niedziela, 14 października 2012

Gloria - emulsja i maska od Polleny Malwy - recenzja


 Witajcie,

dzisiaj słów kilka o dwóch produktach firmy Pollena Malwa,     

a mianowicie - emulsji i masce Gloria.

Przyznaję, że dowiedziałam się o tych produktach na wizażu, gdzie pojawiał się na liście kosmetyków bez SLS i silikonów, używanych do pielęgnacji włosów kręconych. 

Bardzo chciałam ich spróbować, zwłaszcza, że miały one wiele pochlebnych recenzji. A, że zarówno emulsja i maska kosztują ok. 5zł, dlatego na allegro zrobiłam większe zakupy.





 Końcówka sierpnia i wrzesień był w mojej włosowej pielęgnacji 
zdecydowanie pod hasłem - Gloria

Emulsja to 200ml zielonkawego płynu zamknietego w dośc twardym białym opakowaniu. 

Widać, że projektant szaty graficznej zrobił swoje - pewnie w latch 80-tych - i nic w tej kwestii do dnia dzisiejszego nie uległo zmianie. Ale może to i dobrze, bo dzięki temu produkt wbrew pozorom bardzo się odróżnia, od innych kolorowych kosmetyków.

Może w tym tkwi siła Glorii :)

 Jak widać w składzie nie ma nic ciekawego poza ekstraktem z szałwii i pokrzywy. 

Konsystencja - glutowato-wodnista.

Zapach - chemiczny, tak pachniało w salonach fryzjerskich dawno temu.









Myłam nią włosy. W tej roli sprawdzała się naprawdę dobrze. 

Jedynie miała małe problemy z olejami, ale powtarzałam mycie i było ok. Gorzej z jej wydajnością, średnio opakowanie starczało mi na 4-6 myć. 

A co do jej działania na moje włosy, powiem jedno - bardzo ograniczyła przetłuszczanie skóry głowy, po kilku pierwszych myciach byłam w niej zakochana, ale po kilku kolejnych zauważyłam, że również przesuszyła mi włosy. 



Teraz czas na maskę Gloria:



Maska Gloria to plastikowe pudełko z rzadką i pachnącą dośc chemicznie zawartością. 

W jej składzie na przyzwoitym miejscu jest jedynie wyciąg z chmielu, bo prowitamina B5, na którą powołuje się producent, jest jednak za zapachem, czyli w ilościach śladowych.

 

Maskę stosowałam bardzo regularnie na różne sposoby - przed myciem, po myciu na krótko jako odżywke, na dłużej jako maskę, dodałam ją do mikstury z jajkiem, olejem rycynowym i oliwą z oliwek, czy do henny, aby ta tak bardzo nie wysuszała włosów.

I po tych 5-6 tygodniach używania powiem tak: dla mnie jest ona za słaba. Nie potrafiła natłuścić moich suchych włosów, powodowała wysuszenie i puszenie włosów, zbyt rzadka konsystencja sprawiała, że dodana do żółtek, oleju i oliwy spływała z włosów (na zdjęciu widać jak ścieka po szyi i włosach). Za to rewelacyjnie spisała się jako dodatek do henny, bardzo ją rozrzedziła, a to ułatwiło aplikację.

 

Wiem, że można ją wzbogacać półproduktami, ale ja starałam się przetestować jej samodzielne działanie. Owszem dodawałam do niej oleje, ale uważam, że do "tuningowania" masek o wiele bardziej sprawdzają się maski z BingoSpa, są gęstrze, tańsze. 

Ta w moim odczuciu nadaje się idealnie na takie dni włosowego detoksu, kiedy to, po myciu nakładam coś, ale tylko po to, aby łatwiej rozczesać włosy.

Mój upór i postanowienie, że do końca września wykończę emulsje i maski sprawił, że ostatni raz, to już wręcz się zmuszałam do ich użycia, bo przecież tyle kolorowych i pachnących produktów czekało w kolejce.

Czy kupię ponownie emulsję i maskę z Glorii? Cóż, myslę, że jednak nie. Chociaż nie wykluczam tego kroku - kiedys, w przyszłości, a zwłaszcza emulsji, bo naprawdę dobrze umyła włosy i zmniejszyła ich przetłuszczanie, ale to tak co 5 mycie, na pewno nie do regularnego stosowania. 

A maska, po prostu jest za słaba, przynajmniej dla moich suchych i kręconych włosów.

 

Nie są to jednak drogie kosmetyki, dlatego zachęcam Was do ich spróbowania i wyrobienia sobie własnego zdania.

całuję 
kosodrzewina79

12 komentarzy:

  1. Do tej pory użyłam raz maskę glorii i nie zachwyciła mnie, jest za słaba. Kolejne razy będą z tuningowaniem jej. Ale to dopiero za jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja namiętnie używałam emulsję i zauważyłam to, co Ty - ograniczenie przetłuszczania się skóry głowy :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Duzo słyszałam na temat tych koemetyków, ae nie mam okazji i miejcsa gdzie moge je kupić :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również nie polubiłam się z tą serią. Wręcz ją znienawidziłam.
    Efekt na moich włosach to przesuszenie ,puch i tępota ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mialam maske i tez jej nie lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. maska z Glorii stanowi dla mnie niejako baze:D dodaję do niej moje ulubione półprodukty i wtedy działanie jest zadowalające :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie maseczka to małe cudeńko:) emulsja już niekoniecznie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. do tiuningowania nadaje się super, jednak solo jest za słaba do moich włosów również :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja uwielbiam tą maskę, byłam nią miłe zaskoczona i często do niej wracam. Gdzie można dostać taka dużą pojemność? Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń