piątek, 4 października 2013

Smutna włosowa aktualizacja - nowe cięcie

Moje włosowe problemy zaczęły się w połowie sierpnia, zupełnie mnie one zaskoczyły. Włosy zaczęły mi nagle bardzo wypadać, straciły swoją jędrność, skręt. Stały się jakieś takie gumowate, puszące się, bardzo się strąkowały. Szybko się przetłuszczały i były oklapnięte. We wrześniu nie mogłam na nie patrzeć. Cały czas je związywałam, a nawet i wtedy nie byłam z nich zadowolona.





Ratowałam się proteinami, olejami, glinką. Stosowałam mocne oczyszczanie włosów i skalpu, później był długi detoks. Odstawiłam wcierki, oleje i maski na skalp.
Skończyło się na wizycie u fryzjera. Było ostre cięcie. Fryzjerka wymyśliła cięcie w kształcie litery V.
A efekt? Cóż. Moje włosy + suszarka + osoba, która nie ma pojęcia o włosach kręconych =



Coraz poważnej zastanawiam się nad zakupem dobrych nożyczek i samodzielnym cięciu, bo taka robota nie jest na moje nerwy. Są pasma, z które na długości straciły dobre 20cm. Trudno. To tylko włosy. Odrosną.
A co obecnie? 
Wróciłam do olejowania, wcierek oraz delikatnych masek na skalp przed myciem włosów. 
I powiem tak, jest ok. Postaram się Wam w weekend wkleić zdjęcie. 
A jak tam Wasze włosiska?
całuję
kosodrzewina79

35 komentarzy:

  1. Zakup nożyczek wydaje się być najlepszym pomysłem. Sama planuje kupić sobie nożyczki i sama podcinać końcówki. Po pierwsze szkoda mi wydawać 30 zł (łącznie z dojazdem do salonu) lub więcej za pocięcie ok 2cm włosów, a poza tym czasem zdarza sie, że w salonach mają tępe nożyczki więc takie podcinanie nie ma kompletnie sensu, bo włosy już po niecałym tygodniu wyglądają niemal jak przed obcięciem. No i jeszcze fakt, że większość fryzjerek zwykle ścina o wiele więcej włosów niż prosi o to klient..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najbardziej złości mnie to, że szłam do młodej dziewczyny, która jest córką fryzjerki, podobno wyssała pasję fryzjerską z mlekiem matki

      Usuń
    2. Wyssała, strawiła i wys...
      Mam wielki żal i zadrę do fryzjerek - przez całe 30 lat tylko dwa razy dostałam takie cięcie, o które mi chodziło. Kiedyś poszłam ze zdjęciem, takich włosów za ramiona, cieniowanych, a wyszłam z włosami NA CHŁOPAKA!!! I z dziwnymi pazurkami po bokach. W efekcie całe lato chodziłam w bandance.

      Usuń
  2. Trzymam kciuki, żeby włosy odzyskały dobrą formę! :) Zakup nożyczek to całkiem niezły pomysł, zwłaszcza że niezłe jaguara można kupić za mniej niż 100 złotych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, o nożyczkach myślę bardzo intensywnie

      Usuń
  3. Ja już osobiście wolę jak mi na szczotkę wysuszą, bo fryzjerzy zwykle nie potrafią ogarnąć naturalnych loków. Kiedyś fryzjerka wysuszyła je normalnie suszarką i wyszłam z takim puchem, że nie wiedziałam gdzie się schować. Faktycznie, sporo wycięła. Nie wiem, czy nie lepszym wyjściem byłoby cięcie w U. Trzymam kciuki za polepszenie stanu skalpu i włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to się dzieje nagminnie, a chodzę przeważnie tylko raz do jednego fryzjera, bo po pierwsze, żaden jeszcze właśnie nie potrafił obchodzić się z kręconymi, a po drugie szukam naiwnie takiego, który jednak będzie potrafił. Rozczesywanie loków, plus suszarka, plus tona środków do stylizacji, aby skleić do kupy to co się rozczesało, to stały zestaw jaki mi fundują. W efekcie wychodzę jak pudel oblany syropem. Już od kilku lat na starcie mówię, żeby po ścięciu nic mi nie robiły, nawet specjalnie nie suszyły, bo i tak po wyjściu idę prosto do domu umyć jeszcze raz głowę i zrobić po swojemu.

      A tak po drugie, to ja nie rozumiem co za problem z tymi lokami mają :/ No kurdę, ludzie mają nie tylko proste włosy, czemu jak się przyjdzie z kręconymi to są ścinane właśnie jak proste? NIE ROZUMIEM. Sama aktualnie mam tak wygolony dół, bo prosiłam o podcieniowanie żeby trochę unieść włosy, że dosłownie zwisają mi ze 3 smętne pasma loków, ale szkoda mi je ścinać, bo to jedyna pozostałość po mojej kupę czasu hodowanej długości. Zawsze kończy się tak samo, proszę o podcieniowanie i nie ruszenie dołu, to mi tak cieniują, że właściwie na dole jest na tyle rzadko, że i tak wygląda jakbym miała 20 cm mniej :./

      Usuń
    2. Hinato, też ostatnio prosiłam o wyprostowanie włosów na szczotce, ale teraz postanowiłam zobaczyć co ta podobno rewelacyjna fryzjerka z moimi włosami będzie potrafiła zrobić, cóż Pani nie popisała się :(

      Usuń
    3. Nimvo, ja też do tej Pani więcej nie pójdę, jak zobaczyłam, że Pani zaczęła mi rozczesywać włosy, a później zaczęła je suszyć najmocniejszym strumieniem suszarki, to już wiedziałam, że będzie klapa :(

      Usuń
    4. Pamiętam, wtedy wyszło ok. Zawsze proszę o wyprostowanie na szczotce, bo nie lubię wychodzić od fryzjera i tylko marzyć o umyciu i ułożeniu po swojemu ;)

      Usuń
  4. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Wiem, że teraz jesteś bardzo niezadowolona i rozumiem Cię, ale może skrócenie pomoże trochę Twoim włosom? Kupisz nożyczki, zetniesz trochę tylko ten szpic z V i zrobi Ci się U. Krótsze włosy to lżejsze włosy, może cebulki troszkę odpoczną dzięki temu? Nie martw się, myśl pozytywnie, będzie dobrze! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nad włosami nie rozpaczam, bo odrosną. One mają tak, że każde cięcie im dobrze robi. Bardziej smutkiem napawa mnie ten pseudo profesjonalizm fryzjerów.
      Chyba dociera do mnie, że moje włosy są za słabe na to, aby były długie. Trudno. Widocznie tak musi być. Nie ma co się kłócić z naturą.
      Teraz zaczynam walkę o nawilżenie, skręt.

      Usuń
  5. Ja kupiłam sobie nożyczki i obcinam się sama. Trzymam kciuki za polepszenie stanu Twoich włosów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zakup nożyczek to dobry pomysł (ja również planuję- myślę nad Jaguarami). Nie ma sensu chodzić do fryzjera, który nie wie ile to jest 1 cm, obcina krzywo, nie ma pojęcia o pielęgnacji włosów albo ma tępe nożyczki ;/

    Trzymam kciuki !

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja sama już myśle nad kupnem nożyczek,może nie ze względu,że trafiam na złych fryzjerów(chociaż raz wyszłam z salonu z włosami krzywo obciętymi)ale też cena usług fryzjerkich mnie zachęca do kupna nożyczek,20 zł za jedno podcięcie i tak z 3-4 razy w roku ,to już bym może znalazła na internecie jakieś nożyczki.Mam nadzieje,że z twoimi włosami będzie coraz lepiej i że odwdzięcią się za twój wkład pracy w nie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nad nożyczkami myślę, myślę - zobaczymy!
      dziękuję :)

      Usuń
  8. Też właśnie nie rozumiem tego, ze fryzjerzy nie mają pojęcia o włosach. Lepiej wszystko robić samemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie najgorsze jest to, że niby idziesz do fachowca, a wychodzisz z czymś takim :(

      Usuń
  9. Mysle, ze zakup nozyczek to dobry polysl. Ja sobie kiedys sama podcinalam wlosy w v ze schodkami, sama sobie robilam grzywke(gdy chodzilam do fryzjera to zamiast na skos dostawalam np. asymetryczna). Teraz wlosy podcina mi maz. Moze nie za kazdym razem wyszlo mu super rowno ;)(podrównanie to tylko 2cm), ale sie nauczyl.

    OdpowiedzUsuń
  10. ja od 4 lat nie byłam u fryzjera i bardzo się z tego cieszę :) najlepiej będzie jeśli kupisz nożyczki, ja sama mam z rośka i spisują się nieźle.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zapraszam Cię serdecznie do malinowej akcji maseczkowej:
    http://testykosmetyczne.blogspot.com/2013/10/akcja-maliny-pazdziernik-miesiacem.html
    http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/2013/10/zaczynam-sezon-maseczkowy-akcja-maliny.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Zapraszam Cię serdecznie do malinowej akcji maseczkowej:
    http://testykosmetyczne.blogspot.com/2013/10/akcja-maliny-pazdziernik-miesiacem.html
    http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/2013/10/zaczynam-sezon-maseczkowy-akcja-maliny.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam Cię serdecznie do malinowej akcji maseczkowej:
    http://testykosmetyczne.blogspot.com/2013/10/akcja-maliny-pazdziernik-miesiacem.html
    http://kociamberwpodrozy.blogspot.com/2013/10/zaczynam-sezon-maseczkowy-akcja-maliny.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Również trzymam kciuki za polepszenie się stanu Twoich włosków. Napewno się uda!:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciężko trafić na dobrego fryzjera, większość nie ma pojęcia jak poradzić sobie z kręconymi włosami. Też planuję kupić profesjonalne nożyczki i sama będę podcinać końce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Akurat mnie obcina ciocia, która jest fryzjerką i zawsze jestem zadowolona, ale gdyby nie ona to ja na pewno zainwestowałabym w nożyczki, bo znaleźć dobrego fryzjera to na prawdę niezłe wyzwanie.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja niecały miesiąc temu poszłam na podcięcie końcówek - wyszłam z fajnymi schodami! - dodam że nie mam kręconych włosów, jedynie trochę się falują. Nie chciałam ich równać raz jeszcze bo musiałabym ściąć bardzo dużo - chodziłam cały czas w związanych. Wczoraj nie wytrzymałam (nożyczki fryzjerskie mam z dawnych czasów), umyłam łeb i do 1 w nocy sterczałam w łazience:):)
    Może nie jest idealnie równo i prosto, ale o niebo lepiej niż miałam. Trochę wprawy i będzie git;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co do dobrego fryzjera, to u mnie w mieście jest nawet kilka takich salonów gdzie wiedzą jak ciąć włosy. Jak jakiś czas temu trafiłam do jednego to wyobraźcie sobie, że ZA PODCIĘCIE ZAPŁACIŁAM 75zł!!!
      Chyba wolę własne eksperymenty nożycowe..

      Usuń
  18. Jak ja nie ufam fryzjerom. Boję się ich gorzej niż dentysty :<

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana nie jest żle!Kupno nożyczek-wspaniały pomysł.Nie ufam fryzjerom.Włosy podcina mi Wojtek.Buziole!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ajj, współczuję :/ Odkąd kupiłam nożyczki, skończyły się moje problemy z fryzjerami :) Co prawda jeszcze długo będą włosy odrastać, ale teraz mam o niebo lepszą fryzurę niż to co zawsze mi fryzjerzy załatwiali :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Współczuje;( ale bardziej tych pojawiających się z tyłu głowy u góry - prześwitów niż fatalnego ścięcia. Jego z czasem łatwiej będzie sie pozbyć. Ja na szczęście w końcu od 2 lat mam fryzjerkę co za 15 zł strzyże idealnie i tyle ile trzeba! A włosy po wizycie u niej świetnie sie układają. Też byłam tydzień temu ściąć 3 cm bo włosy fatalnie reagują na "jesień" bo inaczej nie umiem wytłumaczyć tego nagłego pogorszenia ich stanu, owszem dopadło mnie przeziębienie, ale obeszło się bez antybiotyku więc nie powinny tak lecieć jak lecą;( Ja stawiam na orzechy włoskie świeżo łuskane z wiejskiej grandy;) i w miarę dobrą diete. Na ekstra pielęgnacje nie mam czasu, staram sie je myć 2 razy w tyg. to też bardzo pomaga, max 3 razy. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. No ciecie V nie było najlepszym pomyslem, ostatnio rowniez sie mecze z moimi włosami i nie wiem co sie znimi dzieje :( na szczescie znalazlam fajna fryzjerkę, która rozumie, że jak ma obciac malo to obcina 1cm :) Zakupiłam tez Jaguary ale odkad mam swoja fryzjerkę, to nie musze ich uzywać

    OdpowiedzUsuń