czwartek, 27 lutego 2014

Szampon/maska Ghassoul rośliny morskie - pielegnacja by Syria&Marocco

Witajcie, 
wczoraj pisałam Wam o szamponie kwiatowym, a dzisiaj popełnię kilka zdań o szamponie morskim. 


Opis producenta:
Naturalny szampon na bazie oliwy z oliwek, oleju arganowego i ROŚLIN MORSKICH.
To wyjątkowa, niezwykła mieszanka - idealna dla przetłuszczających się włosów, słabych, cienkich, bez połysku.
Glinka Ghassoul z Maroka to naturalna skarbnica cennych pierwiastków, takich jak: krzem, magnez, wapń, selen. Po umyciu głowy włosy są oczyszczone, pięknie lśniące, odżywione nawet w głębi cebulki włosów , dzięki wyciągom i olejom z kwiatów włosy łatwo się rozczesują, są elastyczne dobrze układają .
ROŚLINY MORSKIE od lat są stosowane w kosmetyce, zawarte w nich witaminy z grupy B biorą udział w metabolizmie tłuszczy i białek.
Witaminy E i C oraz ß-karoten wykazują działanie antyrodnikowe, wzmacniają ściany naczyń, aktywizują procesy zachodzące w skórze oraz poprawiają jej koloryt.
ROŚLINY MORSKIE to również doskonałe źródło niezbędnych mikroelementów. Zależnie od rodzaju alg znajdziemy w nich: żelazo, miedź, brom, cynk, jod, wapń, magnez i mangan.

Skład:
oil olive, argania spinosa, mudd ghassoul, oil flovers, aqua sea plants, aqua destillata, vagetable gliceryn , perfum sea
oliwa z oliwek, olej arganowy, glinka ghassoul, wyciągi z roślin morskich, woda destylowana, gliceryna naturalna, zapach morski


Konsystencja:
gęsta pasta




Zapach:
obrzydlistwo, moje pierwsze dwa-trzy "wąchnięcia" skończyły się odruchem wymiotnym, później było trochę lepiej, ale ten bagienno-szuwarowy smród gnijącej wody był dla mnie uciążliwy

Dostępność:
allegro - ok. 20zł

Moje wrażenia:
  • po tym jak już przekonałam się do zapachu tego szamponu, zaczęłam zastanawiać się jak mam wysiedzieć z tym śmierdziuchem na włosach 20 minut,
  • produkt zupełnie się nie pieni, mycie głowy przypominało bardziej wcieranie glinki w skalp,

  • szampon cudownie dbał o mój skalp, skóra była czysta i ładnie odżywiona,
  • włosy były naprawdę ekstremalnie nawilżone, miały cudowny skręt, były bardzo! mięsiste i elastyczne,
  • stosując ten produkt zupełnie zapomniałam o tym czym jest puch,
  • szampon morski stosowałam samodzielnie, ale też bardzo lubiłam jego użycie poprzedzić mydłem/szamponem z glinką Ghassoul z olejem arganowym,
  • w poprzednim poście prezentowałam Wam szampon kwiatowy, gdybym miała porównać te dwa produkty to pod względem zapachu i komfortu stosowania wygrywa kwiatowy, ale pod względem nawilżenia jednak lepszy, skuteczniejszy jest ten morski,







  • działanie tego produktu była tak cudowne, że postanowiłam go sama odtworzyć, ale o tym w następnym poście
całuję
kosodrzewina79

20 komentarzy:

  1. uwielbiam Twoje posty ;D Dzięki Tobie dowiaduje się o kosmetykach, o których nawet nie miałam pojęcia, że mogą istnieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie widzę u siebie stosowania takiego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że zajmuje to znacznie więcej czasu niż tradycyjna pielęgnacja włosów.

      Usuń
  3. Zniechęcił mnie ten zapach, więc raczej nie kupię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zapach straszny, ale za to działanie najlepsze.

      Usuń
  4. Efekty na Twoich wlosach mnie tak zachecily, ze kupie koniecznie! Powiedz tylko ktory z serii syria&marocco sprawdzil sie najlepiej? Moze jakies male porownanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lada dzień będzie post podsumowujący moją pielęgnację by Syria&Maroco.

      Usuń
  5. Mam ochotę w takim razie na oba!
    Twoje włosy po jego użyciu wyglądają naprawdę pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakie wspaniałe efekty. ;]

    OdpowiedzUsuń
  7. Efekty mnie zadziwiaja :)! Mam nadzieje, ze uda mi sie go dorwac ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osoby, które śledzą moją walkę dłużej widzą naprawdę wielką zmianę.

      Usuń
    2. Wlasnie siedze z tym czyms na glowie i niestety chyba jednak sklad nieco zmodyfikowano, bo moj sie pieni i to piekielnie ;)

      Usuń
  8. Piękne loczki! Efekt rewelacyjny! Też chcę ten kosmetyk :) Dodaję do swojej listy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie się błyszczą! Ja swoje przygodny z glinką na włosach źle wspominam - za każdym razem przez następne 3 nie chciały się wypłukać, włosy były nią oblepione, jakaś masakra. Jak zobaczyłam tę "pastę" od razu mi się przypomniało brrr...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie używałam, ale ze względu na słabą dostępność chyba się nie skuszę ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. kwiatowy albo morski ... hmm sama nie wiem, na który bym się ja skusiła :)

    OdpowiedzUsuń