środa, 10 lipca 2013

Belli Capelli - lniana ekologiczna maska do włosów OMIA - recenzja

Witajcie, 
dzisiaj chciałabym przybliżyć Wam kosmetyk, który odkryłam ostatnio. 
Pokazywałam go już wcześniej w poście o hennie Khadi jasny brąz, już wtedy wzbudził on Wasze zainteresowanie :), mowa o produkcie włoskiej firmy OMIA.


Maskę kupiłam wraz z szamponem. Lubię działanie glutka z siemienia lnianego na moje włosy, dlatego pomyślałam, że taka maska może być mądrym wyborem w pielęgnacji mojego skalpu i włosów.






Opis producenta:
Maska do Włosów z Olejkiem z Siemienia Lnianego,
OMIA Laboratoire
Linia z olejem z siemienia lnianego, pochodzącym z certyfikowanych upraw biologicznych, wzmacnia włosy. Odbudowuje i zapobiega łamaniu się włosów. Nadaje włosom delikatnym i wrażliwym połysk i ochronę, zapobiega rozdwajaniu się włosów. Swoje właściwości odbudowujące zawdzięcza unikalnej kompozycji kwasów tłuszczowych
Len (Linum usitatissimum) jest rośliną zielną, która może być również uprawiana spontanicznie. Egipcjanie, Hebrajczycy i Fenicjanie uprawiali len aby uzyskać cenne tekstylia. Owoce lnu zawierają małe, brązowe, gładkie w dotyku i błyszczące nasiona. Len uprawiano w Babilonie 3000 lat przed narodzeniem Chrystusa i wydaje się, że nawet król Karol, zafascynowany leczniczymi właściwościami nasion lnu, uchwalił ustawę, w myśl której len miał być nieodłącznym, regularnie spożywanym komponentem diety. Nic dziwnego, nasiona lnu są uważane przez botaników i dietetyków za jeden z najbardziej zaawansowanych produktów, które przynoszą korzyści naszemu zdrowiu, w realnych kategoriach. W medycynie ludowej okłady z siemienia lnianego są nadal wykorzystywane jako kojące kompresy i znajdują szereg innych zastosowań. Len znajduje również zastosowanie w kosmetyce, gdyż dzięki jego znakomitym właściwościom zmiękczającym, jest używany do pielęgnacji skóry, a zwłaszcza do włosów, którym nadaje miękkość i blask.
Nasiona lnu, określane jako cenne perły zdrowia, odznaczają się wysoką zawartością minerałów, białek oraz lipidów. Ponadto, bogate są w witaminy E i F, β - karoten, lecytynę a także, szczególnie korzystny, skład kwasów tłuszczowych. Dzięki temu olej z siemienia lnianego jest doskonałym środkiem kondycjonującym, polecanym zwłaszcza do włosów łamliwych, osłabionych, z rozdwojonymi końcówkami. Składniki oleju lnianego pomagają przywrócić równowagę i wigor skórze głowy. Niezwykle bogata w białka, kwas linolowy i kwas α - linolenowy formuła oleju sprawia, że jest niezastąpiony w leczeniu i nawilżeniu suchej skóry głowy nadając jednocześnie włosom szczególny połysk
Olej uzyskiwany z nasion lnu pomaga utrzymać młodzieńczy i promienny wygląd. Stosowany jako emolient, przywraca skórze elastyczność, łagodzi swędzenie i zaczerwienienia. Spełnia typowe potrzeby skóry wrażliwej. Olej lniany jest powszechnie stosowany w kosmetyce, w szczególności - w pielęgnacji włosów. Działa odżywczo wspomagając regenerację włosów. Nadaje włosom połysk i naturalny blask. Chroni przed szkodliwym wpływem promieni słonecznych i dlatego jest szczególnie wskazany po kąpieli w morzu
Olej z siemienia lnianego użyty do produkcji kosmetyku jest tłoczony na zimno i ekstrahowany mechanicznie, bez użycia rozpuszczalników chemicznych, zgodnie z certyfikatem Eco-Cert dla kosmetyków organicznych i naturalnych

Skład:
Aqua, Myristyl Alcohol** (emolient, tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, zmiękcza i wygładza), Behenamidopropyl Dimethylamine** (emulgator, ułatwia rozczestwanie i zapobiega elektryzowaniu si włosów), Cetearyl Alcohol** (dobry alkohol, emoliwnt), Aloe Barbadensis Leaf Juice* (sok z aloesu), Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil* (olej lniany), Glycerin* (gliceryna), Propanediol** (naturalna substancja nawilżająca, emulgująca, poprawiająca konsystencję, doskonały nośnik substancji aktywnych oraz naturalny konserwant otrzymywany z kukurydzy), Calendula Officinalis Flower Extract** (ekstrakt z nagietka lekarskiego), PCA**, Oleyl Alcohol**, Butyrospermum Parkii Butter* (masło Shea), Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum
* Surowce z kontrolowanych upraw organicznych
** Surowce pochodzenia naturalnego


Analiza składu:
Jest to maska z olejkiem siemienia lnianego z certyfikowanych upraw biologicznych. Znajduje się w niej również sok z aloesu, gliceryna, ekstrakt z nagietka lekarskiego oraz masło Shea. I to wszystko przed zapachem, który zamyka skład maski.
Produkt nie zawiera parabenów, PEG-ów, silikonów, propyleny glikolowego i sztucznych barwników.

Opakowanie:
Mocny, biały plastik, pod przykrywką znajduje się zabezpieczające wieczko. Po zużyciu maski wymyłam i zdezynfekowałam opakowanie i teraz przechowuję w nim glinki :).


Konsystencja:
Bardzo mi odpowiada, nie za gęsta, nie za rzadka. Maska ładnie otulała moje włosy.
Zauważyłam w niej charakterystyczne dla glutka lnianego bombelki powietrza.


Zapach:
Bardzo delikatny, lniano - mydlany, przyjemny.

Dostępność/Cena:
Gdy robiłam w kwietniu zakupy nabyłam ją po 27zł w sklepie internetowym Kosmetyki Prosto z Natury, ale ponowne zakupy kosmetyków firmy OMIA zrobiłam już w sklepie internetowym Ukryte w słowach, ponieważ maska kosztowała tam 19,76zł.


Działanie:
Myślę, że fakt, że złamałam dla niej swój ban zakupowy już coś mówi. 
Maska ładnie nawilżała moje włosy. Jednak tego nawilżania nie nazwałabym bardzo mocnym, a średnim plus. Ale właśnie to średnie działanie natłuszczające sprawiało, że po zastosowaniu tej maski włosy miałam dłużej świeże. Było to dla mnie wielkie zaskoczenie, ponieważ skalp nie był tłusty, a jednak moje suche na długości i końcach włosy dostały właściwą liść nawilżenia.
Maska ładnie zmiękczała i wygładzała moje włosy, wydobywała ich skręt oraz niwelowała puszenie.
Lubię u siebie takie dobrze nawilżone, kręcone, mięsiste i bez puchu włosy.


Stosując maskę olejowałam również włosy olejem lnianym i z nagietka lekarskiego. Oba oleje się spisały, ten nagietkowy nawet bardziej, jego działanie na tyle mnie zaintrygowało, że z pewnością do niego powrócę. 

Doskonałe działanie maski na moje włosy oraz jej fantastyczne skład sprawiły, że skusiłam się nie tylko na kolejne opakowanie maski lnianej, ale nawet na jej trzy pozostałe rodzaje: aloesową, arganową i z olejkiem macadamia. Mam nadzieję, że ich działanie będzie tak samo zachwycające jak tej lnianej. Ale już czuję w kościach, że to były dobrze wydane pieniądze.
Zainteresowały Was te produkty?
całuję
kosodrzewina79

               PS Dla zainteresowanych moje włosy po stosowaniu tej maski (w różne dni):











33 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. i dobrze, bo to wartościowy produkt :)

      Usuń
  2. Ciekawią mnie właśnie te maski.
    Jeśli nawilżyła to coś dla mnie no i przedłużenie świeżości... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresowały, zainteresowały... aż za bardzo. Jak wykończę moje maski to pomyślę nad tymi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tej firmy zupełnie ale skład masek jest interesujący :) I masz piękny skręt! Mój pewnie byłby podobny gdybym o niego zadbała... tyle ze nie będzie mi pasować :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dla mnie ta firma była też zupełną nowością, a okazała się strzałem w 10!

      Usuń
  5. całkiem rozsadnie to brzmi:) ale mnie najbardziej Twoje włosy zachwycają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. włosy wyglądają po niej całkiem całkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chciałabym w nich trochę pogrubić skręt

      Usuń
  7. Koso ależ TY masz puszyste i gęste włosiska!
    Czyżby za sprawą tej maski optycznie były pogrubione, czy to pozostałości po hennowaniu?
    Rewelka!:)
    Nie powiem, bardziej od szamponów i odżywek zawsze wolę kupować odżywki.
    I tu trafiłaś w punkt, gdzie włączyło mi się "TEŻ JE CHCĘ".
    Oj biedny mój portfel będzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, włosy to ja mam cienkie i delikatne, ale muszę i chcę o nie dbać, bo inaczej wrócą do stanu samego puchu, bez loków.
      Zawsze będę wychwalała działanie henny na moich włosach, ale myślę, że to też duża zasługa maski, która u mnie ładnie podbija skręt, a u mnie jest to dowodem nawilżenia.
      Myślę, że wato na jakąś wersję się skusić.

      Ja dojrzewam do pielęgnacji naturalnej, widzę, że mi bardziej służy i będę już szła już w tym kierunku, oczywiście mam w swoich zbiorach i mniej zachwycające produkty, nie wyrzucę ich, ale więcej już po nie w sklepie nie sięgnę.

      Usuń
    2. W takim razie optycznie masz ich MNÓSTWO. Naprawdę!
      Żałuję, że nie ma naprawdę dobrej henny dla naturalnych blondynek, ponieważ Cassia trochę niektórym osobom zazielenia włosy a tego nie chciałabym ;)
      Zazdroszczę tego, że możesz sobie spokojnie e atki sposób optycznie pogrubić włosy :))
      Maska mnie tak kusi i swędzi a przecież niedawno kupiłam słój innej machy i inną mam jeszcze dostać...

      Usuń
  8. Jakie ty masz śliczne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję, ale nie zawsze tak było :)

      Usuń
  9. Oj skusiłaś mnie na tą maseczkę, muszę zamówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  10. Nie słyszałam nigdy o tych maskach, ale zainteresowałaś mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ohh ! mam bana, a Ty tak kusisz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. oo, zaciekawiła mnie ta maska, muszę wypróbować kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow masz wszystkie rodzaje tych masek? :D. Ja dzisiaj uzylam swojej :)(z olejem makadamia)- ciekawy ma zapach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak mam wszystkie 4, a nawet 5 bo kupiłam sobie drugie opakowanie tej lnianej

      bardzo lubię ich zapachy, w tej z arganem też jest piękny

      Usuń
    2. Zdecyduje sie kiedys na inne rodzaje. Mialam wybrac ta co Ty ale chcialam najpierw na recenzje poczekac :). Wlosy po mojej sa nawilzone(trzymalam ja bardzo dlugie, w trakcie ukladalam swoje ciuchy,zrobilam przeglad szafy wiec "troche" to trwalo :D), blyszczace, moglaby tylko troche lepiej ulatwiac rozczesywanie bo az mi zal wlosow, zwlaszcza teraz gdy sa slabe i tak leca :/

      Usuń
  14. Kurcze, mam siedzibę firmy w mieście i nie muszę płacić za wysyłkę... Ale mam BANa bo mam w sumie 11 odżywek, masek i jedwabiów. A mam twarde założenie, że 10 to max i do tej liczby, czy raczej poniżej dążę :P Mam z tej firmy perfumowany olejek arganowy. Namówiłam nawet moją Mamę do smarowania nim twarzy, więc jest nieźle ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale masz dobrze :)
      ciekawa jestem ile ta maska kosztuje bezpośrednio w siedzibie firmy

      taki limit 10 sztuk to dobra rzecz :)

      Usuń
  15. Nigdy wcześniej jej nie widziałam. Kusisz, oj kusisz, ale mam bana na zakupy w lipcu, bo z szafek już mi kosmetyki wychodzą, a zużycie nie jest zbyt wielkie :/ Szczególnie mam chęć na tą wersję z arganem, bo moje włosy go lubią, napisz coś więcej jak poużywasz reszty masek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. stosowałam ostatnio właśnie wersję arganową, uważam, że jest mocniejsza niż ta lniana

      Usuń