niedziela, 8 września 2013

Kanebo - Senasi Mud Soap (Wash and Mask) step 2 - błotne mydło/maska do twarzy - cera tłusta

Witajcie,
dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o produkcie, którego zużyłam dwa opakowania. Myślę, że jest to odpowiedni czas na podzielenie się z Wami  moimi odczuciami odnośnie tego kosmetyku. A mowa o Sensai Mud Soap (Wash and Mask) od Kanebo, czyli błotnym mydle i masce do mycia twarzy.


Opis producenta:
Oczyszczająca, lekko pieniąca się pianka, którą można stosować jako maseczkę. Zapewnia nawilżenie skóry i reguluje produkcję sebum. Do skóry tłustej i mieszanej.

Skład:
Glycerin (gliceryna - nawilża, ale u niektórych też działać komedogennie), Myristic Acid (kwas mirystynowyorganiczny związek chemiczny, nasycony kwas tłuszczowy, występuje w dużych ilościach w nasionach roślin z rodziny Myristicaceae (muszkatowcowate), a także w oleju z kokosa i w oleju palmowym, składnik konsystencjotwórczy, stabilizator emulsji), Water (woda), Potassium Hydroxide (wodorotlenek potasu, silna zasada, stabilizator emulcji, reguluje ph), Palmitic Acid (kwas palmitynowy, emolient tzw. tłusty, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników, zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy), Peg-32 (emulgator, składnik umożliwiający powstanie emulsji, pełni rolę modyfikatora właściwości reologicznych (czyli poprawia konsystencję powodując wzrost lepkości) w preparatach myjących, zawierających anionowe substancje powierzchniowo czynne, dzięki tworzeniu tzw. mieszanych miceli. Ponadto pełni rolę solubilizatora, czyli umożliwia wprowadzanie do roztworu wodnego substancji nierozpuszczalnych lub trudno rozpuszczalnych w wodzie, np. kompozycje zapachowe, wyciągi roślinne, substancje tłuszczowe), Peg-6 (Emulgator, składnik umożliwiający powstanie emulsji, usuwa zanieczyszczenia z powierzchni skóry i włosów), Lauric Acid (kwas laurynowy – organiczny związek chemiczny, nasycony kwas tłuszczowy, który wspomaga układ immunologiczny. Występuje w naturalnych tłuszczach i olejach, szczególnie w oleju z orzechów kokosowych), Dipropylene Glycol (promotor - pochodzenia chemicznego, substancja rozpuszczająca, dająca się zmieszać z wodą, służy jako substytut za glicerynę, stosowany głównie jako środek ekstrakcyjny dla roślin, z których w drodze przeróbki otrzymywane są ekstrakty roślinne.), Glyceryl Stearate SE (emulgator dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych), Titanium Dioxide (filtr UV, chroniący skórę przed szkodliwym wpływem promieniowania słonecznego), Sodium Methyl Cocoyl Taurate (substancja myjąco-oczyszczająca), Squalane (skwalan, naturalny emolient, ułatwia rozprowadzenie emulsji i nadaje miękkość, otrzymywany z oliwy z oliwek ), Fragrance (zapach), Talc (wodniony krzemian magnezowy, występuje naturalnie w przyrodzie w postaci minerału steatytu, kosmetykach jest używany jako substancja matująca), Tetrasodium Edta (Sól tetrasodowa kwasu wersenowego, działanie konserwujące), Butylene Glycol (Glikol butylenowy, substancja odpowidzialna za prawidłowe nawilżenie skóry i włosów, dzięki czemu kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza, skórę i włosy,  pełni rolę promotora przenikania, dzięki czemu ułatwia penetrację innych substancji w głąb skóry), Alcohol (alkohol - pomaga przeniknąć substancjom aktywnym wgłąb skóry, może przesuszać i podrażniać), Dipotassium Glycyrrhizate (Glycyrynian dwupotasowy - składnik pozyskiwany z korzenia lukrecji, chroni skórę głowy przed podrażnieniami i szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.), Polyquaternium-39 (substancja powłokotwórcza), Tanakura Clay (błoto/glinka pochodząca ze słynnego uzdrowiska TANAKURA od dawna znana jest w Japonii ze swoich wyjątkowych właściwości  oczyszczających skórę i pory.  Zatem makro i mikroelementy (cynk, krzem, potas, magnez  itp.) zawarte w tej glince wnikają wprost do skóry i działają energetyzująco, antybakteryjnie oraz dezynfekująco, badania udowodnili, iż zastosowanie glinki poprawia krążenie krwi i dotlenie skóry, obkurcza rozszerzone pory, doskonale regeneruje szarą i zmęczoną cerę nadając jej świeży i świetlisty wygląd), Ethyl Glucoside (emulgator), Camellia Japonica Seed Extract (kamelia japońska - mają one bardzo silne działanie bakteriobójcze. W warunkach domowych można używać naparów z liści do przemywania ropiejących i trudno gojących się ran, wyprysków, krost, a także do płukania jamy ustnej w jej stanach zapalnych. W tym ostatnim wypadku najlepiej łączyć kamelię z innymi ziołami o podobnym działaniu, na przykład z szałwią. Nasiona dostarczają glikozydu kameliny, służącego do produkcji leków nasercowych), Hydrolyzed Silk (hydrolizowany jedwab - substancja filmotwórcza, hydrofilowa, rozpuszczalna w wodzie. jest odpowiedzialna za utrzymywanie wody w naskórku, dzięki czemu go nawilża, a także kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza. Ponadto stosowana jest w preparatach myjących w celu ograniczenia potencjalnego działania drażniącego anionowych substancji powierzchniowo czynnych jak np. Sodium Laureth Sulfate. Ze względu na duży rozmiar cząsteczki nie penetruje w głąb skóry, pozostając na powierzchni. Wykazuje doskonałe powinowactwo do powierzchni skóry, włosów i paznokci. Substancja antystatyczna, zmniejsza elektryzowanie się włosów), Quillaja Saponaria Bark Extract (wyciąg z kory Quillaja - zawiera naturalne saponiny, działanie oczyszczające, dezynfekujące), Panax Ginseng Root Extract (Ekstrakt z Korzenia Żeń-Szenia - stymuluje mieszki włosowe, poprawia ukrwienie głowy), Camellia Sinensis Leaf Extract (wyciąg z herbaty, bogaty we flawonoidy chroniące przed szkodliwym działaniem wolnych rodników. Dodatkowo wyciąg ten stymuluje przepływ krwi, działa ściągająco i antybakteryjnie), Protease Dextran (enzym, stosowany w detergentach, może podrażniać skórę i oczy), Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract (ekstrakt z trzciny cukrowej - działanie przeciwstarzeniowe, przeciwtrądzikowe), Thymus Vulgaris (Thyme) Extract (ekstrakt z tymianku - Posiada właściwości antyseptyczne oraz gojące. Poprawia ukrwienie skóry. Stosowany w kosmetykach przeznaczonych dla cery tłustej i skłonnej do wyprysków.), Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben (parabeny), Alpha-Isomethyl Ionone (zapach), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (zapach - lilia, fiołek alpejski), Limonene (zapach), Linalool (zapach), Iron Oxides (Ci 77492) (tlenek żelaza - nawilża), Iron Oxides (Ci 77499) (tlenek żelaza - nawilża).

A co w składzie?
Niestety tytułowe błoto, tak samo jak i cenne roślinne ekstrakty znajduje się dopiero po zapachu, czyli w ilościach śladowych :( Wyżej znajduje się przyjazny skwalan. Początek składu to tania gliceryna i PEG-i. Mojej sympatii nie budzą obecne w składzie glikole, pq-39 oraz alkohol, który może podrażniać. Gliceryna i talk mogą zapychać.

Opakowanie:
szaro-srebrna tuba

Konsystencja:
zbita, gęsta pasta o szaro-zielonej barwie

Dostępność:
swoje dwa opakowania kupiłam stacjonarnie w Douglas

Cena:
jeszcze niedawno płaciłam za niego ok. 150zł, teraz kosztuje ok. 230zł - KLIK

 Moje przemyślenia:
  • do zakupu tego produktu skłoniły mnie słowa, które usłyszałam: "czy Pani to smaruje czoło smalcem?", niby obróciłam to w żart, ale tak naprawdę to pytanie bolało, zwłaszcza, że bardzo intensywne wydzielanie sebum było moim wielkim problemem,
  • dzisiaj zrobiłabym inaczej, ale wtedy udałam się do Douglasa, gdzie dostałam wiele próbek, ale też sporo kupiłam, m.in. to błotne mydło oraz kremy i tonik od Collistara (żółta seria),
  • jest to krok 2 oczyszczania, czyli w filozofii Kanebo, aby umyć twarz należy kupić od nich dwie tubki, step 1, aby zmyć zanieczyszczenia z całego dnia i ewentualny makijaż oraz step 2, który jest i myciem i pielęgnacją, te dwa kroki powinny być wykonywane jeden po drugim
  • ja zrezygnowałam z kroku pierwszego, ponieważ do wieczornego oczyszczania twarzy używałam płynu micelarnego i żelu, step 2 postanowiłam stosować rano
  • ten produkt nie poradzi sobie ze zmyciem makijażu, od tego jest step 1
  •  na Wizażu produkt ma bardzo wysoką notę, bo aż 4,48

Moja ocena:

NA PLUS
  • działanie! - stosując ten produkt przez wiele godzin miałam na twarzy MAT, po porannym umyciu nim twarzy skóra była wręcz wysuszona, tępa, co dla posiadaczek tłustej cery może być przyjemnym szokiem,
  • wydajność, tubka 125ml wystarczyła mi na 7-8 miesięcy, wielkość ziarna kukurydzy - to ilość produktu, którą stosowałam,
  • aplikacja - na mokrej twarzy z pozoru gęsty produkt zmieniał się w przyjemną emulsję, która ładnie rozprowadzała się na twarzy oraz delikatnie pieniła,
NA MINUS
  • cena - zwala z nóg, przynajmniej mnie, no i ta podwyżka o 50% :(
  • SKŁAD!!! - gliceryna i  PEGi za 230zł ?
  • obrzydzenie! mnie bierze, gdy na stronie stronie Douaglasa (KLIK) czytam: "Sensai, marka premium firmy Kanebo postawiła wysoką poprzeczkę na rynku produktów wysokoprestiżowych. Produkty do pielęgnacji skóry oraz do makijażu muszą stanowić przeżycie dla ciała, ducha i zmysłów". Gdy wydałam te 150zł to czułam taki prestiż, że hej, a moje ciało, dusza i zmysły przeżywały takie rozkosze, że drugie hej, po prostu sranie w banie. Wiem, że firmy, które adresują swoje produkty do bogatych klientów były, są i będą, ale ja nie mam zamiaru brać udziału w tym wyjątkowym przeżyciu ciała, ducha i zmysłów, po prostu znam inne sposoby na te rozkosze,
  • wyjątkowo długo utrzymujący się na twarzy mat był wielkim plusem tego produktu, ale nie widziałam działania pielęgnacyjnego, które również obiecuje producent, pory nie były zwężone, pojawiały się zaskórniki,
  • nie polecam stosować tego produktu wieczorem jako maseczki, lepiej użyć czystej glinki,
  • gliceryna i talk mogą zapychać wrażliwe skóry,
  • obecny w składzie alkohol może podrażniać cerę naczynkową.
Czy polecam?
Nie, ja z tym produktem w mojej łazience już się nie spotkam. Ale tych dwóch kupionych tubek nie żałuję. Dały mi to co chciałam - MAT. Ale dzisiaj nie jest on już tak bardzo moim problemem, poznaję potrzeby mojej skóry i stawiam na oczyszczanie, wyciszanie i nawilżanie. Ale tez stawiam na kosmetyki delikatne i naturalne.
A to mydło błotne nie jest ani naturalne, ani delikatne. Zdecydowanie bardziej polecam udanie się do apteki, a przede wszystkim do dobrego dermatologa.
Jeżeli zainteresował Was ten produkt, to zachęcam do udania się do sklepu po próbkę, ja też od niej zaczęłam. Starczy Wam ona na kila użyć.

Moje alternatywy:
Chciałabym pokazać Wam czego innego możecie spróbować zanim zdecydujecie się na wydatek rzędu 230zł. Poniższe produkty oraz ich działanie na moją tłustą skórę będę Wam sukcesywnie opisywać.


Znacie produkt od Kanebo? A może jakiś z tych, które prezentuję jako alternatywę?
całuję
kosodrzewina79

24 komentarze:

  1. o matko, strasznie drogie to to, miałabym za to stos całkiem fajnych naturalnych kosmetyków :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Za co oni sobie taką cenę narzucają? Pffff pogięło ich. Dlatego nawet nigdy nie wchodzę do Douglasa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też już nie, no ale nie wiem jak się teraz obejdę bez tych produktów dających rozkosze ciała, duszy i zmysłów :)))

      Usuń
  3. o jejku, cena mnie przeraziła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta cena jest przerażająca, ale jeszcze bardziej to, że jest ona efektem marketingu i wmawiania nam, że kupujemy jakiś niesamowicie luksusowy i skomponowany z niesamowicie wartościowych komponentów produkt

      Usuń
  4. Cena nieadekwatna do składu;/ Nie kupię na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnego z tych kosmetyków(ani tego recenzowanego ani alternatyw) nie uzywałam i raczej się to nie zmieni. Jak zobaczyłam skłąd i cenę, to myślałam że to będzie recenzja jak najbardziej na nie i mnie zaskoczyłaś :D Ja jeszcze nigdy nie kupiłam żadnego kosmetyku do twarzy za taką kwotę :) A że nie potrzebują aż takiego matu, mimo cery mieszanej, raczej nie sięgnę po ten kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie polecam tego produktu, dla mnie był powierzchniowym ratunkiem, gdy moje hormony szalały

      Usuń
  6. Zdecydowanie cena nie jest adekwatna do składu!!. Ostatnio poratowało mnie czarne mydło z małego bydgoskiego sklepiku. Poszłam, oszalałam, chciałam wziąc wszystko ale w końcu wziełam wielofunkcyjne czarne mydło z dodatkiem olejku eukaliptusowego. Twarz ukojona, oczyszczona miło ściągnięta i zmatowionana prawie na dobę. Dla przetłuszczającej się strefy T byl to szok :)

    Do tego sklepu nawet nie wchodzę (moj M kupuje tam perfumy i jedynie 2xw roku mu towarzysze) Ceny są zaporowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. żeby to było chociaż coś dobrego, myślałam, że to będzie jakieś cudowne błoto, a to takie g...

      Usuń
  8. skład faktycznie nie najlepszy zwłaszcza na początku... i jescze ta cena... za te same pieniądze mozna kupić bardzo wartościowy krem, maske choćby z seri profesjonalnej dosteonej tylko w salonach kosmeycznych ktorych składniki aktywne są wysoko stężone a dodatkowo bez tak duzej ilości konserwantów, glicerynmy, Pegów itp...

    OdpowiedzUsuń
  9. o kurcze. chamsko ci ktoś powiedział. Sama mam ten problem i jak mi ktoś zwraca uwagę to tez obracam w żart, ale to nic przyjemnego. Przecież wiem i staram się z tym walczyć;/
    Ja niestety nie wydałabym tyle pieniędzy, więc to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzisiaj miałabym to w nosie, ale kiedyś bardzo zabolało i myślę, że tak bardzo, że byłam w stanie wydać tak duże pieniądze

      Usuń
  10. Miałam kiedyś próbkę olejku do demakijażu z tej firmy, był całkiem niezły, ale jak sprawdziłam skład to znalazłam na samym początku olej mineralny, jakieś pegi i inne dziadostwo, a pełnowymiarowe opakowanie kosztował ok 150 zł :/ o niebo lepszy olejek z biochemii urody można kupić za 12 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo długo szukałam składu tego kosmetyku, myślę, że firma wcale się nim nie chwali, musiałam go przepisywać z opakowania,
      też lubię ten olejek z BU

      Usuń
  11. Uff, niezła cena za PEG-i i glicerynę! I jeszcze ten opis o wysokoprestiżowym kosmetyku!

    Widzę dużo kosmetyków z glinką, a może na jakiś kwas wieczorem się skusisz? Ja widzę u siebie poprawę po kwasie migdałowym, a w sumie niedawno zaczęłam.

    OdpowiedzUsuń