niedziela, 31 marca 2013

:)

                                                              Witajcie dziewczyny,
na początku chciałabym Wam bardzo podziękować za wszystkie komentarze i wiadomości prywatne po moim ostatnim wpisie. Naprawdę dziękuję za wszystkie miłe słowa. Wiem jednak, że jeszcze bardzo długa droga przede mną. Jeżeli macie ochotę, to zapraszam do towarzyszenia mi w tej trudnej drodze, o zdrowe włosy.



Od kilku dni stosuję kurację pijawkową. Pierwszy raz, już kilka miesięcy temu, o balsamie z pijawek przeczytałam u eve, (której blog jest dla mnie dużą inspiracją, ale też i pokuszeniem, bo teraz choruję na olej z opuncji figowej). Kurację na bazie pijawek zamówiłam już w grudniu, ale musiał ona trochę poczekać na swoją kolej. Nie lubię stosować kilku produktów jednocześnie, ponieważ później nie wiem, co na mnie działa. Oczywiście dam znać, jak te produkt sprawdziły się u mnie.



Kilka dni temu skończyły się moje dwa ulubione kremy z Loocitane. Są one z edycji limitowanej - róża i kakao. Miałam je ponad rok, pamiętam, że był na nie kupon z Zwierciadle. Teraz jest na nie kupon w Glamour. Dostajemy 3 mini kremy po 10ml. Gazeta kosztuje 2,99, myślę, że warto.

                                       Całuję Was serdecznie i życzę Radosnego Alleluja!
                                                                      kosodrzewina79


10 komentarzy:

  1. Znając moje szczęście to kremy pewnie by się skończyły w moim L'occitane tak samo jak próbki Vichy -.-
    Kuracja na włosy z pijawek? Pierwsze słyszę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego najpierw poszłam do sklepu zapytać, czy są jeszcze kremy, a dopiero później kupiłam gazetę

      Usuń
  2. Kuracja z pijawek kusi mnie od czasu , gdy zobaczyłam u eve , ale wciąż się nie mogę zabrać do kupna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa efektów tej kuracji

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziekuje, musze miec ta gazete :D. Ja obecnie tez poluje na pijawki :( - moje wlosy sie o nie dopominaja :p. Taka cala seria to marzenie *.*
    Opuncje polecam ale najlepiej w postaci maski z owocow. Jestem w szoku po tym jak zobaczylam swoja twarz po powrocie :D(tam nie mialam duzego lustra :P).

    OdpowiedzUsuń
  5. gdzie kupiłaś pijawkową kuracje?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kuszące są te pijawki na moje włosy, ale raczej w najbliższym czasie ich nie przetestuję.
    Chociaż myślę, że kiedyś na pewno się na to skuszę

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie by te pijawki kusiły, gdyby były na twarz:) Pewnie jest cos takiego, ale podejrzewam, że mega drogie...

    OdpowiedzUsuń