piątek, 1 lutego 2013

Placenta roślinna - maseczka na twarz

Placenta to łacińskie słowo, które oznacza nic innego, jak po prostu łożysko. Jest to narząd płodowy występujący u ssaków. Jednak to samo określenie - placenta - używane jest również w odniesieniu od zarodków, kiełków roślinnych.

Placenta roślinna- kompleks protein z kiełków pszenicy i soi, bogaty w biostymuliny, będące znakomitym regulatorem funkcji skóry. Te bioaktywne molekuły penetrują do najgłębszych warstw skóry i zapewniają jej intensywne dotlenienie, znacząco przyspieszają syntezę kolagenu i elastyny, oraz zwiększają oddychanie międzykomórkowe. Placenta poprawia koloryt i napięcie skóry, powoduje wyraźne zmniejszenie zmarszczek i odmłodzenie rysów twarzy. (źródło)

Ze słowem placenta spotkałam się wcześniej jedynie w kontekście masek do włosów, głównie tych z Kallos i Queene Helene. Jednak nigdy nie zainteresowały mnie na tyle, aby po nie sięgnąć. To zmieniło się, gdy zobaczyłam placentę z algami, które moja skora uwielbia.







Składniki: Algi, esencja placenty, mentol.
Połączenie esencji alg wraz z placentą merino daje zaskakujący efekt łagodzący skórze trądzikowej i tłustej. Kosmetyki zawierające naturalne wyciągi z placenty mają najskuteczniejsze działanie, a witaminy zawarte w placencie najlepiej wchłaniają się przez skórę.
Wyciąg z placenty bogaty w witaminy A, C, E, B oraz kwas foliowy, biotynę i enzymy.

Działanie:
- nadaje skórze elastyczności,
- posiada silne działanie regeneracyjne i odżywcze,
- pomaga w asymilacji tlenu,
- jest to jeden z najaktywniejszych czynników regenerujących, w sposób widoczny poprawiający metabolizm tkankowy.
- regeneruje skórę zmęczoną, starzejącą się.
- wykazuje silne działanie nawilżające.
- podrażnienia zostają wyraźnie złagodzone,
- na skórze tworzy się środowisko, które zapobiega powstawaniu bakterii, dzięki temu skóra staje się zdrowa i z dnia na dzień piękniejsza.

Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę, lub po zabiegu w celu wyciszenia skóry nałożyć do miseczki około 2 łyżek maski następnie wymieszać ją dokładnie z wodą, aż do uzyskania konsystencji gęstej śmietany. Nałożyć na twarz, Pozostawić 15-20 minut. Zdjąć i oczyścić skórę. Może być używana 2-3 razy w tygodniu. Zamiast wody można maskę łączyć z mlekiem, lub w celu lepszego odżywienia dodać miodu. (źródło)















Maseczkę stosuję zgodnie z instrukcją:
- do czystego naczynia wsypuję dwie czubate łyżeczki placenty
- małymi porcjami dodaję hydrolatu, tak aby powstała konsystencja gęstej maski
- maseczkę pędzelkiem nakładam na twarz
- czekam ok. 20 minut
- wyschniętą maskę delikatnie zdejmuję z twarzy
- ewentualne resztki usuwam za pomocą wilgotnego wacika nasączonego hydrolatem
- nakładam delikatny i naturalny krem

Moje obserwacje:

PLUSY:
- twarz jest jaśniejsza
- ładnie otwiera i oczyszcza pory
- nawilżenie średnie
- średnio uelastycznia skórę

MINUSY:
- objętość - w opakowaniu znajduje się tylko 30g, a spokojnie zmieściło by się 50g
- chcąc nałożyć na twarz grubą warstwę maski, właściwie trzeba by ją było zużyć na raz
- nie lubię momentu jej zdejmowania, rwie się na małe kawałki
- 12-14zł za 30g - to jednak dużo
- dostępność - do zamówienia dochodzą koszty przesyłki


Gdy rozczarowała mnie maska z Orientany, postanowiłam połączyć moc tych dwóch produktów:








Te wersję maseczki polubiłam bardziej, łatwiej mi ją przygotować, nie traci ona tak szybko wilgoci, ostatnio trzymałam ją na twarzy ponad godzinę.

Jestem wielką miłośniczką alg, kiedyś chodziłam na ten zabieg do kosmetyczki, od dłuższego czasu maseczki stosuję samodzielnie w domu.
Gdybym miała porównać algi + placentą z JS Beaute, a tymi typowymi algami z Bielendy czy Organique, to jednak zdecydowanie wygrywają te drugie.

W jednym z najbliższych postów podzielę się z Wami moimi doświadczeniami ze stosowaniem placenty na włosy i skórę głowy.


A jakie są Wasze doświadczenia z placentą?
całuję
kosodrzewina79

4 komentarze:

  1. Kiedyś miałam maskę zieloną z bielendy, ale takiej z placenty nie stosowałam nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Troche szkoda mi tej placenty na twarz i stosuje ja tylko na wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym celu mam zamiar ją kupić :D przez Ciebie :p

      Usuń
  3. Świetny post. Miła atmosfera na twoim blogu. Podoba mi się tutaj.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego bloga. Nowe zdjęcia.
    Jeśli spodobają Ci się moje zdjęcie polub mnie na fan page: https://www.facebook.com/pages/In-another-light/413836138693856
    Będę Ci ogromnie wdzięczna.

    Życzę miłego weekendu. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń