niedziela, 6 kwietnia 2014

Bywa żel pod prysznic jest lepszy niż szampon... (żele Yves Rocher i Babuszki Agafii)

W dzisiejszym poście chciałabym okazać Wam trzy produkty, którymi w marcu z powodzeniem myłam włosy, a wcale nie są one szamponami.


Na początku zachwycił mnie ziołowy przeciwzapalny płyn do kąpieli na bazie mydlnicy lekarskiej od Babuszki Agafii.
Zauroczyłam się jego prostym składem:

Aqua (woda), Sodium Laureth Sulfate (SLeS - mocny detergent), Cocamidopropyl Betaine (delikatna substancja myjąca, łagodzi działanie Sodium Laureth Sulfate), Cocamid DEA (substancja myjąca, renatłuszcza), Citric Acide (kwas cytrynowy, działanie złuszczające), Sodium Chloride (chlorek sodu, zagęstnik), Saponaria Officinalis (Mydlnica lekarska zawiera pieniące się i łatwo rozpuszczalne w wodzie saponiny o działaniu przeciwzapalnym, przeciwbakteryjnym, i przeciwgrzybicznym. Okłady i przemywania z naparów z korzenia mydlnicy lekarskiej są pomocne w leczeniu chorób skóry, takich jak trądzik, egzemy, owrzodzenia, opryszczka, a także przy łojotokowym zapaleniu skóry głowy,  łupieżu i wypadaniu włosów), Chamomilla Recutita Flower Extract (Rumianek - stosowany na skórę i błony śluzowe jest pomocny w usuwaniu stanów zapalnych, ran i owrzodzeń. Łagodzi podrażnienia, suchość skóry, świąd), Tussilago Farfara (Podbiał pospolity wyciąg   z liści, kwiatów i korzeni dodawany do kąpieli łagodzi świąd skóry i rozmaite stany zapalne. Działa też odmładzająco na cały organizm, zapobiega przetłuszczaniu się cery, usuwa wypryski i trądzik), Inula Helenium (Oman wielki ma działanie antybakteryjne, tonizujące, nawilżające, ściągające, antyoksydacyjne i przeciwzapalne. Stosowany   w leczeniu skóry skłonnej do łojotoku, infekcji bakteryjnej. Poprawia wygląd   cery, regeneruje nadmiernie nasłoneczniony naskórek, przywraca równowagę wodno-lipidową cery), Althea Officinalis (Prawoślaz lekarski łagodzi podrażnienia po oparzeniach słonecznych i po solarium, nawilża skórę i błony śluzowe, zmiękcza naskórek, zmniejsza nadmierne wydzielanie łoju), Parfum, Kathon CG (konserwant). 

Od razu pomyślałam, że będzie to doskonały szampon oczyszczający. 


Nie pomyliłam się. Produkt mocno i dokładnie oczyszczał moją skórę głowy i włosy. Takie gruntowne porządki organizowane raz na 2-3 tygodnie bardzo służą mojej czuprynie. Płyn ma cudowny, landrynkowy zapach oraz gęstą ale przezroczystą konsystencję. 
Płyn stosowałam również zgodnie z przeznaczeniem, czyli wlewałam go do wody podczas mojego leżakowania w wannie. Piana była przyjemnie gęsta i było jej bardzo dużo. Z czasem oczywiście znikała, ale gdy tylko dolewałam ciepłej wody do wanny, ponownie robiło się jej mnóstwo. Jest to jeden z najbardziej wydajnych produktów do kąieli jakie kiledykolwiek miałam.

Swój egzemplarz kupiłam stacjonarnie, w zielarni za ok. 20zł/500ml. Nie widuję go w odwiedzanych przeze mnie sklepach internatowych, znalazłam go jedynie w Tutaj.




Dwa pozostałe żele, o których chciałabym Wam dzisiaj wspomnieć kupiłam stacjonarnie w salonach Yves Rocher. Ich koszt to ok. 10zł za 200ml.
Żel aloesowy w przeciwieństwie do poprzedniego produktu słabo sprawdzał się jako żel pod prysznic, był bardzo rzadki i znikał z opakowania w tempie błyskawicznym. Prosty i przyjemny skład sprawił, że spróbowałam go zastosować jako szampon do włosów. Po kilku myciach wiedziałam, że był to bardzo dobry pomysł, który moim włosom też się spodobał. Wersji arganowej obawiała się znacznie bardziej ze względu na obecnośc w składzie oleju arganowego, ale po kilku myciach zrozumiałam, że moje obawy odnośnie tego, że szybko będę miała tłuste włosy, okazały się zupełnie bezpodstawne. Owszem jest to wersja bardziej odżywcza, odczułam to nawet po gęstości piany, ale skóra głowy wcale nie przetłuszcała sie szybciej.
 Skład obu żeli jest wręcz błyskawiczny, z tą tylko róznicą, że żel agranowy zawiera certyfikowany olej arganowy i dwa dodatkowe zapachy. 

Skład (żel aloesowy):
Aqua (woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice (wyciąg z liści aloesu), Ammonium Lauryl Sulfate (łagodna substancja myjąca stosowana w kosmetykach naturalnych), Cocamidopropyl Betaine (delikatna substancja myjąca, łagodzi działanie Sodium Laureth Sulfate), Glycerin (gliceryna - nawilża i osłania skórę),
Polyglyceryl-4-Caprate (delikatny środek myjący), Caprylyl/Capryl Glucoside (detergent, należący do najdelikatniejszych), Sodium Chloride (chlorek sodu), Sodium Benzoate (konserwant),
Citric Acid (kwas cytrynowy), Parfum (zapach), Salicylic Acid (kwas salicylowy, konserwant o właściwościach złuszczających), Limonene (zapach).
Skład (żel arganowy):
Aqua (woda), Aloe Barbadensis Leaf Juice (wyciąg z liści aloesu), Ammonium Lauryl Sulfate (łagodna substancja myjąca stosowana w kosmetykach naturalnych), Cocamidopropyl Betaine (delikatna substancja myjąca, łagodzi działanie Sodium Laureth Sulfate), Glycerin (gliceryna - nawilża i osłania skórę),
Polyglyceryl-4-Caprate (delikatny środek myjący), Argania Spinosa Oil (olej arganowy - olej o dużych własnościach antyoksydacyjnych, przeciwzapalne, łagodzące), Caprylyl/Capryl Glucoside (detergent, należący do najdelikatniejszych), Sodium Chloride (chlorek sodu), Sodium Benzoate (konserwant),
Citric Acid (kwas cytrynowy), Parfum (zapach), Salicylic Acid (kwas salicylowy, konserwant o właściwościach złuszczających), Linalool, Limonene, Citronellol (3 zapachy)



Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z mojego małego włosowego eksperymentu. Bardzo podoba mi się przezroczysta konsystencja tych produktów, na moich cienkich włosach takie szampony sprawdza się  znacznie lepiej niż te gęste perliste. Zachęcam Was do zerknięcia na składy swoich żeli do mycia ciała, bo czasami naprawdę są one lepsze niż szampony.
całuję
                                                                      kosodrzewina79

15 komentarzy:

  1. Rzeczywiście składy żeli z YR są świetne do codzinnego mycia :)
    Ciekawe, jak spisałyby się u mnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mnie zainteresowały te żele od YR :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako żele są bardzo przeciętne, zwłaszcza ten aloesowy, a jako szampony naprawdę dają radę.

      Usuń
  3. jeszcze nigdy nie nakładałam żelu pod prysznic na włosy :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja i owszem. Mam teraz płyn do kąpieli z Apisu z minerałami z Morza Martwego i coś czuję, że będzie dobrym oczyszczaczem.

      Usuń
  4. Nigdy nie mialam tych zeli, ale wydaja sie ciekawe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W roli szamponu tak, bo w roli żeli pod prysznic są wręcz słabe (aloesowy), arganowy stosowałam z przyjemnością.

      Usuń
  5. Będę musiała przyjrzeć się tym żelom YR ,jak będę składała u nich zamówienie,bo jak na żel mają świetny skład :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj pierwszy raz użyłam tego aloesowego żelu. Myje fajnie i delikatnie, ale zapach mnie nie przekonuje ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł - przy następnych zakupach w YR wezmę żel aloesowy!

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, ze wszystkie zawieraja CB ;( Sama chetnie wyprobowalabym ten plyn do kapieli Agafii ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używam żelu pod prysznic, ale chciałam ostatnio kupić kakaowy PO właśnie do celów włosowych. W końcu skusiłam się na co innego, ale kakao nie ucieknie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie myłam żelem pod prysznic włosów, nawet jak były do tego przeznaczone czyli tzw. 2w1. Jednak szampon to szampon.

    OdpowiedzUsuń
  11. aż chyba kupię ten żel aloesowy!

    OdpowiedzUsuń