wtorek, 6 stycznia 2015

Rozliczenie z postanowienia... (zakupoholizm).

Obecny czas sprzyja podsumowaniom i nowym postanowieniom. Ja w dzisiejszym poście postaram się rozliczyć z obietnicy, którą złożyłam sama sobie i dla SWOJEGO DOBRA ponad 16 miesięcy temu. Był to czas, kiedy mój włosowy zakupoholizm przekroczył wszelkie granice. Mój letarg umysłowy (bo tak nazywam ten stan zakupoholizmu) trwał blisko dwa lata. Zgromadziłam w tym czasie pod swoim dachem setki kosmetyków najróżniejszych maści. Pamiętam, że pewnego dnia ich ilość zaczęła mnie szczerze uwierać, wtedy też postanowiłam wszystkie produkty spisać. I chyba przyszło otrzeźwienie. Z niedowierzaniem patrzyłam na wcześniej poupychane w różnych zakamarkach kosmetyki, które teraz zaczęły bez skrupułów zalewać i przykrywać podłogę, zresztą tak samo jak i mnie i moje życie.
Doliczyłam się ponad 100 szamponów, 300 odżywek i 200 masek do włosów. Lepiej było z kosmetykami do twarzy i ciała, ale i tak to wszystko było chore.

We wrześniu 2013 roku postanowiłam o siebie zawalczyć. Nie zawsze się udawało, nie zawsze było łatwo. Trudno odzwyczaić się od zachowań, na które pozwalało się sobie wcześniej. Próbowałam różnych sposobów, później szukałam coraz to nowszych źródeł motywacji.

A co jest dzisiaj? Po tych 16 miesiącach? Jeszcze nie wiem! Wiem, że wyrzuciłam w błoto tysiące złotych, zmarnowałam setki godzin na "myśleniu" o kosmetykach, na ich ciągłym oglądaniu, czytaniu składów, czy po prostu przestawianiu ich z kąta w kąt.

Poniższe zdjęcie obrazuje moje upadki w ciągu tych ostatnich 16 miesięcy, z czego przez ostatnie 5 miesięcy nie kupiłam niczego do włosów i jest mi z tym naprawdę dobrze. Kosmetyki przestały mnie podniecać/ekscytować/cieszyć. I oby tak zostało.


16 miesięcy, a zużyłam jedynie 2 szampony z Make Me BIO i to też tylko dlatego, że miały krótki okres ważności.


Rok 2014 był dla mnie rokiem marnotrawstwa, i to takiego na wielka skalę. Ale o tym napiszę więcej w najbliższym poście.

Trzymajcie się ciepło w tym Nowym Roku!
całuję
kosodrzewina79

46 komentarzy:

  1. Szampon MakeMeBio mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeglądając blogi naszła mnie identyczna myśl mniej znaczy więcej, pomimo dobrych składów to zawsze i tak chemia po co sobie jej dokładać? w tym momencie cieszę się że od zawsze byłam minimalistką chociaż niestety też wyrzuciłam parę kosmetyków ale nie była to wielka ilość. życzę wytrwałości Aleksandra A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję.
      Nawet nie wiesz jak bardzo marzę o minimalizmie w kosmetykach, ale schodzenie z zapasów jeszcze "chwilę" potrwa.

      Usuń
  3. 100 szamponów i 300 odżywek? Aż ciężko uwierzyć. Ale dobrze, że walczysz z tym :p

    OdpowiedzUsuń
  4. I teraz czuje sie rozgrzeszona! Ale niestety tez mam problem z kupowaniem. Co prawda nie na taka skale jak ty, ale zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zaczęło się bardzo niewinnie, i holizm bardzo szybko postępował.

      Usuń
  5. Ja Ci życzę cierpliwości do zużycia tego wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna głowa nie jest w stanie tego wszystkiego "pomieścić", wiele rzeczy powędrowało dalej...

      Usuń
  6. Kochana - najważniejsze, że przyszło otrzeźwienie ;) teraz będzie już tyljo lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, przyszło, przyszło. Szkoda tylko, że tak późno.
      Dziękuję.

      Usuń
  7. Bądź dzielna Kochana!
    Wspaniałości w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Teraz, kiedy zdałaś sobie sprawę ze skali problemu i wytrwałaś w postanowieniu tak długo z niewielkimi odstępstwami, wierzę, że Ci się uda :-) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liv, dziękuję! Z perspektywy czasu myślę, że zdanie sobie sprawy z problemu było najtrudniejsze, przynajmniej w moim przypadku trwało to najdłużej.

      Usuń
  9. Jak miło Cię znowu widzieć (czytać)!
    Ja miałam podobnie, chociaż nigdy na taką skalę. Opamiętanie przyszło po którymś z Twoich postów, gdzie pisałaś jak to kolejnymi zakupami "leczyłaś" swoje różne problemy. Teraz kupuję dopiero, jak poprzedni kosmetyk zaczyna się kończyć, daję radę i do rze mi z tym! Powodzenia dla Ciebie, wierzę, że dasz radę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez cieszę się z powrotu, brakowało mi pisania.
      Tak, mój zakupoholizm był lekarstwem na problemy i substytutem na pewne braki życiowe.
      Ale taki stan już mnie nie interesuje. Porządkuję pewne sfery mojego życia, kosmetyki nie są już mi do niczego potrzebne.
      Dziękuję!

      Usuń
    2. Mnie też między innymi Twoja walka pomogła ze zrozumieniem problemu. Nie jest wciąż dobrze, ale i już nie tak źle ze mną jak bywało. ;)

      Usuń
    3. To dobrze, że to moje pisanie potrafi komuś też pomóc.

      Usuń
  10. Pisze tutaj pierwszy raz, chociaż czytam chyba od początku. Przede wszystkim bardzo się cieszę, że wróciłaś, mam nadzieję, że będziesz częsciej pisać. Sama na szczęście nigdy nie mialam problemu z dużym gromadzeniem, powiedzmy zdaża mi się mieć 2-3 szampony i ze 2 razy tyle masek, a i tak czasami mi się już nudzą i później czekam aż się skończą, dlatego bardzo Cię podziwiam, że postanowilaś pozużywać i nastawiasz się na minimalizm.

    Mam takie pytanie wynikające z ciekawości. Ile teraz masz szmponów, odżywek, masek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa, naprawdę!
      Ja marze o stanie: 3 szampony, 3 odżywki, 2 maski, wcierka i 2-3 oleje.

      A co do Twojego pytanie, to chociaż moje zbiory poprzez obdarowywanie najbliższych bardzo się uszczupliły, to i tak jednak jeszcze bardzo dużo tego mam: 42 szampony, 75 odżywek i 45 masek.

      Usuń
  11. Ja też powoli wprowadzam kosmetyczny minimalizm. Trzymam za nas kciuki ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Sama kupuję niestety nie z potrzeby a dla samej przyjemności. Smutek- szampon, radość- krem, złość - maska , bo zobaczylam na blogu, itd....do Twoich liczb bardzo mi daleko, ale tylko dlatego że nie mam siły nawet szukać pracy więc i fundusze ograniczone. Zakupoholizm jest chorobą ale wciąż lekceważą nawet przez psychologów w Polsce. .. trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo hobby i pasja bardzo szybko nabrały cech holizmu. Prowadzenie bloga wcale nie pomaga.
      Dziękuję.

      Usuń
    2. No właśnie to miałam napisać, że prowadzenia bloga tylko napędza zakupoholizm. Sama się na tym łapię, że coraz więcej chce mieć, bo coraz więcej nowości pojawia się na drogeryjnym rynku, mimo iż wiem, że nie jestem w stanie wszystkiego od razu zużyć. Staram się ograniczać swoje zakupy i pomniejszać dotychczasowe zapasy, ale przy nieregularnym stosowaniu kosmetyków idzie ciężko... Powodzenia w zmniejszaniu swojej kolekcji:)

      Usuń
    3. Dlatego potrzebowałam przerwy od bloga. Tęskniłam, ale jestem ważniejsza i wreszcie to zrozumiałam.
      teraz do blogowania podchodzę zupełnie inaczej.
      Dziękuję :)

      Usuń
  13. Najważniejsze, że zdałaś sobie sprawę z tego, że masz problem. Bez tego byś nic nie zrobiła. Teraz potrzeba Ci tylko trochę czasu i z pewnością będzie dobrze. Wierzę, że poradzisz sobie z tym problemem, już jesteś na dobrej drodze :) Trzymam za Ciebie kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za te słowa. Pozdrawiam.

      Usuń
  14. Milo Cie znowu "widziec" :)))
    Najwazniejsze, ze postanowilas z tym walczyc i juz sa sukcesy :) 3mam kciuki, zebys trwala przy swoim postanowieniu i szczesliwego Nowego Roku Ci zycze :*!

    OdpowiedzUsuń
  15. nie sądziłam, że można się tak wkopać - kurcze muszę uważać.. A Tobie życzę wytrwałości w postanowieniu... i wszystkiego co dobre na ten Nowy Rok:)

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pati, można, można.
      Dziękuję i pozdrawiam.

      Usuń
  16. Ostatnio kupuję bardzo mało nowości do włosów ;)
    Rzeczywiście miałaś już przerażającą ilość kosmetyków...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja powiedziałam sobie STOP w momencie, gdy wyszła seria PO z minerałami z MM. Boże, jak ta seria mnie kusiła, ale gdy się powstrzymałam, to czułam już wielki przełom i wiedziałam, że dam radę.

      Usuń
  17. Jak dobrze, że wróciłaś. Zastanawiałam się co się z Tobą dzieje :) Też w ciągu ostatnich miesięcy nic nie kupiłam(1 maseczkę) Dbam teraz intensywniej o skórę(wiadomo ciąża ją osłabia) Spora ilość kosmetyków, ale najważniejsze, że walczysz z tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eve, jak miło, dziękuję.
      Ciąża? Serdecznie gratuluję. Ostatnio udało mi się zrzucić 20kg, dlatego z wielką uwaga będę śledziła Twoje wpisy traktujące o dbaniu o skórze.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Tak, jestem w 7 miesiącu :) Dziękuje i również gratuluję. Imponujący wynik. Posty się pewnie ukażą po porodzie. Mam nadzieje, że mój plan się sprawdzi, zwłaszcza, że genetycznie posiadam cienką i słabą skórę.

      Usuń
  18. Witamy z powrotem! Miałam wielką nadzieję, że jeszcze wrócisz. :)

    Myślę, że zdanie sobie sprawy ze skali problemu, przyznanie się do niego i wytrwanie w postanowieniu to 90% sukcesu. To normalne, że oprócz wzlotów zdarzają się wypadki - ale ja z Ciebie jestem bardzo dumna. Bez pomocy z zewnątrz, polegając na sile własnej motywacji, podjęłaś się ogromnego zadania. I doskonale Ci poszło, mówię to bez przesady, przez 16 miesięcy ciężkiej pracy (bo walka z uzależnieniem to bardzo ciężka praca, wie to każdy, kto walczył z nałogiem) udało Ci się zmniejszyć zapasy o ponad połowę! To bardzo dużo!

    Na pewno przeszło Ci to przez myśl, ale i tak powiem: Może spróbujesz zrobić wyprzedaż, na przykład na allegro? Myślę, że mogłabyś uzbierać sporą sumkę i zebrane pieniądze na przykład gdzieś wyjechać, albo zacząć kurs i nauczyć się czegoś nowego. :) Może masz jakieś małe lub większe marzenie, do którego realizacji mogłabyś się przybliżyć w ten sposób? :)

    Ściskam Cię serdecznie i powtarzam: świetnie Ci idzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota, bardzo dziękuję za tyle ciepłych słów. Aż się wzruszyłam.
      Napisanie tego postu naprawdę dużo mnie kosztowało, pochłonęłam w trakcie jego pisania całą czekoladę :)

      Myślałam o sprzedaży pozostałych kosmetykach, ale jednak nie. Pokuta musi być!

      Usuń
    2. Tym bardziej podziwiam Twoją siłę woli, sama bardzo często przerzedzałam zapasy oddając je komuś.

      Usuń
    3. Jak nie chcesz sprzedawać to zawsze możesz oddać np. do domu dziecka, bo nikt nie jest w stanie tego wszystkiego sam zuzyc przed upływem terminu ważności

      Usuń
  19. Dobrze, że zauważyłaś swój problem. Ja na początku swojego wlosomaniactwa strasznie szalałam i dużo kupowałam. Teraz jednak zmadrzalam i kupuję juz rzadziej jednak

    OdpowiedzUsuń