środa, 31 lipca 2013

Receptury Babuszki Agafii - Organiczna Pasta do Zębów - borówka brusznica - recenzja.

Witajcie, 

dzisiaj przedstawię Wam naprawdę dobrą pastę do zębów. 
Na wstępie zaznaczę, że mam wrażliwe zęby, i niestety jeszcze wrażliwsze dziąsła. Często przy użyciu mocnej pasty schodzi mi naskórek z wewnętrznej strony policzka, a dziąsła są czerwone i podrażnione. Dlatego jak tylko rosyjskie kosmetyki zawładnęły naszą blogosferą ja obok produktów do włosów zainteresowałam się również pastami do zębów. Kilka miesięcy temu pisałam Wam o paście solnej, która swoim, jak sama nazwa mówi, solnym smakiem trochę mnie zniechęciła. Ale jej działanie było na tyle dobre, że podczas kolejnych zakupów ponownie sięgnęłam po pastę od Babci Agafii, ale teraz smakowo wybrałam coś zupełnie innego. Wybór padł na pastę z borówką.


Opis producenta:
Pasta zawieraja 99% naturalnych składników, w tym naturalne składniki mineralne, naturalne oleje i olejki oraz biologicznie aktywne ekstrakty z roślin pochodzących z ekologicznie czystych rejonów Syberii.

Natomiast nie zawierają: SLS,SLES, parabenów, ftalanów, fluoru, formaldehydu, metali ciężkich, glutenu, komponentów zawierających aluminium, olejów mineralnych, składników pochodzenia zwierzęcego, składników modyfikowanych genetycznie, składników z przerobu ropy naftowej, chlorheksidine.

 

Organiczna pasta do zębów zapewnia efektywną pielęgnację jamy ustnej, zapobiega rozwojowi próchnicy, delikatnie czyści i poleruje szkliwo przywracając zębom naturalną biel i blask. Naturalne składniki czyszczące sprzyjają efektywnemu i delikatnego usuwaniu nalotu nazębnego. Organiczne ekstrakty Borówki Brusznicy i Bergenii zapobiegają rozwojowi chorób jamy ustnej, stają się źródłem witamin i mikroelementów, posiadają właściwości antyoksydacyjne oraz przeciwzapalne działanie. Pasta wzmacnia szkliwo oraz pozwala utrzymać na odpowiednim poziomie mikroflorę jamy ustnej. 


Skład:
Aqua with infusions of: Organic Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract (Organiczny ekstrakt borówki brusznicy), Organic Bergenia Crassifolia Root Extract (Organiczny ekstrakt bergenii grubolistnej), Organic Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Fruit Extract (organiczny ekstrakt z żurawiny), Rubus Saxatilis Extract (malina kamionka), Althaea Rosea Extract (korzeń róży altea), Rubus Chamaemorus Seed Extract (malina moroszka), Malva Sylvestris Extract (ślaz dziki/leśny), Vaccinium Myrtillus Extract (borówka czarna), Vegetable Glycerin (roślinna gliceryna), Sorbitol (nawilża), Hydrated Silica (naturalny minerał), Sodium Cocoyl Glutamate (z aminokwasów i roślinnego oleju), Xylit (z syberyjskiego cedra), Xantan Gum (naturalny zagęstnik), Natural Flavor, Sodium Benzoate (z owoców rokitnika), Potassium Sorbate ( z owoców jarzębiny), Maris Sal (sól).

Analiza składu:  
Jest to delikatna pasta z masą owocowych ekstraktów, 
takich jak borówka brusznica, borówka czarna, malina, żurawina. 
Oj jak pięknie :)




Opakowania:
Plastikowa tuba zapokowana jest w ładny tekturowy kartonik.

Konstystencja:
ciemnoróżowy żel

Zapach/smak:
bardzo przyjemny, owocowy, słodkawy, ale nie słodki

Dostępność:
Sklepy z rosyjskimi kosmetykami. 
Ja już chyba do znudzenia powtarzam, że na dzień dzisiejszy te pasty najtańsze 
są w sklepie Ukryte w słowach.
Obecnie jest też tania wysyłka, bo tyko za 4zł w sklepie Setare




Działanie:
U mnie jest naprawdę spektakularne. Nawet nie śniłam, ze będzie aż tak przyjemnie i skutecznie jednocześnie. Delikatny owocowy smak sprawia, że po pastę sięgałam z przyjemnością. Bez najmniejszego problemu mogłam z nią zęby szczotkować te przepisowe 3 minuty. 
Pasta bardzo ładnie wypolerowała moje zęby, ich powierzchnia jest bardzo gładka. Uwielbiam smak i zapach kawy i zauważyłam, że to pewnie za jej sprawą ciemnieją mi trochę szczeliny między zębami oraz same zęby, tak 1-2 milimetry od dziąsła. Ta pasta to wszystko mi rozpuściła, wyczyściła. Moje zęby zyskały jednolitą barwę, bez żadnych przebarwień. Jestem w szoku, bo delikatna owocowa pasta zrobiła dla mnie więcej, niż nie jedna specjalistyczna pasta do wybielania zębów. 

Ostatnio miałam istny zjazd rodzinny, pasta zyskała sympatę, ale najbardziej to w oczach mojego małego bratanka :) Dlatego uważam, że idealnie zda ona egzamin jako pasta stosowana przez dzieci. 

Z jej zakupu jestem bardzo zadowolona, myślę, że obok drogeryjnych (Sensodyne, Meridol, Elmex) past, ta na stałe zagości w moim domu. Oczywiście kuszą mnie jej inne rodzaje, ale to z czasem. Myślę, że nawet dam jeszcze jedną szansę tej solnej :)

Znacie te pasty? Jak Wasze wrażenia?
całuję
kosodrzewina79

wtorek, 30 lipca 2013

Planeta Organica - Rokitnik Arktyczny - żel pod prysznic

Witajcie,
dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moim zdaniem na temat jednego żelu pod prysznic.

Zacznę od tego, że ja bardzo źle znoszę lato i upały. Nie marzę o Egipcie, czy Grecji. Ja po prostu w upały umieram. Nie lubię tej duchoty; skwar i smród w tramwajach, wszystko się lepi i ten pot. Dlatego latem zdarza się, że biorę prysznic 3-5 razy dziennie.


W zeszłym roku w wakacje zmagałam się się ze strasznym swędzeniem skóry ramion, przedramion, dekoltu, piersi, brzucha i łydek, czyli praktycznie całego ciała. Wtedy intensywnie ćwiczyłam na siłowni. Prysznic brałam: rano, po ćwiczeniach, później szłam na saunę, więc po saunie znów prysznic, przed wieczornym wyjściem kolejny prysznic i później w nocy przed snem. I tak wychodziło te 5 razy dziennie. Używałam wtedy drogeryjnego żelu z SLeS. Jak się później okazało, to on był winowajcą mojego wysuszenia i swędzenia skóry.
W pozostałe miesiące, kiedy kapię się średnio 2 razy dziennie SleS-y nie są mi straszne.

W tym roku chciałam być przezorna i już w marcu-kwietniu zaopatrzyłam się w delikatniejsze żele, które będą idealne na letnie miesiące. A że nie lubię balsamów do ciała, to za sprawą żelu chciałam załatwić i mycie i nawilżenie.

I wiecie, że mi się udało. Moim letnim ulubieńcem jest żel do mycia ciała z rokitnikiem arktycznym!


Opis producenta:

Żel pod prysznic aktywnie regeneruje i zmiękcza skórę, skutecznie hamuje oznaki starzenia się skóry, piękny aromat żelu pozwala się zrelaksować, poprawia nastój.



BEZ SYNTETYCZNYCH BARWNIKÓW

BEZ SLS I PARABENÓW

NIE TESTOWANE NA ZWIERZĘTACH

Skład:
 Aqua, Hippophae Rhamnoides Pulp Oil (olej z rokitnika - olej o cudownych właściwościach!), Lauryl Glucoside, TEA-Cocoyl Glutamate, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Glycerin, Bidens Tripartita Extract (ekstrakt z nagietka), Mentha Arvensis Leaf Extract (mieta polna), Cellulose Gum, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.


A, co w składzie?
W składzie mamy delikatny detergent, olej z rokitnika plus ekstrakt z łagodzącego nagietaka i ożeźwiającej mięty.


 Opakowanie:
ładna pomarańczowa butelka z wygodną pompką

Kosnstystencja: 
półgęsty płyn o żółto-pomarańczowej barwie 


 Zapach:
Dla mnie cudowny, raz pachnie lekkio słodko, raz czuć owoce, raz świeżość,
jest to po prostu zapach specyficzny dla rokitnika.

Dostępność:
Sklepy z kosmetykami rosyjskimi, cena 18-20zł.
Ja osobiści polecam odkryty przeze mnie  kilka tygodni temu sklep Ukryte w słowach
gdzie żel kosztuje 14,40zł.

Działanie/moja ocena:
Ja jestem nim zachwycona. Zel ładnie się pieni i pachnie przyjemną świeżością. Myję nim całe ciało. Moja skóra jest gładka, elastyczna, ładnie pachnie. Nie uwobrażam sobie, aby w te upały uzywac balsamów, czy maseł. Z tym żelem nawet o tym nie myślę. 

W tym tygodniu chciałam zużyć do końca żel z Nivea, przez kilka dni było ok, a później swędzenie i suchość skóry wróciło. Dlatego przez najbliższe tygodnie nawet nie myślę o razstawaniu się z tym żelem. 
Naprawdę nie potrzebuję niczego więcej.
Jest to mój ulubieniec lata.

Znacie ten żel?
całuję
kosodrzewina79


poniedziałek, 29 lipca 2013

henna Khadi - orzechowy brąz

Witajcie,
dzisiaj chciałbym pokazać Wam efekty mojego sobotniego farbowania henną Khadi orzechowy brąz. Podobny post robiłam niedawno, z tą różnicą, że wtedy używałam henny jasny brąz.
Zainteresowanych zapraszam do lektury :)



Ostatnio włosy farbowałam 30 maja henną jasny brąz. Minęło od tego czasu dwa miesiące. 
Dzień przed farbowaniem włosów dwukrotnie umyłam je aloesowym szamponem Equilibra i obficie nałożyłam odżywkę marchewkową Yes To Carrots.
 W tym dniu moje włosy wyglądały tak:

W dniu farbowania przystąpiłam do przygotowania henny. Ja zużywam połowę opakowania - 50g.


Do takiej ilości henny dodaję 2 łyżeczki glinki ghassoul.


Mieszam zawartość miski i dodaję 200ml ciepłej wody. Mieszam.


Następnie dodaję jeszcze ok. 3 łyżek maski kokosowej Scandic Plus.


Mieszam, mieszam i  mieszam.



Teraz, to już najwyższy czas aby umyć włosy. Ja ponownie myję je szamponem aloesowym Equilibra. Nie stosuję odżywki.


Włosy rozczesuję i przystępuję do nakładania henny.


Po 1,5h dokładnie spłukuję hennę z włosów. Nie stosuję szamponu, ani odżywki. Włosy schły naturalnie.



Po 24h nałożyłam na sklalp i włosy olej łopianowy na 2h, później umyłam włosy i na 3 minuty nałożyłam odżywkę. 


Oto efekt po:




Dzisiaj rano po wstaniu z łóżka moje włosy wyglądały tak:



A później ponowne mycie:



po odżywce Pharmaceris włosy schną tak długo, że dzisiaj wyszłam z mokrymi

Postaram się Wam w posumowaniu miesiąca pokazać kolor, który ostatecznie wyszedł. Podoba Wam się ten kolor? 
Bardziej niż jasny brąz?
całuję
kosodrzewina79

HexxBOX - Poznaj i testuj z 1001 pasji! - GRASHKA - cień i tusz

HexxBOX - Poznaj i testuj z 1001 pasji!

Witajcie, 
w poprzednim poście informowałam Was o akcji HexxBOX. Do testów otrzymałam trzy produkty. Jeżeli jesteście zainteresowani tym co sądzę na temat cienia do powiek i tuszu do rzęs - zapraszam do lektury.



GRASHKA - Perłowy cień do powiek

Cień, który otrzymałam, to właściwie wkład do palety. Zapakowany był w ochronne plastikowe opakowanie, a później  fioletowy, papierowy kartonik.

Cechy produktu:
  • kolor - szarość za sprawą drobinek opalizuje na srebro
  • wykończenie - na opakowaniu jest informacja, że jest to cień perłowy, ale dla mnie jet to cień matowy z milionami srebrnych drobinek
uważam, że w kategoriach INGLOTA, ten cień ma wykończenie ds

bez bazy


mam cienie perłowe, jednak są one zupełnie inne

porównanie do wykończenia pearl w INGLOCIE - bez bazy!  

  • napigmentowanie - bardzo delikatne, słabe, zdecydowanie mocniejsze na bazie i na mokro

cień opalizuje na srebro - za sprawą drobinek

tutaj cień w dużej ilości nałożony na bazę GRASHKA
Moja ocena: 
jest to słaby cień, z którym trzeba się trochę napracować, aby uzyskać kolor. To nie dla mnie. Ja nie mam na to rano czasu. Ale jednak czasami lubię w nim tę delikatność, kilka razy, gdy bardzo spieszyłam się rano, tak bez bazy szybko nałożyłam cień na powiekę, praktycznie nie było widać koloru, a jedynie małe srebrne drobinki. Ten efekt bardzo mi się spodobał i czasami w ten sposób się maluję.

GRAHSKA - Wydłużający tusz do rzęs

Standardowe, typowe dla maskary czarne opakowanie umieszczone jeszcze w ładnym zielonym kartoniku.

Cechy produktu:
  • kolor - czarny
  • szczoteczka - byłam zaskoczona, bo jest bardzo mała
  • zapach - typowy dla maskary, nawet po sześciu miesiącach nie czuję przykrego zapachu
  • konsystencja - gęsty tusz, który czasami całkowicie oklejał szczoteczkę i trudno było się nią posłużyć




Moja ocena:
Na początku byłam bardzo zaskoczona małą szczoteczką, ale później w miarę użytkowania uznałam to za jej duży atut. Dzięki temu mogłam pomalować wszystkie nawet najmniejsze włoski. Ten tusz oceniam jako delikatny, słabo wydłuża i pogrubia rzęsy. Nie osiągniemy nim efektu WOW. Niestety.





Ja należę do kobiet, które lubią raczej mocno wytuszowane rzęsy i aby ten efekt osiągnąć przy użyciu tego tuszu musiałam nałożyć kilka warstw. Rano, gdy liczy się każda minuta, byłam trochę zła GRASHKĘ. Tusz nie podwijał rzęs, były one raczej sztywne i proste. Nie było spektakularnych efektów.

 Myślę, że z tuszu mogą być zadowolone te z nas, które lubią efekt bardzo delikatnie pomalowanych rzęs.





W moim przypadku było dokładnie tak jak głosi hasło w HexxBOX-ie, czyli poznaj i testuj. Dzięki tej akcji poznałam i przetestowałam GRAHSKĘ. I chociaż otrzymane kosmetyki nie zachwyciły mnie na tyle, aby stały się moimi perełkami, to jednak zużyję je do końca, bo są po prostu przyzwoitej jakości.

Ze swojej strony namawiam Was do zainteresowania się ideą HexxBOXa, bo to naprawę bardzo ciekawa inicjatywa Hexxany.

całuję
kosodrzewina79