wtorek, 20 sierpnia 2013

Smakowanie drogich kosmetyków - John Masters Ogranic i Pat&Rub.

Witajcie,
dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o tym jak udało mi się 'posmakować' kosmetyków, 
do których długo wzdychałam, a są one dla mnie, na dzień dzisiejszy po prostu są drogie.

Jeżeli ktoś z Was śledzi mojego bloga trochę dłużej, to wie, że mam dużo kosmetyków. Teraz i tak już znacznie mniej, ale zapasy nadal są spore. Jednak pomimo moich zbiorów, ciągle poszukuję czegoś nowego. Człowiek już taki jest (Ja już taka jestem). Przeszłam fazę wręcz hurtowych zamówień produktów BingoSpa, Alverde i Balea oraz mojej chyba największej słabości - rosyjskich kosmetyków. Ale wracając do tematu.


Po tym, jak cudownie sprawdził się na moich włosach zielony szampon z Pat&Rub, zapragnęłam przetestować też inne rodzaje tych produktów. Za swój egzemplarz zapłaciłam w Sephorze 59zł (miałam wtedy chyba jakieś zaćmienie, albo gigantycznego doła), ale wiedziałam, że pomimo  tego, że był on po prostu cudowny, to nigdy więcej go w takiej cenie nie kupię, w życiu jest wiele ciekawszych i ważniejszych wydatków.


Jednak zarejestrowałam się w sklepie firmowym Pat&Rub i czasami przeglądałam ich ofertę. W czerwcu miałam urodziny, i ku mojemu zaskoczeniu dostałam od nich życzenia wraz z bonem -20% (ważny dwa miesiące). Nie planowałam zakupów, miałam czerwcowo-lipcowy BAN.
W sierpniu z ciekawości zajrzałam na ich stronę i zobaczyłam, że interesujące mnie produkty do włosów są przecenione -15%, wiem, że to nie jest dużo, ale ja miałam jeszcze -20% z bonu na urodziny. W koszyku nazbierało mi się kosmetyków za ponad 200zł (poniżej tej kwoty płacimy za przesyłkę), dlatego dostałam kolejne -5%. I tak oto moje upragnione szampony, kupiłam nie jak poprzednio za 59zł, a za 31,24 zł. Połowę taniej. To wciąż nie jest mało, ale tę kwotę jeszcze przeżyję.
To nauczyło mnie, że waro sie zarejestrować i po prostu czekac na dobrą okazję.


Drugą marką, która produkuje interesujące mnie kosmetyki do jest John Masters Organics. Ich produkty mają piękne, naturalne składy, ale nie dam za odżywkę do włosów 84!!!zł (tyle ona kosztuje w sklepie firmowym JMO). Trafiłam na bardzo ciekawy sklep Naturnika i zalazłam tam próbki kosmetyków JMO. Jedna kosztuje 1,9 zł za 10ml.
Wybrałam trzy interesujące mnie odżywki i kupiłam próbki, tak aby mieć po 100ml produktu, ponieważ jest to ilość, która pozwala mi już coś na temat danego kosmetyku powiedzieć. Myślę, ze jest to też dobry sposób na odkrywanie nowych, "włosowych smaków" i pozwoli nam to uniknąć rozczarowania produktem. Bo byłoby żal, gdyby odżywka za 84zł okazała się bublem.

Mam nadzieję, że ten post się komuś przyda. 
Chętnie poczytałabym też o Waszym zdobywaniu drogich kosmetyków.
całuję
kosodrzewina79

24 komentarze:

  1. Faktycznie spore zakupy, ale to chyba taka czarna strona medalu u włosomaniaczek, wydatki :) Mam nadzieję, że kosmetyki się spiszą, ciekawa jestem recenzji tych próbek odżywek, bo ostatnio często się na nie natykam, a cena odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kiedyś maskę z tej drogiej serii...
    Nie robiła większych cudów, ot zwyczajna napakowana silikonami maska.

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny sposób na drogi kosmetyk :D dawaj znać jak się spisuje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie dziewczyny też radziły mi kupić te próbki John Masters Organics - na pewno kupię tą z pomarańczą oraz tą z lawendą i awokado :D Z miodem boję się spuszenia, ale może z 2 próbki będą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie CI się udało z tymi kodami wszytstkimi i promocjami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niezłe jest to, że rabaty się sumują ;)
    Ja póki co zostawiam sobie droższe kosmetyki na później. Na czas, kiedy będę przyzwoicie zarabiała. Albo na wyjątkowe okazje. Urodziny, nagły przypływ gotówki. Chciałabym maskę Macadamia, ale 100 to masa kasy za 200 ml kosmetyku. Genialna Ziaja oliwkowa jest za 6 złotych, ta sama pojemność :D

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawa jestem Twojej opinii tego czerwonego szamponu z P&R, Jak dla mnie mało wydajny, czasem plącze mi włosy pomimo OMO. Na liście zakupowej mam ten zielony, który u Ciebie się sprawdził, zobaczę jak u mnie zadziała. Szampon z JMO wieczorny pierwiosnek bardzo polubiłam ale dopiero jak znalazłam na niego sposób i to będzie mój kolejny ponownie kupiony szampon, obie odżywki z JMO również przypadły mi do gustu, chociaż detangler to rzeczywiście "tylko" detangler w moim przypadku - muszę jeszcze coś po tym zastosować a avocado jest OK
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten sklep z próbkami to fajna sprawa :) Muszę się tam bardziej rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią bym wypróbowała ale ceny skutecznie odstraszają

    OdpowiedzUsuń
  10. Też muszę się zarejestrować w sklepie Pat & Rub! Bardzo rozsądnie podchodzisz do zakupów :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Rzezywiście warto czekać na takie okazje, zwłaszcza w przypadku tak drogich kosmetyków ;) Ma nadzieję, że będą Ci służyć i czekam na recenzję ^^

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie miałam z nimi styczności i jakoś mnie nie kusi ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba muszę się tam zarejestrować i czekać na okazję :)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj niestety ale ceny mnie skutecznie odstraszają :/ Ale recenzje chętnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawa jestem Twojej opinii nt kosmetykow JMO. Też kiedyś chciałam zrobić tak jak Ty, czyli kupić próbki w Naturnika, ale jakoś rozeszło się po kościach i w końcu nie kupiłam, ale jak napiszesz, ze warto to pewnie to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W P&R zawsze są wspaniałe promocje i rabaty, bardzo lubię ich kosmetyki, włosowych co prawda jeszcze nie znam, ale pielęgnacyjne uzupełniam co jakiś czas ;)
    Zakup produktu za pół ceny, to jest świetna promocja!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja póki co nie sięgam po drogie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak dla mnie trochę za drogie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Zaszalałaś! Fajnie, że można kupić próbki John Masters Organics. Nie ukrywam, że od dawna mnie kusiły tylko zawsze przerażała mnie cena. Teraz przynajmniej można wypróbować, a nie wyrzucać kasę w błoto.

    OdpowiedzUsuń
  20. żadko kiedy rabaty się tak sumują, plus dla marki :) nigdy nie próbowałam tych kosmetyków, może kiedyś, ale dużo tańszych czeka na zakupowej liście :)

    OdpowiedzUsuń
  21. W zgłoszeniu konkursowym napisałam dlaczego ten post zapadł mi najbardziej w pamięć: "O Boże ona zjadła odżywkę" :D No i chyba też zamówię to aloesowe cudo, ale próbki :)

    OdpowiedzUsuń