poniedziałek, 11 maja 2015

100% Pure, Szminka do ust, Velveteen

Witajcie,
tym postem rozpoczynam moje małe rozliczanie mineralnych nabytków, które prezentowałam Wam w TYCH makijażowych zakupach.
Jak widziałyście, ostatnio zainwestowałam w pierwsze w moim życiu szminki naturalne. Postawiłam na marki: Lily Lolo i 100% Pure.
W dzisiejszym poście podzielę się z Wami moimi przemyśleniami na temat szminki 100% Pure.


Opis producenta:
Produkt 100% naturalny, 100% vegański,  bezglutenowy!

Wspaniałe kolory dzięki barwnikom  owocowym, jako baza  nawilżające masło z awokado i kakao. W 100% naturalna, formuła daje ustom kolor, odżywienie i pielęgnację dzięki bogactwu witamin i przeciwutleniaczy. (źródło)


Skład:
Organic Avocado Butter, Organic Cocoa Butter, Contains all or some of the following Fruit Pigments: Organic Cherry, Organic Plum, Cabernet Grape, Organic Raspberry, Organic Blueberry, Organic Blackberry, Organic Peach, Organic Apricot, Organic Tomato, Organic Pomegranate, Organic Cacao (chocolate), Organic Rose Petals, Organic Lavender Flower and Organic Cinnamon, Organic Shea Butter, Organic Rosehip Oil, Organic Mango Butter, Vitamin E (a-tocopherol), Vitamin C (ascorbyl palmitate), May contain Mica (natural shimmery mineral).


Moje wrażenia:
  • Zakup tej szminki, chodził za mną już od kilku miesięcy. Wpadło mi w oko jej pomysłowe, ale też i bardzo eleganckie opakowanie.
  • W moim przypadku jednak ładne opakowanie, to zdecydowanie za mało. Do zakupy szminki przekonał mnie jej cudowny skład. Bazą produktu jest masło awokado i masło kakaowe. Następnie jest cała masa organicznych owocowych pigmentów z: wiśni, śliwki, winogron, borówki, jeżyny, brzoskwini, moreli, pomidora i granatu. Do tego szczypta kakao, płatów róż, lawendy i cynamonu. I na koniec masło Shea, olej z dzikiej róży, masło mango oraz witaminy E i C.
  • Długo zastanawiałam się nad wyborem koloru. Szukałam czegoś, co podkreśli usta, a jednocześnie ładnie ożywi moją twarz. Po wielu latach poszukiwania idealnego koloru wiem, że muszę unikać dwóch przypadków: koloru jaśniejszego niż moje usta oraz jaskrawych i bardzo ciemnych barw, ponieważ cudnie wyglądają one na reklamach, ale w realnym życiu zupełnie się nie sprawdzają.
  • Zdecydowałam się na kolor Velveteen, który jest dla mnie połączeniem elegancji, klasyki, ale również codziennej delikatności. 



1-2 warstwy
po 0,5h

po 1h
trzy warstwy
  • Uwielbiam ten kolor za jego niejednoznaczność. Przy jednej warstwie mam delikatne dziewczęce ożywienie do makijażu dziennego, trzy warstwy nadają ustom ciemniejszej głębi. Bardo dobrze czuję się w tym kolorze, idealnie pasuje on do mojej urody. A muszę się Wam przyznać, że bardzo długo bałam się szminek. Pojawiły się one w mojej kosmetyczce zaledwie chwilę przed trzydziestką. Uważam, że do szminek musiałam po prostu dojrzeć i nauczyć się ich nosić.
  • Szminka rozprowadza się na ustach niczym masełko. Nie ma potrzeby używania konturówki.
  • Gdy mam ją na sobie dostałam wiele komplementów, że jakoś inaczej dzisiaj wyglądam. Rozmówca patrzy się na mnie, szuka, i nie wie, co to za zmiana. I, o to właśnie mi chodziło, kolor dopełnia mnie, a nie że przodem idą usta/kolor, a za nimi kobieta. 
  • Jeżeli chodzi o trwałość, to zazwyczaj rano aplikuję 1-2 warstwy, a później, po godzinie w pracy dokładam jeszcze jedną warstwę, i mam już później spokój na blisko 4h.
  • Szminka pachnie delikatnie i przyjemnie owocami, najbardziej wyczuwam borówkę i wiśnię.
  • 100% Pure to amerykańska marka i w Polsce można ją dostać jedynie w sklepie Plants for Beauty
  • Czy produkt ma jakieś minusy? W pierwszym momencie pomyślałam o cenie, ale za chwilę przypomniałam sobie swoje drogeryjne zakupy, podczas których brałam czasami 2-3 szminki, a później i tak nie pasował mi ich kolor, drażnił chemiczny zapach lub po prostu musiałam szminkę odstawić, bo na ustach wyskoczyła mi cała masa małych grudek. W tym przypadku mam idealny kolor + nawilżenie ust + pewność, że nie dostarczam sobie sama niepotrzebnej chemii. Jednak chciałabym, aby gramatura szminki była większa, bo te 2,5g z opakowania ubywa szybko. 
Czy możecie mi polecić jakieś dobre naturalne szminki?
całuję
kosodrzewina79

21 komentarzy:

  1. też mam ostatnio ochotę kupić naturalne szminki, na targach widziałam jedna firmę i wiem, że w paxdzierniku jakaś będzie moja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem co to za firma?
      Ja jeszcze zerknę na Benecos i Laverę.

      Usuń
  2. Też jestem zwolenniczką jednej, ale porządnej szminki niż kilku tanich i badziewnych pomadek z drogerii, nad którymi małolaty się podniecają podczas 40% zniżki i biorą cały zestaw kolorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem. Ale to poszalałam. To najdroższa szminka w moim życiu, ale nie żałuję tych pieniędzy. Nawet mam ochotę na inne kolory.

      Usuń
  3. Bardzo ładnie wygląda na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudowne opakowanie! kolor również zachwyca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opakowanie ma coś w sobie. Jest takie kobiece. Bałam się koloru, ale dobrze wybrałam.

      Usuń
  5. Z naturalnych szminek miałam okazję stosować te z Alverde, ciemniejsze odcienie spisywały się bez zarzutu, bardzo jasne tworzyły grudki.

    Bardzo podoba mi się odcień tej pomadki i jej naturalny skład, chętnie bym ją wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie zupełnie nie znam szminek Alverde, za to z wielkim sentymentem wspominam pomadkę ochronną z pomarańczą i wanilią.

      Usuń
  6. jakie usteczka nawilżone po tym cudzie:D

    OdpowiedzUsuń
  7. ładnie sie prezentuje na ustach :o)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te szminki są na mojej liście chciejstw, ale w sklepie nie widziałam, wyczaiłam na Pintereście :)
    Twoja jest piękna! Pędzę do sklepu rozejrzeć się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest piękna. Były to dobrze wydane pieniądze.

      Usuń
  9. Piękny kolor. Jest ciepła czy chłodna? Szukam zimnego różowo-czerwonego koloru. Proszę o podpowiedź.

    OdpowiedzUsuń