niedziela, 11 stycznia 2015

Filmowo, 3 x Moore

Dzisiaj przychodzę do Was z dość nietypowym, jak na mój blog postem. Ale mam nadzieję, że tę małą odmianę przyjmiecie życzliwie.
Lubię kosmetyki, ale tak naprawdę nigdy nie były one moją jedyną pasją. Od zawsze pociąga mnie literatura, film i muzyka. Bez mnóstwa kosmetyków mogę żyć, ale bez tych trzech pozostałych - nie. Muszę przyznać, że zakupoholizm kosmetyczny na dłuższą chwilę przykrył moje wcześniejsze pasje, zwłaszcza tę do literatury, ale wierzę, że mam to już za sobą.

I po tym i tak już przy długim wstępie, zaczynamy filmowo...


Kilka dni temu na kanale TVP Kultura natknęłam się na Wszystko w porządku (The Kids Are All Right) - film, który obiecałam sobie obejrzeć już dawno, dawno temu.
Film opowiada historię rodziny, której filarami są dwie kobiety (dwie mamy), które wiele lat temu skorzystały ze sztucznego zapłodnienia (od jednego dawcy) i urodziły dwójkę naprawdę fajnych dzieciaków. I to właśnie owe dzieciaki, wpadają  na pomysł odnalezienia swojego biologicznego ojca. I, jak to bywa w filmach, poszło im to szybko i spranie. Dochodzi do rodzinnego spotkania, które jest początkiem wielkich zmian w tej rodzinie. Ktoś się w kimś zakochuje, ktoś nagle odkrywa, że nie jest jedynie homoseksualny, ale wszyscy cierpią. Było to miło spędzone 1,5h.
7/10


Następnie zdecydowałam się na Nauczycielkę angielskiego (The English Teacher). Przyznaję, że obawiałam się kolejnego tendencyjnego obrazu przedstawiającego trudną amerykańską młodzież i niepozorną, ale twardą charakterem nauczycielkę, która niekonwencjonalnymi metodami potrafi dotrzeć do niesfornych uczniów i ich czegoś nauczyć. 
A tymczasem widzimy nieco ekscentryczną, wrażliwą, uprzejmą i docenianą w pracy nauczycielkę, która jednak w domowym zaciszu cierpi ze powodu swojej samotności. Gdy do miasteczka wraca jej były uczeń, który jest załamany swoimi pisarskimi porażkami. Nauczycielka postanawia zrobić wszystko, aby mu pomóc, sprawić, aby uwierzył w siebie i swój talent. W ich relacje wkrada się wiele błędów, w konsekwencji których, to ona staje się tą złą, traci wszystko. To taki dramat, ale i komedia. Główną bohaterkę cenię za to, że nie uciekła, stawiła twarz konsekwencjom swoich pomyłek. Cieszyłam się z happy endu, bo każdy zasługuje na miłość.
6,5/10


I na koniec bomba tego mojego tygodnia z Moore - film Slill Alice. Jest to obraz tego, jak podstępny Parkinson (bardzo wczesne jego stadium) odbiera - wykładowcy akademickiemu z wielkimi sukcesami, szczęśliwej żonie, matce trójki dorosłych dzieci - wszystko. Jest to prawdziwy do bólu obraz tego, że gdy człowieka odrzemy z pracy, pasji, pamięci i osobowości, to zostaje jedynie marne i smutne ciało. Gra Moore, zresztą tak samo, jak i jej uroda przyćmiła wszystkich. Szczerze polecam!
9/10


Dla zainteresowanych filmografią Julianne Moore wspomnę tylko, ze moje dzisiaj wymienione trzy tytuły, to jedynie mała część jej dorobku zawodowego. Od siebie z całego serca polecam trudne, ale bardzo wartościowe filmy: Samotny mężczyzna, Godziny, Daleko do nieba, Kroniki portowe i Koniec romansu.


I na koniec pytanie do Was: czy wiecie jak henną wyczarować taki kolor na włosach?
Lubicie Moore?
Pisać więcej o filmach?
całuję
kosodrzewina79

15 komentarzy:

  1. Ostatnie pozycje najbardziej mnie zachęciły chociaż przyznam że chyba wszystkie dodam sobie do obejrzenia na filmwebie ;)
    I poproszę więcej takich postów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj o filmach chętnie jeszcze poczytam :)
    niczego z tych propozycji nie oglądałam, ale dodaje jako filmy do oglądnięcia i na pewno nadrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za aktorką, ale pierwsze dwa filmy widziałam i były ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki kasztan? 3 części henny i 1 część indygo na Twoich włosach i powinno być git. W razie czego możesz zmienić proporcje na 2:1.

    Żadnego z tych filmów nie widziałam, nie lubię babrania się w emocjach ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zainteresowałaś mnie tym ostatnim filmem, ostatnio strasznie mało oglądam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Julianne Moore lubię oglądać, film nr 1 też niedawno obejrzałam w tv, całkiem dobry był. Lubię kino i dobre seriale, więc pisz :-)
    Specem od henny jest Dorota, więc nic nie podpowiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię tą aktorkę, ale właśnie spojrzałam na filmweb i mam tam tylko trzy filmy z nią ocenione... a tyle ich ma na koncie... muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bez przesady, nie powiedziałabym, że filmy o których piszesz na końcu są "trudne" ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim odczuciu nie są lekkie i przyjemne. Mam świadomość, że dla wielu osób będą one nudne, ale po prostu każdy szuka w kinie czegoś innego.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. "Wszystko w porządku" leciało ostatnio w TV. Fajny film, a z Moore bardzo lubię jako aktorkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pisz, bardzo fajnie, mega zachęcojąco to robisz:) - mam ochotę na wszytkie;)

    pozdrawiam ciepło
    :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisz! Ja na pewno coś obejrzę z Twojej listy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Wam dziękuję za te pozytywne komentarze, postaram się jeszcze coś naskrobać.

      Usuń
  12. Do Still Alice mnie zachęciłas. Jestem za tym, żebyś częściej o filmach pisała

    OdpowiedzUsuń