czwartek, 26 grudnia 2013

Ogień i zapach w moim domu - cz. II - tarty/woski No Name i Yankee Candle

Witajcie,
dzisiaj ciąg dalszy o ogniu i zapachu w moim domu. Z tartami zapoznałam się już dobre dwa lata temu, kiedy to robiłam zakupy w Archipelagu Piękna i spodobał mi się mały i skromny kominek, do którego postanowiłam dokupić 2 tarty No Name - cynamonową i lawendową.



To co przyszło do tego stopnia mnie oczarowało, że postanowiłam przyjrzeć się innym woskom, i tak oto trafiłam na Yankee Candle.


Jak oceniam woski/tarty? Miła zabawa, ale kosztowna. Przyznaję, że przez chwilę dałam się porwać zapachom, ale to wyłącznie za sprawą zapachu Jaśmin o północy, który uważam po prostu za najpiękniejszy.
Pozostałe woski mniej lub bardziej zyskiwały moją przychylność, ale największy problem miałam z tym, że w moim 22 metrowym pokoju nie zawsze było je czuć. Moja aktualna kolekcja jeszcze ich trochę liczy, zwłaszcza, że na ostatnich zakupach przed Świętami dostrzegłam je w sklepie spożywczym i jeszcze kilka dokupiłam, aby dać im jeszcze jedną szansę.Wczoraj paliłam Honey&Spice i powiem krótko - bez rewelacji. Podsumowując, wybieram jednak naturalne świece woskowe, których naturalny zapach i tworzony przez nie klimat bardziej mi odpowiada.

A Was poniosła mania wosków?
całuję 
kosodrzewina79


21 komentarzy:

  1. Lubię, to fakt, ale tylko jak na dworze zimno, a mi potrzeba rozgrzania :)
    Jak mówisz - przyjemne, ale kosztowne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że to jednak droga przyjemność

      Usuń
  2. Nie używałam wosków i nawet mnie nie kuszą. Przez ostatnią akcję na blogach mam przesyt YC (co za dużo, to niezdrowo).
    Uwielbiam za to świeczki zapachowe z ikei i biedronki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawda na blogach jest zalew wpisów o woskach. A świeczki, zwłaszcza te duże i białe, uwielbiam.

      Usuń
  3. Ja też nie jestem nimi tak bardzo oczarowana, fajne, ale bez szału... Dodam że z zapachem mam tak samo jak Ty, nie czuć ich po prostu w moim mieszkaniu, są dobrze wyczuwalne jedynie przez chwilę po zapaleniu, potem gdzieś się zatraca aromat :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy wygląda naprawdę świetnie :)

    Mnie mania wosków poniosła i za każdym razem mam ochotę na więcej, ale jednak potrafię się pohamować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już nie mam ochoty na YC, no chyba, że na mój ulubiony jaśmin.

      Usuń
  5. Ja będę chyba często wracała do Kocha nie kocha, uwielbiam ten zapach :))

    OdpowiedzUsuń
  6. masz bardzo ładną kolekcję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie poniósł Twój kominek, jest piękny. Co do tart, owszem chociaż maniaczką nie jestem. Mam w tej chwili 6 wosków i kilka olejków. Uważam, że to lepsza alternatywa kadzidełek, czy sztucznych zapachów elektrycznych. Odkąd w ogóle nie palimy w domu (2 lata) bardzo mnie irytuje dym w powietrzu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, lubię te swoje kominki. kadzidełka kiedyś paliłam, ale sprzatanie po nich mnie denerwało.

      Usuń
  8. Ja woski bardzo lubię, tylko czasem ich nie wyczuwam, ale to zależy jaki wosk wezmę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niektórych wosków nie wyczuwałam.

      Usuń
  9. Ja jeszcze nie miałam żadnego wosku:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świeczka z pierwszych zdjęć wyglądała jak herbata przed zastygnięciem :)

    OdpowiedzUsuń