niedziela, 8 lutego 2015

Nawet w aptece należy być czujnym

Witajcie,
ostatnio spotkała mnie niemiła sytaucja. Rzecz miała miejsce w aptece. Udałam się tam po jakiś prosty, apteczny krem nawilżający, który będę mogła stosować w czasie trwającej obecnie u mnie kuracji Atredermem. Farmaceutka była bardzo miła, cierpliwie wysłuchała moich oczekiwań.Ostatecznie zdecydowałam się na dobrze mi już znany lekki krem od LRP.


Jakież było moje zdziwienie, gdy po powrocie do domu zmyłam makijaż i już natychmiast chciałam sprawdzić nawilżające działanie tegoż kemu, a tu okazuje się, że w pudełeczku jest krem, ale z naklejką TESTER oraz nosi on ślady używania. W te pędy zadzwoniłam do apteki, pani, która odebrała telefon nie uwierzyła mi, bo to przecież jest niemożliwe!, takie rzeczy nie dzieją się w aptece!, ona musi najpierw sprawdzić stan z komputera ze stanem na półkach.
Na drugi dzień poszłam do apteki, zostałam przeproszona i krem został mi wymieniony bez problemu.
Mam nadzieje, że Was takie apteczne wpadki omijają.
całuję
kosodrzewina79


13 komentarzy:

  1. to dobrze, że nie robili problemów z wymianą chociaż!

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety pomyłki zdarzają się najlepszym. Dobrze jednak, że Pani przeprosiła i dała prawdziwy produkt, a nie twardo stała przy swoim :) to trochę pocieszające 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby nie odległość, którą musiałam pokonać, aby go wymienić, to nie byłabym nawet zła.

      Usuń
  3. No nieźle...
    Dobrze, że przynajmniej nie szli w zaparte.

    OdpowiedzUsuń
  4. To tylko zwykła pomyłka. Jesteśmy tylko ludźmi. Niemniej jednak rozumiem Twoje zaskoczenie i pewnie wkurzenie zarazem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że jesteśmy tylko ludźmi. Czy byłam wkurzona? Nie, może bardziej zła na siebie, że zakupy zrobiłam jednak trochę daleko od domu i później specjalnie musiałam z tym kremem tam jechać.

      Usuń
    2. Ja wiem, czy to tylko pomyłka. Teoretycznie można zapytać, po co kartonik z kremem nieprzeznaczonym na tester był otwierany ;)

      Usuń
  5. no pieknie powinni Ci dać na blilet jeszcze ze musiałaś jechac drugi raz:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to faktycznie niezle nawalili :/ Dobrze przynajmniej, ze bez wiekszych problemow udalo sie wymienic kremiki ;)

    OdpowiedzUsuń