środa, 1 stycznia 2014

Yes To Carrots - Nawilżający krem do twarzy na noc

Witajcie w Nowym Roku,
w którym życzę Wam i sobie tylko ciekawych i dobrze działających kosmetyków. Ten, o którym dzisiaj będzie mowa z pewnością do takich należy.
Jest to krem nawilżający izraelskiej firmy Tes To z serii Yes To Carrots. Linia marchewkowa (są jeszcze inne: ogórek, pomidor, borówka, a ostatnio widzę, że nawet pojawiły się kosmetyki z serii grejpfrut oraz granat) adresowana jest do posiadaczek przesuszonych i suchych cer. Pewnie zapytacie, to jak to się stało, że taki krem znalazł się w moich rękach, rękach osoby z tłustą cerą. To był czas, gdy przygotowywałam się do kuracji retinoidami, wtedy naczytałam się o pieczeniu twarzy, schodzącej całymi płatami skórze oraz wielkim wysuszeniu. Postanowiłam się zabezpieczyć, tak aby w razie tych wszelkich niedogodności mieć taki mocno nawilżający krem pod ręką.


Opis producenta:
Intensywnie nawilżający krem na noc, pomaga odstresować się skórze podczas snu. Zawiera dobroczynny wyciąg z soku z marchewki i ogórka, oraz minerały z Morza Martwego.



Skład:
Water, Daucus Carota (Carrot) Seed Oil - olej marchwiowy, Daucus Carota (Carrot) Juice - sok marchwiowy, Aloe Barbadensis Leaf Juice - sok z aloesu, Isopropyl Myristate (emolient), Propylene Glycol (humektant, promotor), Persea Gratissima (Avocado) Oil - olej awokado, Dead Sea Water (Maris Aqua) - woda z Morza Martwego, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil - olej ze słodkich migdałów, Glycerin - gliceryna, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Disodium Edta, Squalane - skwalan - oliwa z oliwek, Caprylic / Capric Triglyceride, Peg-40 Stearate, Potassium Cetyl Phosphate, Sorbitan Tristearate - emulgator, Tocopheryl Acetate (estrowa pochodna wit. E), Fragrance (Parfum), Ginkgo Biloba Leaf Extract - ekstrakt z miłorzębu japońskiego, Hyaluronic Acid, Cucumis Sativa (Cucumber) Fruit Water - sok z ogórka, Hamamelis Virginiana Flower (Witch Hazel) Water - hydrolat z oczaru wirginijskiego, Camellia Sinensis (Green Tea) Extract - ekstrakt z zielonej herbaty, Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract - ekstrakt z rumianku pospolitego, Niacinamide - witamina B3, Spirulina Maxima Extract - ekstrakt ze spiruliny, alg, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil - olejek pomarańczowy, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil - olejek mandarynkowy, Silt (Maris Limus) - błoto z Morza Martwego, Imidazolidinyl Urea - konserwant, który chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, do którego możemy doprowadzić sami, np. nabierając krem palcami , Salicylic Acid, Punica Granatum (Pomegranate) Peel Extract - ekstrakt z granatu.




 Konsystencja/Zapach:
 gęsta, jak masło do ciała, a zapach zdecydowanie słodki, ale przyjemny

Dostępność: 
allegro, Sephora (w niej dostępna jest wersja fragrance free, która jest w opakowaniu typu airless)


Moje wrażenia:
  • jest to kosmetyk o dobrym i bardzo bogatym składzie, w którym są oleje (marchwiowy, awokado, ze słodkich migdałów, skwalan), olejki eteryczne (pomarańczowy i mandarynkowy), liczne ekstrakty (z miłorzębu japońskiego, zielonej herbaty, rumianku, alg, granatu), sok (z aloesu, ogórka, oczaru wirginijskiego) oraz wodę i błoto z Morza Martwego (naprawdę jest tego dużo),
  • krem stosowałam sporadycznie podczas kuracji TriAcneal, RetinA, masłowa konsystencja sprawiała, że podchodziłam do niego bardzo ostrożnie, nabierałam odrobinę kremu i rozsmarowywałam go bardzo!!! cienką warstwą, wtedy twarz naprawdę była ukojona, odzyskiwała elastyczność, był to mój ratunek/opatrunek dla twarzy,
  • ale nie było tylko pięknie, pamiętam, że latem, gdy skóra już od wielu tygodni odpoczywała od retinoidów, kwasów postanowiłam po serii działających oczyszczająco, ale też i przesuszająco glinek zafundować sobie mocne odżywienie skóry za pomocą tego produktu, sporą ilość kremu delikatnie wsmarowałam w twarz, szyję i dekolt. Rano obudziłam się z bardzo tłustą twarzą, ale to nic, gdy przyjrzałam się sobie dokładnie w lusterku zobaczyłam dziesiątki dorodnych zaskórników, głównie na kościach policzkowych, skroniach, policzkach, linii żuchwy czy nawet szyi,
  • podobny test powtórzyłam jeszcze dwukrotnie, niestety za każdym razem na mojej twarzy pojawiały się zaskórniki, myślę, że stało się tak za sprawą komedogennych trójglicerydów oraz dużej ilości olei, z którymi moja twarz w większości przypadków nie przepada,
  • skoro tak wzorowo mnie zapchał, to dlaczego o nim pisze? bo jest to jeden z najlepszych kremów pod oczy jakie w swoim życiu miałam, tak wiem, że sama zmieniłam jego zastosowanie, ale nie żałuję, bo krem spisał się wzorowo podczas jesiennej kuracji Izotziają oraz obecnie trwającej z RetinA, a to zazwyczaj moja skóra pod oczami buntuje się najszybciej, gdy w pielęgnacji pojawiają się retinoidy, 
  •  Podsumowując, uważam, że jest to bardzo ciekawy krem, który pewnie idealnie spisze się na skórze suchej, która z przyjemnością wypije te wszystkie dobroczynne oleje. Natomiast posiadaczkom cer tłustych zdecydowanie go odradzam, jest on po prostu do nas za ciężki, zbyt bogaty. U nas pewnie lepiej sprawdzi się seria ogórkowa (skóra wrażliwa) i pomidorowa (skóra tłusta).
całuję
kosodrzewina79

37 komentarzy:

  1. W takim razie nic dla mnie.
    Moja buzia nie lubi takich ciężkich kremów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się dobitnie okazało, moje taż nie :(

      Usuń
  2. Jak byłam w stanach to namiętnie stosowałam kosmetyki tej firmy i bardzo się z nimi polubiłam, żałuję że w PL są takie drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, są drogie. Chociaż w Sephorze są bardzo często w promocji.

      Usuń
  3. Ale gęścioszek ;) Ja nie mogę używać, aż tak bogatych kremów przy mojej mieszanej cerze. Poszukuję wciąż mojego idealnego nawilżacza o lekkiej konsystencji:) Generalnie marka Yes to carrots wydaje mi się bardzo ciekawa, podobają mi się opakowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj użyłam kremu Yes To Ogórek i naprawdę chyba to będzie wielka miłość.

      Usuń
  4. Już od jakiegoś czasu interesuje mnie seria Yes to..., ale skoro ten zapchał Ciebie, to i u mnie będzie podobnie! Powinnam się raczej za jakąś lżejszą wersją rozejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do cery tłustej adresowana jest wersja pomidorowa, ale jakoś nigdy nie widziałam jej nigdzie w normalnych cenach.

      Usuń
  5. Też się kurowałam marchewkowymi cudami po retinoidach. Z tym, że ja wolałam maseczki od kremów. Na mojej skórze lepiej się sprawdzało krótsze "towotowanie" twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio skończyłam maseczkę z serii marchewkowej, cudownie koiła i wręcz wygładzała twarz.

      Usuń
  6. Coś dla mnie! Oleje i masełkowata konsystencja, ahh. Cudowny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam skórę mieszaną więc nie wiem czy by się sprawdził u mnie...

    OdpowiedzUsuń
  8. Będę miała go na uwadze, bo akurat mam cerę suchą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli masz cerę suchą, to szczerze polecam :)

      Usuń
  9. Będę omijała ten krem szerokim łukiem, ponieważ moja cera nie przepada za skwalanem. Zaintrygowała mnie seria ogórkowa:) Ekstrakt z tego warzywa służy mojej twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ogórek jest przyjacielem mojej tłustej cery.

      Usuń
  10. Jak zapycha to nie dla mnie;/

    OdpowiedzUsuń
  11. oj to u mnie by się nie sprawdził, ciekawe jak pomidorek :) kosmetyki z pomidorem ładnie rozjaśniają cerę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam wielką ochotę na serię z pomidorem :)

      Usuń
  12. nie mam skóry suchej,ale ta "warzywna linia" mnie zainteresowala.

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi jak krem dla mnie, a już w ogóle, jeśli tak fajnie się sprawdza pod oczami. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, retinoidy robią z mojej okolicy oczu pustynię, z tym kremem nawet zapomniałam o tym, że miałam kiedyś taki problem :)

      Usuń
  14. Bardzo bogaty, spodziewałam się, że spowoduje wysyp. Dobrze, że znalazłaś zastosowanie dla niego, bo kosmetyki tej firmy są dość drogie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam je w dużej promocji, ale mimo wszystko był drogi.

      Usuń
  15. O nie słyszałam o nim:) ale nie zamieniłabym swojego kremu:)

    OdpowiedzUsuń
  16. słyszałam o tych kremach, ale nie miałam okazji używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że warto znaleźć odpowiednią dla siebie serię i spróbować :)

      Usuń
  17. zupełnie nie znam pierwszy raz słyszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a za mną ta seria już chodziła od dobrych 3 lat

      Usuń