piątek, 25 kwietnia 2014

Apis, Maseczka błotna do twarzy oczyszczająco-wygładzająca z minerałami z Morza Martwego

W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam kosmetyk, który właśnie na dniach wykończyłam. I dodam tylko, że była to już moja trzecia tubka.
Dlaczego wracam do tego produktu? Bo jest cudowny. Moja tłusta cera go pokochała.
Zainteresowanych zapraszam do dalszej recenzji.

Opis produktu:
Skoncentrowany preparat na bazie czarnego błota z Morza Martwego bogatego w mikro i makroelementy, wzbogacony o kaolin i składniki aktywne niezbędne w stymulowaniu metabolizmu komórkowego – ekstr. z aloesu, ginkgo biloba, tymianku, kasztanowca. Głęboko oczyszcza usuwając martwe komórki naskórka (naturalny peeling), wygładza, zwęża rozszerzone pory, poprawia mikrokrążenie, uzupełnia naturalny bilans minerałów w skórze oraz łagodzi stany zapalne. Pozostawia skórę odświeżoną o promiennym blasku.

Skład:
aqua (woda), dead sea mud (błoto z Morza Martwego), kaolin (glinka biała), cetearyl alcohol & ceteareth 20 (emulgator, emolient tłusty, tworzy warstwę okluzyjną, nawilża, zmiękcza, wygładza), zinc oxide (cynk), aloe extract (ekstrakt z aloesu), grape seed oil (olej z pestek winogron), potassium alum (ałun - wykazuje właściwości antybakteryjne), thyme extract (ekstrakt z tymianku), chestnut extract (ekstrakt z kasztanowca zwyczajnego, wykazuje działanie przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie, uszczelniające naczynia krwionośne), ginkgo biloba extract (ekstrakt z miłorzębu japońskiego), allantoin (alantolina), almond oil (olej migdałowy), methylchloroisothiazolinone (konserwant), methylisothiazolinone (konserwant), benzyl alcohol (konserwant), parfum (zapach).

Opakowanie:
tuba, widzę, że moje opkaowanie jest już w starej szacie graficznej, 
nowa prezentuje się tak:

źródło

Konsystencja:
pasta
Dostępność:
Apis, doz,- ok. 20zł

Moje wrażenia:
  • maseczka ta jest mieszanką błota, glinki, lekkich olejów i ekstraktów - zwłaszcza tak uwielbianego przeze mnie z miłorzębu japońskiego,
  • pasta lekko i bez problemu rozprowadza się na skórze,
  • maseczkę zawsze nakładałam grubszą warstwą, nie zastygała, nie wymagała przez to spryskiwania wodą, wielkim plusem jest to, że produkt bardzo łatwo spłukiwał się z twarzy,
  • produkt bardzo dobrze działała na  moją twarz; pory są oczyszczone i ładnie obkurczone,
  • po zastosowaniu tej maseczki moja twarz miała wakacje od sebum, na drugi dzień cera była czysta i świeża, zmatowiona - makijaż prezentował się na niej znacznie lepiej,
  • ta niepozorna pasta doskonale radziła sobie z moja tłustą cerą, mocno trzymała ją w ryzach,
  • jest to produkt do którego często wracała i wiem, że wrócę po raz kolejny. Zawsze będę orędowniczką czystych, samorobionych maseczek, ale czasami, gdy nie mamy czasu, gdy jesteśmy na wakacjach lub gdy po prostu nie chce nam się niczego mieszać, to ta maseczka będzie wybawieniem dla cer tłustych i problematycznych.
  • na dzień dzisiejszy jest to mój nr 1 maseczek gotowych, ale chciałabym jeszcze w tym miejscu wyróżnić maseczkę BEST.
A jakie są Wasze ulubione gotowe maseczki do twarzy?
całuję
kosodrzewina79


15 komentarzy:

  1. Skład przepiękny. Narobiłaś mi sporo nadziei tą maseczką, nie pamiętam już kiedy ostatnio moja tłusta buźka trzymana była w ryzach, jak to ładnie określiłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie trzymanie w ryzach to taki zdrowy balans. Nie zależy mi na potwornym wysuszeniu jakie potrafi czasami zrobić źle dobrana maseczka z glinki. Z kolei maseczki nawilżająco-natłuszczające są dla mnie z kolei za cięzkie. zwłaszcza, że zawierają one często parafinę.
      Dlatego to połączenie błota, glinki, olei i ekstraktów jest dla mnie idealne.

      Usuń
  2. Ja mam w planach zakupy apisowych produktów, ale jak się za to wezmę, to na maseczce się nie skończy :)
    Kuszą mnie też ich kremy i sera, na przeróżne problemy skórne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to widzę Kociambrze, że mamy takie same plany zakupowe :)

      Usuń
  3. Nie znam jej ale prezentuje się bardzo ciekawie :) jeżeli chodzi o gotowe maseczki lubię Ziaję i Dermikę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś, przy okazji recenzji analizowałam skład maseczki z Ziai z glinką szarą i miała takie ilości zbędnych wypełniaczy, że podziękuję.
      A na Dermikę zerknę, dziękuję - wiele lat temu ta marka miała serię do cery tłustej/trądzikowej, która bardzo pomogła mojej twarzy.

      Usuń
  4. Wcześniej nie zwróciłam na nią uwagi. Skład rzeczywiście fajny, lubię gotowe maseczki, więc pewnie po uszczupleniu zapasów rozejrzę się za tą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam, jest warta uwagi i tych 20zł.

      Usuń
  5. Skład super! :) Myślisz, że ma szansę sprawdzić się na mieszanej, naczynkowej skórze? Czasami kuszą mnie takie gotowe rozwiązania zamiast w kółko brudzenie i mysie miseczek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nigdy o tym nie wspominałam, ale ja również mam problemy z naczynkami. Gdy byłam bardzo młoda dwoje pierwsze oznaki trądziku potraktowałam, tak reklamowanym wtedy Clerasilem. Z poparzeniem twarzy wylądowałam w szpitalu. Skóra ładnie się zregenerowała, ale uwrażliwienie skóry i skłonność do naczynek pozostała.
      Ta maseczka nie wyrządziła mi nigdy krzywdy.

      Usuń
    2. Dziękuję bardzo za odpowiedź! :)

      Usuń
  6. chetnie ja sprawdzę przy okazji

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam wszelkiego rodzaju maseczki na twarz. Czy to domowe np z kurkumą czy kupne algi, uwielbiam je wszystkie :) Ta maseczka z pewnością również by mi się spodobała ;-)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  8. Dodałam sobie do listy produktów do wypróbowania. Best u mnie też się sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  9. nie pzepadam za apisem, ze wzgledu na rozne niemile niespodzianki jakie maja w skladach, ale z tego co wiem od ludzi to dzialanie maja dosyc dobre

    OdpowiedzUsuń