niedziela, 10 lutego 2013

Seria Tradition de Hammam - Yves Rocher - olejek pod prysznic i balsam odżywczy

Witajcie,
czy macie tak, że jakiś zapach podoba się Wam tylko w określonym czasie?
U mnie tak jest z serią Hammam z Yves Rocher - najbardziej lubię ją w grudniu, 
gdy zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. Ten korzenny zapach z nutą pomarańczy, bardzo umila oczekiwanie na te wolne, świąteczne dni.



Ale święta już dawno minęły, nastrój tak samo, więc teraz czas na moją opinię.




Cała seria zawiera w składzie olej arganowy, który został nazwany „Złotem Maroko”
Drzewo arganowe jest niezwykle cennym i rzadkim gatunkiem, występuje jedynie w południowo- zachodniej części Maroko, pomiędzy Agadirem, Marakeszem i Essaouria. Orzechy z drzewa arganowego kryją prawdziwy skarb: olejek arganowy, zwany „płynnym złotem Maroko”.
Olejek arganowy zastosowany w serii Tradition de Hammam jest w 100 % biologiczny, bez pestycydów i niemodyfikowany genetycznie. Olejek arganowy extra-vierge jest uzyskiwany tradycyjną metodą w procesie tłoczenia owoców tuż po ich zbiorze. (źródło)

W skład całego zestawu Hammam wchodzi 6 kosmetyków:
- olejek pod prysznic z olejkiem arganowym
- balsam odżywczy z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy
- olejek do masażu relaksującego z olejkiem eterycznym z róży
- maseczka z glinką marokańską do twarzy i włosów
- mydło orientalne
- orientalny peeling do ciał z glinką marokańską


Z całego zestawu czterech widocznych na zdjęciu kosmetyków, dzisiaj kilka słów o dwóch pierwszych.




Olejek pod prysznic z olejkiem arganowym

Od producenta: Wzbogacony w olejek arganowy z upraw ekologicznych, olejek pod prysznic o aksamitnej konsystencji zamienia się na skórze w delikatne musujące mleczko. Odżywia skórę podczas kąpieli. Skóra jest doskonale odżywiona, aksamitna w dotyku.

Moja opinia:

Gdy pierwszy raz używałam go ponad rok temu, byłam nim zachwycona, najbardziej zapachem, gęstością i kolorem płynu. Po drugiej butelce, którą wykończyłam z końcem stycznia, nic się nie zmianiło

Plusy:
- zapach
- gęstość/wydajność
- kolor
- przyjemność stosowania - olejek na mokrej skórze zmienia się w delikatne mleczko
- delikatnie nawilża skórę
- relaks - może to kogoś zdziwi, rozśmieszy, ale gdy mocno wstrząśniemy butelkę, to olejek zamienia się w miliony złotych bąbelków, leżąc w wannie uwielbiałam na nie patrzeć

Minusy:
- cena - ok. 32zł za 200ml - warto szukać na promocjach i wyprzedażach, ja zawsze go znalazłam za 15-20zł, wiem, że często jest rozdawany gratis do zakupów

 Stosowałam również inne żele olejkowe: Balea, Isana i Nivea, ale ten z Yves Rocher nie ma sobie równych, chociaż te trzy pozostałe też lubię, zwłaszcza Nivea.

Skład: Glycerin, Brassica Campestris (Rapeseed) Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Aqua/Water/Eau, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Parfum/Fragrance, Argania Spinosa Kernel Oil, Citric Acid, Xanthan Gum, Methylpropanediol, Cl 15510 (Orange 4), Cl 19140 (Yellow 5)




Balsam odżywczy z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy

Od producenta:
Ten dobroczynny balsam do ciała łączy w sobie olejek arganowy z upraw ekologicznych z olejkiem aromatycznym z kwiatu pomarańczy, który słynie ze swoich właściwości relaksujących.
Twoja skóra stanie się fantastycznie miękka i nabierze łagodnego, przyjemnego zapachu.
Dodatkowa zaleta: ma kremową, łagodną konsystencję, która szybko wnika w skórę.

Moja opinia:
Opakowanie - jestem urzeczona opakowaniem, myślę, że osoba odpowiedzialna za projekt/design zrobiła kawał dobrej roboty. Balsam znajduje się w przezroczystym słoiczku z metalową nakrętką.

Zapach - bardzo intensywny orientalny zapach, najmocniejszy w całej używanej przeze mnie serii, argan z nutą gorzkiej pomarańczy



Konsystencja - bardzo lekka, jedwabista, nie ma ona absolutnie nic wspólnego z masłem czy gęstym balsamem

Działanie - lekki nawilżacz, który nie tłuścił skóry i bardzo szybko się wchłaniał, pozostawiając po sobie niesamowity zapach, myślę jednak, że osoby o skórze bardzo suchej nie będą jednak zadowolone, formuła balsamu jest jednak zbyt lekka

Plusy:
- opakowanie
- zapach
- lekka formuła
- idealny na dzień

Minusy:
- cena - regularna 67zł :( ale szukajcie na promocjach, wyprzedażach i można pomyśleć o nim przy wymianie pieczątek
- wydajność - 150ml


Zakochana w tych zapachach kupiłam również wodę perfumowaną. Ma ona podobną nutę zapachową. Bardzo przypomina ją również hydrolat z kwiatów pomarańczy słodkiej.








Jeżeli lubicie takie zapachy, to szczerze polecam.









Podsumowując, cieszę się, że miałam okazję poznać tę serię, ale czy do niej wrócę, myślę, że jednak nie, chociaż jak to z nami kobietami  - nigdy nic nie wiadomo. 

A Wy znacie tę serię? Co z niej miałyście? 
A może się dopiero nią zainteresujecie?
całuję 
kosodrzewina79



34 komentarze:

  1. Nie miałam tej serii, ale brzmi zachęcająco. Jednak mam podobnie do Ciebie - określone zapachy o określonych porach roku. Nuta pomarańczy jest zarezerwowana na zimę, a ta mam nadzieję już niedługo się skończy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam, ale sądzę, że ze względu na zapach mogłaby mi przypaść do gustu

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja właśnie siedzę z Amlą na włosach :D Niestety mogę sobie pozwolic na jej używanie jedynie wtedy, kiedy jestem sama w domu. Moja mama strasznie się wkurza na ten zapach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja boję się bólu głowy, bo np. Sesę moje włosy uwielbiają, ale zapach powoduje straszny ból głowy

      Usuń
  4. Ciekawi mnie sklad tego olejku pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glycerin, Brassica Campestris (Rapeseed) Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Aqua/Water/Eau, Ammonium Lauryl Sulfate, Sodium Cocoamphoacetate, Parfum/Fragrance, Argania Spinosa Kernel Oil, Citric Acid, Xanthan Gum, Methylpropanediol, Cl 15510 (Orange 4), Cl 19140 (Yellow 5)

      Usuń
    2. pewnie myślisz o myciu włosów, ja przyznaję, że nie umyłam, ale teraz żałuję :(

      Usuń
  5. widziałam tą serię, natomiast przyznaję szczerze, że cena regularna mnie odstraszyła nieco... spodziewałam się bardziej treściwego masła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też uważam, że cena jest przesadzona

      Usuń
  6. peeling z tej serii jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam nic z tej serii. Zainteresował mnie balsam , ale cena trochę za wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wstyd się przyznać, ale nie miałam jeszcze żadnego produktu YR:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wstyd? no co TY! ja znam i lubię tę serię oraz kupuję czasami w promocji -40% płyny pod prysznic, bo bardzo je lubię i od nich radzę zacząć ewentualną przygodę z Yves Rocher

      Usuń
  9. ja ostatnio trafiam na same kiepskie produkty YR. ale może na coś się skuszę z tej serii.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również mam ten balsam, dostałam jako gratis do prenumeraty magazynu e!stilo - i mieszane uczucia co do niego. Już niedługo nadziergam kilka słów o nim :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe produkty, chociaż najchętniej przeczytałabym opinię o maseczce z glinką do włosów i twarzy. Ceny wysokie... więc nie wiem czy kiedyś się skuszę, póki co mam w kolejce do testowania wiele ciekawych i tańszych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawe produkty:) Chociaż cena nie do końca mnie zadowala:)

    OdpowiedzUsuń
  13. składy mają ciekawe ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe opinie, jednak cena jest po prostu oszałamiająca. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo ciekawe produkty. ;)
    Zapraszam:
    peerfectstyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam!
    Nabyłam ostatnio maskę Bingospa proteiny kaszmiru i kolagen. Stąd moje pytanie, czy jeśli dodam do niej np olejek BD to będzie lepiej działać? Czy do maseczek z proteinami lepiej dodawać olejki, aby efekt był lepszy?
    Pozdrawiam I. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, proteiny bardzo lubią się z olejami! pozdrawiam

      Usuń
  17. ceny zabójcze, ale miałam właśnie jako gratis ten olejek pod prysznic i był cudowny. Olejek do ciała również mam, za darmo bo jako prezent o wartości 70 zł który mogłam wybrać po uzupełnieniu karty stałego klienta pieczątkami :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Pamietam,jak bylam w M1 i w YR zainteresowala mnie ta seria tuz przed swietami. Wszystko bylo tak pieknie wyeksponowane na wystawie, zapachy wewnatrz sklepu po otwarciu czesci produktow (*tylko te,ktore mozna bylo otwierac bez uszkodzenia nakretki tudziez folii), niestety jak zobaczylam cene to ucieklam z krzykiem...

    OdpowiedzUsuń
  19. Wyglądają uroczo, jednak nie mam przekonania do marki :(

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie miałam produktów z tej firmy, choć twoja recenzja bardzo zachęca do kupna. Dobrze napisane. Obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny blog:)Jesteś moją włosową siostra dlatego Cię podglądam:)Sama nie mam bloga, także mam nadzieje,że będziesz jak nadłużej go prowadzić:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przyprawy korzenne kojarzą mi się ze świąteczną atmosferą, gdy świat na chwilę zwalnia i wreszcie można trochę odpocząć;) Uwielbiam piec pierniki, ponieważ wówczas mogę nasycić się niezwykłym aromatem goździków, kolendry, imbiru, gałki muszkatałowej i anyżu:) Kosmetykami nawiązującymi do tych nut zapachowych również nie pogardzę;)

    Masło mogłoby okazać się dla mnie za słabe. Obecnie zmagam się z przesuszeniem skóry. Jego konsystencja idealnie sprawdziłaby się latem, ale wówczas raczej nie sięgnę po ten kosmetyk ze względu na zapach. W gorące dni wybieram lżejsze kompozycje.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niestety nie miałam możliwości testować tych produktów i zapewne w najbliższym czasie nie zakupię ze względu na cenę :)

    OdpowiedzUsuń