niedziela, 22 czerwca 2014

Glinka Ghassoul NILA w pielęgacji moich włosów - Pielęgnacja by Syria & Marocco - cz.I

Witajcie,
o tym, że glinkę Ghassoul uwielbiam pisałam Wam już wielokrotnie, w dzisiejszym poście chciałabym opowiedzieć Wam o moich włosowych testach z glinką NILA.


Opis produktu:
Glinka ghassoul NILA to glinka o naturalnym kolorze indygo występująca na obszarach pustynnych w Marocco.

Opakowanie:
Glinkę kupujemy na wagę. Znalazłam ja na allegro - orient730



Dlaczego po nią sięgnęłam?
Moje włosy raz na kilka tygodni/miesięcy robią mi strajk generalny. Co przez to rozumiem?
  • włosy bez życia
  • włosy cienkie
  • brak skrętu
  • brak objętości
  • brak mięsistości
  • włosy przyklapnięte
  • błyskawiczny przyklap
  • tłusty skalp
Wtedy muszę zafundować im coś ekstra, coś co je oczyści i odżywi. Kilka miesięcy temu, gdy miałam jeszcze długie włosy postawiłam na glinkę Ghassoul. Pokażę Wam kilka zdjęć moich włosów przed kuracją.

 (włosy chwilę po wyschnięciu)



(kilka godzin później)



Jak przygotowałam glinkę?
  • wsypałam porcję glinki (czubata łyżka stołowa) do szklanego naczynia i zalałam ciepłą wodą
  • odczekałam kilka minut
  • w miarę możliwości rozgniotłam glinkę
  • dodałam do niej odżywkę 
  • nałożyłam na mokre, świeżo umyte włosy (nie jest to proste)




Co dalej?
  • glinkę NILA trzymałam na głowie ok. 45 minut
  • po tym czasie dokładnie i długo spłukiwałam ją z włosów
  • włosy schły naturalnie
  • a oto efekty:






Aż ciężko uwierzyć, że to te same włosy, tego samego dnia :)
Moimi przemyśleniami oraz efektami po zastosowaniu glinki ostatnio, na moich dużo krótszych włosach opowiem Wam w następnym poście.

całuję
kosdrzewina79

34 komentarze:

  1. Masz śliczne kręciołki! Zawsze chciałam mieć kręcone włosy :)
    Ja też uwielbiam glinkę ghassoul, chociaż takiej czarnej akurat nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Glince Ghassoul jestem wierna od dawna, a romans z NILA to efekt wielkiej ciekawości i przeczucia :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz słyszę o tej glince :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja!
    Skręt zrobił się świetnie zdefiniowany, a długość jak ładnie się błyszczy... Oj mam na nią chęć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efekty mnie zachwyciły. Tylko ta aplikacja jest strasznie uciążliwa, jeszcze gorsza niż henny.

      Usuń
  4. Glinki bardzo lubię, ale nigdy ich jeszcze nie próbowałam nakładać na włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie przypuszczałam, że tak bardzo się z glinkami zaprzyjąźnię. Zdrady nie będzie.

      Usuń
  5. Kus mnie kus Kochana, a jeszcze dzisiaj zamowie ;D Tartuje, musze zuzyc glinke ghassoul rosliny morskie, ktora dostalam gratis do zamowienia ;) Wlosy wygladaja pieknie, zazdroszcze tych uroczyk ruloniczkow :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Rulony <3 I widzę, że udało Ci się uzyskać pastę bez grudek, chyba ta moja glinka w kawałkach jakaś wyjątkowo toporna była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie. grudki były i to jest właśnie wielki minus tej glinki.

      Usuń
  7. Ja czasami stosuję glinkę ghassoul Logony na włosy. Sprawdza się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam glinke z Logony przeznaczoną do mycia twarzy, ale spróbuję jako szampon, zobaczymy jak się sprawdzi.

      Usuń
  8. U mnie ta glinka bardzo wysusza włosy, ale poza tym obszarem spisuje się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie właśnie nawilża i nadaje mięsistości.

      Usuń
  9. Jaka różnica :) Nie próbowałam jeszcze ale jakby miała mi tak poprawiać skręt to bym ją wykupowała masowo chyba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moje wielki odkrycie, nie spodziewałam się, że włosy ją tak pokochają. Będe do niej wracać.

      Usuń
  10. Po pierwsze to bardzo Ci współczuję, bo wiem ile takie loki wymagają wysiłku, żeby ładnie się kręciły.
    Nie miałam jeszcze styczności z żadną glinką, niestety, ale mam nadzieję że wkrótce nadrobię :)
    A efekt - zaskakujący!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak loki są kapryśne i wymagające. Ciagle szukam czegoś, co mi je ładnie zdefiniuje, utrwali.
      Polecam zacząć od glinki Ghassoul, potem białej, ale to wszystko zalezy od cery.

      Usuń
  11. wow! ale błyszczki, a jakie nawilżone! cudowne. kolor glinki przewspaniały! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pierwsze słyszę, żeby nakładać glinkę na włosy :)
    Świetny efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Słyszałam o stosowaniu glinki na włosy ale wyobrażałam sobie masakryczne jej zmywanie i skutecznie zniechęcało mnie to do wypróbowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą glinką było trochę problemów, ale taka zwykła glinka mielona nie sprawia żadnych problemów podczas zmywania.

      Usuń
  14. Wow, świetny efekt :) Nigdy nie nakładałam glinki na włosy, ciekawe jakby się sprawdziła na moich prostych włosach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dosypać choćby pół łyżeczki glinki do maski, czy odzywki i wtedy się dowiesz, czy Twoje włosy się z nią polubią.

      Usuń
  15. Nigdy nie pomyślałam nawet o takim zastosowaniu :) Tylko czy nie wysusza za bardzo ?

    ja stosuję jako amseczka do twarzy na zaskórniki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też stosowałam glinkę Ghassoul jako maseczkę na moją tłustą/trądzikową cerę, ale jej nawilżająco-natłusczające działanie było dla mniej cery czasami za mocne, a moje suche włosy piją z tej glinki całe nawilżenie. Glinka nie przesusza moich włosów, ale pamieam o tym, aby była ona zawsze w obecności tłustej odżywki lub olei.

      Usuń
  16. Bardzo lubię glinkę ghassoul ale o NILA jeszcze nigdy nie słyszałam. Robię z glinki maseczki na twarz, a czasem kładę ją też na włosy. W obu przypadkach sprawdza się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja twarz i włosy również bardzo lubią glinki :)

      Usuń
  17. Czy myślisz ze ta glinka nada się do twarzy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Producent/sprzedawca zapewnia, że tak, ale ja na twarz wybrałabym jednak glinkę bardziej zmieloną, bo łatwiej rozprowadzić (nie ma grudek) ją na twarzy.

      Usuń