesuszeniem. Krem polecany do każdego typu cery, zwłaszcza do tłustej, zanieczyszczonej i mieszanej. Nadaje się do usuwania makijażu. Systematyczne stosowanie kremu oczyszczającego w połączeniu z tonikiem z glinką Luvos, zapewni czystą i świeżą cerę o zdrowym wyglądzie. 
Bardzo wydajny, mineralny krem przeznaczony do głębokiego oczyszczania skóry z niedoskonałościami – tłustej, mieszanej, trądzikowej i z zaskórnikami.
Zawarte w kremie składniki takie jak: mineralna glina wulkaniczna i naturalne olejki eteryczne, skutecznie oczyszczają i odświeżają skórę, wspomagając walkę z pryszczami i zaskórnikami. Głęboko penetrują pory skórne usuwając cząsteczki brudu i nadmiar tłuszczu poprawiając kondycje skóry.
Krem nadaje się również do stosowania na skórę głowy oraz inne partie ciała, np. plecy.

Skład
Aqua (Water), Hectorite (glinka), Parfum (Essential Oils), Glycerin (gliceryna), Alcohol, Melia Azadirachta Extract (ekstrakt z miodły indyjskiej (Neem) – oczyszcza, dezynfekuje), Pogostemon Cablin Oil (olejek paczulowy - dezynfekuje), Citric Acid, Linalool, Limonene
Aqua, Zea Mays Oil, Sorbitol (olej z kukurydzy), Coco Glucoside (delikatny detergent), Loess (glinka), Sodium Cocoyl Glutamate (bardzo delikatna substancja myjąca), Disodium Cocoyl Glutamate (bardzo naturalna substancja myjąca), Cetearyl Alcohol (emolient), Glycerin (gliceryna), Parfum** (zapach – olejek eteryczny), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet almond) Oil* (olej ze słodkich migdałów), Xantan Gum (zagęstnik), Cimicifuga Racemosa Root Extract (ekstrakt z wiecznicy gronistej – nawilża, uelastycznia, silny antyoksydant), Vaccinum Myrtillus (Bilberry) Extract (ekstrat z czarnej borówki – antyoksydant, wygładza, rozjasnia, ujędrnia), Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract (ekstrakt z trzciwny cukrowej – bogaty w kwasy owocowe), Citrus Medica Limonum (Lemon) Extract (ekstrakt ze skórki cytryny – dezynfekuje, rozjaśnia), Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit extract (ekstrakt zesłodkiej pomarańczy - nawilża), Acer Saccharum (Sugar Mapple) Extract (wyciąg z kory i soku klonu srebrzystego), Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil* (olej słonecznikowy), Alcohol*, Tocopherol (wit.E), Citric Acid, Citronellol**, Linalool**.
* z kontrolowanych upraw biologicznych  /  ** z naturalnych olejków eterycznych
Aqua, Morrocan Lava Clay** (glina wulkaniczna Rhassoul z gór Atlas w Maroku), Aloe Barbadensis* (aloes), Citrus Aurantium Dulcis Fruit Water* (hydrolat z pomarańczy), Penethyl Alkohol**, Citrus Bergamia Oil**(olejek z bergamotki - oczyszcza), Cymbopogon Winterianus Oil* (olejek cytronelowy – działa dezynfekująco), Lavandula Hybrida Oil**(olejek lawendowy), Melaleuca Alternifolia Oil* (olejek z drzewa herbacianego - dezynfekuje), Cananga Odorata Oil**(olejek ylang ylang - dezynfrkuje), Rosmarinus Officinalis Oil** (olejek rozmarynowy - oczyszcza), Glyceryl Caprylate**, Xanthan Gum, Limonene,  Linalool, Geraniol, Citronellol
* składniki pochodzące z certyfikowanych ekologicznych upraw
** składniki pochodzenia naturalnego

Konsystencja
„żywa” glinka wymieszana z olejkiem i ekstraktem
(przed użyciem najlepiej wstrząsnąć)
jednolita emulsja z bardzo delikatnymi detergentami, olejami i ekstraktami
„żywa” glinka wymieszana z licznymi ekstraktami i olejkami
(przed użyciem najlepiej wstrząsnąć)

Zapach
Mocny zapach paczuli i neem
Specyficzny, ciepły pomarańczowo-migdałowy zapach
Mocny zapach lawendy i rozmarynu i drzewa herbacianego
Objętość/
Cena/
Dostępność
200ml
100ml
150ml


Glinki są w mojej pielęgnacji od lat. Jestem im wierna ze względu na ich cudowne właściwości oczyszczające - idealnie pochłaniają nadmiar sebum, dokładnie oczyszczają pory oraz ograniczają przetłuszczanie skóry.
Glinki stosuję na twarz w postaci maseczek, zazwyczaj na chwilę przed wieczorną kąpielą. Aby podtrzymywać satysfakcjonujący mnie na twarzy efekt, maseczki powtarzam co 2-3 dni.
Pokusa, aby móc stosować moje ulubione glinki częściej, i to bez bawienia się w rozrabianie ich z wodą, była tak wielka, że kupiłam gotowe glinki w tubach, które z wielką przyjemnością stosowałam do oczyszczania twarzy. Używanie ich wszystkich było dla mnie przyjemnością i cennym doświadczeniem w mojej przygodzie z kosmetykami naturalnymi.
Ale podobno "królowa jest tylko jedna", dlatego muszę przyznać, że najbardziej tęsknię za glinką Luvos. Uwielbiałam jej jedwabistą konsystencję, ciepły zapach oraz to jak ładnie oczyszczoną i nawilżoną (olej kukurydziany i ze słodkich migdałów) zostawiała moją skórę. Objętościowo jest jej najmniej w porównainua z pozostałymi glinkami, ale o dziwo, to ona była ze mną najdłużej.
Glinki Logona i Alva są do siebie bardzo podobne. Pod względem składu bez dwóch zdań wygrywa Alva, która jest wzbogacona cudownymi ekstraktami i olejkami. Pod względem zapachu również plusa otrzymuje ode mnie Alva. Producent Logony na opakowaniu powołuje się jedynie na olejek z paczuli, ale ja tam swoim przenikliwym nosem wyczuwam Neem - doskonale znam ten intrygująco złowieszczy zapach, bo raczyłam się nim za sprawą swojego herbacianego olejku myjącego DIY, który okazał się moim wielkim hitem. Jednak zdaję sobie sprawę, że ten intensywny zapach może dla wielu osób zdyskwalifikować ten produkt już na samym początku.
Tuby Logony i Alvy przed użyciem należy intensywnie wstrząsną, kiedyś tego nie zrobiłam i z opakowania wyleciała woda. Z tymi glinkami powinny też uważać osoby, które mają podrażnioną skórę, ponieważ mycie twarzy "żywą glinką" (bez odrobiny detergentu) polega na mniej lub bardziej intensywnym masowaniu/wcieraniu glinką twarzy. Czasami, gdy byłam w trakcie kuracji retinoidami, stosownie produktów Logony i Alvy było po prostu bardzo nieprzyjemne (tego odczucia nie było zupełnie z Luvos). Glinki ładnie oczyszczały moją skórę, ale dla pewności myłam nimi skórę dwukrotnie. Zawsze też wcześniej podkład, róż i bronzer zmywałam z twarzy za pomocą płynu micelarnego. Glinki, to taki drugi etap mojego oczyszczania twarzy.
Producent Logony rekomenduje ją również jako produkt do mycia włosów, ale tutaj wielka klapa, glinka nie poradziła sobie z moim sebum.

Dzisiaj, gdy glinki się pokończyły, a ja wróciłam do tradycyjnych żeli do mycia twarzy, to czuję, że z wielką przyjemnością powróciłabym do glinkowego oczyszczania twarzy. Moje kosmetyczne serducho najmocniej bije na myśl o powrocie do glinki Luvos, ale - Logonę i Alvę - też jeszcze pewnie zobaczycie w moich denkach.

Znacie te produkty?
Jakie są Wasze ulubione glinki?
całuję
kosodrzewina79

25 komentarzy:

  1. Miałam glinke Logona i zapach bardzo mocny. Poza tym żadnych pozytywnych reakcji. Luvos chyba u mnie też by wygrywał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie glinka Luvos wygrała bez dwóch zdań :)

      Usuń
  2. Nie miałam żadnego z tych kosmetyków chociaż pewnie warto by było je wypróbować.
    Świetny pomysł z porównaniem w formie tabelki. Jest prosto i przejrzyście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandro, zacznij od Luvos.
      U mnie glinki sprawdzają się w porannej pielęgnacji, oczyszczają i sprawiają, że skóra mniej się przetłuszcza, a to skutkuje lepiej utrzymanym makijażem.

      Usuń
  3. Kusi mnie od jakiegoś czasu alva, ale cana nieco przeraża

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne porównanie przygotowałaś! Wszystkie produkty są bardzo ciekawe, ale ja nie mogę "zmęczyć" moich zapasów suchej glinki, mam jeszcze 3 pudełeczka i nie wiem, kiedy je skończę, dlatego wolę nie kupować następnych maseczek. Chociaż po Twoim poście pewnie wybrałabym się na Luvos :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrym sposobem jest zrobienie zapasu gotowej glinki na kilka dni (glinka + hydrolat + ekstrakt + olej). Trzymam ją szczelnie zamkniętą w lodówce. Taka chłodna glinka jest też moim sposobem na upały. A świadomość, że tam w lodówce czeka na mnie "gotowa" maseczka sprawia, że naprawdę używam jej co dwa dni.
      Dziękuję!

      Usuń
  5. MAm wielką ochotę kiedyś przetestować coś z Alvy : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może warto zacząć od tej glinki myjącej.

      Usuń
  6. Nie znam ale z chęcią bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kawał świetnej roboty odwaliłaś z tym zestawieniem !
    Ja miałam tylko logonę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      U mnie Logona spisała się najsłabiej.

      Usuń
  8. Świetna robota, zaciekawiła mnie ta glinka alva kiedyś chętnie ją spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Alva - polecam, ale pomyśl też o glince Luvos.

      Usuń
  9. Luvos znam. Logonę także. Bardzo pasował mi zapach tej glinki. Alva stanowi dla mnie tajemnicę. Ja także glinkowe kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że Luvos odkryłam chyba właśnie dzięki Tobie :)
      Do dziś mam przed oczami Twoje zdjęcia kremów tonujących.
      A Alva? Zachwyca składem.

      Usuń
  10. Żadnej z tych glinek nie miałam jeszcze, ale glinki lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Logona ma jeszcze w ofercie glinkę białą, ale ja obawiałam się, że może być dla mnie za słaba.

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję.
      Mam nadzieję, że się komuś przyda.

      Usuń
  12. Z tych glinek, które opisujesz miałam jedynie marki Alva ale to było jakieś dwa lata temu. Z tego co pamiętam to albo mnie podrażniła albo miałam większy wysyp krostek. Dokładnie nie pamiętam. W każdym razie nie polubiłam jej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jesteś uczulona na któryś z zawartych tam olejków, a jest ich tam całe mnóstwo.

      Usuń
  13. Genialna robota Kochana :) Glinke Logona mialam dawno, dawno temu, ale jakos nie zrobila na mnie wrazenia ;) Pozostalych produktow nie znalam.

    OdpowiedzUsuń