niedziela, 30 marca 2014

Lavea, Botanico, Maska do włosów z Minerałami z Morza Martwego


Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z moimi wrażeniami na temat maski, którą wczoraj wykończyłam. Mowa o produkcie Lavea Botanico Dead Sea, czyli o masce z minerałami z Morza Martwego. Kilka miesięcy temu pisałam Wam już o jej siostrze masce z ekstraktem z konopi -->TUTAJ.

Opis producenta:
Regeneracyjna maseczka na włosy z minerałami z Morza Martwego ma silne działanie na skórę i włosy, a szczególnie jeśli są suche i zniszczone. Maska dodaje blasku i lśniący wygląd wszystkim typom włosów. Likwiduje szkodliwe substancje, wspomaga prawidłowy i zdrowy rozwój włosów. Odnawia i wzmacnia naruszoną ich strukturę. Włosy będą nawilżone, elastyczne, gładsze i o większym połysku. Po nałożeniu maski włosy dobrze się układają i są miękkie w dotyku.

Minerały zawarte w maseczkach do włosów są w 100% naturalnymi minerałami pochodzącymi z największego i najbogatszego źródła mineralnego świata t.j. Martwego Morza. Minerały te dodają włosom świeżości i blasku, nawilżają je i oczyszczają.

Sposób użycia: Odpowiednią ilość maseczki nanieś na wilgotne, umyte włosy i zostaw na 5-10 minut. Potem włosy dokładnie opłukaj czystą wodą.

Skład
 (wręcz bliźniaczy do maski konopnej, tylko bez oleju konopnego):
 aqua purificata (woda destylowana), glycerin (gliceryna), cetearyl alcohol (emolient), glyceryl stearate (emolient), conditioner (?), magnesium chloride (substancja uzupełniająca pochodzenia mineralnego), potassium chloride (regulator), natrium chloride (zagęstnik), calcium chloride (dead sea salt) (sól z Morza Martwego), sodium alkyl ethoxy sulphate (SLeS), ceteareth-6 (emulgator), ceteareth-25 (emulgator, substancja myjąca), olea europaea oil (oliwa z oliwek), parfum (zapach).


A co w składzie?
Nawilżająca gliceryna, bogata w minerały sól z Morza Martwego, nawilżająca i odżywcza oliwa z oliwek.



Opakowanie:
ładna, plastikowa puszka z zakręcanym wieczkiem (100ml)
 
Konsystencja:
perłowa pasta
 
 
Zapach:
bardzo intensywny, typowy dla kosmetyków z minerałami z Morza Martwego

Dostępność:
moje maski kupiłam za ok. 10-13 zł w sklepie eNATURIS
(ale widzę, że teraz są niedostepne) 
 
 Moje wrażenia:
  •  maska jest mała, ma pojemność jedynie 100ml, dlatego byłam przekonana, że wystarczy mi jedynie na 2-3 razy, ale nic bardziej mylnego, maska jest wydajna,
  • konsystencja  maski nie powodowała tak lubianego przeze mnie efektu otulenia, musiałam nałożyć jej bardzo dużo, aby czuć ją na włosach,
  • maska miała słaby wpływ na rozczesywanie włosów, zaraz po zdjęciu turbanu włosy wydawały się szorstkie i sztywne, ale ten efekt trwał tylko kilka minut,
  • po wyschnięciu włosy były puszyste, ciężkie (dociążone), bardzo miękkie!, było ich dużo,
  • ostatnio włosy podcinałam na początku grudnia, dlatego myślę, że najwyższy czas, aby je trochę podciąć, ale widzę, że jeszcze nie prezentują się źle,

 

 



(użyte tego tego dnia kosmetyki)

 
 Moje włosy maja wielka wadę - są bardzo podatne na odgniatanie. Jeżeli zepnę je klamrą lub zrobię chociażby warkocza, to nie ma mowy, abym po kilku godzinach mogła je rozuścić i aby wyglądały ładnie. 
Stąd mam też problem z tym jak związać włosy na noc.
Tak wyglądałam dzisiaj rano:


Ostatnio do reanimacji zaczęłam używać kupioną już dawno temu odżywkę b/s.

 

 A oto efekt końcowy:
  • włosy nie mają już tego skrętu co 24h wcześniej, nie mają tej puszystości, może nawet tego blasku, ale pozostała wielka miękkość, włosy są nadal ładnie uniesione przy skórze głowy, włosy na długości są nadal sprężyste, nie są pozbijane w smutne strąki z rozprostowanymi końcówkami (a mam z tym problem), 
  • w moim odczuciu zastosowana maska utrzymuje nawilżenie we włosach, znam swoje włosy i wiem, jak potrafią wyglądać po całym dniu i całej nocy,



Podsumowując uważam, że maska jest przyzwoita, chociaż po pierwszym użyciu myślałam, że się nie polubimy. A tu takie miłe zaskoczenie. 
Mam w swoich zbiorach jeszcze wersję oliwkową, o niej też niebawem napisze.

A jakie są Wasze sposoby na poranną reanimację włosów?
całuję
kosodrzewina79

20 komentarzy:

  1. przepraszam, że nie na temat, ale masz bardzo ładny lakier na paznokciach :) co to za kolor?

    OdpowiedzUsuń
  2. ja sobie dodaję do zwykłej maski algi morskie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też, lubię też dosypać trochę glinki Ghassoul

      Usuń
  3. Lubię maski, które dają na moich włosach miły efekt miękkości.
    Również mam problem z nocną fryzurą. Po warkoczu jest przyklap, a koczku- puch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy tak samo. Ja po nocy muszę niestety związać włosy.

      Usuń
  4. Oo, przyjemny efekt i pięknie loki po maseczce :)
    A próbowałaś spać z włosami przerzuconymi za łóżko? Wiem, średnio wygodne ;)
    U mnie tylko tak skręt się utrzymuje, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam Kasiu, ale z moim kręceniem się jest to raczej niemożliwe.

      Usuń
  5. U mnie reanimacja często dotyczy usuwania śladów przetłuszczania. Nie raz kładę się z normalnymi (tzn.nie tłustymi) włosami, a rano widać jak od skóry przetłuszczają się. Masz piękne kręciołki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie ta maska :) Nie potrafie jeszcze reanimowac moich wlosow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbuję, próbuję ale jeszcze słabo mi to wychodzi.

      Usuń
  7. U mnie ta odżywka LOgony sprawdzalal się na krótkich włosach. Na długich jej nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
  8. klepnełam ją na allegro :D mam nadzieję że pomoże na zniszczone dekolorem kłaczki , dziękuję za fajny post , twoje włosy mnie inspirują . pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, oby u Ciebie się sprawdziła.

      Usuń
  9. Bardzo ciekawa ta maseczka :) A loki masz piękne! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. ciekawa ta maska muszę się za nią porozglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O chciałabym ja zobaczyć jak u mnie by podziałała : )

    OdpowiedzUsuń
  12. Szukam jakiś fajnych kosmetyków na bazie minerałów z morza martwego - a ten prezentuje się nie nagannie :)

    OdpowiedzUsuń