czwartek, 23 sierpnia 2012

Rosyjskie kosmetyki do włosów - przemyślenia po zakupowym szaleństwie

Witajcie,
a zaczęło się tak niewinnie.

Zobaczyłam kilka kosmetyków na blogach dziewczyn, które lubię.
I tak poszło jedno zamówienie, później drugie i trzecie.
Ale tak jak już pisałam w innym poście, z zakupami KONIEC.







I zamówienie zrobiłam u SETARE - blogerka, która rozkręca swój biznes (trzymam kciuki)
i chociaż zamówienie nie było duże, to otrzymałam gratisy (myjka i mini balsam).








II zamówienie 
zrobiłam w sklepie na B. 
Z czasem gdy porównuję ceny, widzę, że jest to drogi sklep, ale to co muszę im przyznać, to to, że mają duży asortyment i naprawdę błyskawiczną przesyłkę. 
Gratisów brak :(



III zamówienie sklep na K. 
Ceny niższe niż w poprzednim, ale często duże braki w sklepie. 
Już kilka razy chciałam coś kupić, ale zawsze czegoś nie było. 
Na minus też to, że gdy złożyłam zamówienie, opłaciłam je i już właściwie czekałam na paczkę, to dostałam e-mail, że mojej maski do twarzy zabrakło. Mogłam dostać zwrot pieniędzy, albo zamówić inną, 
wzięłam inną. 
Długo też czekałam na przesyłkę. Gratisów brak :(


Moje przemyślenia:
dziewczyna z pierwszego zamówienia - jeszcze się stara. Dwa pozostałe sklepy mają już swoich klientów, swoje zyski, widząc ten BUUM na rosyjskie kosmetyki - pewnie duże. 
O kosmetykach nie mogę zbyt wiele powiedzieć, bo "czekają", obecnie testuję coś innego, 
a po prostu nie chcę mieszać, bo chciałabym, tak sama dla siebie wiedzieć, czy w przyszłości warto je kupić, czy może jednak lepiej zapomnieć o nich i wydanych na nie pieniądzach.

Pozdrawiam Was serdecznie
kosodrzewina79

1 komentarz:

  1. Wow, co za zakupy! Jestem fanka rosyjskich kosmetyków, ale póki co nie mam ich duzo :)

    OdpowiedzUsuń