niedziela, 15 lutego 2015

Denko - IV - XII 2014 - czas marnotrawstwa - włosy (część II - maski)

Witam Was w kolejnej już odsłonie mojego denka, oczywiście nazwa denko jest bardzo umowna, ale nie przyszło mi do głowy inne określenie, które potrafiłoby ogarnąć ten mój cały kosmetyczny bałagan.


  • NaturVital, Maska aloesowa (MÓJ HT)- było to moje już kolejne opakowanie. Produkt o dobrym, prostym składzie. Wrócę do niej na 100%. RECENZJA.
  •  NaturVital, Maska do włosów osłabionych i skłonnych do wypadania - jest to siostra zielonej maski aloesowej. Ma bardzo bogaty skład, ale moje włosy zdecydowanie bardziej wolały wersję zieloną. RECENZJA.
  •  Planeta Organica, Maska marokańska - wiązałam z nią wielkie nadzieje (ba, nawet upiłam dwa opakowania), ale niestety zadziało się dokładnie to co się dzieje się u mnie po zastosowaniu silikonów - czyli po pierwszy użyciu - cudowny efekt, ale już następnym razem włosy suche i bez życia.
  •  Receptury Babuszki Agafii, Maska jajeczna - przyjemny zapach i działanie.
  • Organique, Sensitive - niby maska do włosów delikatnych, a u mnie bardzo podrażniła skalp. Nic nie pobije wersji Energizing. RECENZJA.
  • Apis, Maska błotna do włosów z minerałami MM - bardzo mile ją wspominam. Chętnie do niej powrócę. RECENZJA
  • Pat&Rub, Maska regeneracja (GODNA UWAGI)- bardzo obawiałam się w jej składzie masła Shea, ale zupełnie niepotrzebnie. Produkt zgodnie z zaleceniami producenta stosowałam przed myciem, włosy były naprawdę ładnie nawilżone, dociążone, mięsiste. Ale miała ona jeden wielki minus - nie mogłam znieść tego intensywnego zapachu trawy cytrynowej.
  • Alverde, Maska z aloesem i hibiskusem - zupełnie nie robiła nic na moich włosach.
  • Receptury Babuszki Agafii, Maska łopianowa - bardzo specyficzny produkt. Miałam wrażenie jakby go zupełnie nie było na włosach, bo nic z nimi nie robił. Uważam, że z całej trójki (łopianowa, jajeczna i drożdżowa) to właśnie ta ostatnia zasługuje na uwagę. 
  • OMIA, Maska aloesowa (WARTA UWAGI)- bardzo ją lubiłam - cudownie koiła mój podrażniony eksperymentami skalp. Była lekka, ale nie za lekka. Z chęcią do niej wrócę. 
  • Tołpa, Maska odbudowująca (WARTA UWAGI)- bardzo ją lubiłam, ale muszę przyznać, że wcześniej byłam z niej bardziej zadowolona. Polecam.


  • Receptury Babuszki Agafii, Ruskie Banie, czyli: 
Receptury Babuszko Agafii, Ruska Bania, Maska wzmacniająca, Chleb żytni i zsiadłe mleko 
Receptury Babuszki Agafii, Ruska Bania, Maska odżywcza, Owoce leśne i miód
Receptury Babuszki Agafii, Ruska Bania, Maska regenerująca, Śmietana i żółtka jajek


o wszystkich tych maskach pisałam recenzje, ale z perspektywy czasu uważam, że tylko ta ze śmietaną i żółtkiem jest warta uwagi. Miałam po niej cudowny skręt, połysk i lekkość.

A tutaj maski, które stosowałam na skalp. Niestety nie zachwyciły mnie. O mojej walce z łysieniem możecie poczytać Tutaj.Wielkie nadzieje wiązałam z produktem za 75zł - Pat&Rub, ale niestety firma skutecznie mnie odstraszyła, wpychając wszędzie bardzo intensywny zapach trawy cytrynowej, który kiedyś nawet lubiłam, ale tak olbrzymia jego kumulacja w tych kosmetykach sprawiał, że szczerze go znienawidziłam.

Znacie te produkty? Może którymś Was zainteresowałam?
całuję
kosdrzewina79



 

44 komentarze:

  1. Fajne jest takie wielkie podsumowanie - bo ja sobie kilka masek zapisałam do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja bardzo chciałam wypróbowac tej maski z pijawkami, ale chyba jednak nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie okazał się ona wielkim niewypałem.

      Usuń
  3. Maskę NaturVital uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze wiedzieć co nieco o nich na przyszłość;) Maski to świetna sprawa,dlatego dobrze wybrać odpowiednią dla swojego rodzaju włosów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z Twojego zbioru miałam tylko łopianową, no i u mnie była całkiem spoko, ale bez szału ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam dosyć zapachu tej trawy cytrynowej. Dosłownie Wpychają go wszędzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kiedyś tak lubiłam ten świeży zapach, ale producenci przesadzają i teraz go nie znoszę. Pat&Rub jest sobie samo winne.

      Usuń
  7. uwielbiam patrzeć na puste opakowania :D miałam aloesową z NV i też ją uwielbiałam, na pewno do niej powrócę! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że ja też - tylko muszę się jeszcze wygramolić z zapasów.

      Usuń
  8. Pat&Rub ma w swojej ofercie wiele świetnych kosmetyków, ale od pewnego czasu już ich nie zamawiam, ponieważ intensywny zapach trawy cytrynowej okropnie mnie irytuje.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tyle wspaniałości! Maska aloesowa, to również mój hit. Kusi mnie natomiast maska z Tołpy, słyszałam o niej wiele dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska łopianowa, gdy miałam włosy bardzo zniszczone dosłownie działała u mnie cuda, ale po 1,5 roku, gdy włosy były już w dużo lepszej kondycji okazała się zwykłym średniakiem.

      Usuń
  10. Mnie zawsze kusiły ruskie banie - fajnie wyglądają, ale boje się, że nie sprawdzą się na moich włosach :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też kiedyś kusiły, ale nie są wiele warte.

      Usuń
  11. Lubiłam maskę łopianową, ale mam całkiem inne włosy. Mam w zapasie opakowanie drożdżowej, ale musi na razie poczekać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej wolałam drożdżową.

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, ile zużytych masek ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. większość masek znam tylko z widzenia :D nie stosowałam ani maski jajecznej ani łopianowej, ale drożdżowa była strasznie przeciętna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ile masek :D:D
    Uwielbiam tą maskę pat&rub, właśnie za zapach :P Cudownie dociążała, czasem aż mnie przeciążyła, ale to wtedy, jak nakładałam ją po myciu ;)
    Aloesowa naturvital jest cudowna, tak samo jak omia z aloesem, ale obie zawsze z dodatkiem oleju :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Regeneracyjna maske pata bardzo lubilam. Jajeczna agafii tez. No i organic z guarana :).
    Omia mnie troche kusi, szczegolnie po Twoim opisie.
    Na razie jednak nic nie kupuje. Poczekam troche, chociaz tak po prawdzie to maski do wlosow nie mam teraz zadnej juz.... ale mam pare odzywek roznej masci, wiec dodaje do nich oleje, glinki, ekstrakty i robia za maske :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anula, kiedy nadejdą takie czasy, że ja będę bez masek :)

      Usuń
    2. Jeżeli tylko masz ochotę, to służę kilkoma odlewkami :)

      Usuń
  17. Sporo tych masek zużyłaś. Znam jedynie aloesową NaturVital i regeneracyjną Pat&Rub.

    OdpowiedzUsuń
  18. Odnośnie walki z wypadaniem/łysieniem to bardzo polecam balsam Seboradin do włosów wypadających. Widziałam już w poprzedniej notce, że używałaś wcierki, ale balsam także jest ciekawy tym bardziej, że ma troche innych składnikow niż wcierka niby z tej samej serii. Piszę to dlatego, że sama od lat mam problemy z wypadaniem, Startowałam z włosów bardzo, bardzo grubych, teraz ostała mi się kitka, która jest średniej grubości więc teoretycznie nie ma jeszcze alarmu, ale wiem jak jest (widziałam swój skalp na kamerze u trychologa i wiem, że mam mozliwości o wiele grubszych włosów, ale jakos ich nie ma). Wracając do tematu. Przez ponad 3 lata wzmożonej pielęgnacji przetestowałam chyba wszystkie możliwe kuracje, suplementy itd. Nic, kompletnie nic nigdy nie wpłynęło na mój problem. Teraz co mycie nakładam na skalp na godzinę balsam i liczba wypadających wlosów zmniejszyła sie o ok 1/3. Jeśli doczekam sie nowych włosów będzie to wielki sukces. Myślę, że jeśli podziałał on na mnie, czyli osobę tak odporną na wszelkie wspomagacze - to móglby się sprawdzić takrze u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten komentarz. Mam w swoich zbiorach balsamy z Seboradinu, postaram się ich używać zgodnie z Twoją podpowiedzią. Dziękuję :)

      Usuń
  19. Maska Organique Sensitive rowniez i na mojej glowie spowodowala masakryczne podraznienie ;/

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam żadnego z powyższych, ale chciałam Ci napisać, że ten czas "marnotrastwa" ma jeden plus jeśli chodzi konkretnie o moją osobę - w przeciągu kilku dni mogę naczytać się u Ciebie denek na zapas, a są to moje ulubione posty, więc im dłuższe, tym lepsze;) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciesze, że komuś ta moja praca nad tym postem się przydała.

      Usuń
  21. Naprawdę z każdym Twoim postem coraz bardziej Cię podziwiam,że podjęłaś się publicznej walki ze swoim problemem. Nie znam żadnej z wmienionych przez Ciebie masek, chociaż czaję się na tę naturl vital.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te słowa, wiele dla mnie znaczą :)

      Usuń