piątek, 25 stycznia 2013

Orientana - maska-krem z alg filipińskich

Na tę maskę skusiłam się ponad rok temu, po wielu bardzo pochlebnych blogowych recenzjach. Spodziewałam się jakiegoś cudu, który uleczy moją tłustą, świecącą się skórę. 
Czy stał się cud? 
Zainteresowanych zapraszam do lektury.



Do zakupu najbardziej zachęcił mnie skład kosmetyku. 

INCI (z mojego opakowania): Alga Extract, Oat Beta Polydextrose, Oat Extract, Vitamin C.
(ekstrakt z alg filipińskich , ekstrakty z owsa i witamina C)

Jednak na innych blogach skład jest trochę zmieniony, obecnie na stronie producenta widnieje nowa/kolejna wersja składu kremu-maski.

Działanie alg:
Algi zawierają 10 razy więcej mikroelementów niż rośliny lądowe. Są bogate w cynk, potas, fosfor, żelazo, kobalt i jod, we wszystkie witaminy z grupy B, beta-karoten, witaminę A, K, PP C i E.
Dzięki zawartości białka i aminokwasów wzmacniają ochronę skóry ponieważ białko i aminokwasy wspierają odbudowę elastyny i kolagenu.
Dzięki węglowodanom poprawiają ukrwienie skóry, mikrocyrkulację limfy i komórkową przemianę materii.
Dzięki amylazie głęboko detoksykują skórę, regulują pracę gruczołów łojowych przez co skutecznie obniżają wydzielanie łoju i chronią przed stanami zapalnymi skóry. 
Łagodzą także stany zapalne skóry, między innymi trądzik.
Dzięki aosainie zapobiegają powstawaniu zmarszczek, hamując działanie elastazy 
– enzymu rozkładającego elastynę.
Dzięki karagenowi i siarczanowi chondroityny intensywnie nawilża skórę.
Dzięki mikroelementom poprawiają ogólną kondycję skóry.
Dzięki nienasyconym kwasom tłuszczowym chronią warstwę lipidową skóry.
(żródło)

Maska-krem do cery problematycznej i tłustej z bogatą zawartością alg, które dzięki wysokiej ilości amylozy, chronią skórę przed stanami zapalnymi, pobudzają metabolizm, wspomagają skórę w usuwaniu toksyn, odświeżają i łagodzą skórę łojotokową. Maska-krem reguluje wydzielanie sebum, matuje 
i doskonale nawilża cerę tłustą.
Dodatkowe naturalne składniki wspierające takie jak naturalne ekstrakty z owsa powodują wygładzanie zmarszczek i działają ujędrniająco.
Już po kilku dniach stosowania naturalny krem z alg filipińskich sprawi, że twoja skóra przestanie produkować nadmierną ilość łoju, będzie dobrze nawilżona i oczyszczona. Uzyska długotrwały matowy wygląd.
Stosowanie: Po wieczornym oczyszczeniu twarzy nałóż niewielką ilość maski i delikatnie rozmasuj na skórze twarzy unikając okolic oczu i ust. Aplikacji dokonaj około dwadzieścia minut przed pójściem spać tak aby maska całkowicie się wchłonęła. Nie spłukuj. Pozostaw na noc, a rano zauważysz efekt.




Opakowanie - duże, plastikowe, myślę, że jednak bardziej stosowne do masła do ciała niż do kremu, chociaż z tego, co widzę na stronie producent zmienił objętość na 100ml (czyli o połowę), 
ale już cenę tylko o 1/5 mniej :(

Konsystencja - dziwi mnie ta nazwa maska - krem, ponieważ dla mnie jest to typowy żel

Zapach - może to przez ten kolor, ale dla mnie, to taka morska bryza

Działanie - czytając opis producenta, miałam wrażenie, ze maska jest kierowana właśnie do mnie. Zawsze chciałam mieć czystą, zmatowioną, a jednocześnie dobrze nawilżoną i elastyczną skórę twarzy. 

Zdawałam sobie sprawę, że w przypadku kosmetyków naturalnych, podstawą ich działania jest systematyczność stosowania, dlatego naprawdę z regularnością, o którą nawet siebie wcześniej nie podejrzewałam przez blisko 6 tygodni, wieczór w wieczór namaszczałam swoje lico tym lazurowym żelem.
Masko-krem jest bardzo wydajny, po tych 6 tygodniach zużyłam może z 1/4 opakowania. Żel po nałożeniu na twarz był bardzo klejący, przyklejały się do niego włosy, poduszka, ale tak naprawdę nie był to dla mnie jakiś większy problem.

Problem mam z tym, że działanie maski mnie nie usatysfakcjonowało. Pomimo tego, że żel stosowałam w kilku różnych seriach, to naprawdę efekt był minimalny. Skóra twarzy nadal się świeciła, niedoskonałości nadal się pojawiały. Nie zauważyłam również jakiegoś znaczącego nawilżenia.

Przyznam, że byłam zła. Bo to przecież zmarnowane 60zł (50zł + przesyłka), ale myślę, że chociaż efekty mnie nie zadowoliły, to jednak mojej skórze dostało się trochę algowych witaminek.
Czy stosuję maskę obecnie?
W tradycyjnym sensie, jako krem na noc - już nie, ale znalazłam jej inne zastosowanie, ale o tym już w następnym poście.


Znacie tę maskę? Jesteście zadowolone? A może polecicie mi coś innego?
całuję
kosodrzewina79

PS w sprawie rosyjskiego olejku - zwyciężczyni nie zgłosiła się, dlatego w wyniku kolejnego losowania olejek przechodzi na kręconowłosą (na adres czekam 48h) 



24 komentarze:

  1. Nie znam tej maski, ale jest droga :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda konsystencja i wygląd maski jest po prostu piękny - taki żelowy, niebiański kolor, to szkoda,że okazał się nic nie robić :( Spodziewałabym się po tej marce trochę lepszych efektów...
    Pozdrawiam Malinową koleżankę i pozwolę sobie obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sklad ma cudowny ale ta cena... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja miałam zieloną maskę Orientany z tej serii. Działanie całkiem ok, ale nie powaliła mnie na kolana ;) Generalnie nie lubię masek o żelowych konsystencjach. Obecnie stosuję czerwoną maskę Natura Siberica i tą lubię bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Maska o żelowej konsystencji jakoś mnie nie przekonuje... choć może warto byłoby spróbować ze względu na witaminy.

    Obserwuję i pozdrawiam koleżankę z Malinowego Klubu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Stosowałam maskę materiałową Jedwabną z algami filipińskimi sprawdziła się rewelacyjne, wszystko mi w niej bardzo odpowiada, jedynie cena mogła by być niższa ;)
    Miłego wieczorku ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest to udany kosmetyk tej marki. No i ten skład... moim zdaniem niepełny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie przez tę kombinację ze składem, trochę mnie do siebie zrazili :(

      Usuń
  8. Wygląda apetycznie i może być fajne choć niekoniecznie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda, że nie ogranicza wydzielania łoju i problemów z niedoskonałościami. Skład prezentuje się rewelacyjnie, nie pogardziłabym takim produktem, gdyby rzeczywiście działał. Niestety, nie zaradził Twoim problemom, więc śmiem wątpić, że sprawdziłby się na mojej mieszanej cerze zmierzającej w kierunku tłustej.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominowałam Cię. :P Do Versatile Blogger. Jeżeli już otrzymałaś to wyróżnienie a ja nie zauważyłam lub nie lubisz tego typu zabaw to przepraszam a jeśli jesteś na tak zapraszam http://sliwkirobaczywki.blogspot.com/2013/01/versatile-blogger-7-faktow-o-mnie.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio miałam chrapkę na te maseczki i teraz już nie wiem czy kupię:) Natomiast sama jestem też właścicielką świecącej się cery. Bardzo pomogła mi eko-ampułka do cery trądzikowej Pat&Rub- genialnie poradziła sobie z błyszczeniem. Polecam prosto z serducha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak prosto z serducha, to bardzo dziękuję, myślałam o niej ostatnio, ale muszę jeszcze wykończyć dwa inne sera, pozdrawiam

      Usuń
  12. Zaczęłam czytać recenzję, zobaczyłam skład, pomyślałam - wydaje się genialne... A tu... ;c za tą cenę raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja pierniczę...narozrabiałam - pokręciłam daty - pisząc luty miałam na myśli styczeń. Niżej napisałam, że konkurs trwa do 14 lutego - cały caluteńki i wtedy ogłoszę wyniki. Cały czas w głowie miałam, że wszystkie recenzje mają spłynąć do 31....
    Nie pozostaje mi nic innego w takim razie jak wszystko wydłużyć, zgodnie z tym co napisałam.
    Naprawdę bardzo przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tę maskę orientana kochałam do momentu gdy producent nie wprowadził tzw. nowej formuły - czytaj zmienil sklad z alg na wodę i zmniejszyl o polowę objetość a ceny już nie !!
    Pierwsza wersja wystarczyla mi na ok 6 miesięcy stosowania i faktycznie były efekty i to widoczne !!! skóra widocznie czysta, zmiany trądzikowe znikneły, skora nie świeci się jest wypoczęta, ma piękny kolor. Niestety nowa wersja to porażka - zaraz po nalożeniu skóra robi się ściągnięta, mocno napięta i piecze - efektów zadnych.
    to samo stalo się z ich kremami i olejkami do twarzy!! Mysleli, że ludzie nie zauważą ze coś nie tak ....

    OdpowiedzUsuń
  15. Mimo wszystko chciałabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń