poniedziałek, 28 lipca 2014

Usta ropą malowane, Carmex, Moisture Plus, PINK - Ultranawilżający balsam do ust

W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam "inną twarz" tak często polecanego na blogach lekkiego sztyft u ochronnego w kolorze PINK.


Opis producenta:
Wygładza. Przynosi ulgę. Nawilża. 
Perfekcyjne nawilżenie i kolor łączą się w lekkim transparentnym odcieniu. Carmex Moisture Plus to ultranawilżający balsam do ust z witaminą E, aloesem, masłem shea oraz filtrem SPF15. Zapewnia nawilżenie, odrobinę koloru i blasku przy jednej aplikacji. 


Skład:
C10-30 Cholesterol/Lanosterol Esters (emolient, estry cholesterolu i steroli lanolinowych, składnik konsystencjotwórczy, mieszanina składników syntetycznych uzyskiwanych z ropy naftowej i steroli (pochodzenia zwierzęcego), Ozokerite (wosk ziemny, stosowany celem nadania konsystencji i natłuszczenia, pochodny ropy naftowej), Ethylhexyl Methoxycinnamate (filtr chemiczny, podejrzewany o przenikanie do organizmu, mogący działać estrogennie, czyli zaburzać naszą gospodarkę hormonalną), Benzophenone-3 (filt chemiczny zwany inaczej Oxybenzone, 2-Hydroxy-4-methoxyphenyl-phenylmethanon, Cyasorb UV 9, phenylmethanon jest substancją szkodliwą, zakłócająca pracę hormonów, szczególnie niebezpieczną dla kobiety w ciąży ale i tych planujących potomstwo), Parfum (zapach), Isopropyl Palmitate (organiczny związek chemiczny, emolient), Caprylic/Capric Triglyceride (olej neutralny, emolient, zamiennik olejów naturalnych, silnie komedogenny), Paraffin (parafina - pochodna ropy naftowej), euphorbia cerifera cera (naturalny wosk roślinny pozyskiwany z liści palmy kopernicji, jest jednym z najtwardszych wosków roślinnych. Temperatura topnienia od 80 do 85 °C), Cera Alba (wosk pszczeli, emolient), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (masło Shea jest bogatym źródłem witamin oraz kwasu stearynowego i oleinowego, którym zawdzięcza swe doskonałe właściwości nawilżające jak również działanie ochronne przed promieniowaniem słonecznym, z powodzeniem stosowany przy przesuszeniach i otarciach), Tocopheryl Linoleate (Vitamin E Linoleate) (witamina E - tworzy barierę na powierzchni skóry i zapobiega parowaniu wilgoci z powierzchni skóry), Camphor (kamfora, substancja pozyskiwana z drewna długowiecznego drzewa kamforowego, ma działanie antygrzybiczne, przeciwbakteryjne, przeciwbólowe), Persea Gratissima (Avocado Butter) (olej z awokado, ma właściwości przeciwutleniające, zmiękczające i nawilżające, nadaje skórze gładkość i elastyczność), Ethylhexyl Palmitate (emolient), Hydrogenated Vegetable Oil (aturalny utwardzony olej roślinny, pielęgnuje skórę oraz reguluje konsystencję fazy olejowej preparatu), Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej z orzecha kokosowego, nawilża), Aloe Barbadensis Leaf Extract (ekstrakt z liści aloesu, ma działanie łagodzące, nawilżające, regeneruje skórę po oparzeniach i podrażnieniach, wspomaga gojenie ran, oparzeń, spowalnia procesy starzenia), Ethyl Vanillin (substancja aromatyczna), Menthol (mentol, związek o silnym miętowym zapachu, działa kojąco, chłodząco, znieczulajaco, łagodzi podrażnienia), Tribehenin (emolient, składa się z gliceryny i kwasu behenowego), Sorbitan Isostesrate (niejonowa substancja powierzchniowo czynna, substancja umiarkowanie lipofilowa), Lactic acid (kwas mlekowy - ma właściwości przenikające przez warstwę rogową naskórka), Palmitoyl Oligopeptide (peptyd uruchamiający syntezę kolagenu w komórkach skóry, usprawnia komunikację między komórkami naskórka i procesy naprawiania uszkodzeń wywołanych starzeniem się skóry), CI 77891 (dwutlenek tytanu, naturalny filtr mineralny), CI 15850 (czerwony pigment), CI 77492 (tlenki żelaza - pigment), CI 77491 (czerwień żelazowa, czerwonobrązowy naturalny pigment,), CI 77499 (tlenek żelaza, pigment).

Moje wrażenia:
  • pamiętam jak kilka miesięcy temu jadąc tramwajem zobaczyłam dziewczynę używającą różowego Carmexa, efekt na jej ustach tak mi się spodobał, że po sprawdzeniu na Wizażu składu kosmetyku przy najbliższej okazji kupiłam go w Rossmannie,
  • SKŁAD Z WIZAŻU: Aloe Barbadensis Leaf Extract (Aloe Butter) , Beeswax , Butyrospermum Parkii Fruit (Shea Butter) , C10-30 Cholesterol , Lanosterol Esters , Camphor , Caprylic , Capric Triglyceride , Carthamus Tinctorius Seed Oil (Safflower) , Cocos Nucifera Oil , Ethylhexyl Palmitate , Euphorbia Cerifera Wax (Candelilla) , Flavor , Isopropyl Palmitate , Lecithin , Limnanthes Alba Seed Oil (Meadowfoam) , Meadowfoam Delta-Lactone , Menthol , Olea Europaea Oil Unsaponifiables (Olive) , Ozokerite , Palmitoyl Oligopeptide , Paraffin , Persea Gratissima (Avocado Butter) , Phenol , PPG-3 Benzyl Ether Myristate , Ricinus Communis Seed Oil (Castor) , Saccharin , Sorbitan Isostearate , Tocopherol Linoleate (Vitamin E) , Tribehenin.
  • sztyft w ciągu dwóch minut od odejścia od kasy zagościł na moich ustach, poczułam miłą woń kamfory wymieszanej z mentolem, usta zaczęły przyjemnie szczypać, byłam kupiona,
  • zauroczona byłam również efektem, który ten produkt pozostawiał na ustach, nabierały one pełności, subtelności, po prostu młodzieńczego uroku,
  •  zastanawiało mnie tylko to, dlaczego już po 2-3 dobach kilkukrotnego w ciągu dnia aplikowania tego sztyftu miałam wrażenie wysuszenia ust oraz jakieś takiej dziwnej niewidocznej i matowej powłoki, która mi te usta pokrywała,
  • dziwne było też dla mnie to, że na brzegach ust zaczęły pojawiać się bolące zmiany, w których zbierała się ropa,
  • ale jakoś tak, w pędzie codziennego życia nie zatrzymałam się nad tym problemem,
  • kilka dni temu w upalne południe, gdy wpadłam do Rossmanna i zobaczyłam Carmexa zapragnęłam poczuć ten przyjemny mentol na ustach, kupiłam go bez żadnej promocji (ja bardzo źle znoszę lato, dlatego wszelkie ochładzacze są mile widziane),
  • po kilku dniach regularnego aplikowania poczułam normalnie deja vu - suche usta pokryte dziwną matową powłoką, a na skraju ust zaczyna rosnąć jakiś bolesny gul,
  • z torby, w której zbieram plastiki na denko wygrzebałam papierowe opakowanie i zerknęłam na skład, a tam przed zapachem 4 składniki: ropa naftowa, ropa naftowa, trujący filtr, trujący filtr, zapach, dalej parafina i dopiero przy końcu pojawia się masło Shea, witamina E, olej kokosowy czy ekstrakt z aloesu. 
  • Rany! Co to za dziadostwo? Już wielokrotnie Wizaż zawiódł mnie oszukanym składem, ale nigdy aż tak. 
  • Produkt pomimo ładnego efektu, które pozostawia na ustach jednak ląduje w koszu. Blee...

przesuszone usta, na dole z lewej strony widać robiącego się gula


Po dokładnym oczyszczenie ust z parafiny, ratuję je masłem Shea. 
Tym postem chciałam wzbudzić Waszą czujność na produkty, które wielkie koncerny nam oferują. Naukowcy od ponad dekady alarmują o szkodliwości 
Oxybenzone, producenci o tym wiedzą, ale skoro jest on tani i ciągle nie zakazany, to go używają na potęgę.

Znacie może jakieś naturalne kosmetyki dające podobny efekt na ustach?
całuję
kosodrzewina79






32 komentarze:

  1. Nie używam kosmetyków kolorowych do ust, więc Ci nie pomogę z zastępnikiem.

    Czy z tymi składami nie jest może tak, że kiedyś był taki jak na wizażu - a potem zmienił na gorszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, ja też fatalnie znoszę upały - łączę się w bulu i nadzieji.

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia, ale odszukałam kilka postów na blogach i wszędzie dziewczyny mają wklejone zdjęcia "mojego" składu.
      Nie lubię upałów!

      Usuń
  2. Miałam tylko zwykłą wersję Carmexu i szczerze go nie znosiłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykłej wersji nie miałam, ale nie mam ochoty sięgać po to amerykańskie dziadostwo, kiedy mamy owszem niemiecką, ale za to 5 razy tańszą Alterrę lub nasze polskie Tisane.

      Usuń
  3. Dlatego właśnie nie używam Carmexu i go nie chcę. Skład jest okropny, mam nadzieję, że usta szybko wrócą do normy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, usta już mają się lepiej. Do tego świństwa nie wrócę.

      Usuń
  4. Na ustach rzeczywiście wygląda pięknie, ale opisem zawartości to mnie przeraziłaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze, to samą siebie też przeraziłam. Analiza składu naprawdę duzo daje, wiele uczy.

      Usuń
  5. O kurcze. Będę unikała

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojoj... nie wiedziałam o tym składniku. Dziękuję, że o nim napisałaś. Będę miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak zobaczyłam w nagłówku carmex to bylam pewna, że to kolejny świetny produkt, a tu.. :-) ja używam codziennie tę najzwyklejszą wersję i jestem bardzo zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zauważyłam, że Carmexy mają różne składy, przy najbliższej okazji zerknę na nie w Rossmannie.

      Usuń
  8. to teraz mnie zabiłaś! nigdy go nie kupię oj nie!

    OdpowiedzUsuń
  9. A mi Carmex bardzo pasuje, ale nie wiedziałam że ma takie świństwa w składzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj niefajnie! Ja miałam kiedyś hopla na punkcie robienia swoich własnych błyszczyków - wystarczyło roztopić i rozmieszać masło kakaowe np. z masłem shea i gotowe, do tego dosypywalam też szczyptę jakiejś miki z kolorowki i miałam piękny, naturalny balsam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kociambrze, ja też robiłam sobie masełka, takie mixy do ust. Najwyższy czas zrobić sobie samej pomadkę ochronną.

      Usuń
  11. Oby ustka szybko wróciły do siebie.
    Świetny skład, chyba zaraz skoczę do rossa i kupię :D :D :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, już im lepiej.
      Weź od razu z 5 sztuk i dla mnie z 3 :)
      To takie dziadostwo, że szok.

      Usuń
  12. Jestem zszokowana składem, o którym nam napisałaś :O miałam kiedyś ten produkt, ale zgubiłam. Może to i dobrze? :|

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jakoś od początku byłam nastawiona negatywnie do carmexów, taka kobieca intuicja chyba? ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomadka z Rossmanna dla dzieci nadaje ładnego, lekko różowego odcienia. Cudnie nawilża. Oba składniki znam, ten filtr mam w kilku produktach(chyba w jakiejś odżywce, ale ona ląduje tylko na włosach)...Jednak nie używałabym pomadki z nim(bo ją można zjeść)
    Co do Rossmanna- mieli kiedyś w ofercie takie lekko różowe pomadki, kolor był intensywniejszy, ale je wycofali.
    Firma lovely posiada pomadki z kamforą, one naprawdę leczą!, bardzo je lubiłam, ale własnie mają oba wymienione przez ciebie składniki co zniechęca przed zakupem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tytuł - wymiata! :-)

    Carmex mnie nie pociąga, właśnie przez parafinę. Nie lubi mnie ona, więc ja jej też. A co?

    Od pewnego czasu "jadę" na tych prostych pomadkach Alterry, ale one właśnie nie barwią, więc trudno mi coś doradzić.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ją używam jejnpod kolorową pomatkę bo mam bezbarwny i jest ok., jednak jako sam basam to tisane niezastopionu jest . Skuteczna , nawiązać i pachnie pięknie pachnie.pachnie , nie ma sztucznych substancji Warto wydać 14 za pomatke .

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeraziłaś mnie, ja go nawet lubiłam i nie robił mi krzywdy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj nawet nie czytając składu, nie skusiłabym się na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. A mi carmex pomaga na usta nic mi się nie dzieje używam tego w słoiczku i wszystko jest ok nawilża na długo usta nie to co inne pomadki a używałam różnych

    OdpowiedzUsuń
  20. A mi carmex pomaga na usta nic mi się nie dzieje używam tego w słoiczku i wszystko jest ok nawilża na długo usta nie to co inne pomadki a używałam różnych

    OdpowiedzUsuń