wtorek, 9 września 2014

OMIA, Dermo Krem do ciała, włosów i skalpu z aloesem

Witajcie,
po krótkiej przerwie wracam do Was z recenzją naprawdę ciekawego kosmetyku marki OMIA.


Opis producenta:


Odżywczo - regenerujący dermo krem do skóry suchej i delikatnej. Daje poczucie ochrony pozostawiając skórę miękką i gładką. Formuła preparatu o silnym działaniu regenerującym i odżywczym została dodatkowo wzbogacona o glicerynę, masło shea i olej migdałowy pochodzenia biologicznego
Formuła kremu pozbawiona jest SLS, SLES przez co produkt jest całkowicie bezpieczny dla delikatnej skóry i błon śluzowych. Produkt całkowicie pozbawiony jest parabenów (paraben free), glikolu propylenowego, PEG oraz syntetycznych barwników
Żel Aloe Vera zastosowany w tej linii pochodzi z certyfikowanych upraw organicznych. Ekstrahowany jest mechanicznie, bez użycia rozpuszczalników chemicznych, zgodnie z certyfikatem Eco-Cert dla kosmetyków organicznych i naturalnych.


Skład:

Aqua (woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice*(sok z aloesu - łagodzi, nawilża), Glyceryn* (gliceryna - nawilża), Caprylyc/Capryc Trygliceride** (emolient, mieszanina roślinnych kwasów tłuszczowych, tworzy na powierzchni skóry i włosów film), Cetearyl Alcohol** (emolient, tworzy na powierzchni włosów i skóry film), Potassium Cetyl Phosphate (emulgator - pochodna oleju kokosowego), Butyrospermum Parkii Butter* (masło Shea), Myristyl Alcohol (emolient, emulgator), Heliantus Annuus (SunFlower) Seed Oil* (olej słonecznikowy), Prunus Amigdalus Dulcis Oil* (olej migdałowy), Chondrus Crispus Powder (Carragenan)** (chrząstnica kędzierzawa, inaczej mech irlandzki - algi, zawierają dużo białka i minerałów), Tochopherol (witamina E - cudowny antyoksydant), Sodium Stearoyl Glutamate** (emulgator pochodzenia naturalnego), Xanthan Gum** (guma ksantanowa - zagęszczacz), Phenoxyethanol (konserwant), Sodium Benzoate (konserwant), Citric Acid (kwas cytrynowy - regulator pH), Tatrasodium Glutamate Diacetate (substancja chelatująca), Parfum (zapach).


* Surowce z kontrolowanych upraw organicznych
** Surowce pochodzenia naturalnego
 

 Dostępność:
mój egzemplarz pochodzi ze sklepu Eco Drogeria - jego cena to ok. 30zł

Moje wrażenia:
  • producent nazwał swój wyrób kremem do ciała, jak dla mnie lepiej pasowałaby tutaj nazwa lekkiego i jedwabistego musu / sorbetu,
  • mus ma bardzo świeży - aloesowy zapach,
  • produkt znajduje się w ładnym i wygodnym opakowaniu - 250ml,
  • zachwyca przede wszystkim skład - to MORZE ALOESU robi wrażenie, do tego mamy nawilżającą glicerynę, odżywcze masło Shea, uelastyczniający olej słonecznikowy i migdałowy, odżywcze glony oraz cudowny antyoksydant - witaminę E,
  • kosmetyk zauroczył mnie swoją lekkością i nawet ja - stwór, który nie lubi się balsamować - uległam jego wielkiemu urokowi,
  • z przyjemnością kremowałam owym cudem swoje całe ciało, nawet piersi, których zazwyczaj boję się czymkolwiek smarować (wybaczcie mi dosadność, ale czasami gdy chwycę w Rossmannie jakiś balsam dedykowany biustom Polek i zerknę na skład, to naprawdę dziwię się, że Nam jeszcze cycki nie poodpadały),
  •  krem nie pozostawiał na mojej skórze żadnej tłustej (parafinowej) warstwy, a jedynie aksamitną miękkość, muszę też przyznać, że krem czasami zostawiał na ciele białe smugi, które jednak po kilku chwilach znikały, dla mnie nie miało to zupełnie znaczenia, ale uczciwie wspominam o tym, bo może dla kogoś okaże się to bardzo ważnym szczegółem,
  • oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie spróbowała tego cuda nałożyć na włosy - okazało się to bardzo dobrym pomysłem - czasami porcję kremu mieszałam na dłoni z kilkoma kroplami ulubionych olei, taki mix zostawiałam na włosach na 1-3 godziny, zawsze potem miałam ładny skręt i taką przyjemną lekkość,
  • krem doskonale się sprawdził u mnie również jako maska na skalp - na spodek wykładałam łyżeczkę kremu do tego szczypta kofeiny i witaminy B5 oraz kilka kropel panthenolu - wszystko dokładnie wymieszałam, a następnie delikatnie, opuszkami palców rozprowadzałam po skórze głowy, taki mix zostawiałam na skalpie do 1h (często wcześniej zastosowałam również wcierkę), a później normalnie myłam głowę delikatnym szamponem - ten sposób bardzo mi pomógł po moim bardzo mocnym podrażnieniu skalpu po masce Organique, muszę przyznać, że skalp ładnie się rozjaśnił, oczyścił i nie mam z nim teraz najmniejszych problemów,
  • naturalny skład produktu sprawia, że należy go zużyć w ciągi 6 miesięcy od otwarcia,
  • uważam, że warto przyjrzeć się bliżej produktom tej włoskiej marki, szampony mają beznadziejne ale maski i ten krem polecam!
Jestem ciekawa Waszych doświadczeń z produktami OMIA?
całuję
kosodrzewina79

24 komentarze:

  1. Na skalp chętnie bym wypróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ja już znam ich szampony,maski i ten krem do ciała. Z pewnością jeszcze po coś sięgnę.

      Usuń
  3. Zapisuje! Ostatnio mam ochotę na nowe balsamy ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt,teraz zaczyna się na nie prawdziwy sezon.

      Usuń
  4. Jejku, ale mnie zainteresowałaś :)
    Wszechstronność kosmetyku powala :)
    Tęsknie za maską omia do włosów (z aloesem), ale trochę szaleją w sklepach z jej ceną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością jest to bardzo wszechstronny kosmetyk,pokusiłabym się o stwierdzenie,że produkt ten doskonale by się spisał również jako krem do twarzy w przypadku cer normalnych i suchych.

      Usuń
  5. Ja od dawna pragnę maskę do włosów tej marki. Niestety nie udało mi się do tej pory jej zdobyć :( Teraz zachęciłaś mnie recenzją tego kremu do ciała strasznie. Kolejny kosmetyk, który trafia na moją długą listę życzeń ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest on tani,ale dobry i naprawdę ma wiele zastosowań.

      Usuń
  6. Ostrożnie podchodzę do wszelkich twarzowych kosmetyków, a po przygodach z Sylveco wydaje mi się, że powinnam unikać kosmetyków z shea w składzie. Gdybym miała kupować, z pewnością zaczęłabym od próbki. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota, ten kosmetyk przeznaczony jest do ciała, nazwa krem może wprowadzać w błąd.

      Usuń
  7. Ach, strasznie kusi mnie do używania na skórę głowy, tyle aloesuuu :)
    Maseczkę aloesową omia do włosów uwielbiam, teraz testuję arganową :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ma cudowny skład!
    Z chęcią bym wypróbowała, bo nie miałam jeszcze nic z tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Już od jakiegoś czasu mam chętkę na coś z Omia i chyba w końcu ulegnę temu chciejstwu ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już od bardzo długiego czasu szukam kremu do rąk i balsamu do ciała bez gliceryny, po paru dniach stosowania kremu do rąk na noc moja skóra rano jest cała w płatkach tzn. schodzi mi skóra z rąk.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kusza mnie maski tej marki, a kremu wczesniej nie znalam ;) Fajnie, ze sprawdza sie tak dobrze na wielu plaszczyznach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. czasem tak jest...że jeden z produktów danego producenta nie jest dobry...ale inny produkt może okazać się fantastyczne...dlatego lepiej zachować rozsądek w osądach :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj :)
    Jeśli twój blog potrzebuje odświeżenia wyglądu lub chcesz kompletnie, go zmienić? Nie czekaj, pisz śmiało. Zajmiemy się tym dla Ciebie.
    https://www.facebook.com/wystrojbloga?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy skład i zachęcający opis. W ogóle nie poznałam jeszcze tej marki...

    OdpowiedzUsuń