poniedziałek, 13 maja 2013

Podsumowanie pielegnacji włosów - kwiecień 2013

Witajcie, 
dzisiaj zapomniany post. 
Zapomniany, bo 2 maja zrobiłam zdjęcia, 
zaplanowałam aktualizację włosów i po prostu wyleciało mi to za głowy. 
Ale to nic. Zaczynamy :)


Oto kosmetyki, których używałam w kwietniu:

Wcierki - zdecydowanie ten miesiąc należał do tej z pijawkami BIOKON, wystarczyła mi ona na prawie 4 tygodnie stosowania co drugi dzień, producent zaleca dwa razy dziennie, ale w takim wypadku wystarczyłaby mi ona może na 10-14 dni, gdy się skończyła postawiła ma wcierkę alkoholową Joanny z rozmarynem, ale ta bardzo przesuszyła mi skalp.
Oleje - ponownie przekonałam się, że moje włosy kochają olej żurawinowy, dodawałam też do masek masło shea, ale je mogę stosować jedynie sporadycznie.
Szampony - dzielnie wykończyłam bazę szamponową z EcoSpa, która ostatecznie trochę mnie rozczarowała, później stosowałam żel z Alterry, którego również ponownych zakupów nie planuję, jako szamponu oczyszczającego stosowałam ten z pijawkami i bardzo się polubiliśmy.
Odżywka d/s- cudowne odkrycie - odżywka kadzidłowa (napiszę o niej niedługo), balsam Mrs. Potters z melisą - bardzo lubię te produkty oraz o dziwo bomba silikonowa z Aussie, której tak się obawiałam, a ona stosowana sporadycznie też potrafi zdziałać cuda.
Odżywka b/s - już tradycyjnie Joanna - ostatnio skończyłam drugie opakowanie tego produktu. Odrobinę wgniatam zaraz po myciu w mokre włosy.
Odżywka na skalp - stosowałam balsam z pijawek, średnio co dwa dni, na całą noc.
Maska - nie miałam dużo czasu na zabawy z maskami, dałam szansę Kallosowi - Crema al Latte i naprawdę dopiero teraz na koniec 1,5 litrowego opakowania zrozumiałam fenomen tego produktu, jestem nim zauroczona.
Inne - d-panthenol - cudowny półprodukt i zioła Brahmi, których działanie ciągle testuję.


W kwietniu miałam taki schemat: mgiełka i balsam z pijawek + olej na noc, rano - szampon i odżywka + odżywka Joanna b/s jako zabezpieczenie. Nie stosuję żelu czy pianki. Włosy zawsze schną naturalnie.

Jeżeli chodzi o kosmetyki BIOKON z enzymem pijawek, to na maj je odstawiam, powrócę do nich w czerwcu, i wtedy też spodziewajcie się recenzji.


A co w maju?
- spore denkowanie, chcę wykończyć kilka naprawdę już zalegających mi kosmetyków
- żel do twarzy Biały Jeleń dla mojej tłustej skóry twarzy okazał się za silny, zobaczymy jak się spisze jako szampon oczyszczający
- dam jeszcze jedną szansę Amli, poprzednio pewnie za sprawą zawartej w niej parafiny, miałam długi kryzys włosowy, ale zobaczymy co będzie teraz
- z nowości mam tylko włoskie kosmetyki OMIA z siemieniem lnianym, skusiły mnie swoim składem, jestem już po kilku użyciach, niedługo napiszę więcej.
całuję
kosodrzewina79

PS I jeszcze kilka aktualnych fotek. Jak widać moje włosy też mają swoje humory :)







17 komentarzy:

  1. Możesz się pochwalić miękkimi, lśniącymi lokami:) Twoje włosy znajdują się w świetnej kondycji:)

    Widzę, że nie tylko ja przegapiłam aktualizację i opublikowałam ją w późniejszym terminie;)

    Mam problem z doborem wcierek, ponieważ większość zawiera alkohol, za którym nie przepada mój wrażliwy skalp.

    OdpowiedzUsuń
  2. jakie ty masz piękne włosy!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Humorki włosów w pełni rozumiem :D
    I zazdroszczę tych kosmetyków z enzymami pijawki. Pomogły na wypadanie jakoś spektakularnie?

    Zarówno wersja prostowłosa jak i loczki wyglądają prześlicznie! Uroczo! A jaaaaakie blask, kobieto.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ah te humorki, ale pięknie błyszczą :)
    Używałaś już tej żółtej maski z Isany? Dobra jest?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wloskie kosmetyki *.* sklady maja piekne, ciekawa jestem recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie mogę doczekać się ich recenzji!

      Jaki ładny blask włosków :)

      Usuń
  6. Te kosmetyki z enzymem pijawkomym zaciekawiły mnie najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zarówno loczki jak i fale sa piekne u Ciebie:) Kolorek taki ciepły:))
    Powodzenia w denkowaniu ;D
    Czekam na recenzje ,,pijawek'';D

    OdpowiedzUsuń
  8. ale Ci się włosy ładne robią- porównuję z wcześniejszymi zdjęciami :)
    dla mnie Biały Jeleń jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie są już długie! Kurcze :) Ja chyba skuszę się i kupię znów tą odżywkę Joanny z miodem i mlekiem, bo mimo tego, że cudów z włosami nie robi, to jako odżywka b/s sprawdza się całkiem fajnie :) I chyba częściej zacznę stosować odżywki z silikonami, bo ich ograniczenie chyba niekoniecznie pasuje moim włosom.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdziwiłaś mnie tym zdjęciem z prawie prostymi włosami, nie spodziewałam się, że włosy mogą mieć aż taki humorek :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie maska Aussie rozczarowała, spodziewałam się cudu po tylu pozytywnych opiniach - u mnie okazała się przeciętną odżywką. Na moich włosach lepiej działa już maska z Alterry granat i aloes.
    Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii na temat tych kosmetyków z siemieniem lnianym :) wydają się bardzo ciekawe :)
    Podziwiam Cię za wytrwałość w zużywaniu produktów, które średnio przypadły Ci do gustu, ja jakoś odstawiam takie na bok i tak sobie stoją :( A swoja drogą to masz piękne kręciołki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale piękny błysk na włosach :)
    U mnie kallos się nie spisał, ale był świetny do mycia włosów :)
    Dodaję kolejny włosomaniaczy blog do ulubionych i będę podczytywać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tyle kosmetyków do włosów by mnie przytłoczyło. Właśnie obcięłam włosy na krótko więc ograniczam się do minimum. Choć nie ukrywam, że mam sporo szamponów. Lubię je często zmieniać.

    OdpowiedzUsuń