sobota, 16 lutego 2013

Naturalny olej do włosów - wzmacniający - Receptury Babuszki Agafii - recenzja

Witajcie,
dzisiaj przychodzę do Was z recenzją rosyjskiego oleju wzmacniającego z serii Receptury Babuszki Agafii.



Skład:
Arctium Lappa Root Extract, Chamomilla Recutita Extract, Panax Ginseng Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Salvia Officinaliis Oil, Glycine Soya Oil, Olea Europaea (olive) Fruit Oil, Tocopherol.
Olej jest mieszanką ekstraktów (łopianowego, rumiankowego, żeń-szenia) i olei (z dzikiej róży, szałwii lekarskiej, sojowego i oliwy z oliwek) oraz witaminy E.



Konsystencja/kolor: jest to bardzo lekki/wodnisty olejek  o barwie jasnożółtej, prawie przezroczystej

Zapach - nie przypadł mi do gustu, taki spalony stary olej, ale czuć go tylko wtedy bardzo intensywnie skupiam się na zapachu, po nałożeniu na włos nie jest wyczuwalny

Opakowanie - ciemny plastik z ładną etykietą i uchylanym dozownikiem, który niestety nie sprawdził się zupełnie, po prostu za dużo oleju się marnuje. Zaopatrzyłam się w inna butelkę, do której wlewam olej i bez problemu rozprowadzam go po skalpie i włosach.


Działanie: powiem krótko średnie, bardzo średnie. Nakładałam olej na włosy na kilka godzin, na całą noc, dodawałam go do masek przed myciem włosów, jednak nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów, a wręcz gdy stosowałam go na noc miałam wrażenie, że wysusza i bardzo puszy włosy. U mnie sprawdził się jedynie nakładany na 3 godziny na ciepło (na zdjęciu) wlewałam do butelki porcję oleju, a później wrzucałam ją do zlewu z ciepłą wodą, aby ogrzać olej.
Czy kupie go ponownie? Niestety nie. Mam jeszcze dwa inne rodzaje olei z tej serii, może te spiszą się lepiej. Za kilka dni rozpoczynam testowanie odżywczego.

Miałyście ten olejek? Jak się u Was sprawdził?
całuję 
kosodrzewina79

26 komentarzy:

  1. zaskoczyłaś mnie, bo ja do tej pory jaralam się rosyjskimi kosmetykami :) a tu jedna z nielicznych opinie nieco negatywnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak bywa, ale to dlatego, że po prostu są lepsze, np. ostatnio moje serce podbił olej z pestek malin i łopianowy z Nami

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. ja będę go testowała od poniedziałku

      Usuń
  3. miałam przeciw wypadaniu i tez srednio sie sprawdzil ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zastanawiałam się jakiś czas nad jego kupnem, ale jeśli jego działanie jest przeciętne to myślę, że się wstrzymam.

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda, a wyglądał ciekawie, zwłaszcza skład ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, mam szampon z tej serii i w sumie też jest średni:P ale przynajmniej ladnie pachnie:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam, że będzie lepszy;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że się nie sprawdził :(
    Jeszcze go nie miałam i po Twojej recenzji się na niego nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje włosy chyba nie lubią oleju lopianowego, żadnych efektów po nim nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ostatnio wszystkie kosmetyki, które zamierzałam sprawdzić zbierają na blogach negatywne opinie.
    Po przeczytaniu Twojego posta odsuwam w bliżej niepoznaną przyszłość zakup tego oleju ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. nie mialam ale tez stawiam na naturę jak narazie sama skomponowalam jedna maseczke i stosuje 2 razy w tyg.jaka?jesli jestes ciekawa przepis u mnie na blogu

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie zamówiłam i czeka na swoją kolej. Ciekawe jak u mnie się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurczę, a żyłam w przekonaniu że rosyjskie kosmetyki są super. No tej pory takie opinie były na ich temat na blogach. Widać są wyjątki potwierdzające regułę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja chętnie przetestowałabym któryś z rosyjskich olejków, ale skoro piszesz, że ten jest nieciekawy, to może odżywczy? A olejek też podgrzewam, wstawiam minisłoiczek do kubka z ciepłą wodą na dnie :D

    OdpowiedzUsuń
  15. kurcze, szkoda że nie służy :C

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mialam, szkoda, ze Ci nie sluzyl.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, że takie marne efekty po zastosowaniu... jednym słowem nabijanie klienta w butelke :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, że nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam go na szczęście :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejny rosyjski niewypał, o którym czytam... Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam sporo szczęścia, ponieważ pomimo eksperymentowania z różnymi olejami jeszcze nie doczekałam się przesuszenia. Ostatnio coraz częściej trafiam na notki, w których dziewczyny prezentują produkty, które zaszkodziły im włosom. Moim wysokoporowatym niestraszny nawet olej kokosowy;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Strasznie mnie kuszą te rosyjskie kosmetyki, ten olejek też chciałam wypróbować. Walczę ze sobą, żeby nie złożyć dużego zamówienia, jednak na razie muszę się wstrzymać bo i tak ostatnio za dużo nakupiłam innych produktów do włosów.

    OdpowiedzUsuń
  23. Szkoda, ale z drugiej strony dałaś mi do myślenia i pohamowałaś mą chęć kupienia go sobie..

    OdpowiedzUsuń
  24. uu a właśnie zastanawiała się nad jego kupnem :)

    OdpowiedzUsuń