niedziela, 31 maja 2015

Planeta Organica, Gęste mydło z glinką marokańską

Gdy tylko zobaczyłam je w ofercie sklepów internetowych, które sprzedawały rosyjskie kosmetyki, od razu zapragnęłam przetestować wszystkie rodzaje. Ze względu na ogromną wydajność tych mydeł cieszę się, że robiąc zakupy poprzestałam na trzech sztukach. W dzisiejszym poście podzielę się z Wami moimi odczuciami po stosowaniu Gęstego mydła z glinką marokańską od Planeta Organica.


Opis producenta:


"Prastara marokańska receptura.
Lecznicza marokańska glinka Ghassoul z silnym działaniem antycellulitowym.
Można stosować do mycia ciała i włosów
Od wielu wieków marokańska glinka wykorzystywana była w Afryce do pielęgnacji włosów i ciała. Glinka Ghassoul to naturalny produkt pochodzenia wulkanicznego z wysoką zawartością krzemu i magnezu. Posiada silne właściwości absorpcyjne, doskonale oczyszcza skórę i wyprowadza z niej toksyny. Jest zbierana ręcznie w podziemnych kopalniach, przemywana wodą, oczyszczana i suszona na słońcu. Dzięki wywoływanemu przez nią efektowi drenażu limfatycznego działa antycellulitowo, zmniejsza obrzęki. Glinka jest wzbogacona  cennym olejkiem z czarnych oliwek odżywiającym włosy, olejkiem eukaliptusowym wygładzającym skórę i włosy oraz olejkiem z drzewa pistacjowego wzmacniającym cebulki włosów
Zawiera certyfikowane organiczne składniki
Nie zawiera SLS, parabenów, silikonów, alkoholu, syntetycznych barwników, pochodnych rafinacji ropy naftowej." (źródło)
 

Skład:


Aqua, Ghassoul Clay (glinka ghassoul), Organic Olea Europaea Fruit Oil (organiczny olejek z czarnych oliwek), Organic Eucaliptus Globulus Leaf Oil (organiczny olejek eukaliptusowy), Myroxylon Balsamum Oil (olejek drzewa balsamicznego/pistacjowego), Citrus Aurantium Peel Oil (olejek pomarańczowy), Argania Spinosa Kernel Oil (olejek aragonowy), Juniperus Communis Extract (ekstrakt jałowca); Sorbitol, Sodium Cocoyl Isethionate, Potassium Olivate, Potassium Laurate, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate




Moje wrażenia:
  • Robiąc zakupy skusiłam się na trzy mydła: Aleppo, prowansalskie i z glinką marokańską. I to ostatnie za sprawą mojej wielkiej miłości do glinek, jako pierwsze zawitało w mojej łazience.
  • Mydło wydaje się być gęstym błotem, ale to tylko pozory, bo tak naprawdę ma gładką, elastyczną i wręcz aksamitną konsystencję. Jego zapach określiłabym w trzech sławach: błoto - eukaliptus - las.
  • Może to dziwnie zabrzmi, ale początkowo nie wyobrażałam sobie, że będę wkładała mokrą dłoń do opakowania, aby nabrać odrobinę mydła. (Podobnie mam z kremami w słoiczkach -> patrz: szpatułka Martina Gebhardt). Kombinowałam - przekładałam małe porcje mydła do zastępczego opakowania, jednak szybko z tego zrezygnowałam - ponieważ gęsta konsystencja produktu wcale nie łączyła się chętnie z wodą, a jeżeli kilka kropli wody znalazło się w opakowaniu, to bez problemu je wylałam.
  • Do porcji mydła dodawałam odrobinę wody i rozcierałam w dłoniach, powstałą emulsją myłam twarz oraz całe ciało. Czasami mydło postawiałam na twarzy na 2-3 minuty, tak aby wszystkie ciekawe składniki miały czas zadziałać. Skóra za każdym razem była idealnie oczyszczona, wygładzona i nawilżona. Mydło nie spływa z ciała, ale ładnie do niego przylega. Uwielbiałam stosować je razem z rękawicą Kessą. Mydło to z powodzeniem może również zastąpić nawet najlepszą piankę do golenia.
  • Mydłem kilka razy umyłam również włosy, które były później ładnie odbite u nasady i wydawało się, że jest ich znacznie więcej. Mydło nie przedłużało jednak świeżości moich włosów, dlatego stosowałam je głównie do ciała. 
  • To jak to mydło odmieniło stan mojej skóry sprawiło, że nie ma mowy, abym powróciła do drogeryjnych żeli z SLeS-em. 
  • Czy ten produkt ma jakieś wady? Tak. Czasami przeszkadzał mi kolor tego mydła, nie zawsze miałam ochotę na relaks w bagiennej wodzie.
  • Aktualnie używam mydła Aleppo i prowansalskiego i jestem nimi zadowolona. Z pewnością sięgnę po mydło tureckie oraz hammam (interesująca recenzja eve). Naprawdę już nie mogę się doczekać.
  • Mydło ma objętość 450ml i musimy za nie zapłacić ok. 38zł. Ale naprawdę WARTO!
Ciekawa jestem, czy miałyście te mydła. Jakie najbardziej przypadło Wam do gustu?
całuję
kosodrzewina79

24 komentarze:

  1. Nie miałam go, ale kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie teraz kuszą dwa pozostałe rodzaje.

      Usuń
  2. 38 zł? To glinkowe było najtańsze ze wszystkich i kosztowało mnie 18 albo 22 chyba ze wyrownali ceny dla wszystkich :/

    też byłam z niego zadowolona świetnie zwęża pory, jedynie jego problematyczne rozpienianie w porównaniu do innych mydel PO jest męczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde, aż sprawdziłam te ceny:
      Kalina - 39,99
      Skarby Syberii - 31,43
      Eco Drogeria - 38,50
      Bioarp - 39,00
      Triny - 39,50
      Lawendowa Szafa 39,00 (promocja)

      Muszę polować na jakieś promocje.
      Z tym rozpienieniem, to masz rację.

      Usuń
    2. https://www.bioshop.com.pl/pl/p/Marokanskie-Mydlo-z-Czarna-Glinka-do-Ciala-i-Wlosow-450ml-Planeta-Organica/444

      Usuń
    3. Hej ;-)
      Na tej stronie akurat promocje mają .
      Sama właśnie zakupiłam te mydełko ale nie zdarzyłam jeszcze przetestować :-P
      Weszłam tu ponieważ chciałam poczytać więcej opinii na jego temat :-)

      Usuń
    4. Hej ;-)
      Na tej stronie akurat promocje mają .
      Sama właśnie zakupiłam te mydełko ale nie zdarzyłam jeszcze przetestować :-P
      Weszłam tu ponieważ chciałam poczytać więcej opinii na jego temat :-)

      Usuń
    5. https://www.bioshop.com.pl/pl/p/Marokanskie-Mydlo-z-Czarna-Glinka-do-Ciala-i-Wlosow-450ml-Planeta-Organica/444

      Usuń
  3. Skoro tak polecasz - rozważę zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam, ale ciekawy produkt
    pozdrawiam serdecznie
    Marcelka Fashion :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam dwa mydła z tej linii, a mianowicie tureckie i hammam. Z obydwóch byłam bardzo zadowolona. Marzy mi się jeszcze aleppo i pewnie z czasem je kupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli miałaś te dwa, o których ja marzę. Prowansalskie tez jest cudne.

      Usuń
  6. Też do sls-u raczej już nie wrócę, mydło fajnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się ta glinka wysoko w składzie.
    Teraz mam mydła z Pszczelej Dolinki, ale warto i pamiętać o tych z Planeta Organica.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tego mydła, ale może się na nie skuszę w kontekście pielęgnacji ciała:) Twarz wolę myć żelem Sylveco, bo mam nie najlepsze doświadczenia z Aleppo;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Chociaż wygląd tego specyfiku nie zachęca, to już wiem, że to będzie jeden z moich ulubionych kosmetyków. Po prostu muszę to mieć! :D Dziękuję za inspirację :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałabym dokładnie takie same wątpliwości co do nabierania mydła mokrą ręką. :-)

    I mam podobnie z kremami w słoikach. :-)

    Poza tym mydło może być fajne. :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Są na mojej liście zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Chcialabym sie przekonac do tego typu glinek i mydelek :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglada ciekawie, ale nie wiem, jak zareagowalaby na to moja skora..

    OdpowiedzUsuń
  14. Maska marokańska to jeden z hitów sprzedaży Planeta Organica, nie tylko w Polsce. Posiada niestety dość charakterystyczny orientalny aromat, nie dla wszystkich do zaakceptowania.

    OdpowiedzUsuń