sobota, 21 grudnia 2013

Organique - żurawinowa maska algowa

Witajcie,
w dzisiejszym poście chciałabym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat żurawinowej maski algowej od Organique. Było to moje trzecie podejście do masek tej polskiej firmy. Wcześniej pisałam Wam już o masce przeciwtrądzikowej oraz oliwkowej. Teraz przyszedł czas na wersję żurawinową. Muszę się Wam przyznać, że wiązałam z nią wielkie nadzieje, pewnie dlatego, że uwielbiam żurawinę i wit. C.



Opis producenta:

Polecana w szczególności dla skóry dojrzałej, zmęczonej, ze skłonnością do pękania naczynek krwionośnych. Daje silny efekt ujędrnienia i liftingu skóry. Obecne  w żurawinie polifenole posiadają silne właściwości antyutleniające, przez co hamują proces jej starzenia. Żurawina jest także bogatym źródłem witaminy C, która uszczelnia naczynia krwionośne, delikatnie rozjaśnia przebarwienia, a także wspomaga produkcję młodego kolagenu. Maska pozostawia skórę jędrną i pełną witalnego blasku.



Kosnystencja:
proszek, który nalezy wymieszać z wodą, aby powstała maska

Dostępność:
salony firmowe Organique, 
ja natomiast od lat w produkty tej firmy zakupuję w Mydlarni Leyla



Moje wrażenia:
  • przygotowanie maski nie jest trudne, po prostu do proszku dolewałam przegotowaną wodę/hydrolat, wszystko dokładnie mieszałam, tak długo, aż uzyskałam interesującą mnie konsystencję, zdecydowanie wolę tę bardziej gęstą niż rzadszą,
  • ja pokochałam maski z alg miłością wielką, dlatego wiedziałam, że warto zaopatrzyć się w wygodną elastyczną, plastikową miskę oraz naprawdę ułatwiającą mieszanie i później alpikację szpatułkę (zestaw kilka lat temu kupiłam na allegro),


  • a teraz kilka słów o samej masce, niestety jest to moje wielkie rozczarowanie, maseczka po prostu nie zrobiła z moją skórą twarzy nic, przynajmniej niczego nie zauważyłam, zawsze po algach skóra jest przyjemnie chłodna, nawilżona, elastyczna i jędrna, a tutaj zero efektu wizualnego, pozostaje mi jedynie wierzyć producentowi, że moja skóra dostała mocną dawkę witaminy C,
  • maseczka niestety okazała się w moim odczuciu wielkim bublem, chociaż na KWC ma bardzo wysoką notę, bo aż 4,23
Miałyście tę maskę?
całuję
kosodrzewina79

11 komentarzy:

  1. Nie miałam jej:) Jak będę miała okazję to wypróbuję, ale specjalnie szukac jej nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda że się u ciebie nie sprawdziła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt nie sprawdziła się, zawsze maska działała lepiej lub gorzej, ale tak, aby nie zrobić nic :(

      Usuń
  3. Nie miałam tej maski, szkoda, że się nie sprawdziła. Osobiście uwielbiam algowe maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, ale kuszą mnie strasznie te maski z Organique. Teraz wiem, że zdecyduję się na tą, którą wcześniej opisywałaś (oliwkową?). Przyznam Ci się, że za Twoją sprawą kupiłam swoją pierwszą glinkę (Ghassoul) i jestem totalnie zauroczona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie tez sie nie popisala- zdecydowanie wolę maske algowa z acerola od e-naturalne ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. o kurcza, szkoda :( ja to bym się załamała jakbym kupiła coś pod wpływem wizażu, bo ma wysokie noty, a tu się okazuje, że nie działa ni w ciul. Mam nadzieję, że inne maski tej firmy będą u Ciebie się lepiej sprawowały.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że się nie sprawdziła ;/ Z tej firmy nie używałam jeszcze masek algowych.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też lubię żurawinę :-) szkoda, że maska się nie sprawdziła...

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda bardzo ciekawie, szkoda, że praktycznie nie zadziałała...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię się paćkać przy robieniu kosmetyków, więc chyba głównie z tego względu to nie jest produkt dla mnie:/

    OdpowiedzUsuń