wtorek, 5 sierpnia 2014

NaturVital, Hair loss mask, Maska do włosów osłabionych i skłonnych do wypadania

 Witajcie,
po postach DIY, w których zaprezentowałam Wam serum i olejek myjący przyszedł czas na bardziej tradycyjny wpis, zapraszam do zapoznania się z moimi wrażeniami o masce z NaturVital.


Opis producenta:
Intensywnie nawilża i regeneruje osłabione, łamliwe włosy. Maska polecana do pielęgnacji wszystkich rodzajów włosów. Jej starannie dobrana receptura dostarcza cebulkom włosów energii i składników odżywczych, wzmacniających włosy w ich fazie wzrostowej oraz zapobiega ich wypadaniu. Zaledwie w 3 minuty maseczka NATUR VITAL sprawi, że włosy staną się nawilżone, miękkie i łatwe do ułożenia. Zawiera kompleks PHYTOACTIVE pozyskiwany z kiełkujących nasion pszenicy i soi oraz wyciąg z żeń-szenia, które dostarczają cebulce włosa energii i składników odżywczych potrzebnych do wzmocnienia włosa w jego fazie wzrostowej. Witaminy A, B3, B7, E, F, H, H’ oraz pro-witamina B5(Pantenol) utrzymują naturalną równowagę skóry głowy i zapobiegają wypadaniu włosów. Olejek z kiełków pszenicy, bogaty w witaminę E działa odżywczo i restrukturyzująco na włókna włosa.

Skład:
aqua (woda), cetearyl alcohol (emoliet), cyclomethicone (sylikon lotny), glycine soja germ extract (ekstrakt z kiełków soi), triticum vulgare germ extract (wyciąg z kiełków pszenicy), cetrimonium chloride (antystatyk), panax ginseng root extract (ekstrakt z żen-szenia), triticum vulgare germ oil (olej z kiełków pszenicy), hydroxypropyltrimonium hydrolyzed wheat protein (hydrolizat protein pszenicy - nawilża, zmiękcza i wygładza), panthenol (wit B5 - nawilża), amodimethicone (lekki silikon o właściwościach antystatycznych, ochronnych, kondygnacyjnych), calcium panthotenate (wit B3), inositol (wit B7), biotin (wit. H), retinol (wit. A), tocopheryl acetate (wit. E), glyceryl linoleate (emolient), glyceryl linolenate (emolient), glyceryl arachidonate (emolient), phenylpropyldimethylsilox ysilicate (emolient), parfum (zapach), trideceth 12 (emulgator), phenoxyethanol (konserwant), methylparaben (paraben), ethylparaben (paraben), propylparaben (paraben), butylparaben (paraben), CI 77891 (tlenek cynku).

Opakowanie:
plastikowa puszka z otwieranym i odkręcanym wieczkiem

Konsystencja:
średnia, ale z tych rzadszych

Dostępność:
Drogeria Natura


Moje wrażenia:
  • maska jest mieszanką bogatych emolientów, ekstraktów roślinnych, protein, oleju z kiełków pszenicy, witamin oraz dwóch lekkich sylikonów,
  • jest to bardzo mocno nawilżająca maska, która po pierwszym użyciu zrobiła na mojej głowie cuda:

  • produkt bardzo zmiękczał włosy, po jego spłukaniu były one bardzo śliskie, jedwabiste, rozczesywały się bez problemu,
  • maska nadawała moim wysokoporowatym włosom piękny połysk i naprawdę cudowny skręt,
  • jednak już po 3 aplikacji maski (przy myciu włosów delikatnym szamponem) zauważyłam, że włosy są obciążone, straciły swoją objętość, witalność, skręt, były przyklapnięte,
  • włosy zaczęły się strąkować, puszyć, po prostu były brzydkie, ale tak reagują one na silikony i zbyt mocne nawilżenie,
utrata skrętu, puch
obciążenie i bałagan na głowie
działanie maski w upalne dni
  • włosy do swojego stanu wróciły dopiero po mocnym oczyszczaniu szamponem z SLeS, zajęło mi to ok. tygodnia,
  • gdybym mogła wybierać, to zdecydowanie chętniej sięgnęłabym po odżywkę z tej serii,
  • podsumowując, maska ta to mocny zawodnik, który może widocznie wpłynąć na stan włosów, posiadaczkom grubych włosów polecam ją do częstego stosowania, natomiast w przypadku takich piórek jak moje - jedynie od święta (o ile oczywiście nie przeszkadzają Wam sylikony).
A jakie są Wasze doświadczenia z tą maską?
całuję
kosodrzewina79

38 komentarzy:

  1. nie miałam tej maski :) Twoje włosy to piórka? ciekawe co byś powiedziała jakbyś zobaczyła moje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na zdjęcie Twoich włosów :)

      Usuń
    2. jeszcze ich nie wstawię, bo mam trochę łysego placka :) walczę o włosy dośc długo, bo z włosów po pas zostało mi kilka na głowie. Nie chciałabym żeby jeszcze mnie dlatego spotkały niemiłe komentarze, gdybym wrzuciła fotki :) jak mi odrosną to wstawię całą włosową historię :))

      Usuń
    3. Też dostałam swego czasu komentarze o łysinie, prześwitach. Czy było przykro? Pewnie trochę tak, ale wiedziałam, że walczę dla siebie a nie dla przychylnych komentarzy.

      Życzę powodzenia w tej niełatwej i długiej walce o włosy :)

      Usuń
    4. Tak, ale człowiek w takiej sytuacji jest przewrażliwiony na punkcie włosów :) Dziękuję, mają się coraz lepiej :*

      Usuń
  2. Bomba witaminowa. Podejrzewam, że na moje cienkie włosy bez objętości, musiałabym nakładać na same końcówki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż tak to może nie, ale musiałabyś uważać :)

      Usuń
  3. Nie mialam jej nigdy, ale chetnie bym wyprobowala ;) Mam raczej grube wlosy, ciezko je obciazyc, wiec moze akurat by sie spisala ;) Szkoda, ze u Ciebie nie do konca sie sprawdzila, mimo wszystko, jak zawsze zachwycam sie Twoimi kreciolkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa myślę, że u Ciebie ta maska może być hitem, zwłaszcza, że tak bardzo lubiana przez Ciebie maska z NS też zawiera olej i proteiny pszenicy, spróbuj.

      Usuń
  4. Moje włosy uwielbiają maskę aloesową Natur Vital. Tej o której piszesz nie miałam okazji używać. Jestem ciekawa jak sprawdziłaby się u mnie. Moje włosy też łatwo obciążyć, ale nawilżanie bardzo lubią. Więc nie jestem teraz do końca pewna jak ten kosmetyk by się spisywał na moich włosach. Twoje kręciołki są przepiękne! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale nie lubię teraz swoich włosów - fatalne cięcie. Zawsze drżę ze strachu gdy mam coś komuś polecić, ale przy tej masce naprawdę warto się zatrzymać.

      Usuń
  5. JA w sumie nie mam grubych włosów, wiec nie wiem, czy to produkt dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz piękne kręciołki. Moje są praktycznie proste jak druty ... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, a ja czasami marzę o prostych drutach.

      Usuń
  7. Wow ! Efekt po pierwszym zastosowaniu jest imponujący ! Z chęcią ją kupię, ale to dopiero jak zużyję zapasy (takie tam wieczne postanowienie). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 wrzesnia 2013r. powiedziałam sobie BASTA. Z małymi potknięciami, ale dam radę - będzie to rok bez zakupów włosowych.

      Usuń
  8. nie miałam,mam tą zieloną wersję i jestem z niej zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. wow, ale nawilżenie! uwielbiam tą aloesową, ta też powinna być fajna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudny skręt!
    Jej klasyczna siostra, którą dostałam od Ciebie również działa cuda na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ją lubiłam. Stosowałam ją suchych i zniszczonych włosach- sprawdzała się.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobają mi się włosy na zdjęciu w upale - i ogonków nie widać na nim wcale, i skręt jest bardzo ładny, tylko przy głowie odrobinka puszku. Maska brzmi jak idealna dla mnie, kiedyś ją wreszcie kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. czy ta maske mozna stosowac na skore glowy ??? ma w skladzie parabeny i troche mnie to martwi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dążenie do naturalnej pielęgnacji sprawia, że odpowiedź brzmi NIE. W obawie właśnie o te parabeny, ale też i o sylikony nie nakładałam jej na skalp. Lepiej kupić duzo tańsza maskę łopianową, dodać do niej glinkę, może jakieś błotko, pantenol, kofeinę i jakieś ekstrakty lub olej i wtedy będzie bezpieczniej.

      Usuń
  14. Mam zieloną wersję, ale ta mnie jakoś już specjalnie nie kusi. Zakochałam się w jej siostrze :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow, niezle to nawilzenie. chyba wyprobuje na sobie ale bede jej uzywac raz w tygodniu :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudowne kręciołki masz po niej kochana :)
    Jako, że uwielbiam odżywkę z tej serii, tak myślę, że ta też spisze się dobrze, odlewka od Ciebie jeszcze czeka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Myślę, że i do odżywki i maski jeszcze wrócę :)

      Usuń
  17. Musze ja wypróbować, bo jak widzę twoje włosy po niej to aż chce mieć tez takie!

    OdpowiedzUsuń