czwartek, 18 lipca 2013

Inebrya - Ice Crean - Curly mask - maska do włosów kręconych + jak stosuję maski silikonowe

Witajcie, 
ponad pół roku temu, gdy na poznańskim dworcu PKS czekałam na przyjazd znajomej odkryłam ciekawy sklep z profesjonalnymi produktami do włosów. Czułam się tam, jak w raju :) I oczywiście jak to ja, musiałam coś kupić. Ostatecznie wyszłam z sześcioma produktami do włosów. Dzisiaj przyszedł czas na recenzję pierwszego z nich. Mowa o masce Inebrya do włosów kręconych.


Opis producenta:
Przywraca włosom odpowiedni poziom nawilżenia jednocześnie nie obciążając ich. Podkreśla naturalny skręt loków, przywracając im naturalny blask i sprężystość. Posiada właściwości antystatyczne i ułatwia rozczesywanie. 
Skład:
aqua, cetearyl alcohol (emolient,emulgator), cetrimonium chloride (kondycjoner - jego dopuszczalne stężenie w kosmetyku wynosi 0,1% ), trimethylsilylamodimethicone (mocny silicon - zmywalny tylko SLS), Butyrospermum Parkii (Shea Butter) (masło shea), C11-15 Pareth-5 (emulgator, mieszanina składników syntetycznych użykiwanych z ropy naftowej i tlenku etylenu, bazująca na PEG), C11-15 Pareth-9 (emulgator, bazuje na PEG), Parfum (zapach), Amodimethicone (lekki sylicon), Hexyl Cinnamal (zapach - jaśmin), Benzyl Alcohol (rozuszczalnik, zapach), Benzyl Benzoate (składnik olejków eterycznych, zapach), Linalool (zapach - konwalia), Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde (substancja zapachowa - lilia, fiołek alpejski), Butylphenyl Methylpropional (zapachowa), Propylene Glycol, Citric Acid.(kwas cytrynowy), Panthenol (humekant, nawilża), Trideceth-10 (glicol, PEG), Methylchloroisothiazolinone (konserwant), Methylisothiazolinone (konserwant), Hydrolyzed Silk (jedwab),  Cocos Nucifera Oil (olej kokosowy), gardenia tahitensis flower extract (olej Monoi), Xanthan Gum.

Analiza składu: 
Jak dla mnie jest to typ maski chemicznej, po zastosowaniu której otrzymujemy natychmiastowy efekt WOW. Maska zawiera mocny silicon + kombinację PEG-ów, tę samą, który znajduje się w masce BIOVAX keratyna + jedwab. Na wysokim miejscu w składzie maski znajduje się masło shea, a następnie po licznych zapchach jeszcze kilka cennych składników, takich jak: pantenol, jedwab, olej kokosowy i olej Monoi (ale nie liczyłabym już na ich działanie).
   
Konsystencja:
Biało-kremowa maska o raczej rzadkiej, lekkiej  konsystencji, dla mnie za rzadkiej, dlatego przelałam ją do opakowania z pompką. Mam wrażenie, że maska później trochę zgęstniała.


Zapach:
Kwiatowy, chemiczny, salonowo/fryzjerski.

Dostępność/Cena: 
Ja swoje opakowanie kupiłam stacjonarnie w sklepie fryzjerskim HAIRS na Dworcu PKS w Poznaniu, za pojemność 500 ml zapłaciłam ok. 35zł. 
Pamiętam, że spotkałam się tam z bardo miłą i profesjonalną obsługą, było to już ponad pół roku temu, ale mam nadzieję, że nic się nie zmieniło :)

Działanie:
Świadomą pielęgnację włosów stosuję już od przeszło 1,5 roku. Postawiłam na pielęgnację raczej bezsilikonową, dlatego po dokładnej analizie składu maski podchodziłam do niej jak pies do jeża. Stosowałam ją na długość i od razu poczułam różnicę w aplikowaniu, spłukiwaniu i rozczesywaniu włosów. Wszystko szło tak lekko i przyjemnie.
Po pierwszych dwóch użyciach byłam zachwycona, ładne, rozdzielone loki, które bez żadnej reanimacji utrzymują się całe 2-3 dni. Cudo pomyślałam, ale niestety już po 3 aplikacji włosy zaczęły jakby "klapły", zaczęły się strączkować, gdzieś zniknęła świeżość i puszystość loków.
Myślę, że to wina silikonu i jego pochodnych, czyli PEG-ów.
Po dokładnym oczyszczeniu włosów szamponem z SLeS odzyskały one swą dawną puszystość i świeżość. Widziałam jednak, że nie były dobrze nawilżone. Dlatego maskę na kilka miesięcy odstawiłam. Wróciłam do niej w maju i czerwcu, stosowałam ją bardzo oszczędnie jako maskę ochronną i to w te dni, gdy wiedziałam, że będę długo przebywała na słońcu.  W tej roli maska spisała się rewelacyjnie.

Jak ją stosowałam?
a) przed myciem głowy nakładałam na włosy olej na noc, rano na pół godziny dobrą maskę - sprawdziła się w tej roli maska BingoSpa z glinką ghassoul, później wszystko spłukiwałam, następnie myłam delikatnym szamponem i na 2-3 minuty nakładałam maskę Inebrya. Miałam wrażenie, że wtedy ta maska dłużej trzyma wilgoć włosów, byłam wtedy posiadaczką ładnych, mięsistych loków.
b) po umyciu włosów nakładałam na nie maskę odżywczą na kilkanaście minut, później po jej spłukaniu stosowałam maskę Inebrya, tak dosłownie na 2-3 minuty.
W ten sposób dawkowane na moje włosy silikony spisują się ok, znacznie lepiej niż w serach silikonowych.

Połowę opakowania maski, zresztą tak samo jak i tej fioletowej od Aussie oddałam mojej siostrze, która ma włosy zupełnie inne niż ja. Jej są proste, od lat farbowane na blond. Kiedyś były gęste, grube, teraz niestety są w słabszej kondycji. Dla niej ta maska była cudowna, jej przesuszone rozjaśnianiem włosy były wygładzone i puszyste. Uznała, że ta jest lepsza od Aussie. Ja odwrotnie.

Podsumowując, u mnie ta maska stosowana samodzielnie nie sprawdziła sie na dłuższą metę. Dopiero jako maska ochronna, nakładana na inne odżywcze maski zdała egzamin.
Czy ją kupię ponownie? - dla siebie NIE, ale to przez jej skład,
dla siostry - TAK, ponieważ jest w działaniu tej maski zakochana.

Decyzję o jej ewentualnym zakupie pozostawiam Wam.
całuję
kosodrzewina79

PS jutro odwiedza mnie siostra :) pokażę Wam jej włosiska :)

21 komentarzy:

  1. Twoja siostra też jest włosomaniaczką?
    Na maskę się nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, wręcz przeciwnie, włosy mają po prostu wyglądać dobrze i tyle

      Usuń
    2. gdy czasami dzwoni do mnie na skype i widzi mnie z maską na włosach, to się puka w czoło

      Usuń
    3. Pewnie jakby z Tobą pobyła przez jakiś czas to by się "zaraziła" włosomaniactwem:D U mnie tak było z mamą. Początkowo ciągle narzekała, że znowu śmierdzący olej na głowie, a później ją namówiłam i teraz obie używamy:)

      Usuń
    4. Moja tez nie jest wlosomaniaczka chociaz skusila sie np. na wcierkce cebulowa i wciera tonik z palmy sabalowej. Niedlugo i ja dostane w swoje lapki te owoce :D. Jednak nie da sie jej przekonac np. do produktow b/s, to tego by nie tarla wlosow do sucha, nie prostowala itd.

      Usuń
  2. Nawet nie wiedziałam, że na dworcu PKS w Poznaniu jest taki sklep :) trzeba będzie zajrzeć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest, jest i chociaż byłam tam tylko raz, to miło go wspominam :)

      Usuń
  3. Raczej nie kupię, bo nie przepadam za silikonowymi maskami... Mocno obciążają moje włosy :/

    www.miedzy-stronnicami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też preferują pielęgnację bezsilikonową :)

      Usuń
  4. mimo wszystko droga jak na studencką kieszeń :(

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie maski skilikonowe bardzo zaczęły obciążać włosy...
    Muszę je stosować tak jak piszesz, na dosłownie 2 minuty.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne ma opakowanie takie niebieściutkie:) nie dla mnie na szczęście bo nie mam kręconych włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie uzywalam tej maski, ale ze względu na skład, (masło shea, silny silikon) raczej nie kupię. Chyba że postanowię zmienić pielęgnację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie zmieniaj, wytrwaj w tej naturalnej :)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo dziękuję Ci za ten wpis, byłam ciekawa jaki ma skład, ponieważ moja koleżanka zakupiła. Bardzo pomocne. Zapraszam również do mnie:) http://monique6.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń