czwartek, 31 października 2013

Celia, Maseczka Kolagen + algi + świetlik

Witajcie,
dzisiaj jest ostatni dzień października, czyli czas na małe podsumowanie maseczkowej akcji Maliny. Dotychczas poleciłam Wam 3 maseczki:
Dzisiaj czas na czwartą maseczkę, ale kierują mną zupełnie inne przesłanki. Chciałabym po prostu ostrzec posiadaczki cer tłustych i trądzikowych przed tym mazidłem. 

Opis producenta:
 Przeciwzmarszczkowa maseczka o intensywnym działaniu wygładzającym i regenerującym. Zawiera kolagen, który odbudowuje strukturę skóry i wyraźnie spłyca zmarszczki. Algi, będące źródłem minerałów i witamin, zapewniają szybką regenerację, doskonale nawilżają oraz poprawiają koloryt cery. Specjalna formuła ze świetlikiem łagodzi podrażnienia, a także redukuje cienie i obrzęki pod oczami. Preparat znakomicie uzupełnia kurację przeciwzmarszczkową.
Nałożyć grubą warstwę maseczki na oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu, jak również w okolice oczu. Po 5 minutach nadmiar delikatnie wklepać. Stosować 2-3 razy w tygodniu.


 

Skład:
Aqua, Paraffin Oil, Isopropyl Myristate, Caprylic/Capic Trigliceride, Glycerin, Propylene Glycol, Acacia Senegal Gum Extract, Euphrasia Rostkoviana Extract, D-Panthenol, Tocopheryl Acetate, Vucus Vesiculosus Extract, Laminaria Digitata Extract, Spirulina Maxima Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Ascophyllum Nodosum Extract, Polyglyceryl 3-Distearate, Acrylates/C10-C30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, BHA, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol. 

Moje wrażenia:
  •  na maseczkę skusiłam się z czystej ciekawości - była tania (ok. 7zł), w składzie kolagen, algi i świetlik - już oczami wyobraźni widziałam te super efekty,
  •  już sama konsystencja produktu okazała się bardzo tłusta, no ale nic dziwnego, skoro zaraz po wodzie w składzie jest parafina,
  •  po drugiej aplikacji maseczki na mojej twarz pojawiły się bolące, podskórne "gule", które umiejscowiły się głównie na policzkach i żuchwie,
  • "gule" były naprawdę duże, miały średnicę 1-2cm,
  • leczyłam je dobre 2-3 tygodnie,
  • za winowajcę tego bałaganu na mojej twarzy uważam parafinę, która już nie raz pokazała, że z moją tłustą cerą nie wejdzie w spółkę,
  • ostatecznie maseczka zawędrowała do mojej siostry, która jest posiadaczką cery suchej, wiotkiej - u niej się sprawdziła,
  • podsumowując, maseczka ta stała się dla mojej cery wrogiem nr 1, zdecydowanie odradzam ją posiadaczkom cer tłustych i problematycznych, po prostu nie tego szukam w kosmetykach.
całuję
kosodrzewina79

środa, 30 października 2013

Ava ECO Garden Peeling i Maska 2 w 1 Ryż z Ogórkiem

Witajcie,
dzisiaj chciałabym przedstawić Wam produkt, który ostatnio często gościł na mojej twarzy. Mowa o polskim! produkcie laboratorium kosmetycznego Ava. 
Kosmetyku, który broni się sam - cudownym składem i działaniem.


Opis producenta:
Kuracja oczyszczająca - innowacyjny produkt 2 w 1, o lekkiej kremowej konsystencji, polecany dla każdego rodzaju cery. Skóra staje się miękka i gładka, odzyskuje blask. Drobinki organicznego ryżu delikatnie złuszczają naskórek a ekologiczny ekstrakt ze świeżego ogórka, naturalny, aktywny olej palmowy, kokosowy z manioku oraz witamina E dbają o odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie skóry. Ekologiczne składniki aktywne uruchamiają naturalny proces odnowy naskórka i zapobiegają przedwczesnemu starzeniu się skóry. 




Skład:
 Aqua, Lavandula Angustifolia Flower Water* (woda lawendowa), Macadamia Ternifolia Seed Oil* (olej macadamia), Olea Europaea (Olive) Oil* (oliwa z oliwek), Oriza Sativa (Rice) Extract* (ekstrakt z ryżu), Glycerin (gliceryna), Cetearyl Alcohol, Coco-Glucoside, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (oliwa z oliwek), Olea Europaea (Olive) Oil Unsaponifiables (niezmydlone frakcje olejowe z oliwy z oliwek), Hydrogenated Vegetable Oil (uwodorniony olej roślinny), Glyceryl Stearate, Glycine Soja (Soybean) Sterols (fitosterole sojowe), Beta-sitosterol (emolient pochodzenia roślinnego), Tocopherol (witamina E), Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract (ekstrakt z ogórka), Zea Mays Starch* (skrobia kukurydziana), Citric Acid, Sodium Carbonate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Dehydroacetate, Xanthan Gum, Ferula Galbaniflua Oil (olej żywiczny Galbanifua), Citrus Aurantium Oil (olejek pomarańczowy), Ricinus Communis Oil (olej rycynowy), Sodium Phytate
*składniki pochodzące z upraw ekologicznych z certyfikatem Ecocert

 
Opakowanie:
 ładny kartonik, a w jego środku tubka o pojemności 30ml



Konsystencja/Zapach:
kremowa z drobinkami/specyficzny - kukurydziany

Dostępność:
ja swoje opakowanie kupiłam za ok. 30zł w Rossmannie
internetowo: doz.pl 29,89zł lub Zielony Kramik (po zalogowaniu) 24,40zł



Moje wrażenia:
  • produkt stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta, czyli przez minutę masowałam skórę twarzy, a później pozostawiałam kosmetyk na ok.15 minut
  • w pierwszym momencie byłam pewna, że ta 30 ml tubka wystarczy mi na 2-3 użycia, ale bardzo się pomyliłam, produkt jest bardzo wydajny (na całą twarz zużywam 3 porcje, każda wielkości ziarna zielonego grochu), mam już za sobą ok. 5 aplikacji i jeszcze na drugie tyle liczę,
  • po wyciśnięciu porcji produktu zawarte w nim drobinki wydają się bardzo niepozorne, jednak w trakcie masowania skóry czuć je wyraźnie,
  • same możemy zafundować swojej buzi taki peeling jaki lubimy, gdy stosowałam retinoidy wystarczyło mi pół minuty delikatnego masażu, obecnie gdy zakończyłam już kurację IzotZiają twarz masuję blisko 2 minuty, a nacisk też jest znacznie większy,
  • po wykonaniu peelingu/masażu pozostawiałam produkt na twarzy, szybko przekonałam się, że moja tłusta cera bardzo szybko "poradziła" sobie z taką porcją "nawilżaczy", po 5-7 minutach na twarzy nie było śladu maseczki, pozostawały jedynie peelingujące drobinki,
  •  stosując maskę przekonałam się, że czas aplikacji produktu w przypadku mojej tłustej cery nie jest bez znaczenia, z dwa razy, gdy produkt trzymałam na twarzy ponad godzinę skóra była nawilżona, ale też i wręcz natłuszczona (to sprawka oliwy z oliwek), a ja nie chcę dodatkowo natłuszczać, mojej i tak już bardzo tłustej cery, dlatego idealny czas aplikacji maseczki w moim przypadku to ok. 10 minut, dowolność w czasie aplikacji sprawia, że jest to produkt dla każdej cery,
  • maseczkę stosowałam zawsze wieczorem, po jej aplikacji nie nakładałam już kremu na noc,
  • produkty 2w1 nigdy do mnie nie przemawiały, ale ten peeling okazał się miłym wyjątkiem,
  • jestem dumna z tego, że polskie kosmetyki mają takie składy!, które są potwierdzone certyfikatem ECOCERT,
  • kosmetyki Ava są godną konkurencją dla (w moim mniemaniu zbyt drogich) kosmetyków Pat&Rub,
  • z całego serca polecam!

całuję
kosodrzewina79

Podaj dalej ---> wyniki

Zbiór kosmetyków z akcji "Podaj dalej" wędruje do miłośniczki kosmetyków i książek - Kingi.
Gratuluję i czekam na adres.
całuję
kosodrzewina79

poniedziałek, 21 października 2013

Szlachetnieję o zmroku - Catrice Ultimate Colour 210 Pinkadilly Circus

Witajcie,
tej jesieni postawiłam przed sobą wyzwanie... będę malowała usta. Nigdy nie byłam w tym dobra. Sama nie wiem, dlaczego. Zawsze wybierałam bezpieczne, transparentne błyszczyki lub stawiałam jedynie na pomadkę ochronną.

 Zakupów nie planuję, bo mam piękne pomadki, które czekały, aż będę bardziej odważna. I chyba coś się we mnie zmieniło. Najwyższy czas :)


Przez ostatnie tygodnie moje usta pokrywały dwa kolory. Dzisiaj zaprezentuję Wam pierwszą. Jest to Catrice Ultimate Colour 210 Pinkadilly Circus kryjąca pomadka do ust.




Pomadka jest przyjemnie kremowa. Idealnie pokrywa usta. Wykończenie jest subtelnie błyszczące, ale bez drobinek. Dla mnie idealne.

Pomadka cudownie ożywia moją twarz, kolor nie jest natarczywy, ale widoczny. Już kilka razy zauważyłam, że mężczyźni podczas rozmowy ze mną koncentrują się na ustach.

Ale to, co mnie najbardziej uwiodło w tym kolorze, to jej niesamowita metamorfoza w świetle sztucznym. Zauważyłam u siebie powiększenie i wygładzenie warg. Odbite światło sprawia, że usta stają się jeszcze bardziej błyszczące, soczyste i wyglądają bardzo elegancko.
Pomadka nie wysusza ust, a wręcz je nawilża.

Jak Wam się podoba?
całuję
kosodrzewina79

Podaj dalej -->>

Witajcie,
kilka tygodni temu trochę nieśmiało pytałam Was --> KLIK, co myślicie o pomyśle przygarnięcia ode mnie kilku używanych i nowych rzeczy. Odpisałyście, że jesteście chętne, dlatego dzisiaj wrzucam kilka drobiazgów. Nie jest to żadne rozdanie, czy konkurs. Po prostu chętnie pozbędę się kilku rzeczy, których nie potrzebuję, a może one kogoś ucieszą. Dajcie w komentarzu znać, że jesteście chętne i napiszcie, co Was najbardziej zainteresowało.






całuję
kosodrzewina79

niedziela, 20 października 2013

Nowości z ostatnich dwóch miesięcy

Witajcie, dzisiaj chciałabym Wam pokazać moje nowości z ostatnich dwóch miesięcy. Postaram się dołączyć zdjęcia paragonów, abyście widziały ceny produktów. Może coś Was zainteresuje.

a) przesyłka łączona Kolorówka i ZSK

W Kolorówce kupiłam już bardzo długo kuszące mnie glinki haloizytowe: beżową i brązową. Mała próbka czerwonej była dołączona jako gratis.Asortyment tego sklepu bardzo mnie kusi. Wiem, że jeszcze tam wrócę. Zwłaszcza, że istnieje opcja łączenia przesyłek ze sklepem ZSK, w którym kupiłam kilka potrzebnych mi produktów.


b) Ukryte w Słowach #1
Lubię zakupy w tym sklepie. Podoba mi się bogaty asortyment glinek, który ma on w swojej ofercie. Tym razem wybrałam cztery kolejne. Będę miała co testować.

Ostatnio zachwyciła mnie  pasta z borówką -->TUTAJ. Teraz postanowiłam dać szansę dwóm kolejnym: witaminowej i przeciwpróchnicznej. Mam nadzieję, że nie zawiodę się na nich.


Od dawna intrygowała mnie marka Noni Care. Zdecydowałam się na płyn micelarny i krem do mycia twarzy. Kupiłam też sobie kukurydziano-śmietankowy peeling do ciała, który jest już moim trzecim z tej serii.
 Skusiła mnie odmładzająca maseczka lodowa od Natury Siberica. Wielokrotnie czytałam o właściwościach oczyszczających gąbki badiagi, dlatego zdecydowałam się na krem, który będę stosował jako peeling do twarzy. Bardzo spodobał mi się skład emulsji szałwiowej, dlatego wylądowała też w moim koszyku.
W sklepie partnerskim (przesyłka łączona tak samo jak w wypadku sklepu ZSK i Kolorówki) - Zielonym Kramiku zaopatrzyłam się w zioła oraz krople odchudzające, które będę stosowała jako detoks organizmu.


 Jako gratis dostałam dwie maseczki i dwie próbki kremu.

c) Allegro
 Bardzo lubię mój pędzel do oczu H79 od Hakuro. Dlatego kupiłam jeszcze dwa nowe. Bez problemu nakładam nim cień na powiekę, w załamanie, jest również idealny do blendowania. Skusiłam się też na dwa inne. Zobaczymy jak się spiszą. Obym się nie zawiodła.


c) Ukryte w Słowach #2

 Darmowa przesyłka skusiła mnie do ponownych zakupów w sklepie Ukryte w Słowach. Zdecydowałam się na peeling brylantowy, o którym wiele dobrego czytałam, mydło prowansalskie do mycia - chętnie poznam moc olejku lawendowego oraz kupiłam 3 olejki do twarzy, ciała i włosów. Jeden dla mnie, drugi dla siostry, a trzeci dla Was :)

 Jako gratis dostałam maseczkę oraz próbki kremów. Warto polować tu na różne promocje.

Więcej zakupów w październiku już nie planuję. Cieszę się, że nie kupiłam niczego do włosów, 
a denkowanie produktów z tej kategorii naprawdę dobrze mi idzie :)
Znacie te produkty?
całuję 
kosodrzewina79


sobota, 19 października 2013

Garść mini recenzji, czyli denko - wrzesień 2013

Witajcie,
dzisiaj spóźnione wrześniowe denko. Znalazły się tutaj również produkty, które nie sprawdziły się u mnie, a nie mam ochoty się z nimi męczyć. Zainteresowanych zapraszam na garść mini recenzji.

 

TWARZ


1.  Woda różana - marokańska - cudowny produkt. To od niej zaczęła się moja miłość do zapachu różanego. Ale do takiego prawdziwego z klasą, a nie słodkich podróbek. Miałam ją ponad pół roku. Atomizer sprawiał, że była bardzo wydajna. Stosowałam ją głównie do zwilżania glinek, jako tonik, czasami w przypływie burżujstwa rozcieńczałam ją maseczki, naprawdę "podkręcała" ich działanie. Ten zapach naprawdę koił moje zmysły. Kupię ponownie.



2. Sensodyne, Pasta do zębów - piszę o niej w każdym denku, po prostu ją bardzo lubię. Stale do niej wracam.
3. JS Beaute, Maska algowa z 24k złotem - kupiłam kiedyś z ciekawości u Setare. Maseczki algowe stosuję od lat, dlatego proporcje które poleca producent bardzo mnie zaskoczyły - jedna łyżeczka, to jak na algi bardzo mało. I niestety moje przypuszczenia okazały się słuszne. Maska nie działała, a próba zdjęcia jej z twarzy jednym pociągnięciem też skończyła się fiaskiem. Gdy potroiłam proporcje, czyli użyłam trzech łyżeczek maseczki, wtedy dopiero odczułam jej działanie, które bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Zaobserwowałam napięcie twarzy, ale przede wszystkim jej nawilżenie, które nie było tylko takie płytkie, powierzchowne, ale miałam wrażenie, że odżywiło głębsze warstwy mojej skóry, a przy okazji skóra wcale nie była tłusta, błyszcząca, ale właśnie chłodna i jędrna. Ostatnio nigdzie jej nie widziałam, a szkoda, bo warto się na nią skusić.





4. La Roche Posay, Anthelios AC - filtr do cery tłustej. U mnie niestety przetłuszczał skórę. Nie kupię ponownie.

5. Owcze mleko, Żel do cery trądzikowej - zawiera owcze mleko i kilka ciekawych ekstraktów. Owszem zmniejszył wydzielanie sebum, ale z zaskórnikami sobie nie poradził. Nie kupię.




6. Miss Sporty, Transparentny tusz do rzęs - moje KWC, to już moje może 10-12 opakowanie, czeszę nim rano moje brwi, później używam cienia i gotowe :) Kupuję stale.

7. Bioderma, Płyn micelarny - moje KWC, moje wrażliwe oczy go uwielbiają, wszelkie zdrady kończą się podrażnieniem. Kupuję stale.

8. Olay, Total Effect, Krem do cery mieszanej tłustej - polubiłam o na tyle, że to już moje drugie opakowanie. Sprawdzał się przyzwoicie, nie przetłuszczał skóry twarzy, podkład się na nim ładnie trzymał. Nie wiem, czy kupię ponownie.
9. BeYu, Ekstremalnie podkreślająca rzęsy maskara Curling Star - ładne, eleganckie opakowanie i ... na tym koniec. Gumowa i osypująca się maskara. Tyle w temacie. Nie kupię ponownie i Wam też odradzam.

10. Joanna, Sensual - plastry do depilacji twarzy - Moje KWC, raz na jakiś czas robię sobie nim depilację wąsika. Pozostanę im wierna.

11. Goremi, Hydrolat z róży damasceńskiej - TUTAJ pokazywałam Wam moje zakupy z tymi hydrolatami. Została mi jeszcze dwie małe buteleczki. Nie wiem, czy kupię ponownie, ale tylko dlatego, że sklep ma mały asortyment, a za wysyłkę trzeba płacić.

CIAŁO

12. Kamill, Żel pod prysznic z rabarbarem i limonką - uwielbiam jego zapach, zwłaszcza w letnie, upalne dni. Jednak fakt, że bardzo wysusza moją skórę sprawia, że nie kupię go ponownie.

13. BeBeauty, Masło do ciała, winogronowe -naprawdę przyzwoite gęste, wręcz twarde masło do ciała. Lubiłam za zapach. Nie wiem, czy kupię ponownie.

14. Pharmaceris, Nawilżająca emulsja ochronna do opalania ciała - aż wstyd się przyznać, ale używałam go zaledwie kilka razy, myślę, że miałby szansę spisać się bardziej, gdym nie zapomniała go używać. Możliwe, że kupię ponownie.

15. Nail Tek, Fundation II - był czas, że działała cuda. Teraz, gdy już nie podobają mi się bardzo długie paznokcie, nie stosowałam jej. Nie kupię ponownie.

16. Farmona, Mydło w płynie -słabe. Nie kupię ponownie.

17. Rexona, Antyperspirant w kulce - jednak nie lubię kulek. Mam jeszcze jedną w zapasie. Nie kupię ponownie.

18. Allpresan, Krem w piance do stóp - produkt zawiera 10% mocznika i aloes. Początkowo myślałam, że wystarczy mi na kilka użyć, a ja go miałam naprawdę ponad rok. Oczywiście stosowałam ho zamiennie z innymi kremami. Formuła pianki początkowo do mnie nie przemawiała, ale przy regularnym stosowaniu fantastycznie nawilżała i odżywiała moje stopy. Kupiłam ją w gabinecie kosmetycznym, za coś ok. 35zł. Czyli sporo. Nie wiem, czy kupię ponownie.


WŁOSY


19.Khadi, Henna orzechowy brąz - moja ulubiona, ukochana :) Nie wyobrażam już sobie powrotu do farb chemicznych. Dokładny opis jak ją stosuję -->TUTAJ.
20. Beantley Organic, Odżywka ze słonecznikiem, masłem Shea i rumiankiem - bardzo wodnista odżywka z cudownym składem. Była przyzwoita, ale nie jakaś wyjątkowa. Nie kupię ponownie.Więcej --> TUTAJ.
21. Beantley Organic, Szampon z miętą - produkt o cudownym składzie, ale użyty w nim bardzo delikatny detergent sprawił, że szampon okazał się zbyt słaby. Nie kupię ponownie. Więcej --> TUTAJ.
22. BingoSpa, Kuracja do włosów ponad 40 składników - kiedyś źle kliknęłam w sklepie internetowym i stałam się posiadaczką dwóch takich masek. Pierwszą zużyłam z półproduktami, ale nie zostałam nią zauroczona. drugie opakowanie postanowiłam zużywać solo, aby poznać prawdziwe działanie tego produktu, i cóż... nic specjalnego. Rzadka konsystencja sprawiła, że denerwowało mnie aplikowanie jej z tak dużego aplikowania, dlatego przelałam ją do butelki po szamponie. Nie lubię wodnistych konsystencji. Maska stosowana na skalp po myciu włosów bardzo je przetłuszczała i puszyła. Były takie bez życia. Nie kupię ponownie.



23. Alterra, Szampon z migdałem i jojobą - bez zachwytów. przeszkadzał mi jego alkoholowy zapach. Nie kupię ponownie.
24. e-naturalnie, Olej śliwkowy - ma cudowny marcepanowy zapach. Moje włosy bardzo polubiły ten olej, jego cena sprawia, że będzie on jednak odrobina luksusu, którą będę sobie dawkowała okazjonalnie. Jeszcze do niego wrócę.

I to tyle, i aż tyle.
całuję
kosodrzewina79