niedziela, 24 maja 2015

Duchu Święty, odleć, czyli o prywatnym gołębniku na 8 piętrze wieżowca.

Kilka dni temu Una na swoim blogu pisała o kompleksie małego balkonu. Mój balkon jest mały, zdążyłam się do niego przez ostatnie 5 lat przyzwyczaić. Ale jego wielkość nie jest moim największym zmartwieniem.


Dzisiaj świętujemy Pięćdziesiątnicę, czyli pamiątkę zesłania Ducha Świętego na apostołów. Symbolem Ducha Świętego jest gołębica.
Gołąb to piękny ptak. Gdy byłam mała mój tato hodował gołębie. Pamiętam, że jako mała dziewczynka z wielkim zdziwieniem patrzyłam na ojca, który potrafił przez pół dnia, tak po prostu stać i "ganiać" gołębie. Pamiętam też, jak bardzo przeżywał, gdy pewnej nocy do gołębnika dostała się kuna i wydusiła większość ptactwa.


Ja z gołębiami nie mam tak dobrych doświadczeń, jak mój ojciec. Przyczynił się do tego mój sąsiad, który na swoim balkonie, na ósmym piętrze zrobił sobie swój prywatny gołębnik. Zresztą zobaczcie same:








Z sąsiadem nie potrafię dojść do porozumienia. Czekam na reakcję spółdzielni mieszkaniowej.
Wiem, że to niby tylko balkon, ale czasami gdy patrzę na to w jakim on jest stanie, to naprawdę załamuję ręce i tak po babsku, po prostu wyję.

Może mi coś doradzicie?
całuję
kosodrzewina79




11 komentarzy:

  1. Bardzo kocham gołębie i całe inne ptactwo, sama mam trzy papugi, ale są pewne granice. Moja sąsiadka też karmi ptaki jak szalona, nawet w środku lata, przez co nasze balkony wyglądały okropnie. Całe w odchodach, a to stwarza ryzyko chorób. Prosiliśmy ją, żeby dokarmiała ptaki tak jak większość mieszkańców - na dużym, zaniedbanym boisku, które znajduje się nieopodal. Ptaki byłyby tam bezpieczniejsze, a my mielibyśmy czystsze balkony. Nie pomogło. W końcu założyliśmy takie specjalne siatki. Dobrze jest wybrać takie wykonane z kolorowego tworzywa, aby zwierzęta widziały niebezpieczeństwo. Zdaję jednak sobie sprawę, że nie każdy chce ponosić dodatkowe koszty tylko dlatego że jego sąsiad nie myśli o innych...

    PS Interweniować radzę też w placówce Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, samą estetykę można przeżyć, ale kto wie czy na twój balkon nie zapulta się zgraja chorych na coś ptaszorów? I te odchody... no wydaje mi się, że ten gość nie rozumie, że najpierw trzeba dbać o ludzkie zdrowie, a potem o gołębie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mozna na allegro kupic taka plastkowa figurkę kruka. Bardzo dobrze odstrasza gołębie i inne ptaki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tragedia...
    Pomimo całej miłości do zwierząt uważam, że powinnaś to zgłosić. Zadzwoń do sanepidu (odchody mogą być źródłem chorób) i do urzędu miasta. Możesz tez wystosować od sąsiada oficjalne pismo w tej sprawie. Uprzedź go, że będziesz go obciążać kosztami usuwania gołębich odchodów i remontem balkonu, bo odchody bardzo wyżerają lakier na barierce i odbarwiają płytki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieś czytałam, że ludzie walczą z gołębiami puszczając nagrane odgłosy jastrzębia... Ewentualnie kot :)

      Usuń
  5. Głupota ludzka nie zna granic.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znoszę gołębi, odkąd opanowały nasze osiedle :/ Wszystko jest osrajtulone. Ja miałam możliwość zabudowania balkonu i z niej skorzystałam, ale wiem, że nie wszędzie się da lub nie można.

    OdpowiedzUsuń
  7. No bez przesady. Facet ma coś z głową chyba. Wszystko fajnie, lubię gołębie, ale jak na balkonie bezpiecznie suszyć chociażby pranie?! A ja myślałam, że mój rzucający pety gdzie popadnie sąsiad to szczyt wszystkiego, a tu proszę...są większe czubki :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Sanepid i to natychmiast! Niestety, w naszym chorym kraju może to nie poskutkować. Wtedy zostaje proca. Gołębie to latające szczury. Żaden ptak nie roznosi tylu pasożytów - które niestety, przechodzą też na ludzi. Kleszcze przenoszące paskudne choroby, wszy odzieżowe (w perspektywie masz trwałe blizny po ugryzieniach i zawszone ubrania tudzież całe mieszkanie do kwarantanny) i szereg innych atrakcji. Wiem, o czym mówię! Interweniuj i to szybko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rzeczywiście nieciekawa sytuacja ://

    hairoutine.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie sasiad moglby bardziej zadbac o swoj "golebnik" :/ Wspolczuje Kochana sytuacji, ale mysle, ze faktycznie tylko spoldzielnia moze cos zdzialac.

    OdpowiedzUsuń